Навигация

Eksperyment „F”
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  



 

 Eksperyment „F”

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
avatar

PisanieEksperyment „F”   Czw 07 Gru 2017, 16:44
Eksperyment „F”

Eksperymentalna restauracja założona została przez magiczne małżeństwo artystów w piwnicy jednego z futurystycznych drapaczy chmur – osiągnięć sowieckiej myśli technicznej w centrum Petersburga. Chociaż od Dziedzińca Pasternaka dzieli ją trochę drogi, nie ma wątpliwości, że to stamtąd się wywodzi: w lokalu goszczą głównie bardzo ekscentryczni przedstawiciele rosyjskiej bohemy. W „Efce”, jak często się ją pieszczotliwie nazywa, panuje czerń, biel i niebieszcz. Stoliki zostały stworzone z wyszlifowanych części karoserii ZiŁów, Ład i Moskwiczów sprzedanych wcześniej na wysypisko śmieci. Nad każdym takim meblem wisi świecąca błękitnym światłem lampa, częściowo rozpraszająca panujący w dużym pomieszczeniu mrok. Trudno poznać tu rosyjskie tradycje kulinarne: w „Efce” podaje się tylko neonowe oranżady i fantazyjne potrawy, często o zaskakujących aromatach i smakach, przyrządzone według autorskich przepisów albo zagranicznych, odpowiednio przerobionych. W centralnej części sali ustawiono scenę z wystylizowanymi instrumentami. Każdy może na nią wejść i pokazać, co potrafi, albo zaprezentować swój talent pisarski, malarski bądź też oratorski. Chociaż „Efka” początkowo stanowczo odcinała się od sytuacji politycznej w kraju i deklarowała się jako miejsce zupełnie neutralne, coraz częściej słychać w niej wiersze pochwalne rewolucji inspirowane dziełami choćby Majakowskiego.

Powrót do góry Go down
avatar


Sofia, Bułgaria

24 lata

czysta

neutralny

piekę ciacha w Babie Jadze, kiedyś rzucałam kaflami na boisku
http://petersburg.forum.st/t735-ekaterina-gorchevski#1624 http://petersburg.forum.st/t882-ekaterina-gorchevski#2589 http://petersburg.forum.st/t881-katiusza#2588 http://petersburg.forum.st/t883-babeczek#2590
PisanieRe: Eksperyment „F”   Czw 07 Gru 2017, 17:38

20.05.1999

Jest jeszcze zimno i już ciemno. Rosyjski maj to wciąż nie czas koszulek z krótkimi rękawami, choć w Bułgarii pewnie jest już trochę ponad dwadzieścia stopni. Wciąż trochę się dziwię, gdy muszę wracać do mieszkania po płaszcz, ale może kiedyś wreszcie się przyzwyczaję do klimatu miejsca, w którym żyję – ile to będzie? Dwa lata?
Dwa lata. Szybko minęło, prawie niezauważalnie. Mrugnęłam i okazało się, że białe ściany Hotynki to ściany mojej łazienki w zbyt dużym mieszkaniu na Niedźwiedzim Ryku. Żaden apartamentowiec, ale lokum mam przestronne. Puste, bo jestem tam tylko ja. Próbuję wypełnić je bałaganem, ale boję się, że każdy kupiony kubek uziemia mnie w moim marazmatycznym życiu coraz bardziej.
Przecież go nie chcę. Kolejnego kubka. I takiego życia. Gdzie zniknęła adrenalina, wiatr we włosach, podręczniki o zwyczajach smoków, kolorowe warkocze, kradzione portfele i książka „1001 miejsc do zobaczenia”? Utopiłam je gdzieś w bitej śmietanie, zostały na schodach kamienicy, spadły razem z moją miotłą. Wciąż leżą poszatkowane na tamtym drzewie. Mnie zdjęli, ale moich marzeń nie.
Gdyby Vanya wtedy nie zwiał, ja bym to w końcu zrobiła. Doszłam do takich wniosków ostatnio podczas bezsennej nocy. Szesnastoletnia Katia miała więcej odwagi niż ta dwudziestoczteroletnia, tchórzliwa, zbyt emocjonalna, żałosna z tymi pragnieniami, których nie ma odwagi spełnić.
Teraz już nie umiałabym zostawić Lali i Sretena. Teraz mamy tylko siebie.
Och, Ivan, serdeńko, zazdrościć ci, gniewać się czy współczuć, bo teraz ucieczka będzie cięższa?
„Efka” wita mnie swoim zwykłym jazgotem, który słyszę jeszcze zanim skrzydła windy się rozsuną i ukażą mi przyciemniony korytarz przypominający mi szachownicę: czarno-białe kafelki są wszędzie, tak samo jak te nieodłączne, niebieskie lampy. Idę prosto, potem w lewo, drogę znam na pamięć.
Lubię tę twarz Petersburga. Jest ciekawsza – ładniejsza; moja, chociaż już nie mogę mówić, że jestem artystką, kiedy od dawna nie trzymałam w dłoni pędzla. Myślę, że nie wiedziałabym, jak to się teraz robi, mimo że mówią, że to jak z jazdą na rowerze.
Przewieszam płaszcz przez oparcie zmontowanego z wielu krzeseł siedzenia i siadam przy dwuosobowym stoliku z Żyguli. To moje ulubione miejsce, bo ma dobry widok na scenę. Z niej właśnie schodzi jakaś grupa nastolatków ubranych w czerwień od stóp do głów. Wszyscy klaszczą, więc ja również biję oszczędne brawo i kątem oka rozglądam się, czy mojego brata gdzieś tu nie ma. Obawa, że nie przyjdzie, wiąże mi żołądek w supeł. Bo co, jeżeli naprawdę się nie pojawi?
Pojawi.
Obiecał.
Powrót do góry Go down
avatar


Sofia, Bułgaria

27 lat

czysta

za Raskolnikami

twórca magicznych przedmiotów i kłątwołamacz
http://petersburg.forum.st/t618-vanya-gorchevski#1088 http://petersburg.forum.st/t619-vanya-gorchevski#1092 http://petersburg.forum.st/t622-vanya-gorchevski#1097 http://petersburg.forum.st/t620-kadar#1095
PisanieRe: Eksperyment „F”   Sob 09 Gru 2017, 16:17
Po niedzielnym obiedzie i spotkaniu Raskolników nie miałeś okazji, by zobaczyć się z kimkolwiek ze swojego rodzeństwa, nie wspominając już o najmłodszym bracie. Nie dlatego, że starałeś się ich celowo unikać, byłeś zapracowany – przynajmniej tak próbowałeś się usprawiedliwić przed samym sobą. Kilka dni wcześniej niespodziewanie dostałeś od Katii list. Zupełnie się go nie spodziewałeś, choć z tyłu głowy niejednokrotnie kłębiło ci się mnóstwo pytań, na które wreszcie chciałeś znaleźć odpowiedzi. Co teraz? Czy uda wam się porozumieć i dalej będzie tak jak kiedyś? Czy może tak naprawdę nic już was nie łączy? W dalszym ciągu nosicie jedno nazwisko, w żyłach płynie ta sama bałkańska krew, a w głowach macie wspomnienia z dzieciństwa, ale ty nie czujesz się tym Ivanem Gorchevskim, którym byłeś kilka lat temu zanim zdążyłeś bez słowa wyjechać z Bułgarii. Zbyt wiele zdążyło się wydarzyć w twoim życiu, byście mogli to nadrobić podczas kilku krótkich spotkań. Nie znudzisz się za szybko? Będziesz miał siłę odpowiadać na każde pytanie? Przecież wiesz, że to się nie skończy na pstryknięcie palca. A ty za bardzo lubisz uciekać. Taki jesteś, to się nie zmieni. Nawet teraz Katia mogła poczuć się niepewnie; że wystawisz ją do wiatru i nie przyjdziesz. Postanowiłeś jednak pojawić się w tym miejscu z półgodzinnym spóźnieniem, tłumacząc się, że miałeś problem, by je znaleźć.
- Zdrawiej, Katiusza – mówisz lekko zdyszany po bułgarsku, pojawiając się przy stoliku, który zdążyła Katia.  Nigdy wcześniej tutaj nie byłeś, nie słyszałeś o tej restauracji, musisz jednak przyznać, że ma dosyć interesujący wystrój, choć zupełnie nie w twoim stylu. – Nie wiedziałem, gdzie to jest. Nie znam jeszcze tak bardzo mugolskiej części Petersburga, sporo zdążyło się tutaj zmienić. – Łatwiej ci mówić teraz po rosyjsku, więc szybko zmieniasz swój język. Drapacze chmur wystrzeliły w górę, odrestaurowano wiele budynków w centrum miasta i wprowadzono zmiany na ulicach, co całkowicie zbiło cię z tropu Jesteś tu od roku, lecz dalej czujesz się obco. W końcu udało ci się dotrzeć do Eksperymentu "F", a Katia cierpliwie tam na ciebie czekała. Byłeś przekonany, że już jej tu nie będzie.
A jednak.
Powrót do góry Go down
avatar


Sofia, Bułgaria

24 lata

czysta

neutralny

piekę ciacha w Babie Jadze, kiedyś rzucałam kaflami na boisku
http://petersburg.forum.st/t735-ekaterina-gorchevski#1624 http://petersburg.forum.st/t882-ekaterina-gorchevski#2589 http://petersburg.forum.st/t881-katiusza#2588 http://petersburg.forum.st/t883-babeczek#2590
PisanieRe: Eksperyment „F”   Czw 28 Gru 2017, 23:00
Chyba oboje byśmy się nie zdziwili, gdyby mnie tu już nie było – ale zdecydowałam się poczekać, wierząc (błagam, nie naiwnie), że Vanyę po drodze mogło coś zatrzymać, chociaż z każdą minutą traciłam pewność, z każdą denerwowałam się coraz bardziej. Lala pewnie już by zbierała rzeczy, ale ja tylko bębniłam palcami w szklankę, oglądałam obrazy, przerzucałam strony menu.
Dziesięć.
Kwadrans.
Dwadzieścia pięć.
I trzydzieści.
Zawsze miałam najwięcej cierpliwości z Gorchevskich, chyba nie zaprzeczysz. To się nie zmieniło – wciąż czekam najdłużej, ale w przeciwieństwie do starych czasów, nie ze złością, a raczej strachliwym zrezygnowaniem. Bałkańska krew wrze we mnie jakoś rzadziej, od kiedy zarzuciłam kotwicę w Petersburgu. Teraz jestem po prostu tą miłą, tą łagodzącą spory, tą bez wyrazu – spójrzmy prawdzie w oczy.
Widać chyba po moich włosach. Jak grzecznie: krótkie, grzyweczka, czarne, pominąć na ulicy łatwo. Przeciętna mieszkanka Petersburga.
W Sofii miałam więcej kolorów. W sobie i na sobie.
Szkoda.
Z tamtej Katii pozostało chyba tylko cierpliwość, uśmiech, słabość do słodyczy i zamiłowanie do miejsc przepełnionych sztuką. A z Ivana? Co zostało po Ivanie? Zadaję sobie te same pytania, co on, chociaż, rzecz jasna, nie mam o tym pojęcia, tylko się domyślam. Co teraz? Czy uda nam się porozumieć? Co będzie, jeżeli nie?
Co będzie, jeżeli tak?
Jest. Widzę go, jak wyłania się z korytarza i rozgląda po sali. Dostrzega mnie po chwili – nie umiem się nie uśmiechnąć. Unoszę rękę i przywołuję go gestem, pewna, że w moich oczach odbijają się teraz te wszystkie inteligentne przemyślenia, a mianowicie
PRZYSZEDŁPRZYSZEDŁPRZYSZEDŁ
bo przyszedł i cieszę się jak dziecko, chociaż próbuję zachowywać się dorośle, żeby jeszcze kiedyś mnie do Efki wpuścili.
Och, nic się nie stało. — Macham lekceważąco ręką i podaję mu menu, gdy siada naprzeciw. — Osobiście polecam Złoto Indian, jest całkiem dobre.
I dobrze wygląda, efektownie, jak wszystkie dania tutaj: tryska iskrami, razi neonowymi barwami, ale to wszystko w środku, po dokopaniu się łyżką do zupo-deseru przez przypominające ziemię ciasto. Przynajmniej tak było ostatnio, dziś za tą nazwą może kryć się coś zupełnie innego: kto za kulinarnymi nowościami w „F” nadąży?
Lubisz dzisiaj takie miejsca? — pytam, podpierając głowę o dłoń i przyglądając się Vanyi.
Zawsze miał takie loki?
Powrót do góry Go down
avatar


Sofia, Bułgaria

27 lat

czysta

za Raskolnikami

twórca magicznych przedmiotów i kłątwołamacz
http://petersburg.forum.st/t618-vanya-gorchevski#1088 http://petersburg.forum.st/t619-vanya-gorchevski#1092 http://petersburg.forum.st/t622-vanya-gorchevski#1097 http://petersburg.forum.st/t620-kadar#1095
PisanieRe: Eksperyment „F”   Sob 30 Gru 2017, 04:27
- Nic nie rozumiem z tego menu. – Przeglądasz je uważnie, czytasz każdą z nazw po kolei i nie masz pojęcia, co jest czym. Sprawiło to jednocześnie, że poczułeś się trochę nieswojo, jakbyś nie był w odpowiednim miejscu. Patrzysz z lekkim zakłopotaniem na Katię, po czym wzdychasz ciężko pod nosem. Chyba jednak spasujesz i ostatecznie zdasz się na siostrzany gust, skoro była tutaj wcześniej już kilka razy. Najprawdopodobniej minęłoby zbyt wiele czasu zanim zdecydowałbyś się cokolwiek wybrać. – Po prostu weź coś dla mnie. Zaskocz mnie – pasujesz po chwili, starając się do niej lekko uśmiechnąć. I co teraz, Vanya? Powiesz coś więcej czy może dalej będziesz milczał przez resztę spotkania? Chociaż Katia to twoja młodsza siostra, nie bardzo wiesz, o czym teraz mógłbyś z nią pogadać, mimo iż wciąż masz w głowie tę świadomość, że z Lalą byłoby zapewne o wiele gorzej – jej upór dziennikarski nie dałby ci teraz spokoju i zapewne zasypałaby cię gradem pytań, na które nie potrafiłbyś odpowiedzieć. Może więc ostatecznie powinieneś się rozluźnić i dać się spontanicznie ponieść rozmowie? Przecież nikt tu dla ciebie nie chce źle, na pewno nie Katia, a ty dalej siedzisz jak na szpilkach.
- Trochę zbyt futurystyczne jak dla mnie – przyznajesz zgodnie z prawdą, po czym po raz kolejny rozglądasz się bardzo wnikliwie po lokalu, do którego cię zaprosiła. Na Bliskim Wschodzie nie było takich miejsc, a przynajmniej się do nich nie zapuszczałeś na co dzień. – Ale nie mówię, że źle. Po prostu nigdy nie chodziłem do takich lokali. Chyba wolę „Bałkański Kocioł”, przypomina mi trochę o Bułgarii – tłumaczysz ze spokojem, odkładając menu na bok, po czym opierasz się wygodnie na krześle. O Sofii myślisz ostatnio za często, podobnie jak niemal wszędzie towarzyszy ci chęć odwiedzenia kraju, który opuściłeś wiele lat temu. Wciąż było w tobie poczucie winy, a ono z kolei narastało z każdym kolejnym spotkaniem z rodzeństwem. – Tam spotkałem przez przypadek Lalę. Byłaś może kiedyś? – Powoli w rozmowie zaczynasz się rozkręcać, ale to jeszcze nie etap, do którego chciałbyś od razu przeskoczyć. Nie da się obejść na skróty tego, co się wydarzyło i nawet o tym nie wspomnieć, a to przeraża najbardziej. I mimo że umiesz maskować uczucia, dziś ci to w ogóle nie wychodzi. Czyżbyś, w przeciwieństwie do Katii, nie potrafił zachowywać się tak, jak gdyby nigdy nic?


Ostatnio zmieniony przez Vanya Gorchevski dnia Sro 01 Sie 2018, 10:01, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
avatar


Sofia, Bułgaria

24 lata

czysta

neutralny

piekę ciacha w Babie Jadze, kiedyś rzucałam kaflami na boisku
http://petersburg.forum.st/t735-ekaterina-gorchevski#1624 http://petersburg.forum.st/t882-ekaterina-gorchevski#2589 http://petersburg.forum.st/t881-katiusza#2588 http://petersburg.forum.st/t883-babeczek#2590
PisanieRe: Eksperyment „F”   Sob 03 Lut 2018, 19:29
Okej — zgadzam się na propozycję brata i z uśmiechem nurkuję ponownie w menu, szukając dla niego czegoś odpowiedniego. Mój wzrok prześlizguje się po nazwach dań, aż w końcu – po chwili zastanowienia (i analizy jego dawnych upodobań – może nie zmieniły się aż tak, żebym teraz zaliczyła spektakularną wpadkę?) – wybieram dla niego Packard, a dla siebie Sny Rozanowej, licząc, że niczego nie pomyliłam. — O to chodzi, że nie wiesz, dopóki nie zamówisz. To dość eksperymentalne podejście. Stąd nazwa — mówię nagle, może trochę pragnąć się wytłumaczyć, gdy kelnerka już odbiera nasze zamówienia. — Nie wszyscy to lubią, ale myślę, że warto przyjść tutaj chociaż raz. Spojrzeć na kuchnię z trochę innej perspektywy. To może być inspirujące doświadczenie, a jeżeli nie... — Wzruszam ramionami — to nie jest drogo. Ja przynajmniej nigdy nie popłakałam się nad rachunkiem.
Przesuwam palcami po krawędzi stolika.
Nie wiem, co myślę. Chyba się cieszę. Chyba się boję tej rozmowy – mimo że chcę poznać szczegóły jego zniknięcia (dlaczego? Gdzie był? Czemu w ten sposób? Czemu nie zabrał mnie ze sobą?), to boję się tego, co mogę usłyszeć. Wolę udawanie, że nic się nie stało, niewinne pogawędki o tym, co się zmieniło – jakby Vanya po prostu wrócił z długich wakacji, a ja wciąż była jego młodszą, głodną opowieści siostrą. To byłoby dla nas obojga takie proste. Po co utrudniać?
Podejrzewam odpowiedzi na wszystkie swoje pytania, ale wolałabym ich nie słyszeć. Typowe zachowanie tchórza.
Jesteśmy trochę śmieszni, Ivan. Nie myślisz? Tchórze. Dobraliśmy się.
Trochę uważam cię za tchórza i tego też nie chcę być zmuszona ci mówić.
Dzisiaj tak świetnie umiem utrzymywać pozory. Gdy mój brat zagaja o „Bałkański Kocioł”, zwyczajowo uśmiecham się. Dużo się uśmiecham i umiem długo utrzymywać uśmiech. To taka zasłona dymna: och, wcale nie martwi mnie to, dokąd zmierza nasze spotkanie. Doświadczenie wykazało, że w dziewięćdziesięciu dziewięciu koma dziewięciu procentach przypadków ludzie dają się nabrać na mój wizerunek wesołej luzaczki. On, tak jak wszystko w moim życiu, jest bardzo wygodny, bo do wesołej luzaczki nie przyjdziesz na ciastkowe „ratuj-mnie-zginął-mi-chomik”.
Wiem, co to za lokal, ale sama nigdy nie byłam.
Chyba nie za bardzo lubię takie swojskie klimaty, wiesz, Vanya?
Śmierdzą spalenizną.
Próbowała ci rozbić kufel na głowie, jak mniemam?
Powrót do góry Go down
avatar


Sofia, Bułgaria

27 lat

czysta

za Raskolnikami

twórca magicznych przedmiotów i kłątwołamacz
http://petersburg.forum.st/t618-vanya-gorchevski#1088 http://petersburg.forum.st/t619-vanya-gorchevski#1092 http://petersburg.forum.st/t622-vanya-gorchevski#1097 http://petersburg.forum.st/t620-kadar#1095
PisanieRe: Eksperyment „F”   Pon 05 Lut 2018, 16:00
- Chyba coraz więcej powstaje takich restauracji, co? – Tak przynajmniej ci się wydaje, że ludzie znacznie chętniej eksperymentują niż kiedyś, niemniej jednak wciąż przeszkadza ci ich sowiecka mentalność. Nawet jeśli czarodzieje stanowczo odcinają się od historii mugoli, to wciąż są głęboko osadzeni w tej smutnej rzeczywistości. – Przyznaję jednak, że to interesująca odmiana od tego, co można spotkać na Niedźwiedzim Ryku czy Eufrozyny Wielkiej. No to powiedz mi, gdzie jeszcze bywasz na co dzień? – dopytujesz się, obdarowując siostrę krótkim spojrzeniem. Nie masz nic przeciwko, by poznawać nowe miejsca, zwłaszcza że są tak inne od tych, które widziałeś w Turcji, Libanie czy Azerbejdżanie, a przecież przydałoby się, żebyś choć trochę bardziej się zaaklimatyzował. Mógłbyś jej teraz tyle historii opowiedzieć o swoim życiu, nie uwierzyłaby, że to właśnie ty, Vanya Gorchevski, brałeś w nich udział, ale milczysz i unikasz tego tematu jak ognia. – Widziałem droższe restauracje. – Nie chodzisz jednak do nich na co dzień i to nie dlatego, że cię nie stać. Nie pasujesz tam i nie czujesz się zbyt komfortowo w miejscach, gdzie zwykle gromadzi się elita towarzyska Rosji. Jesteś inny, Vanya. A oni są chodzącym symbolem zepsucia, przez co od zawsze nimi stanowczo pogardzałeś.
- Przypomina dom. – Pozwalasz sobie spojrzeć na Katię i uśmiechnąć się do niej z dziwną nostalgią w oczach. Jak musi pachnieć teraz Bułgaria? Dla Katii wciąż okropną spalenizną, a dla ciebie, Vanya? Wciąż jest tym samym, co kiedyś? Czy pamiętasz Sofię, czy masz ją w głowie już za mgłą? Czasem zastanawiasz się, jak bardzo zmieniło się twoje rodzinne miasto. Ile zostało w nim jeszcze starej Sofii i czy są w nim te miejsca, do których uwielbiałeś chodzić? Chętnie wybrałbyś się na wycieczkę w przeszłość, by znów je zobaczyć, lecz wciąż nie potrafisz znaleźć w sobie tyle odwagi, by odwiedzić pozostałości po twoim domu. – Było blisko. Wiesz, jaka jest Lala. – Masz wrażenie, że ona jako jedyna zmieniła się najmniej. Dobrze pamiętasz ten dzień, to było przecież zaledwie miesiąc temu, kiedy przypadkiem spotkałeś tam Lalę, choć w ogóle się tego nie spodziewałeś. W głowie miałeś gdzieś myśl, że prędzej czy później dojdzie do spotkania – Petersburg wcale nie jest tak dużym miastem, jak mogłoby się wydawać, a ostatnimi czasy tylko się utwierdziłeś w tym przekonaniu. – Nieważne, pewnie o wszystkim ci powiedziała. Słyszałem, że nie grasz. – Dawno temu udało ci się przeczytać kilka informacji na ten temat, choć nigdy nie sądziłeś, że twoja siostra zostanie gwiazdą quidditcha.


Ostatnio zmieniony przez Vanya Gorchevski dnia Czw 02 Sie 2018, 00:33, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
avatar


Sofia, Bułgaria

24 lata

czysta

neutralny

piekę ciacha w Babie Jadze, kiedyś rzucałam kaflami na boisku
http://petersburg.forum.st/t735-ekaterina-gorchevski#1624 http://petersburg.forum.st/t882-ekaterina-gorchevski#2589 http://petersburg.forum.st/t881-katiusza#2588 http://petersburg.forum.st/t883-babeczek#2590
PisanieRe: Eksperyment „F”   Wto 08 Maj 2018, 14:47
Tak. Chyba chcemy upodobnić się do Zachodu, no wiesz — stwierdzam. Jeszcze wiele wody w Newie upłynie, nim komunizm wyjdzie z kości, ale robimy postępy. Teraz w Rosji każdy chce być zachodni, mugol czy czarodziej. Magiczna strona może mówić, że nie jest powiązana z tą niemagiczną, ale gdy upadło ZSRR, wstrząsy doszły i do nas; nie mówiąc już o tym, jak pionki w czarodziejskiej grze poprzestawiała rewolucja z początku wieku.
Ale z drugiej strony szarość sowietyzmu miała swój dziwny urok, taki, za którym się tęskni i ta tęsknota nie oznacza wcale braku rozumu (co innego chęć, by sowietyzm przywrócić). Niektórzy tęsknią.
Ja nie przyzwyczajam się do rzeczywistości, więc nie czuję nostalgii. Tęsknię co najwyżej za tym, jak żyłam, gdy jeszcze komunizm był, a i to nie jest zbyt poważne. Mam dopiero dwadzieścia cztery lata, przyjdzie jeszcze czas na wspominanie pod hasłem „kiedyś to było”.
Ha – tak sobie mówię, a przecież wiem, jak to ze mną jest. Chyba już zawsze będę żyła przeszłością.
Najwięcej bywam w Babie. — Uśmiecham się, a po chwili zastanowienia dodaję: — W sumie nie wiem. Lubię klimatyczne miejscówki. Dziedziniec Pasternaka, założę się, że słyszałeś, tam często jestem. Poza tym i Efką… chodzę to tu, to tam. Szukam czegoś inspirującego. Ciekawego. A ty? Pewnie nosi cię wszędzie. — W końcu przez kilka ładnych lat nosiło cię po całym świecie, Vanya.
Kelnerka przynosi nasze zamówienie. Nie jest to dokładnie to, czego się spodziewałam – kolejne zawirowania w menu – ale jestem zadowolona. Wbijam widelec w kolorową budowlę i biorę łyk oranżady. Może chcę odwlec w czasie odpowiedź.
Bo chociaż taka kwestia powinna być prosta, to wcale nie jest. Już nie grasz – rzucone mimochodem, jakby nie chodziło o wydarzenie, które przemeblowało całe moje życie. Albo może raczej bezceremonialnie wywróciło je do góry nogami.
No, kurwa, nie gram. Niby się zdarza. I tak nie robiłabym tego do końca życia: zawód gracza ma termin ważności. Po quidditchu musiałoby przyjść coś innego, ale zanim – zamierzałam rzucić świat sportowy na kolana. Dostać się do kadry narodowej. Wygrać parę zawodów międzynarodowych. Wymyślić nieco manewrów. Zostać legendą.
A dzisiaj gniotę jebane ciasto i nikt już o mnie nie pamięta.
Już nie gram. Tak, i od dwóch lat nie mogę się z tym pogodzić.
Chcesz spróbować? — proponuję, wskazując zachęcająco na swój talerz, nim odpowiadam zadziwiająco spokojnie: — Mhm. Miałam mały wypadek i moja ręka jest teraz, cóż, nieco niesprawna. Mogę funkcjonować, ale do gry się nie nadaję. — Wzruszam ramionami. — Ale to nic takiego. Jakoś sobie ułożyłam karierę od nowa, ale… cukiernia nie daje wielkich możliwości rozwoju. Będę myśleć o czymś innym. Może o smokologii albo pracy w telewizji. Jeszcze nie wiem. Teraz robienie ciast mi wystarcza. — Pewnie najpierw trzeba jakoś doprowadzić się do porządku i przestać rozpamiętywać.
Uśmiecham się ciepło do brata i nie bez ulgi odbijam piłeczkę:
Ty za to otworzyłeś warsztat. Jak ci się to podoba? Długo się tym zajmujesz? — Nie myślałam nigdy, że Vanya zwiąże się z magią kreatywną, choć z naszej czwórki on był w tym najlepszy za szkolnych czasów. To zaskoczenie; jestem ciekawa, jak to się stało.
Powrót do góry Go down
avatar


Sofia, Bułgaria

27 lat

czysta

za Raskolnikami

twórca magicznych przedmiotów i kłątwołamacz
http://petersburg.forum.st/t618-vanya-gorchevski#1088 http://petersburg.forum.st/t619-vanya-gorchevski#1092 http://petersburg.forum.st/t622-vanya-gorchevski#1097 http://petersburg.forum.st/t620-kadar#1095
PisanieRe: Eksperyment „F”   Sro 16 Maj 2018, 11:54
- Wiem – przyznajesz od razu, nieznacznie przytakując głową na jej słowa. Choć czasy przytłaczającego komunizmu zakończyły się zaledwie kilka lat temu, to wciąż wszystko tkwi w mentalności ludzi, którym niekiedy ciężko odnaleźć się w nowej rzeczywistości. Byleby tylko się nią nie zachłysnąć i odnaleźć w tym całym rozgardiaszu siebie, co wcale takie łatwe nie jest, jak mogłoby się wydawać. Ty z niej początkowo uciekłeś, nie mogłeś już dłużej oddychać tym powietrzem pełnym ludzkiego strachu i terroru. Chciałeś ułożyć swoje życie na nowo, ale w końcu – po długich latach nieobecności – zdecydowałeś się na powrót w rodzinne strony. Czy było warto? Dobrze widzisz, co w Rosji zaczyna się dziać. Stary układ zaczyna się wykruszać, zaraz nastąpi przetasowanie, ale jednak czy to w rzeczywistości wystarczy, by nadeszły lepsze czasy? Masz co do tego sporo wątpliwości, ale jednocześnie i nadziei, że świat skieruje swoje kroki we właściwą stronę. – Ach, tak. Znam Dziedziniec Pasternaka. Czasem odwiedzam moją przyjaciółkę Irenę. Prowadzi „Piwnicę Bazyliszka”. Może pamiętasz ją ze szkoły? – pytasz, zastanawiając się, do których miejsc chodzisz najczęściej w Petersburgu. – A ja raczej jestem monotematyczny. Ciągle chodzę do tych samych barów. Jak chcesz, to mogę pokazać ci kilka z nich, choć nie wiem, czy przypadkiem nie jesteś zbyt młoda na takie towarzystwo. – Puszczasz oczko w stronę Katiuszy. Nie jest już małym dzieckiem.
- Dzięki – odpowiadasz zwięźle na jej propozycję i nieśpiesznie próbujesz smakołyku, po czym uśmiechasz się lekko, jakby z żalem i współczuciem. – Cóż, przykro mi to słyszeć, że kontuzja wyeliminowała cię z gry. Nie miałem pojęcia, że tak się stało. – Najprawdopodobniej nie wiesz jeszcze o wielu rzeczach, ale teraz jest czas, by nadrobić choćby podstawowe wydarzenia z ostatnich kilku lat. To co, Vanya? Powiesz coś o sobie? Jak to się stało, że przestałeś odpisywać na listy i przepadłeś jak kamień w wodę? – Włóczyłem się po świecie, głównie po Bliskim Wschodzie. Aż tak daleko mnie nie poniosło. Wiesz, Katiusza, zawsze interesowała mnie magia kreatywna, majsterkowanie, naprawianie i tworzenie przedmiotów magicznych, ale dopiero po szkole zająłem się tym na poważnie. Nie od razu. Po prostu trafiłem na odpowiednich ludzi, którzy mną pokierowali. – Z czasem, bo przecież nie od razu tak było. Najpierw nie miałeś za co żyć, imałeś się każdej pracy, by móc przeżyć kolejny dzień w Stambule, zwłaszcza że oszczędności, których nie było zbyt wiele, szybko się skończyły. – Warsztat mam od roku, ale sporo czasu zajęło mi, żeby doprowadzić go do porządku. Jeszcze nie jest idealnie. – To już dwanaście miesięcy, odkąd niespodziewanie powróciłeś do Rosji. Wiele przez ten czas zdążyło się zmienić. Masz jednak jakiś problem, by ocenić, czy są to zmiany, z których jesteś zadowolony. Ale nie chcesz teraz nad tym myśleć.


Ostatnio zmieniony przez Vanya Gorchevski dnia Czw 02 Sie 2018, 00:07, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry Go down
avatar


Sofia, Bułgaria

24 lata

czysta

neutralny

piekę ciacha w Babie Jadze, kiedyś rzucałam kaflami na boisku
http://petersburg.forum.st/t735-ekaterina-gorchevski#1624 http://petersburg.forum.st/t882-ekaterina-gorchevski#2589 http://petersburg.forum.st/t881-katiusza#2588 http://petersburg.forum.st/t883-babeczek#2590
PisanieRe: Eksperyment „F”   Sro 01 Sie 2018, 01:02
Nie wiem, czy będzie lepiej, jeżeli zmieni się władza. Słyszę coś o rządach ludu, ale już jakiś lud rządzi, prawda? Do stworzenia grupy uprzywilejowanej nie potrzeba znowu wieloletnich tradycji i błękitnej krwi – jak pokazuje przykład czerwonych elit, to jedynie władza czyni z jakiejś warstwy społecznej tę ponad innymi. Ktoś zawsze będzie na dole. Rewolucja tylko odwróci piramidę.
Chciałabym, żeby było lepiej bez gwałtownych zmian, ale trudno nie wyczuć, że one nadchodzą wielkimi krokami. Starszyzna, jeszcze sto lat temu stojąca murem tradycji i jedności, dziś przypomina kolosa na glinianych nogach, a ludzie się burzą, bo ten kolos rzuca za długi cień. Być może niedługo wszystko piźnie i albo chuj, proszę wybaczyć mój francuski, albo raj. Trudno powiedzieć.
Ktoś wskakuje na scenę i zaczyna śpiewać, widać, że jest już trochę wstawiony, zaczyna śpiewać o rewolucji a capella. Inny ktoś, chyba jego kolega, próbuje go ściągnąć trochę zaniepokojony, ale ten się nie daje. Ma całkiem ładny głos. Jak na zawołanie. Myślę – mam.
Po której stronie ja się opowiem, jeżeli przyjdzie czas wybierać? Może wyjadę. Nie wiem. Patrzę z niepokojem na Rosję i – nie wiem. Gdzie moje miejsce w tym chaosie?
Na razie w Efce naprzeciw mojego brata. Potem… zobaczymy.
Tak, tak. Też tam bywam! — Uśmiecham się, zaskoczona, że z Vanyą możemy chadzać do podobnych miejsc i dotąd się mijaliśmy. Może to lepiej. Jakbym spotkała go przypadkiem w barze jak Lala, chyba bym mu po prostu dała w mordę, a potem płakała z ulgi i żalu, i wściekłości i żądała wyjaśnień. — Te, uważaj z tą młodą! Jeszcze mi tu z małą wyjedź, to… Wiesz, nigdy nie jest za późno, by ci wyjechać z czółka! — grożę mu niepoważnie. Nie uderzyłabym go przecież tylko za traktowanie mnie jak dziecko. Są lepsze powody. Nie, żebym zamierzała go bić.
Jeżeli by ci to nie przeszkadzało… to chętnie bym zobaczyła, gdzie baluje mój brat — dodaję ostrożnie. Sam mi proponuje pokazanie mi trochę swojego świata, a jednak boję się, że zrobię jeden zły krok, a Vanya znowu ucieknie. Nie chcę go osaczyć, jednocześnie pragnąć go zamknąć w uścisku i upewnić się, że już mi nie ucieknie. Nie tym razem.
Błagam.
Milcząco kiwam głową na jego kondolencje. Mnie też przykro. Nie chcę tego drążyć, więc z przyjemnością przeskakuję do kolejnego tematu.
Bliski Wschód — powtarzam bezwiednie. A więc tam. — Będziesz musiał mi kiedyś opowiedzieć o tym, co tam przeżyłeś. Jeżeli zechcesz. — Znowu hasło bezpieczeństwa. Jeżeli zechcesz. Jeżeli by ci to nie przeszkadzało. Jeżeli będziesz tak łaskaw nie spierdolić tym razem od osób, które cię kochają.
Nigdy nie byłam na Bliskim Wschodzie.
Ciekawe.
Chcę być wyluzowana i cię nie obwiniać, Ivan, ale sam rozumiesz, że to nie jest proste. To było trudne. Wszystko. Wszystkie lata bez ciebie… i twój powrót… Niby wracasz, ale wciąż boję się, że zaraz znikniesz.
Ciężko mi, mimo najszczerszych i najlepszych chęci.
Wzdycham i znowu uśmiecham się do Vanyi pięknie.
To wspaniale. Jestem z ciebie dumna. Czy będę mogła kiedyś zobaczyć? Twój warsztat? — doprecyzowuję. Znam adres, Ernest mi dał, więc mogłabym tam po prostu wpaść i nie pytać o pozwolenie, ale jeżeli tu jesteś… Nie chcę. Boję się. — Oczywiście, jeżeli nie chcesz, nie ma problemu.
Powrót do góry Go down
avatar


Sofia, Bułgaria

27 lat

czysta

za Raskolnikami

twórca magicznych przedmiotów i kłątwołamacz
http://petersburg.forum.st/t618-vanya-gorchevski#1088 http://petersburg.forum.st/t619-vanya-gorchevski#1092 http://petersburg.forum.st/t622-vanya-gorchevski#1097 http://petersburg.forum.st/t620-kadar#1095
PisanieRe: Eksperyment „F”   Czw 02 Sie 2018, 00:05
- No proszę – odpowiadasz zaskoczony słowami Katii, w dalszym ciągu nieudolnie starając się nieco rozluźnić, co wcale nie jest dla ciebie takim łatwym zadaniem. W międzyczasie zauważasz kogoś, kto wyraźnie pod wpływem alkoholu wskakuje na scenę, bełkotliwie wyśpiewując piosenki o tematyce rewolucyjnej. Lekko się uśmiechasz pod nosem, choć jest w tym coś akurat dziwnie nerwowego, po czym przypatrujesz się uważnie swojej młodszej siostrze. Sam przecież ostatnio podczas rodzinnego obiadu wyznałeś jej, że należysz do Raskolników, mimo iż nie byłeś na to zupełnie przygotowany. Rewolucja zawsze zbiera żniwa, a od niej teraz nie ma już odwrotu. Wystarczy tylko analitycznie spojrzeć na historię. To się stanie prędzej czy później – podobnie jak to było w Turcji czy w innych krajach Bliskiego Wschodu, w których miałeś okazję być i żyć. Widziałeś wtedy przemiany na własne oczy, czułeś się ich nieodzowną częścią, bo bardziej zawsze uważałeś się za obywatela świata niż Bułgara. – Zawsze dla mnie będziesz małą Katiuszą. – Choć ty już dawno przestałeś być prawdziwym bratem. Teraz masz jedyną szansę, by odpokutować i naprawić to, co zepsułeś, ale sam jeszcze nie wiesz, czy ostatecznie zdecydujesz się ją wykorzystać. Tyle w tobie irracjonalnych sprzeczności i obaw, że nie będziesz potrafił znaleźć w sobie wystarczająco dużo siły, by zmierzyć się twarzą w twarz z przeszłością. Bo to ona przeraża cię najbardziej. Zostawiłeś ich bez słowa pożegnania. Z tyłu głowy wiedziałeś, że nie chcesz wrócić, ale nie sądziłeś, że rodzice odejdą tak szybko. Czy sam kiedyś to sobie wybaczysz? Czy oni będą też w stanie zapomnieć o tym, że cię nie było?
- Jasne – zgadzasz się mechanicznie, choć lekko oderwany od rzeczywistości, bo przez moment pochłonął cię nadmiar kontrastujących ze sobą myśli. Masz bardzo wiele do opowiedzenia, ciężko jednak będzie ci streścić wszystko to, co wydarzyło się przez ostatnie osiem lat w twoim życiu. Tylko czy przyznasz się do tego, co zrobiłeś? Wyznasz jej, kogo krew masz na rękach i kto ci się śni nocami? Zmieni się wówczas diametralnie twój obraz. Ale już dawno nie jesteś tym Ivanem Gorchevskim, którego znała Katia. Pogrzebałeś go przecież na własne życzenie wraz z wyjazdem z Sofii. – Jestem za. Ale chętnie też przy okazji skontroluję twoje miejsca, coby mieć pewność, że nie wpadłaś pod moją nieobecność w złe towarzystwo. – Wciąż jeszcze nie znasz na tyle dobrze Petersburga, by się w nim na co dzień nie gubić. W końcu wiele przez ten czas od ukończenia Koldovstoretz zdążyło się zmienić. Masz jednak za to kilka stałych miejsc na Mahala, do których regularnie uczęszczasz, w inne uliczki poboczne czy do centrum miasta zapuszczając się z reguły rzadko i tylko z konkretnego powodu. Zazwyczaj świadomie nie wychodzisz spoza swojej strefy komfortu, ale akurat dzisiaj dla Katii zrobiłeś wyjątek. Nie licząc spotkania po latach pod Bramą Niedźwiedzi i rodzinnego obiadu u Lali w niepełnym składzie, to był dopiero drugi raz od twego powrotu, kiedy  mogliście porozmawiać sami w cztery oczy. – Możesz do mnie wpaść w wolnej chwili, podam ci adres. – Nawet nie zdajesz sobie sprawy z tego, że Katia już go ma. – Dużo pracuję, ale… Dla ciebie znajdę czas. By go nadrobić. Nie masz jednak odwagi tego powiedzieć na głos.
Powrót do góry Go down
avatar


Sofia, Bułgaria

24 lata

czysta

neutralny

piekę ciacha w Babie Jadze, kiedyś rzucałam kaflami na boisku
http://petersburg.forum.st/t735-ekaterina-gorchevski#1624 http://petersburg.forum.st/t882-ekaterina-gorchevski#2589 http://petersburg.forum.st/t881-katiusza#2588 http://petersburg.forum.st/t883-babeczek#2590
PisanieRe: Eksperyment „F”   Nie 05 Sie 2018, 18:35
Na małą unoszę ostrzegawczo palec, choć przecież te słowa mnie cieszą. Noszą na sobie ślady tej dawnej, zapomnianej czułości starszego brata – jakby ciągłość naszego kontaktu nigdy nie została przerwana; jakby Vanya rzeczywiście nie miał przez lata w pamięci obrazu małej mnie, nie tej baby, prawdopodobnie zdolnej powalić dorosłego mężczyznę. Nie musiałam się ostatnio bić, więc nie mogę potwierdzić mojego założenia przykładem – ale krzepy mi nie brakuje, wiem to na pewno. Metr osiemdziesiąt też nie kwalifikuje mnie jako kobietę małą. Wtedy, gdy wyjechał, byłam pewnie niższa o kilka centymetrów, na pewno drobniejsza. Ale, tak jak wtedy, i dziś to mała Katiuszka nie razi mnie naprawdę. Oburzam się dla zasady, tak jak tamta – rzeczywiście mała w porównaniu do mnie teraz – Katiuszka by zrobiła.
Chcę wyglądać groźnie, ale na usta ciśnie mi się uśmiech, tym większy, że Ivan zgadza się, by opowiedzieć mi kiedyś o swoim życiu daleko. Może uda nam się poznać lepiej. Chciałabym. Chyba.
Chyba – bo właściwie nie wiem, kim on jest teraz. Dobrze mi się żyje wspomnieniem.
Ale ze wspomnieniem nie nawiążę relacji. Tak samo jak on nie nawiąże jej z wspomnieniem tamtej smarkuli. To byłaby próba dotknięcia fikcyjnej postaci: niby tamcy Gorchevscy istnieją, ale tak naprawdę ich nie ma. Wydają się być blisko, lecz okazują się absolutnie nieosiągalni, gdy tylko wyciągniesz rękę.
Och, nie przejmuj się tym. — Zbywam jego obawy machnięciem dłoni. — W najgorszym towarzystwie byłam za innych czasów. Teraz moi znajomi są wyjątkowo nudni. Nawet nie oszukują na podatkach — stwierdzam żartobliwie, lecz prawdy w tym więcej, niż pragnę przyznać. Ciekawe, czy opowiem ci kiedyś, Ivan, o tym, dlaczego opuściłam szkołę kilka tygodni przed zakończeniem roku. Bo o tym też nie wiesz. Wzdycham bezwiednie.
Może ty mógłbyś mi kiedyś powiedzieć, czy dobrze zrobiłam.
Oranżada w szklankach się kończy. Talerze też pustoszeją jakoś szybko – a może mi się wydaje, bo tak naprawdę nie chcę jeszcze kończyć tego spotkania? Chciałabym pociągnąć Vanyę za język już teraz, jednak powoli. Rozsądek mnie powstrzymuje. Dojdziemy do tego.
Wygrzebuję z torebki pióro.
Zapisz mi na serwetce — proponuję, postanawiając się nie przyznać do tego, że kartka z adresem jego pracowni służy mi za zakładkę do książki. Drobne niedomówienie. Nie chciałabym się przyznawać do tych kilku niezręcznych spotkań z Oneginem, nie chciałabym się tłumaczyć bratu.  — Na pewno wpadnę niedługo. Umieram z ciekawości… A mieszkasz nad warsztatem czy gdzieś indziej? — dopytuję.
Powrót do góry Go down
avatar


Sofia, Bułgaria

27 lat

czysta

za Raskolnikami

twórca magicznych przedmiotów i kłątwołamacz
http://petersburg.forum.st/t618-vanya-gorchevski#1088 http://petersburg.forum.st/t619-vanya-gorchevski#1092 http://petersburg.forum.st/t622-vanya-gorchevski#1097 http://petersburg.forum.st/t620-kadar#1095
PisanieRe: Eksperyment „F”   Czw 09 Sie 2018, 17:09
- Brzmi niepokojąco – odpowiadasz niezwykle poważnie, choć tylko się w tym momencie zgrywasz. Nie chcesz jednak wierzyć, że Katia kiedykolwiek mogłaby zadawać się z marginesem społecznym. Nigdy byś o niej tego nie powiedział, ale i ona jeszcze wiele zadziwiających rzeczy o tobie nie wiedziała. – Chociaż skoro mówisz, że te czasy już dawno minęły… Przyznaję, jestem teraz trochę spokojniejszy. – Spoglądasz na dziewczynę z przyjaznym uśmiechem, który po raz kolejny mimowolnie pojawia ci się na ustach. Ty też nieustannie żyjesz wspomnieniami. Nie wiesz tak naprawdę, jaka w rzeczywistości jest Katia czy Lucija, nie mówiąc już o Krastyo. Z nim nigdy nie miałeś zbytnio kontaktu – dzieliła was wówczas zbyt duża różnica wieku, która nie pozwalała na bliższe zacieśnienie rodzinnych więzi. Prawdopodobnie nawet teraz miałbyś problem, by od razu rozpoznać go w tłumie ludzi na ulicy. Przecież ostatnim razem, gdy go widziałeś, miał tylko piętnaście lat i irytował cię na każdym kroku swoim zachowaniem. A teraz? Tych Gorchevskich już nie ma. Jedna z bardziej szanowanych familii w Bułgarii odeszła w zapomnienie. Ty sam się od niej odciąłeś, musiałeś jednak wybrać między sobą lub życiem w Sofii. Z perspektywy lat rozegrałbyś to wszystko inaczej, ale przecież byłeś buntownikiem i myślałeś, że wszystko wiesz lepiej. Wcale tak nie było, co tylko zweryfikował czas. Czas, którego już nigdy nie odzyskacie. Może jednak właśnie teraz uda wam się go więcej nie tracić?
- Zapiszę – odpowiadasz krótko na jej propozycję, po czym bierzesz pióro z rąk Katii i zapisujesz adres swojej pracowni na białej serwetce. – To stary Dom Egipski, który kupiłem. Kiedyś popadał w ruinę, ale teraz jest odrestaurowany. Na pewno go rozpoznasz na ulicy. – Skąd miałeś na to pieniądze, Vanya? Przecież nie zarobiłeś ich uczciwie. Katia jednak nie musi o tym w ogóle teraz wiedzieć. – Tak, tak… Mieszkam na górze. Gdybyś chciała kiedyś przenocować, to mam wolny pokój. – Luźna propozycja, która w ostatnim momencie przyszła ci do głowy. Kiedy kelnerka podchodzi do waszego stolika, uiszczasz rachunek za wszystko i zostawiasz napiwek. Nie masz pojęcia, co powinieneś jeszcze powiedzieć, ale wygląda właśnie na to, że wasza rozmowa powoli dobiega końca. – Mam dziś kilka rzeczy do zrobienia, możemy jednak przejść się na krótki spacer, jeśli tylko masz na to ochotę. – Nie potrzebujecie więcej rozmawiać, wystarczy że przejdziecie się wzdłuż petersburskich uliczek, tym samym ciesząc się swoim towarzystwem i czerwcowym słońcem. Bo przecież dawno nie mieliście okazji tego robić, a wspólne spacery po mieście bez celu od razu przypominają ci te, które urządzaliście sobie niegdyś w Sofii. Widząc aprobatę ze strony Katii, wychodzicie z lokalu i idziecie przed siebie, odkrywając po drodze wiele nowych miejsc. Potem musieliście się rozejść, z nadzieją na następne spotkanie. Tylko powiedz mi, Vanya, czy do tego dojdzie?

Katia i Vanya z tematu
Powrót do góry Go down
 
Eksperyment „F”
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1


Skocz do: