Навигация

Radiostacja
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  




 

 Radiostacja

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
avatar

PisanieRadiostacja   Sro 01 Lis 2017, 16:21
Radiostacja

Magiczna rozgłośnia radiowa znajduje się w nowej siedzibie MagiTV ze względu na zaklęcia, którymi obłożony jest budynek a które wspomagają wysyłanie sygnału radiowego do jak najszerszego grona odbiorców. Pracownicy stacji radiowych chętnie współpracują z produkcją Magicznej Telewizji, wierząc w otwieranie się konserwatywnego społeczeństwa czarodziejów na nowe media, czego uzasadnieniem ma być wejście w nowe tysiąclecie.

Powrót do góry Go down
avatar

Kazań, Rosja

26 lat

tęsknica

czysta

neutralny

złotniczka
http://petersburg.forum.st/t1281-chulpan-musina#5237 http://petersburg.forum.st/t1283-chulpan-musina http://petersburg.forum.st/t1284-i-wszyscy-bedziecie-plakac
PisanieRe: Radiostacja   Sro 08 Lis 2017, 00:15
1.

Jest jakaś nieludzka pora, trzecia, czwarta nad ranem. Dobrze się składa, że żadne z nich nie jest człowiekiem, nie w pełni. W tej części nocy nawet centrum Petersburga nie wygląda korzystnie, a jednak Chulpan zawiesza się na tym widoku rozciągającym się za oknem. Chyba tylko dlatego, żeby nie denerwować się na niewygodną i rozklekotana kanapę. Wystarczyłoby kilka rzuconych fiksatów na strategiczne miejsca mebla, nie żeby dbała o wygodę radiowców, niech im się te kręgosłupy wykrzywią, ale rzeczy należy szanować. Nic nie robi w końcu, jedynie zmienia znowu pozycje przy akompaniamencie cichych, głuchych trzasków i podwija jedną nogę pod siebie, druga swobodnie zwisa. Potem poprawia włosy, żeby na nich nie przysiąść, jak zwykle są rozpuszczone, nosi je jak ciężki płaszcz.
Zdarza jej się nawiedzić redakcję z różną częstotliwością. Czasem tak jej wypada w trakcie nocnych wędrówek, że trafia w samo centrum. Młode kobiety nie powinny chodzić same późnymi wieczorami, ale Chulpan nawet szczury omijają. Zwierzęta wykazują się lepszą intuicją od ludzi. Tetreau nie jest najlepszym kompanem, właściwie jest jednym z gorszych, ale czasem po prostu wystarcza świadomość czyjeś obecności. Gata się przy niej męczy i to szybciej, niż kiedyś, więc teraz całymi dniami się nie widuje z dziadkiem, często ograniczają się do wymiany kartek z uwagami. Ma całe pudło tych papierków, zapisanych jego ładnym, pochyłym pismem z jednej strony i jej okrągłym z drugiej (Gata jest człowiekiem oszczędnym, nie trwoni niczego bez potrzeby). Coś z nimi zrobi, może mozaikę, może pozawiesza je na sznurkach, będą szeleścić w przeciągu jak skrzydła ciem. To jej przypomniało, że musi się upomnieć o czarne turmaliny dla pewnej wdowy. Kobieta ta już owdowiała po raz trzeci, pech ją prześladował nieustannie. Pierwszy mąż zmarł na groszopryszczkę, drugiego zabił bezkost, najprawdopodobniej, trzeci lubił zdobywać lodowce górskie. Ten ciąg rozmyślań coś jej przerywa, przenosi wzrok z okna na Tetro. Odzywał się, nie odzywał, może to ta przeklęta kanapa znowu wydała jakieś agonalne dźwięki.
Powrót do góry Go down
avatar


Nicea, Francja

36 lat

przyłożnik

¾

neutralny

publicysta, realizator w Płanieta FM
http://petersburg.forum.st/t1266-tetreau-parade http://petersburg.forum.st/t1269-parade-tetreau#5139 http://petersburg.forum.st/t1268-tetro#5137 http://petersburg.forum.st/t1271-lalique#5144
PisanieRe: Radiostacja   Sro 08 Lis 2017, 11:56
Trzecia, czwarta nad ranem, zaczyna się ten etap dnia, kiedy godzina ma znaczenie. Do trzeciej wszyscy machną ręką, noc jeszcze młoda, o czwartej zaczynają się już zmęczone niepokoje, bo trzeba do pracy wstać. O czwartej radia słuchają tylko kierowcy marszrutek, więc za spokojnie nie może być. Żeby nie zasnęli. Ale Tetro bardzo nie lubi słuchaczy raczyć miałką muzyką, toteż nocą miłośnicy seattle sound i alternatywnego ducha lat 90 mogli w Płanieta FM usłyszeć wiele dobroci. Na stoliku piętrzyły się zamknięte w metalowych pojemnikach taśmy przygotowane przez Tetro na później.
Siedział na obrotowym fotelu z wyciągniętymi przed siebie nogami długimi jak lista wszystkich świata grzechów, z głową na oparciu, gapiąc się w sufit, bo taki jest fascynujący. Pęknięcia już znał na pamięć, przebijające się plamy po zalaniu z ubiegłego roku. O tam tej pajęczynki już nie ma. Chyba się wyprowadził mały lokator. Albo go w końcu sprzątaczki zmiotły.
Cichy trzask na chwilę przyciągnął uwagę Tetro, który podniósł głowę, spoglądając na drzwi zza okularów. Wybiło głośnik na korytarzu, zdarza się. I tak bez sensu, że muzyka tam leci, przecież nikogo, poza nimi w tym kurwidole nie ma. Złapał wzrok Jutrzenki, racząc ją tym spojrzeniem dziadka zza oprawek, ze spuszczoną głową, bo za ciężko mu podnieść łapę do okularów, żeby je trochę odsunąć. I nawet głowy nie odwrócił, skąd, po prostu nogą odepchnął się lekko, żeby stołek obrócił się w kierunku dziewczęcia.
Krótkie to było spojrzenie, bo i tak nic by nie wniosło, telepatycznie jej nie przekaże, żeby wstała i wyłączyła ten głośnik, poza tym, że nie wie jak. I Tetro i tak by jej o to nie prosił, niech sobie siedzi.
Niech siedzi i się rozkoszuje atmosferą stypy.
Wstał i odepchnął się w taki sposób, że stołek potoczył się do tyłu aż pod okno, jakby Tetro cały czas zapominał, że nie jest filigranowy tylko ma masę młodego niedźwiadka.
Kilka sekund, kilka kroków, wyłączył głośnik na korytarzu i zgasił światło, bez sensu, że się paliło. Pewnie Misha nie zgasił, kiedy wychodził, o której to było? O pierwszej? Z tych swoich wiadomości o wypadku dwóch dywanów na Mahala. Wiadomości Misha napisał w taki sposób, że Tetro pilnując dżingli i czasu antenowego Mishy ledwo się opanował, żeby mu nie parsknąć do mikrofonu. Słuchacze by nie usłyszeli, ale Misha owszem, jeszcze by go to rozproszyło i zacząłby się jąkać. Do tego miał tendencje kiedy się stresował. Gratulacje wyboru zawodu, Misha.
Wrócił do pomieszczenia garbiąc się, kiedy przechodził przez próg. Atmosfery wiszącej w powietrzu nie byłby w stanie znieść chyba nikt poza Chulpan i Tetro. Najpewniej dlatego, że dla nich sytuacja była całkowicie normalna. Jakiś biedny przechodzień chyba by się udusił z nadmiaru bodźców.
Tetro odciągnął swój fotel od okna prowadząc go na poprzednie miejsce przy blacie konsoli i usiadł. W dokładnie ten sam sposób, co poprzednio, kładąc jeszcze łokcie na oparciu i splatając dłonie. Jeszcze tylko kocyk mu dać i będzie jak znalazł do drzemki.
Powrót do góry Go down
avatar

Kazań, Rosja

26 lat

tęsknica

czysta

neutralny

złotniczka
http://petersburg.forum.st/t1281-chulpan-musina#5237 http://petersburg.forum.st/t1283-chulpan-musina http://petersburg.forum.st/t1284-i-wszyscy-bedziecie-plakac
PisanieRe: Radiostacja   Sro 08 Lis 2017, 22:53
Nie była oswojona z dźwiękami rozgłośni, żeby wiedzieć, co ją wybiło z rozmyślań. Jeszcze nie była lub nigdy nie będzie, Chulpan nie przyzwyczajała się do niczego, raz się jej przydarzyło i bolało do dzisiaj. Tak myślała, jak cały czas boli, to tylko te ostre przebicia zwracały uwagę.
Odprowadziła wzrokiem wprawiony w ruch fotel. Tetro swoimi ruchami przypomniał nieporadne szczeniaki psów z tych dużych, masywnych ras, jak owczarki czy podobnej. Były silne i równocześnie nie ogarniały idei posiadania czterech, grubych łap. No, ale były szczeniakami, a nie blisko czterdziestoletnim gościem nie ogarniającym własnego ciała. Gdyby nie była świadkiem jego wpływu na otoczenie, to by nie uwierzyła, że ma przed sobą przyłożnika. Jasne, prędzej frajera chowającego się przed życiem za konsolą. Jedno, nie wykluczało drugie.
Tęsknica z powrotem odwróciła twarz do okna, stłumiła ziewnięcie. Jeszcze kilka godzin i będzie mogła przespać dzień. Łatwiej jej było błądzić w smutnych sennych wizjach, niż znosić powszedni gwar, całą gamę emocji, która zanieczyszczała jej myśli. Od jutra będzie musiała wrócić do bardziej ludzkiego trybu życia, bo szykowało się kilka zleceń. Zresztą wolała pracować przy świetle dziennym, dlatego pracownia miała duży świetlik i okna ciągnęły się przez całą, najdłuższą ścianę. Latem było tam jak w szklarni, kolejna trudna bariera do przebycia dla innych.
- Kto to? - zapytała głuchym głosem po tylu godzinach nie odzywania się. Wokal znajomy, ale nie potrafiła go przyporządkować do nazwy zespołu.
Powrót do góry Go down
avatar


Nicea, Francja

36 lat

przyłożnik

¾

neutralny

publicysta, realizator w Płanieta FM
http://petersburg.forum.st/t1266-tetreau-parade http://petersburg.forum.st/t1269-parade-tetreau#5139 http://petersburg.forum.st/t1268-tetro#5137 http://petersburg.forum.st/t1271-lalique#5144
PisanieRe: Radiostacja   Czw 09 Lis 2017, 23:19
Oby nigdy nie była oswojona z dźwiękami radiostacji, tutaj nic pasjonującego na nią nie czeka. I nie tyczy się to tylko przebywania w towarzystwie Tetro. Radiowcy to dziwni ludzie. Większość z nich nie wie nawet co robi i po prostu idzie razem z falą.
(Z falą, czaicie? Z falą. Bo to radio! ~Ruża B.)
Tetro niemniej jednak nie należał do tej błądzącej grupy, na swojej pracy znając się doskonale. Natomiast wszystko inne było płynne, nudne i bezpieczne schematyczne. I chyba tylko z tego względu Chulpan mogłaby rozważyć pozostanie w tej atmosferze przez jakiś czas. Nic niespodziewanego by jej tutaj nie spotkało.
Chyba, że Tetro nagle wyrosłyby dwie dodatkowa łapy, żeby dopełnił się obraz szczenięcia owczarka niemieckiego. Co i tak nie zmieniłoby jego sytuacji i Chulpan mogłaby obserwować dalej jakie emocje wzbudza jego obecność wśród ludzi.
Szkoda tylko, że nie miał pojęcia, że Chulpan ma go za frajera, we własnym mniemaniu chowanie się za konsolą było świetnym wyjściem z sytuacji. Z drugiej strony zamiast kazać jej w takim razie spierdalać pewnie tylko wzruszyłby ramionami, albo nawet nie, wracając do swoich zajęć i nie komentując tego ani na głos ani w swojej głowie jednym słowem. Chyba nie zdawał sobie sprawy w którym momencie popadł z chronicznego znużenia w starą, dobrą apatię. A to wszystko dlatego, że z jednego w drugie przeszedł bardzo płynnie i prawdopodobnie już dawno temu. Gdyby chociaż wiedział kiedy to się zaczęło to mógłby sobie raz do roku otworzyć szampana z Buenos Aires.
Czego i tak by nie zrobił, rzecz jasna.
- Damon Albarn. – Ani drgnął, nie otwierając nawet powiek, trwając w tej pozycji z wyciągniętymi nogami, aż to pomieszczenie wydawać się mogło ciasne, kiedy się dopełniło obrazek cielskiem Tetro.
Powrót do góry Go down
avatar

Kazań, Rosja

26 lat

tęsknica

czysta

neutralny

złotniczka
http://petersburg.forum.st/t1281-chulpan-musina#5237 http://petersburg.forum.st/t1283-chulpan-musina http://petersburg.forum.st/t1284-i-wszyscy-bedziecie-plakac
PisanieRe: Radiostacja   Pią 10 Lis 2017, 00:30
Pewnie się nie przyzwyczai do redakcji, nie czuła, żeby miała na to czas. Czasem jeszcze się łudziła, że może jednak rodzice zrezygnują z tradycji, ale rozważanie wejścia jej w kolejną tatarską rodzinę było tylko odsunięte w czasie. Głównie przez aktualną żałobę Gaty i nadchodzącą wielkimi krokami ojca Chulpan. Wszelkie zwyczaje były pilnowane, aż do przesady. A jej i tak nie czekała ani miłość romantyczna, ani szlachetna. Może, gdyby matka była trochę dłużej w lepszym stanie, może by sprawę ukróciła.
Kiedyś w końcu powie mu, że jest frajerem, pewnie tak. Jak zwykle jej oceny są ostre i bezkompromisowe. I takie wściekłe, dlatego tak często zachowuje je dla siebie. Tetro wybrał życie w w bardzo wąskim marginesie, pełnym rezerw i wysiłku, który w większości szedł w niebyt.
Skinęła głową na podane nazwisko, czego i tak nie był w stanie zobaczyć. Zapamiętała, może coś poszuka na swoją rękę. Zagłuszy sobie nim Mahalę. Pracowała w ciszy, ale resztę czasu, którego niestety przespać nie może, jest zmuszona sobie jakoś wypełnić. Zawiesza się znowu, tym razem dłużej obserwuje radiowca.
- Jak ty się czujesz? Ze mną - doprecyzowała, ale oboje wiedzą, o co pyta. Tej nocy siedzi z nim długo, jest ciekawa na ile jego tolerancja jest wysoka. Odrobinę z troski, mimo wszystko swojej potrzeby, całkiem ludzkiej, przebywania w towarzystwie innych nie przedkładała ponad ich dobro.
Podwinięta noga jej ścierpła, więc prostuje i zapiera się na piętach.
Powrót do góry Go down
avatar


Nicea, Francja

36 lat

przyłożnik

¾

neutralny

publicysta, realizator w Płanieta FM
http://petersburg.forum.st/t1266-tetreau-parade http://petersburg.forum.st/t1269-parade-tetreau#5139 http://petersburg.forum.st/t1268-tetro#5137 http://petersburg.forum.st/t1271-lalique#5144
PisanieRe: Radiostacja   Pią 10 Lis 2017, 15:33
Rodzina Tetro nie miała żadnych rażących tradycji, które utrudniałyby mu funkcjonowanie. Żadnych planowanych ślubów, obowiązkowych odwiedzin pięć razy do roku kuzynostwa, wyjazdów na wakacje do Rzymu i później wspólnego oglądania mistrzostw Europy w Quidditchu, oczywiście kibicując paryskim Kogutom. Odwiedzając Niceę Tetro nie musiał przywozić z Rosji trzech kartonów wódki, ukraińskich papierosów czy w ogóle słowiańskich słodyczy. Chociaż tak powinno się robić w rodzinie, dzielić się kawałkiem odwiedzonego kraju w postaci lokalnych produktów. Mamie owszem, zawsze przywoził zefiry, które uwielbiała, więc za każdym razem pakował do magicznej torby opakowania tych ulubionych smaków i kolejne na spróbowanie. Oczywiście mama lubiła wszystkie, więc za każdym razem zwoził ich więcej. Ale dla mamy można. Mama była najważniejszą osobą w jego życiu. Nawet, jeśli była daleko, a Tetro kontaktował się z nią z roku na rok coraz rzadziej.
Frustrowały go jej pytania o to, jak sobie radzi, czy dba o zdrowie, czy je obiady, i co w ogóle jada. Czy się wysypia, czy wszystko w porządku, a dziwnie brzmi, chory jest? Coś się stało?
Tak, tak, tak, różnie, tak, tak, nie. Nie, mamo, nic się nie stało.
Nie mógłby jej opowiedzieć o tych wszystkich mniejszych lub większych wypadkach, bo serce by jej w końcu stanęło.
Zmartwiłaby się też, gdyby usłyszała o Chulpan i Tetro miałby nad sobą tylko większą porcję pytań.
A co u Jutrzenki, jak ona się ma, jada obiady? I tak dalej, dalej.
Gdyby był podręcznikowym przyłożnikiem pewnie wykorzystałby to pytanie na własną korzyść. Uśmiechnąłby się kącikiem ust, rzucił jakąś uwagę, że czuje się bardzo dobrze, ale mógłby jeszcze lepiej. No i he, he, he w tym momencie zaczynają żenujące flirty.
Ale Tetro miał to bardzo głęboko i ani nie czuł potrzeby, ani ochoty, ani sensu, żeby w ten sposób rozmawiać z kimkolwiek Chulpan. Za stary był na takie szczeniackie zabawy.
Dał sobie chwilę na odpowiedź i zastanowienie czy czuje jakąkolwiek różnicę między tym, jak się czuje przebywając w jej towarzystwie przez pół godziny, a tym teraz, po wielu godzinach, nawet już nie wiedział ilu. Uniósł rękę do twarzy, zdejmując okulary i odkładając je na blat konsoli. Poprawił się na stołku, siadając jak cywilizowany człowiek i przetarł oczy dłonią, w końcu spoglądając na dziewczynę.
- Jak zawsze. – Jak zawsze i bez niej spektrum jego emocji było bardzo płytkie. Zastanowić mógłby się tylko dłużej nad tym, czy zmęczenie było niezależne od obecności Chulpan czy wręcz przeciwnie.
- Pamiętasz o czym rozmawialiśmy na początku jak się poznaliśmy? Szukałem informacji na ten temat ale najwyraźniej nikt się nie kwapił, żeby to zbadać. Albo po prostu nie istnieją żadne publikacje. – Wstał, tym razem trzymając stołek i podszedł do okna, aby je uchylić. Nie zamierzał opowiadać Chulpan konkretnie o tym ile znalazł książek na temat wspólnych historii rusałek i przyłożników, bo to niczego nie wnosiło do tematu. Zresztą mogła się domyślić, że tego było pełno.
- Za to znalazłem kilka artykułów na temat tego, że w trakcie I wojny światowej wykorzystywano rusałki i przyłożników do badań w ośrodkach psychiatrycznych. Nietrudno się domyślić co próbowano tam osiągnąć, aczkolwiek wszystko to było napisane tak, żeby utwierdzić czytelnika w przekonaniu, że Związek Radziecki osiągnął sukces, rzecz jasna. – Stał oparty o parapet ze skrzyżowanymi na klatce piersiowej ramionami, ale uniósł jedną rękę, machnąwszy dłonią pieczętując tą oczywistą informację o sukcesach ZSRR na polu magimedycyny.
Powrót do góry Go down
avatar

Kazań, Rosja

26 lat

tęsknica

czysta

neutralny

złotniczka
http://petersburg.forum.st/t1281-chulpan-musina#5237 http://petersburg.forum.st/t1283-chulpan-musina http://petersburg.forum.st/t1284-i-wszyscy-bedziecie-plakac
PisanieRe: Radiostacja   Sob 11 Lis 2017, 11:24
A ona mogła wymieniać całą listę zwyczajów, które w przytłaczającej większości były irytujące, jak choćby obdarowywanie rodziny narzeczonej przez pana młodego słodyczami. W czasach, gdy była gnojkiem i była jeszcze znośna, kończyło się to zwykle sytuacją, w której nie wiedziała co ma zrobić z całym naręczem czak-czaki, listkowców i tołkyszem, jakby słodycze miały ją rozweselić. Typowe zachowanie dorosłych, którzy się gubili w postępowaniu z młodą tęsknicą. Tołkysz był czymś nie do przebrnięcia. Tradycja nakazywała, żeby w jego przygotowanie angażowała się cała rodzina i każdy pomagał w rozciąganiu mieszaniny karmelu z masłem. I co mała Chulpan miała zrobić z takim anielskim włosem, chyba tylko pomóc się wplątać w warkocze kuzynki albo zakleić jakiegoś płaczliwego (jeszcze bardziej zasmarkanego przez nią) kilkulatka, żeby już tak nie zawodził. Z czasem jej obecność na rodzinnych spotkaniach ograniczałą się do pogrzebów. Nie masz, co żałować tych zwyczajów Tetreau, choć pewnie nawet mu w głowie nie powstała taka myśl.
Prawdopodobnie takie zdanie byłoby ostatnim, jakie by ze sobą wymienili. Miała na swoim koncie dość zasłyszanych smutnych podrywów i podobnych głodnych kawałków. Przebywanie z innymi było uciążliwe, ale aż tak cierpieć nie zamierzała.
Skinęła ponownie głową, no jak zawsze, to znaczyło, że w porządku. Nawet jeśli jej odpowiedział na odczepnego, to to przyjmuje.
- Pamiętam. - Jak na razie nie miała demencji. Nie zdziwiła się specjalnie, że nie znalazł niczego profesjonalnego. Prawdziwa demoniczna krew była zdecydowanie bardziej przydatna, niż zdolność do wywołania natychmiastowej depresji.
- Wstęp do ideologicznego prania mózgu. - Jakby im nie wystarczała klasyczna indoktrynacja, ale jakby wyszło, mogliby to wykorzystać na większą skalę. Znowu zmieniła pozycję, tym razem skrzyżowała nogi na kanapie, zgięty łokieć oparła o udo i podparła brodę o dłoń.
- Wątpię, żebyś coś znalazł. Mamy oddzielne terytoria - tęsknice zwykle trzymały się obrzeży, a co przyłożnik miał robić na bezludziu. Chwilę się zastanawiała. - Na przełomie lat czterdziestych i pięćdziesiątych magopsycholog prowadził terapię zaburzeń maniakalnych. Chciał ustabilizować nastrój pacjentów na stałe, ale bez potrzeby włączania terapii eliksirami w złożonych schematach, więc korzystał z dwójki tęsknic. Skończyło się tak, jak to brzmi. Nigdzie nie ma o tym najmniejszej wzmianki. - Tero może znajdzie lakoniczne informacje w archiwach o wzroście samobójstw wśród pacjentów szpitala psychiatrycznego w Moskwie. - To chyba jedyne bardziej naukowe opracowanie o tęsknicach, choć oficjalnie nie istnieje. Reszta to romantyczne bzdury.
Powrót do góry Go down
avatar


Nicea, Francja

36 lat

przyłożnik

¾

neutralny

publicysta, realizator w Płanieta FM
http://petersburg.forum.st/t1266-tetreau-parade http://petersburg.forum.st/t1269-parade-tetreau#5139 http://petersburg.forum.st/t1268-tetro#5137 http://petersburg.forum.st/t1271-lalique#5144
PisanieRe: Radiostacja   Nie 12 Lis 2017, 16:26
Noga podwinięta, noga wyprostowana, teraz skrzyżowane. Już nie ma co robić z ciałem, chora jest czy jak? Do toalety musi? Przecież wie, gdzie jest. Do końca korytarza i drugie drzwi po prawej. Klucz powinien być w drzwiach, a jeśli nie to przecież sobie poradzi z różdżką. Nikt o zdrowych zmysłach nie zabezpieczałby najzwyczajnej w świecie toalety silnymi zaklęciami ochronnymi. A gdyby jednak ktoś tak zrobił to na pewno wzbudziłoby podejrzenia.
- Co się tak wiercisz? – Umyka mu między wnioskami o artykułach i badań, chociaż go to po prawdzie nie interesuje. Ale to wciąż zwykła rozmowa bardzo zwykłych znajomych. Gdyby nie małe szczegóły, przez które odstają od reszty społeczeństwa to byłaby to najnudniejsza i najbardziej schematyczna znajomość świata.
Mamy oddzielne terytoria zabrzmiało tak zabawnie w jej ustach, że o mały włos, a Tetro drgnąłby kącik ust w uśmiechu. Na szczęście kryzys zażegnany, jego twarz pozostała taka jak zawsze, aż tak go te terytoria nie rozbawiły. A raczej nie terytoria, tylko mamy. Jakby którekolwiek z nich czuło przynależność do swojej kretyńskiej rasy.
Taśma się zaraz skończy. Korzystając z chwili ciszy sięgnął po różdżkę, aby kilkoma ruchami uzupełnić zapas i nawinąć kolejną szpulę do napędu.
Ale i tak musiał ogarnąć suwaki, usiadł więc na swoim krześle, łapiąc za blat i przyciągając się do niego. Wszystko pięknie. Poza wiszącym w powietrzu tematem o tęsknicach.
Półobrót, żeby znowu znaleźć się twarzą do Chulpan.
- Co się stało z tym psychologiem? Zabił się? – Ostatnie pytanie było jednocześnie parsknięciem, ale to byłoby najbardziej ironiczne rozwiązanie sytuacji.
Tetro, nieładnie się tak śmiać z cudzego nieszczęścia.
Nieszczęścia dosłownie.
- Wiem. Romantyczne bzdury kończą się w średniowieczu, potem nie było już niemalże nic. – Trafił przecież na te opowieści o nieszczęśliwych szlachciankach, które udusiły się własnymi warkoczami. Każda z nich taka sama, aż nie warto było studiować księgi do końca, bo popadłby w chroniczne wywracanie oczami.
- To smutne, żyjemy w dwudziestym wieku. – A wiele rzeczy wciąż stoi pod znakiem zapytania. Jakby tworzenie zestawów do magicznych psikusów było ważniejsze od rozwoju medycyny.
- Popytam kogoś z prasy, oni tam są zdeterminowani aby dociec do prawdy, chociaż ostateczne wersje informacji, które przekazują dalej to tylko jakieś marne procenty tego, co odkryli.
Powrót do góry Go down
avatar

Kazań, Rosja

26 lat

tęsknica

czysta

neutralny

złotniczka
http://petersburg.forum.st/t1281-chulpan-musina#5237 http://petersburg.forum.st/t1283-chulpan-musina http://petersburg.forum.st/t1284-i-wszyscy-bedziecie-plakac
PisanieRe: Radiostacja   Nie 12 Lis 2017, 23:44
Kanapa była niewygodna, zapadnięta, więc gdy ktoś się chciał wygodniej rozsiąść siłą praw fizyki zsuwał się w jakiś punkt wbijający się w losowo wybraną część ciała. Tu co najwyżej można było przysiąść na brzegu, na chwilę, w nerwowym oczekiwaniu. O ile ktoś w ogóle, tutaj kiedyś się czymś stresował. Na pytanie nie odpowiedziała i tak nie dbał o odpowiedź, szkoda energii, o tej porze powinno się ją oszczędzać.
- Tetro - westchnęła. Po tych latach w Rosji jeszcze się nie przekonał dostatecznie, że tu jest więcej cynizmu, niż drwiny. - Ten psycholog miał nazwisko. Nie musiał, sprawę zatuszowano szybko, tym bardziej było wszystkim na rękę, bo pacjenci nie byli błękitni. - Nawet, gdyby to żaden ród nie wspominał o takich przypadkach i nikt się również na salonach nie zająknie. Choroba psychiczna, jak każda skaza genetyczna dyskwalifikowała z rodowodów.
- Przynajmniej nie ma legend o mitycznym leku na smutek. - Nikt nie był tak okrutny, jeśli nie liczyć pocałunku, który raczej był obosiecznym mieczem. Każdy kolejny osłabiał i skracał ich życie, poza tym wymagał ofiary. Chulpan za każdym razem czuła się, jakby obok, roztargniona, bardziej zirytowana. Nie była przyzwyczajona do radości, potem musiała pozwolić się zalać z powrotem.
- Smutne - powtórzyła. Tym bardziej w dwudziestym wieku pewne zjawiska powinny odejść w niebyt. Tęsknic nie pozostało wiele, może nie powinna zostać żadna. Szkoda było tracić czas na mało obiecujący temat.
- Nikogo przesadnie nie interesuje prawda. Ile razy musiałeś ją rozcieńczać? - dla matki, redaktora, słuchaczy, kolejnych pechowców łapiących się w jego aurę.
Powrót do góry Go down
avatar


Nicea, Francja

36 lat

przyłożnik

¾

neutralny

publicysta, realizator w Płanieta FM
http://petersburg.forum.st/t1266-tetreau-parade http://petersburg.forum.st/t1269-parade-tetreau#5139 http://petersburg.forum.st/t1268-tetro#5137 http://petersburg.forum.st/t1271-lalique#5144
PisanieRe: Radiostacja   Wto 14 Lis 2017, 18:50
W każdej firmie jest taka kanapa. W każdej. Pojawiła się kiedyś nie wiadomo skąd, podobno ktoś od szwagra przyniósł z domu, bo się pozbywali, to szkoda wyrzucić panie, mebel jeszcze całkiem sprawny, a że niewygodne to i tapicerka pęka już jak sucha ziemia to nieistotne. Gdyby chociaż zapoczątkowano zwyczaj, żeby artyści odwiedzający Płanietę na wywiady, promowanie płyty czy też koncert zamknięty zaczęli się na kanapie podpisywać to nabrałaby jakiejś wartości, a tak? Będzie tu stać, dopóki jakiś inny szwagier nie pozbędzie się fotela do kompletu. Wtedy będzie mogła się Chulpan wiercić gdzieś indziej o ile do tego czasu jeszcze będzie się tutaj pojawiać. Co do Tetro raczej wątpliwości nie ma. Na 90% utknie tutaj siwiejąc w swoim tempie, zawsze przedstawiany tylko przez próg podczas wycieczek po radiostacji, a to jest nasz realizator, Tetreau Paradé.
Witam serdecznie.
I tyle powie, bo na więcej nie będzie czasu ani ochoty z żadnej ze stron. Chociaż zawsze się znajdzie to jakiś dyrektor, to nowy naczelny Avoski, który będzie chciał zapytać, jak to on się w tych pokrętłach wszystkich łapie, bo to by nie było na naczelnego dyrektora głowę hehe, naprawdę szacunek hehe.
Na to kiwnąłby głową, tak, jak teraz kiwa na słowa Chulpan i słucha, nic więcej już nie mówiąc, ze splecionymi dłońmi, na których w końcu się skupia kręcąc kciukami młynki.
Na pytanie nawet już nie odpowiada, podnosi tylko głowę spoglądając na Chulpan w połowie już nieobecnym wzrokiem bo zastanawia się, nawet nie nad takimi sytuacjami, bo tego by nie zliczył nikt, najuczciwszy nawet człowiek. Ale po prostu.
Czy milczenie podlega pod rozcieńczanie prawdy?
Wraca do gapienia się na swoje kciuki. Pogadane. I tyle było z rzucania się w rozmowę z Tetreau, nic nowego.
Powrót do góry Go down
avatar

Kazań, Rosja

26 lat

tęsknica

czysta

neutralny

złotniczka
http://petersburg.forum.st/t1281-chulpan-musina#5237 http://petersburg.forum.st/t1283-chulpan-musina http://petersburg.forum.st/t1284-i-wszyscy-bedziecie-plakac
PisanieRe: Radiostacja   Yesterday at 00:01
Gdyby choć raz powiedział na głos, jak przewiduje swoją przyszłość. To poza faktem, że byłby słabą wróżką i wielkich szans w tym ulicznym zawodzie nie ma, zresztą te panny, które by chciały sobie wywróżyć szczęśliwy związek i zdrowe dzieci z tym Mishą czy innym Dimą, którego poznały na wykładzie i dwa razy były na kawie, to miast tej szczęśliwej przyszłości postanowiłyby rzucać się na wróża. To pomijając, że byłby beznadziejny, to żywotnie Chulpan byłaby zainteresowana pozostałymi dziesięcioma procentami. Przecież nie wyrzuciliby go, takiego mimowolnego niewolnika nie znajdą. Musiałby sam odejść i gdzie, i przede wszystkim dlaczego. Oczywiście pewnie nie zawędrują w takie tematy. Więcej milczenia, niż rozmowy. Bardzo w tym wszystkim było ironiczne, że pracował w rozgłośni, wygadywał o tej drugiej w nocy całe swoje zasoby.
Tetro nie odzywa się, zaskakujące. Chulpan w końcu wstaje, robi sobie i kanapie przerwę. Zamyka uchylone okno, by zaraz je otworzyć na szeroko. Wychyla się przez nie mocno, o tej porze jest najchłodniej, zanim słońce wzejdzie. Nikogo na zewnątrz nie ma, a nie. Jeden przechodzień, pewnie szukał miejsca maszrutki. Stanął w miejscu, chwilę się kręci, teraz wygląda bezradnie, może zaczyna trzeźwieć lub to ona. Oni. Mężczyzna, młody chyba, bo ani światło z lamp, ani odległość nie sprzyja dostrzeżeniu szczegółów, wreszcie lokalizuje źródło niepokoju. Na chwilę wpatrują się w siebie. Może się założyć, że nie rozumie coś dzieje. Z powrotem uchyla okno i siada na stare miejsce.
- Jak daleko możesz oddziaływać? - Nie miała pojęcia, za pierwszym spotkaniem siedzieli w zamkniętej przestrzeni lokalu, a potem nie zdarzało się im się wychodzić wśród ludzi.
Powrót do góry Go down
avatar


Nicea, Francja

36 lat

przyłożnik

¾

neutralny

publicysta, realizator w Płanieta FM
http://petersburg.forum.st/t1266-tetreau-parade http://petersburg.forum.st/t1269-parade-tetreau#5139 http://petersburg.forum.st/t1268-tetro#5137 http://petersburg.forum.st/t1271-lalique#5144
PisanieRe: Radiostacja   Yesterday at 00:55
Pozostałe dziesięć procent to niewiadoma. Taka mała furtka dla westchnień jak i złośliwości losu. Nigdy nie wiadomo, co się wydarzy, chociaż w tych dziesięciu procentach nie mieści się przeprowadzka do innego kraju, może powrót do ojczyzny. Z tego względu, że tam Tetro najpewniej zajmowałby się tym samym. Albo jakąś pokrewną dziedziną.
I pewnie nie, pewnie nie zawędrują w te rejony. A na pewno nie idąc małymi krokami do celu. Prędzej kiedyś, pewnego dnia, który być może nie nastąpi przez niechęć Chulpan do przywiązywania się, Tetro znikąd wyznałby jej jakie ma plany na życie. I tyle. Bardzo subtelnie, niemalże niewidocznie zaznaczone osiągnięcie wyższego poziomu zaufania.
Znowu się wierci. Czy ona nie może w miejscu usiedzieć? Tetreau odchylił głowę i obserwował poczynania Chulpan. Chulpan do góry nogami wychyla się przez okno. I wraca na kanapę, teraz jest bokiem, o i znowu normalnie.
Przygląda się tak chwilę Jutrzence i już, już, już, a nie, przepadło.
Prawie mu kącik ust w górę drgnął, ale to jeszcze nie ten poziom, no jeszcze nie.
- A co? Potrzebujesz czegoś? – Przysługi? Chce komuś na nosie zagrać, odwrócić uwagę? A może w inną stronę zupełnie, zmierzyła swój zasięg i zaczęły się teraz zawody, kto dalej i intensywniej. Nie wolno tak. Z ludźmi i losem igrać. Karma zawsze wraca, nie dość już nieszczęść w życiu macie? Mało wam? Jak mało, to proszę bardzo, na pewno wam coś idiotycznego do głowy wpadnie. Chociaż ciężko będzie tego tutaj namówić do czegokolwiek, co wykracza poza jego granice normalnego zachowania. A w skład normalnego zachowania wchodzi cała jego codzienna rutyna, przecięta czasami rozmową z kimś (zwykle w konkretnym celu). Tyle.
Powrót do góry Go down
avatar

Kazań, Rosja

26 lat

tęsknica

czysta

neutralny

złotniczka
http://petersburg.forum.st/t1281-chulpan-musina#5237 http://petersburg.forum.st/t1283-chulpan-musina http://petersburg.forum.st/t1284-i-wszyscy-bedziecie-plakac
PisanieRe: Radiostacja   Yesterday at 01:33
Tak, musi się wiercić. Tetro tego nie zrozumie, on to wstaje w wyraźnym celu i już. Chulpan musi się wychodzić, noc jest od tego szlajania się po mieście. W domu nie rusza się poza wyznaczony teren, oczywiście wyznaczyła go sobie sama. Codzienność ograniczała się do jej sypialni i sąsiadującej pracowni. Kazała sobie wybić osobne wejście tak dla siebie, jak dla swych ewentualnych klientów, bo na początku nie sądziła, że ten pomysł ze złotnictwem w ogóle się powiedzie. Trochę tak dla wygody, żeby nikt nie mógł kontrolować jej wyjść, a trochę dla zmniejszenia swojej uciążliwości. I siedziała tak w swoim własnym rezerwacie. Nic dziwnego, że potem musiała się tak ruszać.
Chulpan patrzy na jego poczynania, już nawet nie porusza krzesłem.
- Kręgosłup ci strzeli. - Właściwie trudno rozsądzić czy to życzenie, czy przestroga. Jedno i drugie znając Tatarkę.
- Co? Nie. - Niczego nie potrzebuje, nie takiego. Przecież nie jest, w sumie nie jest, jak jej własna rodzina. Nieważne. Takie myśli nie prowadzą do niczego dobrego.
- Po prostu tam na dole był ktoś, trochę się miotał. Zastanawiałam się czy to zwykłe trzeźwienie ze Standardu w żyłach czy ja albo ty - trochę urywa i nie kończy myśli, bo wychodzi, że się tłumaczy z niczego. Milczy chwilę, nawet przestała szukać w miarę komfortowej pozycji.
- A ktoś w ogóle coś takiego od ciebie chciał? - Naiwna jesteś Chulpan. Wiadomo, że tak, na pewno zawsze znajdzie się ktoś, kto w najgorszym nieszczęściu dostrzeże zysk. Od tego tematu zresztą wyszli. - Pewnie chciał - odpowiada sama sobie.
Powrót do góry Go down
avatar


Nicea, Francja

36 lat

przyłożnik

¾

neutralny

publicysta, realizator w Płanieta FM
http://petersburg.forum.st/t1266-tetreau-parade http://petersburg.forum.st/t1269-parade-tetreau#5139 http://petersburg.forum.st/t1268-tetro#5137 http://petersburg.forum.st/t1271-lalique#5144
PisanieRe: Radiostacja   Yesterday at 15:12
Zabrałabyś go poza godzinami na spacer to by się z tobą poszlajał po ulicach. Byle nie szybkim tempem, bo to bez sensu. Na spokojnie. Ciekawe, gdzie byście doszli. Albo do czego. Może taki ruch skłoniłby was w końcu do rozmowy dłuższej, kto wie, kto wie. Spróbować można, ale czy warto?
Słyszał to wiele razy od swojej nauczycielki w szkole, kiedy schylał się nad pergaminem, już jako dzieciak za długi na ławki, w których większość rocznika siedziała wygodnie. No przepraszam bardzo, co miał zrobić? Przestać rosnąć? Ok. Przestroga lub życzenie jednak Mademoiselle Guillemette Bouhier się nie spełniły, bo ponad dwadzieścia lat później siedzi Tetreau w jednym kawałku. Czas leci.
No właśnie, która to już godzina? Już się chciał okręcić na fotelu, aby zerknąć na zegar, ale jednak został przy przyglądaniu się Chulpan. Co ona.
- Prawdę mówiąc nigdy się nad tym nie zastanawiałem. – Wyznał w końcu przenosząc wzrok na podłogę i marszcząc czoło. Stało się kiedykolwiek coś, co mogłoby choć trochę nakierować go na takie informacje? Nic mu nie przychodziło do głowy. Głównie dlatego, że zwykle skupiał się na tym by przejść przez tłum bez szwanku, a w sytuacjach gdy miał naprzeciw siebie tylko jedną osobę też nie mógł być pewny. W końcu część społeczeństwa całkiem nieźle radziła sobie z nieokazywaniem żadnych reakcji na jego aurę.
- Poza tym nigdy nie chciałem e… zagłębiać się w temat. – Uniósł rękę i machinalnie przejechał dłonią po włosach. Nie pomogło. Ciężki kaliber mimo wszystko wytoczyłaś, Jutrzenko.
- Mam pewne umiejętności, których nie wykorzystuję, bo nie chcę. I są też takie, nad którymi nie panuję, jak. Aura. – Uwierz, gdyby mógł, to by ją wyłączył w momencie, gdy się pojawiła w jego życiu. Podniósł w końcu spojrzenie na Chulpan, odrobinę zażenowany, w końcu nieczęsto się z takich spraw zwierza, aczkolwiek odczuciu towarzyszyło tylko jedno, słabe szarpnięcie struną nerwową i nic więcej. Żadnych czerwonych pąsów na twarzy, nerwowego strzelania kostkami dłoni czy jąkania. To dla smarkaczy. Ostatecznie rozmawiał o tym rzadko, bo rzadko ktoś go o to pytał w taki sposób, nie podszyty prowokacją. Jakby cokolwiek można było ugrać na takich próbach prowokowania Tetreau.
Osunął się jeszcze niżej w fotelu, podpierając głowę ręką, którą oparł o podłokietnik. Odepchnął się nogą, żeby wykonać półobrót, hm. Czy ktoś go kiedykolwiek o coś nieprzyzwoitego prosił.
Wzruszył nieznacznie ramionami, niemalże się uśmiechając, wcale nie miło, raczej sytuacyjnie ściągając usta w kreskę. Sama sobie odpowiedziała.
Powrót do góry Go down

PisanieRe: Radiostacja   
Powrót do góry Go down
 
Radiostacja
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1


Skocz do: