Навигация

Sień
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  




Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu
 

 Sień

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
avatar

PisanieSień   Pią 20 Paź 2017, 14:53
Sień

Przestronna sień jest pierwszym pomieszczeniem zaraz po przekroczeniu progu dworu. Ściany pokryte bogato grafikami, drewniana podłoga ułożona w misterne kwadraty, w kącie pomieszczenia stoi jeden z wielu zdobnych pieców kaflowych, a  tuż koło niego przeszklone gabloty pełne zabytkowych naczyń. Po drugiej stronie zaczynają się rzeźbione w jednej kłodzie drewna, szerokie, zaklęte schody, a pod nimi szatnia na odzienia gości, której pilnuje jedno z domowych bożątek. Na złość wszystkim spóźnialskim – na wprost wejścia i tuż obok dębowych drzwi do następnej sali – stoi duży zegar.



Ostatnio zmieniony przez Mistrz Gry dnia Wto 16 Paź 2018, 23:53, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
avatar


Kaliningrad, Rosja

24 lata

błękitna

za Starszyzną

projektantka mody / krawcowa / żona swojego męża
http://petersburg.forum.st/t566-jadwiga-dobrawa-wronska#942 http://petersburg.forum.st/t843-j-d-wronska http://petersburg.forum.st/t660-panna-jadzia#1245 http://petersburg.forum.st/t766-coco
PisanieRe: Sień   Nie 26 Lis 2017, 16:24

15.05.1999

Ach, co to był za ślub! Jadwinia specjalnie przygotowała sobie na tę okazję nową chusteczkę z wyszytą na niej wroną i, jak się okazało, dobrze zrobiła – a jeszcze lepiej, że nałożyła wodoodporny tusz do rzęs, bo polały się łzy rzęsiste i teraz pewnie, zamiast przyjmować komplementy na temat stroju czy to panny młodej (na widok Ani w sukni Wrońskiej Jadzia płakała jeszcze mocniej, bo oto jej przyjaciółka najukochańsza wirowała w tańcu i wyglądała wy-strza-ło-wo, po prostu fenomenalnie, jak miliardy rubli i ta kreacja była Jadziowym dziełem – jak tu się nie wzruszyć?), czy swojego (skromnego, bo na błyszczenie przyjdzie czas w czerwcu, ale jak zwykle idealnie dopasowanego do okazji i figury najstarszej córki Bogumiła), doprowadzałaby się do ładu w łazience przez pół wieczoru. A tak?
A tak i tak skończyła w łazience pod schodami z kosmetyczką, dyskretnie wyjętą ze swojej starej sypialni na drugim piętrze (zawsze miała ich kilka: w Kaliningradzie, w Petersburgu i w domu mody, a od jakiegoś czasu też w hotelu), ale wierzyła, że przed nią akcja szybka: przypudrowanie noska, sprawdzenie fryzury i lecimy na parkiet. Trzeba przecież pokazać, jak to jej się z Cecilem wspaniale układa, no i to nie przystoi świadkowej tak znikać. Musi jeszcze dać swojemu ukochanemu, najlepszemu, najprzystojniejszemu narzeczonemu spinki do mankietów, bo ich spotkanie na święcie… No, nie skończyło się tak, jak sobie to zaplanowała.
Chwała albo wstyd Rychezie, że zmusiła Jadwinię do ewakuacji z koca. Kto wie, jakby to się rozwinęło. Z jednej strony prawdopodobnie uniknęła dziwnych spojrzeń Yaxleya, z drugiej… Chciała się jednak postarać, by się dogadali. Troszkę.
Może już na to za późno.
Wyjęła błyszczyk.


Ostatnio zmieniony przez Jadwiga D. Wrońska dnia Nie 03 Gru 2017, 14:46, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry Go down
avatar

Belgrad, Serbia

23 lata

błękitna

stażystka gwardzistka
http://petersburg.forum.st/t1053-ruza-bregovic http://petersburg.forum.st/t1055-ruza-bregovic#3819 http://petersburg.forum.st/t1054-drzewa-umieraja-inaczej-niz-ludzie
PisanieRe: Sień   Wto 28 Lis 2017, 00:06
Ruzia nie wie, co to był w zasadzie za ślub, bo przyszła z Dionizym z powodu bo tak. Prawdę powiedziawszy nie miała pojęcia, że ją pan Caragiale jako swoją osobę towarzyszącą zabrał w niecnym celu wyciągnięcia z Ruzi jak największej ilości informacji, tylko trzeba trzymać za chłopca kciuki, żeby w tym potoku słów wyłowił to, co go będzie interesować. Nigdy w życiu żaden Wroński nie zaprosiłby jej z własnej woli na taką imprezę ze względu na nazwisko. Ruzia miała jednak to szczęście, że mało ludzi znało jej twarz i pozostanie anonimową wychodziło jej całkiem dobrze do momentu, aż się najzwyczajniej nie przedstawiła.
Może i była z nestorem blisko spokrewniona, ale dopiero niedawno wypuszczono ją z domu, toteż Ruzia Bregovićówna pozostawała zwykle wielką niewiadomą. W zasadzie nie taką wielką, trochę mniejszą i drobną, poza tym wiadomo było, że to ta chora.
Z Jadwinią były rówieśniczkami, ale znać się nie mogły i spotkać wcześniej też nie, bo i gdzie. Ominął Ruzię ten fascynujący etap szkolny więc wszystkie zabawy musiała nadrabiać teraz.
Zdążyła już wysisiać ten szampan i spuścić wodę, więc zaczęła się męczyć z body. I to nie takim zwykłym. Bo Ruzia z sukienkami była bardzo na bakier, ubrała się więc po męsku jak na stażystkę gwardzistkę przystało, w spodnie czarne wysokie, a jak w nich smukło wyglądała oh lala, do tego miała marynarkę i no właśnie. Koszulę, którą oprócz tego, że zapinało się tradycyjnie na guziki to jeszcze musiała się męczyć. Z tym zapięciem. Ugh. Tam na dole. Klips.
I już.
Ostatni raz coś takiego ubrała, ale przynajmniej wyglądała jak milion.
Wyszła z kabiny i przeszła do następnego pomieszczenia, podeszła do umywalki, zawieszając wzrok na plecach dziewczątka, które stało obok, nachylając się do lustra. Ruzia prawie na ślepo nałożyła sobie tonę mydła i zaczęła szorować ręce, w końcu odrywając wzrok od sąsiadki.
Ładna.
Zakręciła kurek i sięgnęła po samouzupełniające się, białe ręczniczki dla gości, w który wytarła porządnie swoje smukłe dłonie i wyrzuciła do kosza. Tego eleganckiego po lewej, nie tego na śmieci. Może to niegrzeczne się tak gapić, ale Ruzia w kontaktach towarzyskich bardzo często bezpośrednia była jak dziecko.
Podparłszy się jedną dłonią o kamienny blat na którym osadzone były umywalki wskoczyła na niego, siadając odrobinę za blisko Jadzi, bo jak się w jej stronę nachyliła to na pewno jej zasłoniła cały niemalże widok w lustrze.
- Nie kleją ci się od tego usta?
Powrót do góry Go down
avatar


Kaliningrad, Rosja

24 lata

błękitna

za Starszyzną

projektantka mody / krawcowa / żona swojego męża
http://petersburg.forum.st/t566-jadwiga-dobrawa-wronska#942 http://petersburg.forum.st/t843-j-d-wronska http://petersburg.forum.st/t660-panna-jadzia#1245 http://petersburg.forum.st/t766-coco
PisanieRe: Sień   Nie 03 Gru 2017, 15:50
Nie odwróciła się, by spojrzeć, kto to taki z kabiny wychodzi: przeniosła tylko na moment wzrok z odbicia swoich ust na obraz za jej plecami i zamarła przez chwilę z czerwonym błyszczykiem w ociągniętej czarną rękawiczką dłoni. Zamrugała raz, drugi z tego zaskoczenia – czy to chłopiec?... Drobna sylwetka, krótkie włosy, męskie ubranie, zgadzało się jakoś wszystko. Nie powinien być w szkole? Na pewno nie powinien w tej łazience. Na drzwiach przecież wisiała tabliczka: „toaleta damska”. Mały zboczeniec? Dobrze, że przyszła tylko poprawić makijaż.
Intruz wpatrywał się w Jadzię intensywnie, więc dyskretnie odwróciła wzrok, żeby tylko nie sprowokować go do odezwania się. Opanowana wróciła do malowania ust. Niech będzie, że uznała to za normalne, zaraz wyjdzie. I może znajdzie rodziców tego obscenicznego młodzieńca.
Nie, zaraz.
Jeszcze raz szybko zerknęła na chłopca i zrozumiała, że coś jej w tym obrazku nie pasuje. Znów spanikowana uciekła spojrzeniem.
To dziewczyna, to przecież dziewczyna. Kamień z serca, już się robiło cosik niezręcznie. Dzięki Bogu.
Ale wciąż jej spojrzenie było takie nachalne. Niegrzeczne. Wrońska czuła się dziwnie w jednej łazience z tą, ekscentryczną na pewno, osobą i chciała już, żeby ta druga wyszła, pozwoliła w spokoju ułożyć Jadzi włosy. Coś musi być nie tak, skoro tak panienka świeci oczami albo z samą panienką, albo z Jadwigą. A krawcowa była pewna, że z nią w porządku.
Już Ruzia wytarła ręce, już wyrzuciła ręczniczek, już Polka ma odetchnąć z ulgą, a tu się okazuje, że to wszystko dopiero się zaczyna.
Obróciła głowę tak, że teraz patrzyła prosto w twarz nastolatce.
Kleją się. To chyba oczywiste. Co to za pytanie? Jadwiga zamilkła z szoku i chwilę trwało, nim odnalazła w buzi język:
Może panienka dostać wilka od siadania na marmurze.
Powrót do góry Go down
avatar

Belgrad, Serbia

23 lata

błękitna

stażystka gwardzistka
http://petersburg.forum.st/t1053-ruza-bregovic http://petersburg.forum.st/t1055-ruza-bregovic#3819 http://petersburg.forum.st/t1054-drzewa-umieraja-inaczej-niz-ludzie
PisanieRe: Sień   Nie 03 Gru 2017, 18:31

Oj no co ty Jadźka, taka z ciebie mami projektantka i kroju nie poznałaś? Nie rób sobie wstydu, tylko przed tym lustrem się strojąc przypomnij sobie takiej Marlenki Dietrich na przykład kreacje, koszula biała, spodnie z wysokim stanem, Ruzi to tylko cylindra brakuje. I w zasadzie do Marleny uroku, chciałaby przecież, żeby i do niej kobiety tak wzdychała potajemnie, bo przekonana jest Ruzia, że niemieckiej aktorki to niejedna oczy jak pięciozłotówki miała, takie wpatrzone. I pocztówek ze zdjęciami czarno białymi tych aktorek w krawatach potem używają jako zakładek do książek, czytając z wypiekami na twarzy zatopione w fotelach.
Siedziała Ruzia na tym marmurze przyglądając się spłoszonej panience i oho, trzyma się zasad dobrego wychowania, nie zwraca się bezpośrednio, nie to co Ruzia, prosto z mostu.
Bardzo ładnie pachnie, bardzo ładnie.
Bogowie, co to za warunki nieszczęściom sprzyjające a tak z pozoru błahe.
- Wspaniale, gdzie mogę go odebrać? – Ruziu, ciebie to się najbardziej suche żarty świata zawsze trzymają.
Uśmiecha się nawet szeroko w swój ruziowy sposób od ucha do ucha i wcale bardziej dziewczęcia nie przypomina, tylko łobuza, oczy ma duże, brązowe orzeszki, błyszczące guziki i ząbki równe trochę nawet wilcze z tymi kłami niespiłowanymi, chociaż to ostatnio podobno takie modne. Nachyla się w stronę Jadzi, nie za blisko, aby jednak jej strefy intymnej nie naruszać, ale musi się przyjrzeć temu błyszczykowi.
- Czyli się klei? Skoro zmieniłaś temat to może głupio ci przyznać, że sobie wargi smarujesz takim niewygodnym specyfikiem, żeby pięknie wyglądać po prostu, a może to ma jakieś zastosowanie? Ja nie wiem, szczerze pytam. Chcesz odgonić jakiegoś amanta tymi klejącymi się ustami? Jak chcesz mogę ci pomóc, jestem silna wiesz. Umiem się bić. – To prawda, nie kłamie, bić się umie o ile deszcz nie pada. Puściła nawet oczko dla zapewnienia, co z tego, że chuchro, kiedy zwinna całkiem.
- Czy to smakowe? Skoro się tak cierpi niewygodnie to powinno chociaż smakować.
Powrót do góry Go down
avatar


Kaliningrad, Rosja

24 lata

błękitna

za Starszyzną

projektantka mody / krawcowa / żona swojego męża
http://petersburg.forum.st/t566-jadwiga-dobrawa-wronska#942 http://petersburg.forum.st/t843-j-d-wronska http://petersburg.forum.st/t660-panna-jadzia#1245 http://petersburg.forum.st/t766-coco
PisanieRe: Sień   Pią 15 Gru 2017, 18:26
Nie przyjrzało się dziewczę, zdarza się, choć do Marleny Dietrich i Katharine Hepburn wzdychała swego czasu. Jadwinia, naiwna wtedy, nie wiedziała jeszcze, że to na widok tych pięknych pań tak jej serce bije, a nie do amantów ze starych filmów, do tego Cary’ego Granta, którego jej koleżanki w ciągu półtorej godziny zdążyły omówić ze wszystkich stron i wystawić mu co najmniej pięć różnych ocen, a potem wyciągnąć z nich średnią arytmetyczną (siedem i trzy dziesiąte – nie wszystkim przypadła do gustu jego fryzura, teraz są jednak inne kanony piękna, chociaż Jadzia to wciąż w latach pięćdziesiątych siedziała, wystarczyło tylko spojrzeć na jej gładkie fale w kolorze platynowy blond). Teraz już nie miałaby wątpliwości, kto przyciąga jej spojrzenie najbardziej.
A teraz akurat wędrowało, przy jakże szczęśliwej okazji, do tej dziewczyny, którą jeszcze chwilę temu miała za chłopca. Ruziu, może czaru Marlenki nie masz, ale trzeba wypracować własną markę, prawda? A ty masz te oczy brązowe i wilcze kły. Wciąż Wrońską peszyłaś spojrzeniem, ale jak tu cię teraz z łazienki wygonić, łobuzico?
Nie miała pojęcia. Oto nagle stała się bezbronna pod ostrzałem słów Bregovićówny, wsłuchana i tylko oczy otwierająca coraz szerzej, bo ileż drobna osóbka może powiedzieć na jednym wydechu?
Węszę tragedię, dziewczyny.
Może na narzeczonego. Przyklei się do moich ust jak… glonojad. I już nie będzie chciał się całować — zażartowała trochę śmielej i cmoknęła do swojego odbicia, żeby dobrze rozprowadzić błyszczyk. Raz, dwa, cmok, cmok. — Może panienka kiedyś tego wypróbować, jeżeli mi się uda dzisiaj wieczorem. Chociaż jeżeli z panienki taki zabijaka… — Wzruszyła ramionami Jadwiga.
Tubka z błyszczykiem wylądowała w kosmetyczce. Teraz czas na grzebionek.
Truskawkowe.
Powrót do góry Go down
avatar

Belgrad, Serbia

23 lata

błękitna

stażystka gwardzistka
http://petersburg.forum.st/t1053-ruza-bregovic http://petersburg.forum.st/t1055-ruza-bregovic#3819 http://petersburg.forum.st/t1054-drzewa-umieraja-inaczej-niz-ludzie
PisanieRe: Sień   Wto 19 Gru 2017, 21:08
Oj Ruzia bardzo dużo może powiedzieć na jednym wydechu. Bardzo. I wcale jej drobna postura to tutaj nie ma żadnego znaczenia, bo gdy Ruzia była jeszcze małą dziewczynką, to nadawała bez przerwy i chyba nawet więcej niż obecnie. A od ziemi to jej widać nie było, chociaż teraz nie lepiej, jeden podmuch wiatru i by pofrunęła, wciąż oczywiście utrzymując, że jest silna i poradzi sobie świetnie w bójce. (Akurat zwinna jest, to szybko by reagowała na ciosy, tylko komicznie przy tym wyglądając). Ale teraz przynajmniej taka śliczna jest jak nigdy, wystrojona, uczesana, z tym wzrokiem intensywnym, taka Ruzia kochana, nic, tylko się zapowietrzyć pod tym spojrzeniem.
- Który to twój narzeczony? – Który to, no? Który? Ruzia swojego nie miała i była bardzo z tego faktu zadowolona, trochę naiwnie chyba myśląc, że będzie w stanie od tego uciec. Ostatecznie każdy był kowalem własnego losu, siłą jej przed ołtarz nie zaciągną. Ale nie zdziwiłaby się, gdyby próbowano.
Pokręciła głową, ani myśli próbować.
- Dzięki, ale bardzo bym była niekontent, gdyby się do moich ust jakiś przykleił. – Glonojad płci męskiej. Inaczej to się sprawa miała z tą płcią piękniejszą.
Oczy od tego truskawkowego błyszczyku oderwała, bo drzwi otworzyły się z rozmachem, grupka dziewcząt wbiegła, piszczą coś w języku, którego Ruzia nie rozumie, po polsku najpewniej. I już nie jest tak miło wcale, bo za głośno są i za dużo ich. Zatem już się Ruzia do panny Jadzi nie nachyla, z automatu się prostując, kiedy tylko pierwszy łeb uczesany się pojawił w łazience. I po zabawie.
Powrót do góry Go down
avatar


Kaliningrad, Rosja

24 lata

błękitna

za Starszyzną

projektantka mody / krawcowa / żona swojego męża
http://petersburg.forum.st/t566-jadwiga-dobrawa-wronska#942 http://petersburg.forum.st/t843-j-d-wronska http://petersburg.forum.st/t660-panna-jadzia#1245 http://petersburg.forum.st/t766-coco
PisanieRe: Sień   Czw 28 Gru 2017, 22:55
Ten Anglik pod zielonym krawatem. Loki, ostre kości policzkowe. Wysoki. Flegmatyczny. Cecil Yaxley. — Wyczerpujący opis, chociaż Jadwiga mogła powiedzieć o nim parę słów więcej: bezguście, podejrzany, nie śmieje się z jej żartów, uważa, że w Rosji krawaty robi się z serwetek. Staruch. Zbyt ciężka woda kolońska w zbyt dużej ilości. Obrzydliwy akcent.
Wystarczający majątek i wystarczająco silne pragnienie świętego spokoju, by nie pozwoliła mu odejść.
Bo jeżeli coś mogło przekonać Jadwigę do mężczyzny, były to dwie rzeczy na świecie: bogactwo i skłonność do wykupowania sobie chwil bez żony. A Yaxley mógł zaoferować jej to wszystko.
Wciąż się bała – czy to jest tego warte? Nie chciała stawać na ślubnym kobiercu. Chciała?
Och, bogowie, co jest silniejsze: grawitacja rubli czy chęć uzyskania niezależności, odziedziczona po babci, która do dzisiaj twardą ręką trzymała Wrońskich w kupie? Istniał też trzeci czynnik, nie mniej ważny: pokusa, by w oczęta takie jak Ruzi się wpatrywać bez strachu o to, że mąż przyłapie na (szalenie) dyskretnym ocenianiu urody kobiecej. Po zastanowieniu tej tutaj dałaby dobre siedem. Mocne siedem. Na początku dałaby ledwie cztery, ale teraz, jak tak blisko tutaj siedziała ta mała…
I po zabawie. Och, zapomniała, że na tych rodzinnych uroczystościach to zawsze Grzmisława okupowała z koleżankami łazienki.
Wrzuciła Jadzia grzebyk do kosmetyczki; oparła się zrezygnowana o umywalkę, w odbiciu śledząc gromadę swoich kuzynek: Czartoryskie, Wiśniowieckie, Wrońskie, wszystkie się zbiegły.
Westchnęła cicho.
Znowu sięgnęła do torebki, i wyjęła z niej błyszczyk. Ładne opakowanie: wcześniej nie zwróciła na to uwagi. Proste, nowoczesne, minimalistyczne. Tylko ten tandetny nadruk ust i truskawki pachniał tandetą lat dziewięćdziesiątych i psuł efekt.
Jadwiga położyła je obok Ruzi. Spojrzała jej w oczy – prawie wyzywająco.
I wyszła.

Jadwiga i Ruža z tematu
Powrót do góry Go down

PisanieRe: Sień   
Powrót do góry Go down
 
Sień
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1


Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematuSkocz do: