Навигация

Leon Onegin
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  




 

 Leon Onegin

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
avatar


Jekaterynburg, Rosja

29 lat

błękitna

za Starszyzną

obrońca sądowy
http://petersburg.forum.st/t1078-leon-hiacynt-onegin-budowa#3959 http://petersburg.forum.st/t1092-leon-hiacynt-onegin#4039 http://petersburg.forum.st/t1091-leon-hiacynt#4037 http://petersburg.forum.st/t1097-kreska#4063
PisanieLeon Onegin   Sro 11 Paź 2017, 20:30
Меня зовут
Leon (Hiacynt) Fyodorovich Onegin



DATA URODZENIA: 30.11.1970 / NAZWISKO MATKI: Zakharenko / WIEK: 29 lat
MIEJSCE ZAMIESZKANIA: Petersburg, Rosja / STATUS KRWI: błękitny
STAN MAJĄTKOWY: majętny / ZAWÓD: obrońca sądowy / KORGORUSZ: łoś


ALCHEMIA: 9 / FAUNA I FLORA: 5 / LECZNICTWO: 5 / MAGIA KREATYWNA: 15
MAGIA ZAKAZANA: 0 / OKULTYZM: 10 / SIŁA: 7 / TRANSFIGURACJA: 9
WIEDZA MAGICZNA: 15 / ZAKLĘCIA I UROKI: 15 / SZCZĘŚCIE: 15 / TALENT: 15



Fyodor Onegin, mój ojciec, swego czasu był jednym z najważniejszych ludzi w państwie. Moja matka, Persephona, napisała wiele książek dla dzieci i pewnie w tej chwili ktoś zasypia przy jednej z jej bajek. I wiecie, nie wiedziałem wtedy o nich zbyt wiele - bo jego nigdy nie było, a mama przez wiele lat była dla mnie tylko wyobrażeniem (o księżniczce). To zresztą chyba typowe, że tak naprawdę nie znałem rodziców. Domyślałem się pewnych rzeczy, a o inne nigdy nie spytałem. Żyłem w swojej dziecięcej niewiedzy, bezpieczny i typowy. Aż pewnego dnia dorosłem i odkryłem, że życie w kłamstwie mi odpowiadało.

***

Są takie rodziny w których tradycja jest najważniejsza. Są takie rodziny, które nie wyobrażają sobie, żeby ich dzieci nie kontynuowały dzieła swych ojców. Są rodziny małe, duże, całkiem popaprane, albo i z pozoru normalne. Moja rodzina to instytucja pozorów. Mama i tata podobno się kochają. Gdzieś w którejś książce mama ubrała ich miłość nawet w jakieś zwierzęta. I nie wiem czy trafnie, ale dla mnie są jak wilk i łania. Tata wiecznie w lesie, a matka dba o młode. Więc tak: tata to łania, a mama to wilk. Wilczyca. Nazwali mnie imieniem kwiatka: Hiacynta. Jak wiecie, albo i nie, bo to wiedza bezużyteczna - Hiacynt to imię kochanka boga Apolla. A kwiaty, które wyrosły z krwi zamordowanego Hiacynta, często mają kolor boski - czyli lapis lazuli. Nie wiem, dlaczego mamusia się trochę zapędziła z wyborem tego imienia, albo czym zamroczyła ojca, że dał tak nazwać najstarszego syna. Faktem jest, że imię, które mi dali miało być moim przekleństwem. O tym dowiedziałem się jak miałem siedem lat i wszyscy moi kuzyni zaczęli wyzywać mnie od gejów i kochanków facetów. Bardzo się obraziłem na wszystkich, a na rodziców szczególnie. I postanowiłem uciec z domu. Niestety dla młodego dziedzica, ucieczka nie jest najbardziej łatwą rzeczą pod słońcem. Nie wystarczy wziąć pary majtek, kanapki z masłem i wyjść z domu. Nasz pałac był przepełniony służącymi, którzy mogli zostać wyrzuceni, gdyby spadł mi przynajmniej jeden włos z głowy. Przesadzam oczywiście, bo nie byłem chowany pod kloszem, ale na pewno nie uszłoby to płazem służbie gdybym się zgubił. A ja postanowiłem, że to zrobię. Zgubię się. Nie myślałem o nikim, tylko o sobie i swojej urażonej dumie.
Znaleźli mnie po trzech godzinach ucieczki i po dwudziestu minutach od ogłoszenia w mieście, że młody Onegin się zapodział. Nie przemyślałem ucieczki, poszedłem do najbliższego hotelu i wyjąłem duże pieniądze (oczywiście zabrane rodzicom), powiedziałem, że chcę najlepszy pokój i żeby nikt nie wchodził, bo idę się wykąpać po podróży. Jeżeli przyjmujący pieniądze miał wątpliwość, czy naprawdę powinien kwaterować siedmiolatka, to po tym, jak mój ojciec przyszedł mnie odebrać - pewnie nigdy więcej tego nie zrobił. Zaimponowało mi, że Fyodor zrezygnował z pracy tylko po to, żeby mnie zaprowadzić do domu. Zwykle nie zwracał za bardzo uwagi na to, co się dzieje z jego dziećmi, dopóki wszyscy ładnie wyglądaliśmy na obrazkach. Tamtego popołudnia powiedziałem ojcu, że ma zmienić mi imię. Wybraliśmy imię lwa.

***

Odtąd moje życie miało się zmienić. Odkryłem kolejne kłamstwa dzieciństwa. Że moja najstarsza siostra nie jest moją prawdziwą siostrą, a przyrodnią. Ojciec powiedział mi o Lari, o swoim pierwszym małżeństwie z kobietą, o której istnieniu nie miałem pojęcia. Wyjawił swoje uczucia względem mojej matki. Nie rozwodził się nad tym na szczęście. Powiedział mi też, że powinienem pójść jego ścieżką. Uczyć się ciężko, pracować jeszcze ciężej, dostawać dobre oceny, interesować się prawem, polityką i dyplomacją. Czytać książki o manipulacjach, robić testy na inteligencję, grać na skrzypcach, fortepianie i jeździć konno. Władać szpadą, trzema językami i sercami nadobnych niewiast. Być lojalnym, oddanym, nie sprowadzać wstydu na rodzinę. Znać swoją historię, z dumą nosić znaki rodu. Być jego następcą, tego chciał ode mnie. A ja dałem się sprzedać za jedno imię.

***

Poszedłem do Akademii, śladem ojca. Uczyłem się tak samo dobrze, a może nawet lepiej. Nie oglądałem się za dziewczynami, skupiałem na nauce i wynikach sportowych. Miałem co roku nową nagrodę z tego tytułu. I dopiero na sam koniec szkoły coś złego się stało. Mój ojciec nazwał to kryzysem, ja zaś jestem przekonany, że to co mnie spotkało to było piekło.
Piekło miało imię mojej żony, z którą zresztą później podpisaliśmy umowę małżeńską. Piekło polegało na tym, że straciłem dla niej głowę i nagle zacząłem zajmować się takimi rzeczami jak wesele, jak jej szczęście, jak jej stópka i jej potrzeby. I recytowałem piękne wiersze, nawet nauczyłem się kilku po grecku (przez mamę) i wszystkie gwiazdy nazwałem na jej cześć. I mieliśmy się tak dwa, trzy lata, nawet pięć i siedem, aż w siódmym roku naszego pożycia małżeńskiego rodzice zauważyli, że coś jest nie tak. Mianowicie nie było potomka. Mama i tata pytali najpierw delikatnie, ale przy piątym roku zaczęli kręcić nosem. Podczas Bożego Narodzenia szóstego roku naszego małżeństwa wysłali mnie w podróż bez żony. Wiedzieli co robią. Wysłali mnie na cały tydzień do Azji i najwyraźniej słyszeli, że będę uczestniczył w balach na których będzie mnóstwo pięknych i wolnych panien. Z dobrych rodów. Jedna z nich trochę mi zakręciła w głowie, ale o tym opowiem później. Faktem jest, że zaczynałem przeglądać na oczy, a kolejne dwa lata były największą udręką, przez którą postarzałem się, zmarniałem i dziś sprawiam wrażenie, jakbym miał ze sto lat duchowo.

***

Ostatnie lata małżeństwa były stresujące i właściwie to przy życiu trzymała mnie jedynie korespondencja i pijackie wieczory z przyjaciółmi szkolnymi. Odkąd świat posunął się do przodu, w krąg moich kolegów z roku weszli również młodsi kuzyni, brat, a nawet kilka zblazowanych artystek. Bawiliśmy się świetnie, znów całowałem ramiona obcych kobiet. Wszystkie je nazywałem w głowie jednym imieniem i wylałem morze łez, nim na prawdę spojrzałem im w oczy. Były tak różne, a żadne z nich nie budziły we mnie prawdziwego uczucia. Moje serce niedbale biło, jakby nie było pewne, czy żyć, czy już nie.
Tak mijały mi miesiące. W pracy stawałem się coraz bardziej agresywny. W domu unikałem żony. Powiedziałem jej, że to się kończy, że dostanie górę diamentów, ale że musi zniknąć. Po tygodniu błagałem, żeby wróciła, niezdecydowany, żałosny, bardzo nieszczęśliwy.
W ostatnim roku dostałem awans, rozwiodłem się, przestałem rozmawiać z przyjaciółmi, przeczytałem osiem razy Kwiaty zła w oryginale, dowiedziałem się, że mój przyjaciel bierze ślub. Umarłem.
Teraz nie uśmiecham się, chociaż rodzice podsuwają mi kolejne panny, na których zatrzymuję oko. Na którą padnie na tą bęc. Byleby umiała mi urodzić dziedzica.  



Ostatnio zmieniony przez Leon Onegin dnia Czw 12 Paź 2017, 23:28, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
avatar

PisanieRe: Leon Onegin   Pią 13 Paź 2017, 14:26
Здравствуйте!

Kto powiedział, że bycie dziedzicem rodu to sama przyjemność? Bez wątpienia pozycja przynosi sporo korzyści, ale czy warto dla przywilejów stać się więźniem tradycji i obowiązków? Sam musisz odpowiedzieć sobie na to pytanie. Przekonałeś się na własnej skórze, jak to jest być następcą Nestora. Masz przynosić rodzinie chlubę. Godnie reprezentować rodowe nazwisko. Podążać wyznaczoną przez ojca ścieżką. Zajmować się polityką. Mieć dobrą żonę i gromadkę dzieci. Twoja sytuacja wydaje się mi jeszcze trudniejsza z powodu złożonych relacji łączących poszczególnych członków rodziny. Starsi mają swoje sekrety, młodsi tak samo, a ja podejrzewam, że Ty też nie mówisz o pewnych rzeczach najbliższym osobom. Może więc akurat teraz jest najwyższa pora, aby Oneginowie w końcu wybrnęli z kłamstw i tajemnic?

Bonusy za kartę postaci

+ 4
Alchemia
+ 2
Siła
+ 4
Transfiguracja


Twój dziadek pozostawił Ci zegarek kieszonkowy z łańcuszkiem. Idealnie odmierza czas, więc nie musisz mieć wyrzutów sumienia z powodu spóźnienia. Na pokrywce zegarka umieszczono piękny grawer z motywem winorośli, a całość prezentuje się bardzo elegancko. Dodatkowo myślę, że może przydać Ci się przy sądowych sprawach. Zegarek zapamiętuje każde słowo, każdy gest, jaki padł między Tobą a Twoim rozmówcą. Wystarczy, że uniesiesz pokrywkę zegarka i skupisz się na konkretnej godzinie, w której trwała interesująca Cię rozmowa. Doświadczysz swego rodzaju wizji, która zostanie odtworzona cała konwersacja i to wszystko, co podczas niej zaszło. Pozostałe osoby także będą w stanie doświadczyć takiej wizji, o ile tylko wręczysz im do ręki zegarek. Pamiętaj tylko, że Na początku następnego dnia, zegarek traci zebrane poprzedniego dnia wspomnień. Poza tym, w Twoim gabinecie stoi rzeźba z białego złota w kształcie dumnego lwa. Jego topazowe oczy zdają się pilnie obserwować pomieszczenie. Zdarza się, że rzeźba jest bardzo ciepła, tak jakby była żywą istotą. Mimo to, nie zauważyłeś, żeby lwu drgnął chociażby pazur. Trochę ludzi pewnie zazdrości Ci takiej rzeźby, lecz kradzież nic im nie da, gdyż skradzione zwierzę wcześniej czy później zniknie z chciwych rąk złodzieja i powróci na biurko.  

Na zakończenie

Stworzona przez Ciebie karta postaci została zaakceptowana, w związku z czym otrzymujesz na start 800 punktów fabularnych do wykorzystania w punkcie Mistrza Gry. Możesz już bez przeszkód zacząć rozgrywkę na forum, lecz przed rozpoczęciem fabularnych przygód Twojej postaci prosimy o skrupulatne uzupełnienie pól w profilu. Warto również wnikliwie zapoznać się z tematami zamieszczonymi w dziale fabularnym. W razie jakichkolwiek wątpliwości, problemów lub sugestii odnośnie rozwoju naszej magicznej społeczności, zachęcamy do kontaktowania się z administracją forum. Życzymy wielu ciekawych rozgrywek w grze i przyjemnego spędzania z nami czasu!

Powrót do góry Go down
 
Leon Onegin
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1


Skocz do: