Навигация

Dynastie magiczne
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  




 

 Dynastie magiczne

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
avatar

PisanieDynastie magiczne   Pią 03 Lut 2017, 13:30
Dynastie magiczne

Do oficjalnego składu Starszyzny od XVI wieku niezmiennie należało szesnaście rodów arystokratycznych, jednak wraz z krwawym wydarzeniem sprzed sześciu lat związanym z tajemniczym wymordowaniem wszystkich Romanovów i niedawną decyzją o nadaniu czterem rodzinom statusu Dynastii Zrzeszonych – jej krąg uległ uszczupleniu do jedenastu członków. Są to przede wszystkim przedstawiciele europejskiej części i narodów Kaukazu, którzy wówczas mieli największe wpływy w świecie magicznym i chcieli przeciwstawić się krwawym rządom Agrafeny Obłąkanej. Inne pomniejsze rodziny czystokrwiste – w większości wielkie rody bojarskie – z czasem wymarły, utraciły majątki lub zostały pozbawione swoich praw przez Starszyznę, co tylko wzmocniło jej autorytet i władzę absolutną wśród czarodziejów. Dziś, z wyjątkiem dynastii magicznych, opinie innych rodzin nie mają żadnego znaczenia w obecnej polityce, co jest także jedną z wielu przyczyn buntów organizowanych przez Raskolników. Wszelkie próby zmiany tego ustroju i głosy odmienności są w dodatku traktowane jako zdrada, stając się zaczątkami coraz częstszych obrad Starszyzny w Pałacu Sprawiedliwości.
Rody magiczne charakteryzują się przede wszystkim wieloletnimi tradycjami przekazywanymi z pokolenia na pokolenie i szlachetną krwią. Ich niezwykle bogate historie najczęściej sięgają jeszcze początków czasów kształtowania się dzisiejszej Rosji, choć niektóre z dynastii obcego pochodzenia zasłynęły dzięki swoim późniejszym heroicznym poczynaniom czy wybitnym osiągnięciom na korzyść państwa. Każdy z rodów jednak posiada indywidualne, specyficzne i wyróżniające ją na tle pozostałych rodzin obyczaje, lecz we wszystkich razem nietrudno odnaleźć wspólne punkty tradycji i kultury, co wszakże jest jednym z ważniejszych fundamentów Starszyzny.
Na czele rodu stoi Nestor – zwykle najstarszy i najważniejszy przedstawiciel w hierarchii każdej z dynastii, który jednocześnie zasiada w Radzie Czarodziejów i ma decydujący głos w imieniu swojej rodziny. W wielu z familii wciąż wyraźnie przejawia się patriarchalizm, jednak w Starszyźnie istnieją również rody, gdzie obecny jest zazwyczaj matriarchat, gdyż historia Rosji niejednokrotnie pokazała potęgę kobiet – nie tylko w mugolskim, ale także magicznym świecie. Bijącym sercem każdej familii jest przede wszystkim główna siedziba, gdzie gromadzi się bliższa i dalsza rodzina podczas celebrowania spotkań przy okazji wszelkich uroczystości, zimowych czy letnich wakacji. Do połowy XX wieku popularnym zwyczajem było zamieszkiwanie na terenach, które są w posiadaniu danej rodziny, jednak młodzi czarodzieje coraz częściej od tego odchodzą, najczęściej przeprowadzając się do znacznie większych miast, np. Petersburga czy Moskwy.
Inna sprawa ma się z aranżowanymi małżeństwami – to zwyczaj wciąż praktykowany na terenach Rosji. Od niedawna zawierane są związki w dynastiach mniej konserwatywnych niekiedy dopuszcza się do relacji z czarodziejami niepochodzącymi z rodów starszyźnianych – musi być jednak zachowana czystość krwi przez minimum trzy pokolenia. Rodzice swoją aprobatę okazują podczas uroczystego obiadu zwanego też niekiedy zmówinami. Podanie czarnej polewki kawalerowi oznacza odmowę ręki panny, a białej – akceptację i błogosławieństwo całej rodziny. To niezwykle istotny element oświadczyn, gdyż bez tego nie można zawrzeć małżeństwa. Tak jak na Zachodzie – w Rosji również przyjęło się, że relacje z czarodziejami krwi brudnej wiążą się z natychmiastowym wydziedziczeniem z rodu.
Przedstawiciele dynastii magicznych słyną przede wszystkim z wyjątkowo wystawnego, bogatego życia i częstych bankietów – wszak wspólne biesiadowanie i konwersacje uważa się za przejaw dobrego tonu i wychowania. Do najważniejszych z przedsięwzięć należy Bal Zwycięstwa, mający upamiętniać wygraną świata magicznego i Starszyzny nad absolutnymi rządami Szalonej Wiedźmy. To nie tylko dobra okazja do całonocnej zabawy czy tańczenia słynnego kozaka, ale także integracji, zacieśniania więzów między rodami i pokazania się z jak najlepszej strony. Oprócz tego hucznie obchodzone są wszelkie święta słowiańskie, co świadczy o ich głębokiej wierze i przywiązaniu do rodzimowierstwa, a rzadziej prawosławia. Bardzo popularną tradycją wśród rodów są również wspólne polowania, częste uczty przy ognisku, połowy ryb czy grzybobrania, które urozmaicają codzienność szlachty. Młodzieńcy zajmują się najczęściej jazdą konną czy szermierką, nierzadko organizowane są dla nich turnieje magiczne, podczas których demonstrują swoją siłę i atuty; damy z kolei uczone są tańca, głównie baletu, śpiewu czy retoryki. Dbanie o zasady savoir-vivre stało się wśród dynastii magicznych powszechne i wręcz pożądane, choć są i rody, które od tego stronią. Duży nacisk kładzie się również na poziom edukacji czy języki obce – głównie francuskiego, o którym mówi się w Federacji Rosyjskiej, że jest przeznaczony głównie dla wyższych sfer.









Ostatnio zmieniony przez Mistrz Gry dnia Pon 20 Mar 2017, 18:53, w całości zmieniany 6 razy
Powrót do góry Go down
avatar

PisanieRe: Dynastie magiczne   Pią 03 Lut 2017, 13:30
Dynastia Aristov

Głowa rodziny
Nikodim Aristov
Pochodzenie
Rosyjskie
Miejsce zamieszkania
Petersburg, Rosja
Stan majątkowy
Majętny
Symbol herbu
Niedźwiedź
Stosunek do mugoli
Neutralny


„To ci, którzy kupili tytuł – będą nieustannie szeptać na salonach za naszymi plecami, podziwiając jedwabne suknie, na które nigdy nie będzie ich stać, prawdziwe diamenty, o których mogą tylko marzyć czy rubiny, jakich wcześniej nie widzieli na oczy. To ci, którzy kupili tytuł – będą powtarzać wciąż za nami, że zapłaciliśmy za niego wódką. Będą szeptać, a potem tylnymi drzwiami pałacu tak wielkiego, jak wszystkie rezydencje pozostałych rodów razem wziętych, zakradać się, by błagać o kolejne pieniądze. Pożyczać na coraz wyższe procenty, choć zaufaj mi, mój drogi synu, nigdy ich nawet nie oddadzą. I co z tego, nie o złoto w tym wszystkim chodzi, a władzę, bo władza to kontrola. A kontrolę gwarantuje posiadanie – my za to posiadamy nie tylko złoto, diamenty i rubiny, ale także inne rody na własność, związane z nami kajdanami silniejszymi niż dawne przyjaźnie czy aranżowane małżeństwa – procentami, pożyczkami i niespłaconymi rublami. Mogą wciąż szeptać za plecami, mówić, że to my, którzy kupili tytuł szlachecki za pieniądze z wódki – to nie jest ważne, ale wiedz, dziecko, że żadne z nich nigdy nie było i nie będzie tak potężne jak nasza rodzina”.


Ród Aristov to najbogatszy i prawdopodobnie najbardziej wpływowy ze wszystkich piętnastu rodów wchodzących w skład Starszyzny. Pogardliwie mówi się o nich, że są nuworyszami; tymi, którzy kupili tytuł szlachecki za pieniądze z wódki, oni jednak zdają się w ogóle nie przejmować opiniami innych osób – w końcu są jednym z założycielskich rodów Starszyzny. Ich protoplastą był niezwykle przedsiębiorczy człowiek o imieniu Vsevolod. Pochodził z przeciętnej kupieckiej rodziny z Moskwy, gdzie po śmierci ojca odziedziczył w spadku niedużą gorzelnię. Niektórzy powiadali, że wdał się w konszachty z samym diabłem, lecz znacznie bardziej realną wersją jest to, iż Vsevolod miał smykałkę do interesów, gdyż udało mu się rozpowszechnić wódkę nie tylko na terenach Rusi, ale także Skandynawii czy pozostałych krajów sąsiednich. Po wzbogaceniu się w zaskakująco szybkim tempie, powziął za żonę urodziwą szlachciankę z wpływowego klanu bojarskiego, co tym samym spowodowało, że Vsevolod wkupił swoją rodzinę w ręce elit rosyjskich już na stałe. Od tamtego pamiętnego momentu można już było mówić o początkach dynastii Aristov – jednej z trzech założycieli Rady Czarodziejów.

W dzisiejszych czasach cieszą się ogromnym uznaniem i prestiżem w świecie magicznym, jednak wielu czarodziejów doskonale pamięta, jakim sposobem udało im się wejść na salony. Niektórzy sekretnie rzucają im pogardliwe spojrzenia i wytykają palcami za plecami, lecz żaden z nich nie ośmieli się przyznać, że jest u Aristovów poważnie zadłużona – to wciąż tajemnica poliszynela, temat niechętnie przezeń podejmowany. Nieustannie od lat pozostają za to hojnymi inicjatorami wielu wystawnych przyjęć i uroczystych bankietów, lecz ich hulaszczy tryb życia z biegiem czasu sprawił, że niektórzy członkowie rodu mają tendencję do nadużywania alkoholu, co czyni ich nieprzewidywalnymi i wybuchowymi. Dodatkowo znani są ze swojej nieustępliwości i lojalności wobec własnych zasad i rodziny, czego uczą dzieci od małego. Przywiązują także ogromną wagę do edukacji szkolnej, zasad savoir-vivre, turniejów czarodziejskich, polowań i wszelkich innych popularnych rozrywek szlacheckich. Oprócz parania się rodzimym interesem związanym z produkcją wódki, równie często Aristovowie zajmują się bankierstwem lub piastują wysokie urzędy w wielu instytucjach magicznych.

Ich siedziba niegdyś znajdowała się w pobliżu Moskwy, jednak w czasie mugolskiej wojny została w połowie zniszczona, dlatego też Aristovowie zdecydowali się przenieść swoją siedzibę na obrzeża Petersburga. To kilkukondygnacyjna twierdza, która zachwyca swoją monumentalnością i bogactwem. Na herbie rodziny Aristov na złotym tle znajduje się niedźwiedź brunatny – symbol potęgi, a ich dewizą życiową jest: „W rzeczach wielkich wystarczy chcieć”, co ma przypominać o wybitnym sukcesie założyciela rodu Aristov.



Ostatnio zmieniony przez Mistrz Gry dnia Pon 20 Mar 2017, 17:25, w całości zmieniany 4 razy
Powrót do góry Go down
avatar

PisanieRe: Dynastie magiczne   Pią 03 Lut 2017, 13:31
Dynastia Bregović

Głowa rodziny
Serban Bregović
Pochodzenie
Serbskie
Miejsce zamieszkania
Belgrad, Jugosławia
Stan majątkowy
Przeciętny
Symbol herbu
Szakal
Stosunek do mugoli
Pozytywny


„Było to bardzo dawno temu, po wojnie wielkiej trwającej pełnych czterdzieści lat. Wyludniła ona i wyniszczyła wioski i miasta, zubożyła i tak dostatecznie biedną ludność, która ponosić musiała w tym czasie wszystkie dodatkowe ciężary. Nie było żadnego miasta, które nie zapłaciłoby kontrybucji, nie było rodziny, w której by kogoś nie zabito lub okradziono. Ludzie ginęli od głodu, zarazy i miecza zwyrodniałego knechta. W tym niezwykle trudnym okresie powoli ożywała ponownie wiara w tajemniczego bohatera, który, gdy tylko się pojawi, ulży złej doli ludu i zmieni ciężkie czasy na lepsze. Jedni mówili, że się on już narodził, inni że nastąpi to niebawem. Wszyscy byli jednak zgodni co do tego, iż nowy bohater będzie człowiekiem o niezwykłej sile i potędze, wielkim czarownikiem znającym wszystkie tajemne moce na świecie. Tak też się stało, chociaż przyszło ludowi czekać na swojego wybawcę trudnych dwadzieścia lat. Moc, jaką posiadał Bran Bregović, zdziesiątkowała włości niegodziwego władcy, uwalniając całą ludność z wieloletniej tyranii i zaprowadzając na serbskich ziemiach ład i spokój pod magiczną pieczą heroicznych Bregoviciów”.


Ich dzieje w świecie magii są niezwykle kręte i długie, pełne czerwonych odcieni konfliktów zbrojnych z czarodziejami, a sięgają znamienitych czasów Wielkiej Serbii. W rzeczywistości są jednym ze starszych rodów szlacheckich, które wchodzą w skład Starszyzny dzisiejszej Rosji. Swoimi początkami sięgają okresu Bizancjum, czym się wielce szczycą i nie zapominają nawet na moment o swoim dziedzictwie kulturowym. Prawda jednak jest taka, że ani w Federacji Rosyjskiej, ani w Jugosławii Bregoviciowie nie są u siebie. Choć od wieków stacjonują w Belgradzie i umiejętnie łączą słowiańskie tradycje obu krajów, w żadnym z powyższych nie są do końca tak mile widziani, jak powinni. Mówi się, że już zawsze będą obcymi, pomimo silnie wiążących ich wstęg wieczystych z dwoma narodami – poczynając od historycznych zaślub siostry pierwszego cara Serbii z jednym z ruskich książąt, a skończywszy na aktualnych związkach małżeńskich. Choć początkowo byli uznawani za wielkich bohaterów narodowych, którzy niejednokrotnie pokazali swoją odwagę dla dobra imienia Rosji, to z czasem przylgnęła do nich łatka awanturników roszczących sobie prawa do cudzych terenów.

Nieustanne zapędy do walki i bojowe nastawienie do życia Bregoviciów sprawiły, że aktualnie parają się nielegalnymi pojedynkami, tym samym nieoficjalnie nazywając się carami podziemnego świata i czarnego rynku. Zyskali za to wielu przeciwników w różnych środowiskach – zwłaszcza w Radzie Czarodziejów, którzy nie pochwalają ich skandalicznych zachowań i nieprzepisowych interesów. Bregovciowie są chaotyczni, ale zazwyczaj praworządni. Za każdy złamany stół czy strop podczas awantury zapłacą co do kopiejki. Nie więcej, nie mniej – tyle, ile się należy, sprzątając po sobie samemu, gdyż honor czarodziejski cenią nade wszystko. Bregoviciowie lubią być doceniani, zwłaszcza za pomocną dłoń, odwagę i naturalną pogodność – pomimo ich brudu za uszami i tego, ile razy złamali prawo, śpiewając przy tym pieśni kosowskie, bijąc się w pierś i nawzajem w twarz. Raz do roku prowadzą także słynne munusy – historyczną rekonstrukcję zwycięskiej bitwy na Kosowym Polu, która odbywa się zawsze w jej rocznicę. To bez wątpienia największe inscenizacyjne wydarzenie serbskiej społeczności magicznej, przyciągające coraz większą ilość czarodziejów z sąsiednich krajów.

Bregoviciowie od wieków stacjonują między Serbią a Rosją, jednak w ostatnich czasach znacznie częściej przebywają w Petersburgu. W Belgradzie jednak mieści się ich główny zamek – forteca z pozoru niezbyt zachęcająca swoim wyglądem i lekko nadszarpnięta zębem czasu. Została zbudowana na wzgórzu, gdzie niegdyś mieściła się wioska, w której urodził się sam Bran Bregović. Na ich herbie znajduje się szakal na szmaragdowo-czarnym tle, a z kolei dewizą jest: „Łamiemy nosy i akceptujemy konsekwencje”.



Ostatnio zmieniony przez Mistrz Gry dnia Pon 20 Mar 2017, 17:26, w całości zmieniany 4 razy
Powrót do góry Go down
avatar

PisanieRe: Dynastie magiczne   Pią 03 Lut 2017, 13:31
Dynastia Dolohov

Głowa rodziny
Afanasiy Dolohov
Pochodzenie
Bizantyjskie
Miejsce zamieszkania
Ufa, Rosja
Stan majątkowy
Zamożny
Symbol herbu
Połoz amurski
Stosunek do mugoli
Negatywny


„Wszystko zaczęło się od Zoe Paleolog, bizantyjskiej księżniczki, która przybyła do Moskwy, by zostać żoną Iwana III Srogiego. Po zawarciu małżeństwa Zoe nie cieszyła się szczególną sympatią wśród swoich ruskich poddanych. Wielokrotnie oskarżano ją o wywieranie złego wpływu na męża, często nazywano grecką czarownicą czy podejrzewano nawet o współudział w zabójstwie syna swojego męża z poprzedniego małżeństwa. W istocie – Zoe Paleolog posiadała nadzwyczajne moce i przybyła do Wielkiego Księstwa Moskiewskiego z zupełnie innego powodu niżeli zawarcie małżeństwa. Pragnęła nieśmiertelności, a słysząc o eliksirze życia, który był w posiadaniu jednego z czarnoksiężników w otoczeniu ruskiego cara, postanowiła go zdobyć. Bizantyjska księżniczka wdała się z nim w potajemny romans, jednak po pewnym czasie sama znalazła się ofiarą spisku, gdyż kochanek postanowił wydać ją carowi. Sama Zoe pod osłoną nocy postanowiła uciec i słuch o niej zaginął, lecz po wielu latach powrócił jej dorosły syn – Grigory Dolohov, który wielkimi wojskami wziął Moskwę, założył małe miasto Ufa i osiadł w nim na stałe, stając się srogim, lecz rozważnym władcą”.


Od czasów przybycia jedynego potomka bizantyjskiej księżniczki Zoe Paleolog – nigdy nie udało im się dojść ponownie do bezpośredniej władzy. Początkowo panowali nad sporą częścią Rusi i zasłynęli z kolejnych podbojów państw,  głównie dzięki sukcesowi Grigoriego Dolohova. Z czasem jednak ich wpływy zaczęły stopniowo spadać, co było konsekwencją nieprzemyślanej i nieefektownej polityki magicznej. Przyczynił się do tego także sojusz z zaborczymi Karamazovami, który ostatecznie spętał i ograniczył niezależność Dolohovów na wieki. To właśnie z nimi przez długie lata wchodzili w związki małżeńskie, nie bali się jednocześnie popierać ich decyzji na obradach Starszyzny, nawet jeśli były sprzeczne z rodowymi interesami Dolohovów, przez co wiele straci w oczach rosyjskiego społeczeństwa. Większość odbiera to jako ślepą lojalność, choć są też tacy, którzy dopatrują się w tym wszystkich ukrytych zamiarów – jakby chcieli uśpić czujność wrogów, odwrócić od siebie uwagę i wreszcie pokazać swoją prawdziwą potęgę i bizantyjską krew, przez lata tłumioną zależnością od Karamazovów.

Od zawsze słynęli z zamiłowania do jedynej słusznej według nich dziedziny nauk magicznych – alchemii. Od XVII wieku chorobliwie próbowali stworzyć homunkulusy – małe, pomarszczone stworzonka, które miały im nie tylko służyć, ale i rzekomo walczyć w ich imieniu. Do dziś nie wiadomo, czy udało im się tego dokonać, gdyż sami Dolohovowie zwykli uchodzić za dość tajemniczych i małomównych ludzi, którzy strzegą swoich sekretów jak oka w głowie. Pogłoski o tworzeniu z homonkulusów niebezpiecznej armii krążą za to od zarania dziejów, jednakże Dolohovowie do tej pory nie zdecydowali się na to, by je w jakikolwiek sposób zdementować. Nigdy za to nie można było odmówić im alchemicznego talentu, gdyż to właśnie oni wiodą prym na rosyjskim rynku od wielu lat. Z czasem zajęli się także pochówkiem osób zmarłych, co z kolei zaczęto odczytywać jako związki z nekromancją, których nigdy nie udało się potwierdzić. Czyni to jednocześnie z Dolohovów ludzi nieodgadnionych. Choć trzymają się blisko Karamazovów i mają równie wiele krwi na rękach co oni, to wciąż niewiele o nich wiadomo. Są za to niezwykle przywiązani do religii – prawosławia, co ma wyjaśnienie w ich bizantyjskim pochodzeniu.

Siedziba Dolohovów otoczona jest nie tylko rzeką Biełą, ale również upiornym i uschniętym lasem w pobliżu Ufy, stolicy Baszkirii.  Mówi się o nim, że to wina ich szczególnie groźnych dla środowiska poczynań związanych z alchemią. Dodatkowo niedaleko znajduje się jeden z większych cmentarzy magicznych, co jeszcze bardziej potęguje plotki o rzekomej nekromancji. Na srebrno-czarnym tle herbu Dolohovów umieszczony jest połoz amurski oplatający złoty kielich, a dewizą ich rodziny jest: „Co jednemu lekarstwem, drugiemu trucizną”.



Ostatnio zmieniony przez Mistrz Gry dnia Nie 05 Mar 2017, 16:29, w całości zmieniany 3 razy
Powrót do góry Go down
avatar

PisanieRe: Dynastie magiczne   Pią 03 Lut 2017, 13:31
Dynastia Karamazov

Głowa rodziny
Mefodiy Karamazov
Pochodzenie
Rosyjskie
Miejsce zamieszkania
Samara, Rosja
Stan majątkowy
Majętny
Symbol herbu
Lis polarny
Stosunek do mugoli
Negatywny


„W niewielkiej wiosce pomieszkiwała niezwykle przebiegła i bystra kobieta o imieniu Svetlana. Pewnego razu udała się do pobliskiego lasu, by nazbierać świeżych ziół, jednak gdy tylko opuściła swoją drewnianą chatkę, z nieba polały się strugi deszczu. Postanowiła nie wracać, wówczas umyśliła zdjąć z siebie rzeczy i schować je do koszyka, żeby nie zmokły. Gdy deszcz przestał padać, ubrała się i szybko powróciła do swoich poszukiwań. Nagle zza jednego z większych drzew wychylił się starzec z siwą brodą, w którym po chwili rozpoznała Welesa, podziemnego boga magii i zaświatów. Z ciekawością zapytał ją, jak udało jej się pozostać suchą podczas takiej ulewy, a niewiasta zastanowiwszy się przez moment, odrzekła, że zdradzi swój sekret – pod warunkiem, że nauczy ją magii. Weles zgodził się bez namysłu, a kiedy pracowity dzień zbliżał się już ku zachodowi, zakończył powierzać Svetlanie sekrety. Zadał ponownie to samo pytanie, a ona opowiedziała mu, jak to zdjęła ubranie, schowała je do koszyka i ukryła pod drzewem. Weles wpadł w ogromną wściekłość, a niewiasta, poznawszy w ten sposób tajemnice samego boga, została jedną z najpotężniejszych czarownic świata, dając początek nowemu rodowi”.


Przed istnieniem Starszyzny dali się poznać jako okrutna i bezwzględna rodzina, która przyczyniła się do częściowego wyniszczenia Rusi w XV wieku. Lata ich panowania w historii świata magicznego nie bez przyczyny zostały nazwane „szalonym okresem”. Wszystko to za sprawą Witolda III, którego rządy z czasem stawały się coraz bardziej nieobliczalne i niebezpieczne, aż w końcu został obalony przez Agrafenę Obłąkaną. Gdy po stu pięćdziesięciu latach od jej panowania nadszedł upragniony okres chwilowego spokoju i stabilizacji – pojawiła się idea założenia Starszyzny. Bano się ich pominąć w tym politycznym tworze, podejrzewano nawet, że mogłoby to skutkować kolejną krwawą wojną magiczną, na którą nikt nie był przygotowany. Ostatecznie weszli w skład Rady Czarodziejów jako szesnasta dynastia magiczna, co i tak budziło w nich ogromny niesmak. Uważali za zniewagę fakt, że nie brano ich pod uwagę od samego początku – wynikało to przede wszystkim z przeświadczenia Karamazovów o nadzwyczajnej potędze i pochodzeniu od słynnej Svetlany Przebiegłej, która podstępem posiadła boską magię od samego Welesa, boga podziemi i zaświatów.

W świecie magicznym nie bez powody zdobyli tytuł uzurpatorów. Niejednokrotnie próbowali zawłaszczyć tereny innych rodów czy podejmowali ryzykowne działania dotyczące obalenia starego układu, tj. Starszyzny, co przysporzyło im wielu wrogów. Sami mówią, że to w ich błękitnej krwi płynie nieustanna żądza władzy i nic nie powstrzyma ich przed tym, by z powodzeniem osiągać wyznaczone przez siebie cele. Są nieufni, trudno zaskarbić sobie zaufanie i szacunek Karamazovów. Od zawsze wywoływali za to wśród czarodziejów uczucie strachu i respekt. Zasłynęli przede wszystkim jako wybitni twórcy wielu zaklęć – mają wrodzony talent do ich tworzenia, ale i ulepszania. Wiąże się z tym także niebezpieczny pociąg do magii zakazanej – choć wiedzą o tym wszyscy, to nie mówi się o tym głośno. Niezwykle dbają o swój rodowód i historię całej dynastii – najczęściej jednak przedstawiają ją z własnego punktu widzenia. Karamazovowie uchodzą za wyjątkowo konserwatywną, staromodną i despotyczną rodzinę, a w obliczu nieustannego rozwoju świata magicznego powoli zaczęli być spychani na drugi plan w Starszyźnie, z czego nieszczególnie są zadowoleni. Sami też nie ukrywają, że najważniejsza w życiu jest dla nich wyłącznie władza.

Najważniejsza siedziba rodowa Karamazovów mieści się w okolicach portu rzecznego nad Wołgą należącego do Samary. To niezwykle strzelista i monumentalna budowla, o której mówi się, że sięga samych chmur. Wywołuje nie tylko uczucie przerażenia i strachu, ale także skrywa wiele mrocznych tajemnic, gdyż Karamazovowie prawie nigdy nikogo do siebie nie zapraszają. Na herbie dynastii znajduje się lis polarny na czarno-czerwonym tle, pod którym znajduje się napis z ich dewizą: „Strachem i krwią, lecz zawsze u władzy”.



Ostatnio zmieniony przez Mistrz Gry dnia Nie 05 Mar 2017, 16:28, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry Go down
avatar

PisanieRe: Dynastie magiczne   Pią 03 Lut 2017, 13:31
Dynastia Kuragin

Głowa rodziny
Grigory Kuragin
Pochodzenie
Rosyjskie
Miejsce zamieszkania
Archangielsk, Rosja
Stan majątkowy
Majętny
Symbol herbu
Brzeginia
Stosunek do mugoli
Negatywny


„Pewnego razu podczas polowań Abram usłyszał słodki śpiew dochodzący z pobliskiego zagajnika. Odrzucił zakrwawioną klingę i, jak wielu mężczyzn przed nim i wielu mężczyzn po nim, rzucił się czym prędzej w las, otumaniony głosem brzegini. Przedarłszy się przez knieje i krzaki malin, znalazł krąg demonek i zaczął z nimi taniec morderczy. Abram młodzieńcem był nie tylko mężnym, ale i pięknym, o złotych lokach padających na lico jak z marmuru. Wszystkie brzeginie westchnęły, jakoby z tęsknotą na jego widok, tym żwawiej zapraszając go do kręgu. Jednej z nich, Ludmile, szczególnie się upodobał – i kiedy tak wirowali w tańcu morderczym, Abram z sił opadał. Lico jego bledło, potykał się raz po raz, jednak ta krzyknęła rozdzierająco, zatrzymując szalony rytuał leśnych sióstr. Wyciągnęła z kręgu omdlałego młodzieńca i przez trzy dni, i trzy doglądała go, aż do pełni sił nie powrócił. Wdzięczny za życia uratowanie i oczarowany urodą Ludmily, zabrał ją ze sobą i za żonę powziął. Długo władali leśną krainą, płodząc synów mężnych jak ojciec i córki piękne jak matka. Gdy synowie dorośli i oni do lasów poszli, brzeginie za żony powziąć, a córki głosami oczarowały największych panów, małżonkami ich zostając i też dzieci wydając”.


Kuraginowie są jednym z najstarszych rodów na terenach dzisiejszej Rosji, choć początkowo brak konkretnych wzmianek o ich udziale w kształtowaniu się jej państwowości. Przez lata potomkowie Abrama i Ludmily żyli z dala od jakiejkolwiek cywilizacji, o czym świadczą ich niezwykle bliskie kontakty z naturą czy spokrewnienie – choć coraz rzadziej ujawniające się u Kuraginów – z brzeginiami. To właśnie pod władaniem Kuraginów znajdują się ogromne włości wraz z rzadkimi gatunkami żyjących tam stworzeń czy magicznymi sirinami, które od wieków wiernie strzegą sekretnego wejścia do ich leśnej cytadeli. Życie wśród nieokiełznanej natury wykształciło w nich nie tylko niezwykłą wytrzymałość czy zaradność, ale także szacunek do ludzi i przyrody, przez co w historii świata magicznego zapisali się jako mądrzy władcy. Nigdy nie nadużywali swoich przyzwoleń, rządząc tak, by wszystkim żyło się godnie. W końcu od zawsze byli równowagą i głosem rozsądku wśród rodów należących do Starszyzny. Są też ci o zupełnie odmiennym, negatywnym zdaniu na temat ich polityki – zwłaszcza Karamazovowie i Dolohovowie; niektórzy przeciwnicy uważają nawet, że bliskie skoligacenie z brzeginiami przez wieki umiejętnie pozwalało im manipulować czarodziejskim społeczeństwem.

Nie zmienił się jeden fakt – wciąż cieszą się ogromnym respektem i poważaniem w świecie magicznym, nie tylko przez to, iż są jednymi z trzech historycznych założycieli Starszyzny. W dzisiejszych czasach największą karierę robią w zielarstwie czy też w lecznictwie, gdyż to na ich terenach znajdują się bajeczne lasy, ogrody i szklarnie, a w nich rzadko spotykane rośliny tudzież zwierzęta, na których znają się najlepiej ze wszystkich. Mają wyjątkowy talent do magii naturalnej, a rodowe księgi pozwalają im poznać zaklęcia niedostępne dla zwykłych czarodziejów. Są rodzinni, bronią swoich ponadczasowych wartości, a raz złożoną obietnicę – zawsze dotrzymują. Kuraginowie dbają nie tylko o wysiłek psychiczny, ale także fizyczny. Do ulubionych zajęć mężczyzn przede wszystkim należy łucznictwo i polowania na niezagrożone gatunki zwierząt, kobiety z kolei uczone są tańca i śpiewu, by swymi melodyjnymi głosami czarować przyszłych mężów. W przeciwieństwie do niegdyś blisko skoligaconego z nimi rodu Oneginów – nie charakteryzują się wyłącznie jasnymi, srebrnymi włosami, za to ich wzrost, jak i wygląd są nieprzeciętne. Żyją od lat w przekonaniu, że egzystencja w zgodzie i harmonii z naturą sprawia, iż starzeją się o wiele wolniej niż inni czarodzieje.

Rezydencja Kuraginów w pobliżu Archangielska otoczona jest licznymi lasami magicznymi, przez lata była też odcięta od wszelkiej cywilizacji. To nie tylko miejsce zamieszkania dobrochoczych, ale także śpiewających sirinów czy innych magicznych zwierząt, które od lat strzegą ich tajemniczej posiadłości. Niektórzy nazywają jest Leśną Cytadelą, gdyż niemal w całości porośnięta jest bujną i dziką roślinnością. Na błękitno-srebrnym tle herbu rodu Kuraginów znajduje się niezwykle piękna brzeginia trzymająca w ręku dzban wodzy, z kolei ich dewizą jest: „Jesteśmy głosem harmonii”, co ma nieustannie przypominać o założeniu Starszyzny i obaleniu krwawych rządów Agrafeny Obłąkanej.



Ostatnio zmieniony przez Mistrz Gry dnia Nie 05 Mar 2017, 16:28, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry Go down
avatar

PisanieRe: Dynastie magiczne   Pią 03 Lut 2017, 13:31
Dynastia Onegin

Głowa rodziny
Fyodor Onegin
Pochodzenie
Rosyjskie
Miejsce zamieszkania
Jekaterynburg, Rosja
Stan majątkowy
Majętny
Symbol herbu
Szarlej
Stosunek do mugoli
Neutralny



„I kiedy niezwykle dzielny młodzieniec o imieniu Serafim zszedł do czeluści mrocznych podziemi Uralu, by w samym sercu ciemności zbudować zamek jasny jak dzień, z niewyobrażalnego żalu słońce zaszło za horyzont i zapadła długa noc. Soczysta zieleń ziemi poddała się bieli zimna, a zwierzęta, z nieopisanej tęsknoty, zapadły z wieczny sen. Spał tak cały bór do pamiętnego dnia, w którym Serafim, o białym licu i włosach jasnych jak pierwsze promienie letniego poranka, otworzył wrota Kryształowej Twierdzy. A książę z rodu Kuragin nie miał wyboru i musiał dać mu za żonę Anastasiyę, najpiękniejszą ze swoich córek, bowiem spełniono jego warunek i powstał zamek godzien piękna ukochanego dziecka. By świętować to niezwykle radosne i ważne wydarzenie w świecie magicznym, słońce niespodziewanie wyszło zza horyzontu, biel ustąpiła miejsca soczystej zieleni, a zwierzęta powstały z posłań. Po dziś dzień, by oddać hołd potędze Oneginów, słońce chowa się za horyzontem w dniu, w którym Serafim zszedł do podziemi i podnosi się w kolejną rocznicę otworzenia wrót zamku”.


Oneginowie od zawsze byli blisko powiązani z Kuraginami, o czym świadczy chociażby podobieństwo obu nazwisk. Ich historia rozpoczyna się od Serafima, który powziął za żonę piękną kobietę o imieniu Anastasiya z wówczas zaprzyjaźnionego i najpotężniejszego rodu Kuraginów. Początkowo nie chciano do tego dopuścić, dlatego też jej ojciec postawił młodzieńcowi pewien warunek – miał zbudować dla jego córki w czeluściach podziemi Kryształową Twierdzę. Serafimowi udało się go spełnić, jednak mówi się, że to tylko dzięki pomocy dzikich ludzi zamieszkujących okolice Uralu, od których rzekomo miał się wywodzić. Nigdy jednak w latopisach magicznych nie pojawiło się żadne potwierdzenie tej teorii. Przez wiele wieków Oneginowie nie ingerowali w rozwój świata magicznego, wchodząc w związki małżeńskie wyłącznie z Kuraginami. Koniec XVI wieku stał się przełomowy w ich relacjach – odmienne interesy rodów doprowadziły do wielu kłótni, które w rzeczywistości nigdy nie zostały złagodzone. Choć w historii czarodziejów istniały próby pojednania – to zawsze kończyły się fiaskiem, a już w szczególności w ostatnich latach. Stąd też Kuraginowie i Oneginowie, niegdyś wielcy przyjaciele i sprzymierzeńcy, są aktualnie największymi wrogami.

Wejście do Starszyzny było dla nich przełomowym wydarzeniem. Sami uważają, że tylko dzięki temu udało im się wydostać spod jarzma Kuraginów. Zyskali przez to na znaczeniu w świecie magicznym i stali się strażnikami Uralu – granicy z Syberią, mroźnej krainy zamieszkiwanej przez szczególnie niebezpieczne istoty. Ze względu na swoją lokalizację zajęli się także przemysłem górniczym, wydobywając diamenty, złoto czy inne kamienie szlachetne, co doprowadziło do bardzo szybkiego wzbogacenia się i uplasowania się na wysokiej pozycji wśród słowiańskich rodów – choć z pewnością nie przewyższają bogactwem Aristovów. Aktualnie Oneginowie osiągają sukcesy w wielu dziedzinach, a zwłaszcza w polityce, o czym świadczy ich ostatnia aktywność na tej płaszczyźnie. Pojawiają się głosy, jakoby to oni chcieli zastąpić Romanovów w ich roli. Porządek i prawo bez wątpienia stoi u nich na pierwszym miejscu, są wyważonymi i rozsądnymi czarodziejami, którzy nie łamią swoich surowych zasad, co bardzo często przekłada się na ich rygorystyczne wychowanie dzieci. Cechą charakterystyczną Oneginów są srebrne włosy, choć występują wyjątki od tej reguły.

Słynna Kryształowa Twierdza ze słowiańskich legend wciąż istnieje i od lat pozostaje rezydencją dynastii Oneginów. Znajduje się w mrocznych podziemiach u podnóża Uralu i uznawany jest za jeden z najpiękniejszych pałaców, gdzie niemal wszystko sprawia wrażenie, jakby było wykonane z prawdziwego lodu i kryształów. Na jasnobłękitnym tle herbu Oneginów znajduje się szarlej, a dewizą ich rodu jest: „Sprawiedliwość wymierzamy sami”.



Ostatnio zmieniony przez Mistrz Gry dnia Nie 19 Mar 2017, 14:42, w całości zmieniany 6 razy
Powrót do góry Go down
avatar

PisanieRe: Dynastie magiczne   Pią 03 Lut 2017, 13:31
Dynastia Romanov

Głowa rodziny
Pavel Romanov
Pochodzenie
Rosyjskie
Miejsce zamieszkania
Petersburg, Rosja
Symbol herbu
Lew
Stosunek do mugoli
Pozytywny


„Niedobre to były czasy dla Tosna. Strach zawładnął wszystkimi mieszkańcami: pan się zmienił, nie był już tak łaskawy dla ludzi, zbiory zniszczone zostały, powiadali, że złe czarownice z lasu rzuciły potężną klątwę nieurodzaju na całą wieś. Na domiar złego ludzie ginąć zaczęli w niewyjaśniony sposób. Trupy znajdowano na głównych ulicach, jak i w szemranych zaułkach – śmierć brała młodych i starych, dobrych i nikczemnych, bogatych i niemających grosza przy duszy. Wieść rozniosła się, jak zaraza: w Tosnie zamieszkał bazyliszek. Zmroziło to wszystkich – pan włości uciekł pierwszy, nie dając mieszkańcom żadnej pomocy. Zdani na siebie, łapali się każdego sposobu, by ratować bliskich oraz miasto i na zawsze pozbyć się bestii, lecz wszyscy śmiałkowie polegli. I kiedy nadzieja opuszczała już ostatnich, w zdziesiątkowanych włościach pojawił się tajemniczy przybysz z obietnicą uwolnienia mieszkańców od demonicznego stwora. Uzbrojony w lustrzaną tarczę udał się do bazyliszkowej kryjówki, z której powrócił z truchłem bestii. Wdzięczny lud hojnie wynagrodził swojego bohatera zwanego Andrei Kobylą, który osiadł w Tosnie, dając początek jednej z najświetniejszych dynastii nie tylko świata czarodziejów, ale i mugoli”.


Romanovowie to stosunkowo młody ród czarodziejski, który swoimi początkami sięga dopiero XV wieku. Bojarskie pochodzenie od Romana Koshkina z początku sprawiło, iż traktowano ich z przymrużeniem oka. Wszystko zmieniło się jednak, gdy udało im się wkupić w łaski Kuraginów i tym samym wziąć udział w powstawaniu Starszyzny, której stali jednymi z trzech założycieli. Z czasem zasłynęli jako kontrowersyjni władcy, rządni nieustannych przemian i rozwoju kraju, co niekoniecznie przełożyło się na dobre relacje z pozostałymi rodami. Zyskali wiele przeciwników – zwłaszcza od momentu, w którym stali się pośrednikami między światem magicznym i mugolskim. Początkowo to właśnie oni zajmowali tron carski, jednak gdy pojawiły się podejrzenia coraz częściej wysuwane w kierunku Romanovów o czary – postanowiono zezwolić im jako jedynej dynastii magicznej ze Starszyzny na zawieranie związków małżeńskich z mugolami. Miało to na celu przede wszystkim zatajenie prawdy o istnieniu równoległego świata, a także większą kontrolę nad nimi, gdyż Romanovowie uważali, że utrzymywanie przez nich władzy będzie najbezpieczniejszym rozwiązaniem dla czarodziejów.

Panowanie w świecie mugolskim Romanovów i przynależność do Starszyzny przez lata okazało się być najlepszą metodą. Wszystko zmieniło się dopiero wraz z niespodziewanym nadejściem rewolucji rosyjskiej i utworzeniem się dwuwładzy w Rosji, która na początku XX wieku ostatecznie obaliła carat na stałe. Utracenie wpływów Romanovów miało ogromne dla nich konsekwencje – mugolska część rodu niespodziewanie została wymordowana, podobnie stało się również z niektórymi czarodziejami. Sami Romanovowie po tych wydarzeniach postanowili usunąć się w cień. Okryci hańbą i pokonani nie chcieli dłużej zajmować się polityką. Dalsze lata nie były jednak dla nich łaskawe. Utraciwszy wpływy, Romanovowie wkrótce zbankrutowali , mimo pożyczek u Aristovów, które na nic się zdały. Wraz z nadejściem lat dziewięćdziesiątych Romanovowie niespodziewanie wymordowani, co tym samym naruszyło Pakt Ostateczny. Niektórzy uważają, że to sprawka mugoli, którzy chcieli się zemścić za wszelkie krzywdy, inni podejrzewają za to Starszyznę czy Raskolników. Coraz częściej mówi się o ostatnich z ich rodu – Rada Czarodziejów jednak udowodniła niejednokrotnie nieprawdziwość tej tezy.

Nikogo nie dziwi, że rezydencja Romanovów znajduje się w Petersburgu, wszak to z ich inicjatywy powstało właśnie to miasto. Po upadku dynastii w świecie niemagicznym  stare pałace zostały zagarnięte przez władze mugolskie, a w latach dziewięćdziesiątych – gdy Romanovów niespodziewanie wymordowano – pieczę nad główną siedzibą przejęli Aristovowie wraz z Kuraginami. Na kremowo-czarnym tle herbu mieści się dumny, spoglądający w bok lew, pod którym widnieje dewiza: „W jedności potęga”.

Na forum nie ma możliwości tworzenia Romanovów, gdyż zostali wymordowani.



Ostatnio zmieniony przez Mistrz Gry dnia Nie 05 Mar 2017, 16:27, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry Go down
avatar

PisanieRe: Dynastie magiczne   Pią 03 Lut 2017, 13:31
Dynastia Sorokin


Głowa rodziny
Osip Sorokin
Pochodzenie
Rosyjskie
Miejsce zamieszkania
Irkuck, Rosja
Stan majątkowy
Bogaty
Symbol herbu
Foka bajkalska
Stosunek do mugoli
Neutralny


„Pradawne, pogańskie były to czasy. Pośrodku wiekowego lasu stał monumentalny posąg Światowida, u stóp jego dniem i nocą płonął święty ogień. Pożerał jałowiec, bursztynową żywicę, wonne zioła, nawet renifery. Wówczas spragnioną ziemię poił deszcz, myśliwi powracali z obfitych łowów. Hojni byli ludzie. Hojny był Światowid. Lud żył w zgodzie z bóstwem, a bóstwo z ludem – tak też było przez wiele lat. Święty ogień pod opieką miały dwie wiły. Swoją ogromną wiedzą i magicznymi zdolnościami służyły prostym ludziom, niosąc cenne rady, rozstrzygając spory i ostrzegając przed niebezpieczeństwami. Przed jednym nie udało im się ostrzec braci Sorokinów: wypasając renifery, natknęli się na niedźwiedzia. Przepłoszone stado stratowało rodzeństwo – starszy zginął, młodszemu ostatkiem sił udało się dotrzeć do posągu i ubłagać boga o ratunek. Z pomocą przyszły mu zatrwożone wiły obiecując natychmiastowy ratunek. Przekazały umierającemu Sorokinowi życia i dar, same zmieniając się w dwie rzeki otaczające posąg Światowida i wioskę, którą po dziś dzień we władaniu mają Sorokinowie, prawowici panowie tych ziem”.


Za granicą potężnego Uralu, którego od kilku wieków dzielnie strzegą Oneginowie, znajdują się już tylko dwie zwaśnione dynastie. Jedna z nich to Sorokinowie – ród niemal tak stary jak Kuraginowie, jeśli nie starszy, jednak początkowo nie zapisały się o nich żadne wzmianki w magicznych latopisach. Mówią o sobie sami, że są królami zimy i prawowitymi władcami Syberii, nieustannie spierając się o to zaszczytne miano z Vankeevami. Niektórzy także określają ich mianem dzikich ludzi – głównie dlatego, że przez lata nie integrowali się z pozostałymi rodami. Przystąpienie Sorokinów do Starszyzny było jedynym dla nich rozwiązaniem w tym trudnym okresie. Nie chcieli wywoływać krwawych wojen o rozległe terytoria wschodnie, przewidując, że najprawdopodobniej wiązałoby się to z utratą autonomiczności, na którą – jako wolny i nieskrępowany wcześniej prawami lud – nie byli gotowi. Stąd też zdecydowali się zawrzeć z nimi pakt, na mocy którego Syberia miała pozostać wyłącznie pod ich władaniem. Z tego też powodu udało im się przegnać Vankeevów z Buriacji, co miało ich upokorzyć, a tym samym wzmocnić pozycję Sorokinów. Na tym konflikt się nie zakończył, gdyż Buriatom udało się znaleźć sojuszników i wsparcie wśród niektórych rodów, by walczyć z uzurpatorami.

Zamieszkiwanie trudnego i niedostępnego regionu Rosji uwarunkowało specyfikę ich trybu życia. Przez lata głównie parali się hodowlą magicznych reniferów, z czasem jednak okazało się to być niewystarczającym zajęciem – zwłaszcza w momencie, gdy przyszła sroga zima, która na kilkanaście miesięcy odcięła ich od całego świata i znacząco zdziesiątkowała Sorokinów. Próby poszukiwania jedzenia i częściowa migracja przyczyniły się do znalezienia bogatych łowisk z rzadkimi gatunkami ryb, co w późniejszym czasie legło u podstaw interesów i stopniowego wzbogacenia się rodu – a wszystko to za sprawą mądrych i rozważnych decyzji Agvana Sorokina. Ten kluczowy moment przyczynił się także do ich zbliżenia się do cywilizacji, wciąż jednak pozostają wierni swoim zasadom i wierzeniom. Są niezwykle wojowniczym i zahartowanym ludem, któremu niestraszne największe niebezpieczeństwa. Dzieci od najmłodszych lat nie tylko uczone są myślistwa, ale także walki bronią białą. To także jeden z niewielu rodów, którzy nie wykluczają cieni ze swojej rodziny – najprawdopodobniej dlatego, iż to właśnie oni posiedli tę umiejętność, jednak sami o tym nie wspominają za często.

Posiadłość Sorokinów z pewnością wyróżnia się na tle innych rezydencji rodów Starszyzny. To zamek grubo ciosany białym kamieniem, o wyjątkowo twardych murach, które od lat pomagają im przetrwać najzimniejsze dni na Syberii. Specyficzna architektura to niejedyna cecha charakterystyczna, gdyż zamek – pozbawiony bogatych dekoracji – sprawia wrażenie niezwykle pustego i chłodnego miejsca. Na czarno-czerwonym tle herbu ich rodu umieszczona jest foka bajkalska, a dewizą dynastii jest: „Nawet zima nas się lęka”.



Ostatnio zmieniony przez Mistrz Gry dnia Nie 05 Mar 2017, 16:27, w całości zmieniany 5 razy
Powrót do góry Go down
avatar

PisanieRe: Dynastie magiczne   Pią 03 Lut 2017, 13:31
Dynastia Vankeev

Głowa rodziny
Sarnai Vankeev
Pochodzenie
Mongolskie
Miejsce zamieszkania
Tobolsk, Rosja
Stan majątkowy
Zamożny
Symbol herbu
Orzeł
Stosunek do mugoli
Neutralny



„Pierwszy szaman został stworzony przez bogów, aby pod postacią orła mógł pomagać ludziom w ciągłej walce ze złymi i niebezpiecznymi duchami. Mimo to nie wierzyli oni w jego dobre intencje, bali się go i próbowali przepędzać. A ptak nie mógł im wytłumaczyć, iż przychodzi z pomocą, ponieważ nie znał ludzkiej mowy. Zwrócił się więc orzeł do bogów, aby obdarzyli go umiejętnością porozumiewania się z ludźmi lub wybrali na szamana jakiegoś Buriata. Po długich, niewolnych od burzliwych dyskusji naradach, bogowie postanowili połowicznie spełnić jego prośbę, polecając mu przekazanie daru szamańskiego pierwszemu napotkanemu człowiekowi. Choć zmierzchało, nie musiał orzeł długo wypatrywać ludzkiej istoty. Tym pierwszym człowiekiem okazała się niemłoda już kobieta, Bolormaa Vankeeva. Z ich związku narodził się chłopiec, zostając pierwszym szamanem zwanym Morgon Chara. Dał on początek nowemu światu Buriatów, na zawsze nierozerwalnie łącząc każde nowe życie swego rodu z boskim fatum – magią”.


Dar, który Morgon Chara otrzymał od bogów, przez długi czas uważany był za przekleństwo. Szamańskie moce czy, jak nazywane są dzisiaj, umiejętności wieszczych, budziły w nich lęk, a na posiadającego je czarodzieja sprowadzały w snach niewyobrażalne męki, często prowadzące do poważnych powikłań zdrowotnych. To prowokowało ich do jeszcze częstszego, nieustannego przemierzania się – w 1184 roku na dobre opuścili rodzinne strony Bajkału, kierując się na zachód ku większym skupiskom magii i licząc, że dzięki niej znajdą odpowiedzi na swoje pytania. Było jednak inaczej. Wędrówki te, nużące i przez wiele stuleci nieprzynoszące żadnych rozwiązań, zakończyły się dopiero u schyłku XVI wieku. Wówczas to, za sprawą przepełnionego ambicjami i ryzykownymi pomysłami Veliktona Vankeeva, ród zaczął być doceniany na arenie międzynarodowej. Stworzona przez niego nieduża, lecz wyjątkowo skuteczna w działaniu seria maści pierwiosnkowo-szałwiowych okazała się kopalnią złota, z której Vankeevowie czerpią zyski po dziś dzień, nie mając sobie równych w magomedycznym zacięciu. Velikton jednak mierzył znacznie wyżej, ostatecznie decydując się na wżenienie swoich sióstr w poważaną rodzinę bojarską, co miało stanowić początek misternego planu zawłaszczenia sobie tytułów szlacheckich. Przyniosło jedynie początek końca samego Veliktona Vankeeva, którego wydziedziczono i zesłano do Chatangi niedługo po próbie otrucia członków nowej rodziny.

Krok ten nie był w stanie uratować całej dynastii Vankeevów przed okryciem się hańbą i ryzykiem wykluczenia ze stworzonej dopiero co Starszyzny, do czego nie doszło tylko dlatego, by nie dawać społeczeństwu obrazu kruchego i objętego wewnętrznymi waśniami sojuszu. Od tych niefortunnych wydarzeń minęło przeszło czterysta lat, lecz ludzie nie zapominają i wciąż zdarza się, że Vankeevowie obrzucani są niepochlebnymi epitetami, które starają się zbywać wzruszeniami ramion i uprzejmymi uśmiechami. Wycofawszy się niemal na dobre z życia społecznego, za wszelką cenę starają się unikać rozgłosu i nie prowokować kolejnych skandali. Członkom tego rodu od urodzenia wpaja się bezwarunkowe posłuszeństwo głowie rodziny i wszystkim wyższym władzą, ucząc rodzinnej historii i konsekwencji każdego pochopnego działania, a wszelką niesubordynację rygorystycznie karząc. Dzięki takim zabiegom wychowawczym Vankeevowie poszczycić się mogą klanem magomedyków wyjątkowo zdyscyplinowanych i gotowych do podjęcia każdego działania. Charakteryzują się także nietypowymi, azjatyckimi rysami twarzy.

Siedziba rodu Vankeevów charakteryzuje się odseparowaną od innych lokalizacją w Tobolsku, u ujścia rzeki Toboł. Ich rezydencja utrzymana jest w nienagannym porządku od strony fasady, ale i w środku. Mimo zdobytych niemałych bogactw, które tkwią w skarbcu nie widać tutaj wielkiego przepychu. Tę niemałą fortunę symbolizuje za to złoty orzeł, który przypomina o trudnej historii tej dynastii. Natomiast dewiza „Trucizna to też lekarstwo” świadczy o niezwykłym magomedycznym zacięciu – równie pożytecznym, co groźnym.



Ostatnio zmieniony przez Mistrz Gry dnia Czw 16 Mar 2017, 01:24, w całości zmieniany 6 razy
Powrót do góry Go down
avatar

PisanieRe: Dynastie magiczne   Pią 03 Lut 2017, 13:32
Dynastia Vasilchenko

Głowa rodziny
Petro Vasilchenko
Pochodzenie
Romskie
Miejsce zamieszkania
Kijów, Ukraina
Stan majątkowy
Bogaty
Symbol herbu
Sokół wędrowny
Stosunek do mugoli
Pozytywny


„Romowie mieli wielkiego króla o imieniu Amar, który władał urodzajną krainą zwaną Sind. Ich królestwo przypominało rajski ogród, gdzie słońce nigdy nie zachodzi, a zima – nie przychodzi. Żyli tam w niezwykłej radości i dostatku, uprawiając ziemię, zajmując się kowalstwem, handlując z sąsiadami i muzykując. Byli bez wątpienia ulubionym ludem Boga, który często schodził do nich na ziemię, by przyglądać się ich życiu. Jednak wszystko skończyło się w momencie, kiedy przez granicę Sindu przedarł się wróg. Bestialscy muzułmanie bez skrupułów zniszczyli ostoję Romów i zabili króla Amara. Jego młodsi bracia – Balthasar, Marko i Emilian – cudem uciekli i wraz ze swoimi ludami ruszyli w daleką drogę. Wędrowali taborami jako biedni ludzie, tułając się przez lata z jednego miejsca do drugiego. Jedni dotarli do Arabii, drudzy do Bizancjum, a ostatni – na Ruś Kijowską. To właśnie w tym kraju, w odróżnieniu od innych, mieli bardzo sprzyjające warunki do życia, gdzie doceniono nie tylko ich umiejętności kowalskie, ale i zdolności artystyczne czy wróżbiarskie. Tylko ludowi Emiliana udało się przetrwać po dziś dzień – pozostali bracia wraz z towarzyszami wkrótce zostali wymordowani z nieznanych dotąd przyczyn”.


Pierwsze historyczne wzmianki o ludzie Emiliana datuje się na początki X wieku. Wciąż do końca jednak nie wiadomo, skąd pochodzą, gdyż wcześniej byli ludem prowadzącym wyłącznie koczowniczy tryb życia, a śladów legendarnej krainy Sind nigdy przez czarodziejów nie odnaleziono. Gdy strudzeni dotarli na Ruś Kijowską – pojawił się mit, że są wędrowcami pochodzącymi z wyklętego rodu Kaina, który za zabicie Abla został skazany na wieczną tułaczkę. Rozprzestrzenił się też przekaz o prześladowanych i szukających schronienia Romach, w międzyczasie także wiele państw sąsiednich wprowadziło surowe dla nich prawa i kary, w tym zakaz podróżowania taborami. Romowie ostatecznie więc postanowili pozostać na terenach ruskich. Szybko zasłynęli tam nie tylko jako dobrzy rzemieślniczy czy wybitni artyści, ale także medium i wróżbici, którzy – w zamian za wcześniej okazaną dobroć i ofiarowane im żyzne ziemie kijowskie – z powodzeniem przepowiadali przebiegi wielu znaczących dla kraju bitew i wojen czarodziejskich. Od tamtego momentu można mówić o asymilacji i początkach znamienitego rodu Vasilchenko, który na stałe wpisał się w historię dzisiejszej Rosji.

Zmiana trybu życia Romów i ich nadzwyczajne umiejętności sprawiły, że umocnili się w swojej pozycji społecznej i zyskali przychylność świata magicznego, dlatego też zostali jednym z szesnastu najważniejszych rodów wchodzących w skład Starszyzny. Obecność familii Vasilchenko niezwykle wzbogaciła towarzystwo słowiańskiej elity. Przez lata byli muzykami, zaklinaczami, astrologami czy wróżbitami, jednak w połowie XVIII wieku zajęli się hodowlą niezwykle rzadkiego gatunku koni – granianów, a z czasem także stali się pierwszymi organizatorami zawodów jeździeckich w Rosji. Vasilchenko dbają o swoją bogatą i różnorodną kulturę. W gronie rodzinnym posługują się dialektami należącymi do kategorii języka romani. Bardzo uroczyście świętuje się u nich różnego rodzaju okazje związane z przyjściem na świat nowego członka społeczności, nawiązywaniem związków partnerskich oraz śmiercią. Istotne są dla nich kontakty nie tylko z naturą, ale i muzyką cygańską, czego uczą każdego dziecka od najmłodszych lat, tworząc wewnątrz rodziny własną orkiestrę, która niejednokrotnie uświetniała wszelkie przedsięwzięcia magiczne. Ich cechą charakterystyczną są nie tylko czarne oczy i włosy czy ciemniejsza karnacje, ale także niezwykle barwny ubiór.

Rezydencja Vasilchenko znajduje się w pobliżu Dniepru, niedaleko Kijowa. Ich pałac z pewnością wyróżnia się swoją eklektyczną i bogatą architekturą, jednocześnie pokazując, jak barwną i różnorodną są dynastią magiczną wśród Starszyzny. Na herbie ich rodziny jest sokół wędrowny na błękitno-czarnym tle, który jest symbolem niezależności i tym samym przypomnieniem o ich wcześniejszym koczowniczym trybie życia. „Wolności się nie dostaje, wolność się bierze” – to bez wątpienia najważniejsza dewiza dynastii Vasilchenko.



Ostatnio zmieniony przez Mistrz Gry dnia Nie 05 Mar 2017, 16:25, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry Go down
avatar

PisanieRe: Dynastie magiczne   Pią 03 Lut 2017, 13:35
Dynastia Wroński

Głowa rodziny
Ścibora Wrońska
Pochodzenie
Polskie
Miejsce zamieszkania
Kaliningrad, Rosja
Stan majątkowy
Bogaty
Symbol herbu
Wrona
Stosunek do mugoli
Neutralny


„Wtem dzwony kościelne rozdarły sielską atmosferę unoszącej się nad miastem Kraków. Nowo narodzona królewna, o której poczęcie para królewska starała się od kilku lat, zmarła. Naród pogrążył się w żałobie, lecz najgorzej to zniosła królowa Jadwiga – na wieść o śmierci córki umarła z rozpaczy. Na nic się zdały błogosławieństwa papieża czy tabuny lekarzy, a nawet astronomów, którzy sporządzili pierwszy horoskop, jaki widziały te ziemie, aby przewidzieć przyszłość przed długo oczekiwaną królewną. Prawda jednak była zgoła inna – Elżbieta Bonifacja urodziła się z wyjątkowym darem, mocą magiczną tak silną, że jeden rzut oka wystarczył, aby nadworny astronom, skromny czarodziej, dowiedział się o tym. Trzy tygodnie zwlekał, zanim postanowił o swojej decyzji – upozorował jej śmierć, przyjmując na siebie brzemię wychowania tego dziecka. Elżbieta nie wyrosła na piękność, którą opiewano by w legendach, mimo to wiele rodów pragnęło jej darów. Nigdy nie zgodziła się na zamążpójście, zbyt mocno kochała wolność, ptaki i lasy. Ród, który zapoczątkowała, po mieczu wywodzi się od drwala. Mówi się, że to sam Jaryło przybrał ludzką postać i uwiódł tę nieposkromioną czarownicę, stąd też wzięła się wielka płodność jej potomków”.


Wrońscy są najstarszym rodem wywodzącym się z ziemi polskich. Przez wieki posiadali jeden znaczący atut – liczebność, przez co nigdy nie byli zagrożeni wygaśnięciem ich dynastii. Nie przeszkadzało to jednak w bratobójczych wojnach i ciągłych konfliktach, które przez lata wybuchały pomiędzy poszczególnymi gałęziami rodu Wrońskich. Mówiło się, że tylko zewnętrzne zagrożenie było zdolne zjednoczyć zwaśnionych krewnych, a tak ukierunkowany gniew potrafił przeciwstawić się każdemu najeźdźcy. Kiedy ci zostali przepędzeni – ród powracał do tego, co robił najlepiej, czyli rodzinnej kłótni. Sprawy nie ułatwiało to, że tytuł głowy rodu nie był nigdy dziedziczny – w końcu zostawała nią zawsze niezamężna kobieta. Wszystko zmieniło się pod koniec XVIII wieku, kiedy to ówczesna kniahini Jarogniewa, zmęczona ciągłymi waśniami między krewnymi, którzy żerowali na i tak mizernym majątku, wydziedziczyła dużą część rodu. Tych, którym się to nie spodobało, usunęła siłą, wymazując ich z kart historii. Nie doszłoby do tego, gdyby nie wsparcie rodu Aristovów, za co Jarogniewa zapłaciła dozgonną wdzięcznością oraz poparciem wielu pomysłów, które przedstawiali na posiedzeniach Starszyzny. Od tamtego czasu ich sytuacja znacznie się poprawiła.

Od pokoleń Wrońscy zajmują się przede wszystkim hodowlą, jak i obróbką magicznych drzew. Znani są jako najlepsi wytwórcy mioteł, od przeszło stu lat parają się również tworzeniem czarodziejskich różdżek. Są rzemieślnikami, nie artystami, lecz ich wyroby traktowane są jak małe dzieła sztuki. Wrońscy nieustannie pielęgnują dawne zwyczaje, stąd też można zauważyć u nich nietypowe, starosłowiańskie imiona, które już dawno wyszły z mody. Bardzo chętnie nawiązują także do sarmatyzmu – czy to w zachowaniu, czy nawet ubiorze. Wrońscy szczycą się umiłowaniem wolności, gościnnością, dobrodusznością, męstwa i odwagą. Są bardzo tolerancyjni wobec większości magicznych istot, które na ich ziemiach mogą czuć się lepiej niż mieszkający tam mugole. Uwielbiają rywalizację, a od czasów pamiętnej Czystki skupiają się głównie na sporcie, szczególnie quidditchu, a nie braterskich sporach, chociaż i tak do nich dochodzi. To właśnie od nich wziął się także słynny manewr zwany zwodem Wrońskiego. W Radzie Czarodziejów przejawiają dość umiarkowane poglądy. Nie zależy im na graniu pierwszych skrzypiec czy narzucaniu komuś swojej woli, przez co bardzo często podporządkowują się swoim odwiecznym sojusznikom, Aristovom – chyba że omawiane sprawy dotyczą ich włości, dziedziny sportu czy rzemiosła.

Siedziba Wrońskich mieści się w Kaliningradze, rosyjskiej enklawie, która w całości do nich przynależy. To średniej wielkości, choć bogato zdobiony pałac gotycki w myśl sarmackiej architektury, obmywany w niewielkiej części przez zimne wody Bałtyku. Na herbie ich dynastii magicznej – od nazwiska – umieszczona jest czarna wrona na zielono-złotym tle, a słynną maksymą jest: „Wronie na dębie nawet pierun niestraszny”, którą Wrońscy uwielbiają powtarzać.



Ostatnio zmieniony przez Mistrz Gry dnia Nie 05 Mar 2017, 16:25, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry Go down
avatar

PisanieRe: Dynastie magiczne   Pią 03 Lut 2017, 13:36
Dynastia Zakharenko

Głowa rodziny
Kosmas Zakharenko
Pochodzenie
Greckie
Miejsce zamieszkania
Odessa, Ukraina
Stan majątkowy
Zamożny
Symbol herbu
Paw złoty
Stosunek do mugoli
Pozytywny


„Maragos Złotowłosy był rzekomo synem greckiej wiedźmy i fantastycznej istoty, która niegdyś była spotykana na słowiańskich terenach. Spłodził go Pieniężny Chłopiec, stworzenie zdolne obdarować człowieka górą monet, jeżeli ten spełni jedną niewinną prośbę – uderzy go w twarz. Matka Maragosa była bardzo sprytną kobietą, pragnęła obdarować swoich potomków tym nieprawdopodobnym darem, co jej się udało. Syn Nemesis odziedziczył niezwykłą zdolność, jaką posiadał jego ojciec – potrafił tworzyć złoto wedle woli. Kiedy osiągnął odpowiedni wiek, ruszył w świat, aby zyskać sławę i potęgę. Szybko osiągnął swe cele, więc osiadł w Istrian, gdzie wybudował siedzibę, której każdy zakamarek ociekał złotem. Młody Maragos nigdy nie musiał o nic się starać, gdyż wrodzony dar sprawiał, że mógł posiąść wszystko. Mimo to, nie czerpał radości z życia, więc oddał się objęciom sztuki, umilając sobie czas tworzeniem rzeźb ze szczerego złota. Lecz i to wkrótce przestało sprawiać mu radość. Postanowił zakończyć swoje smutne życie, zamieniając się w jedno z najpiękniejszych dzieł – złotą statuę, która przetrwała w Odessie do dnia dzisiejszego”.


W starożytności ich potomkowie przybyli na statkach handlowych ze słonecznej Grecji, osiedlając się na terenach dzisiejszej Odessy, gdzie mieściła się osada Istrian. Przez wieki złota krew Zakharenko zapewniała im dostatek, lecz wszystko zmieniło się w momencie odkrycia jednego faktu – zawieranie związków z innymi czarodziejami, nieobdarzonymi tym wyjątkowym darem, osłabiało ich dziedzictwo. Złocisty kolor włosów, z którego niegdyś zasłynęła dynastia, powoli zanikał. To właśnie w tym okresie, przypadającym na koniec XVIII wieku, miał miejsce ich upadek. Wówczas przestali interesować się polityką i wojnami; sprzedali wszystkie statki w Odessie, zwracając się z tym problemem do wielkich umysłów ówczesnego świata magicznego. Nikt jednak nie potrafił im pomóc – ani szarlatani, ani uczeni. Dochodziło do strasznych czynów – brat zabijał brata, aby pozyskać złotą krew, dzięki której mógł sporządzić eliksir zmieniający metale nieszlachetne w złoto. Podjęto drastyczne próby uszlachetnienia, co wiązało się z częstymi związkami kazirodczymi. Ten model działania obowiązuje do dnia dzisiejszego, gdyż Zakharenko wierzą, że wkrótce uda im się przywrócić ich dawną chwałę, gdy tylko ich krew na powrót stanie się taka jak kiedyś.

Ród porzucił swoje dawne nawyki i dziś słynie z wielkiego zamiłowania wobec sztuki. To właśnie z ich dynastii pochodzą najsłynniejsi artyści, mecenasi sztuki, krytycy czy kolekcjonerzy antyków. Niewiele cech pozostało im po przodkach – pozbawieni wielkich bogactw, dziś są obdarzeni szaleństwem i niezrównoważeniem, które ujrzały światło dzienne dopiero po licznych związkach kazirodczych. Kurczowo trzymają się przeszłości i korzeni greckich, a także nadziei, że w niedalekiej przyszłości odbiją się od dna i znów staną na wymarzonym piedestale. XX wiek okazał się jednak być dla nich niezwykle przychylny – założenie Domu Mody Zakharenko stało się wielkim sukcesem i punktem zwrotnym w ich historii. Dzięki nowemu kierunkowi, który obrali, udało im się spłacić część długów wobec innych rodów i zakosztować nieco blichtru i minionej sławy. Zakharenko bardzo często obdarzeni są chorobami genetycznymi, a rodową cechą rozpoznawczą jest mysi blond – kolor włosów, który od setek lat przypomina im o tym, co utracili. Słyną również z dużej skłonności do płodzenia bliźniaków, co uważają za oznakę czystej, niemal złotej i świętej krwi. Kiedy osiągają pełnoletność, czarodzieje nadają sobie przydomki, które traktują z ogromną powagą – zwykle odwołują się one do jakichś cech wyglądu bądź też charakteru.

Siedziba rodu Zakharenko mieści się na obrzeżach ukraińskiej Odessy, przy samym Morzu Czarnym. Choć niemal w całości oblana jest złotem, na punkcie którego mają obsesję – dziś nie przypomina już posiadłości z lat swojej świetności. Świadczy to jednocześnie o zubożeniu dynastii i ogromnych długach, lecz mimo to niezmiennie starają się zachować wśród rodów odpowiednie pozory. Na ich herbie znajduje się paw złoty umieszczony na fioletowym tle, a najsłynniejszą dewizą jest: „Orężem się wojuje, a złotem zwycięża”.



Ostatnio zmieniony przez Mistrz Gry dnia Nie 05 Mar 2017, 16:24, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry Go down
avatar

PisanieRe: Dynastie magiczne   Pią 03 Lut 2017, 13:37
Dynastia Drăculescu


Głowa rodziny
Mircea Drăculescu
Pochodzenie
Wołoskie
Miejsce zamieszkania
Bukareszt, Rumunia
Stan majątkowy
Bogaty
Symbol herbu
Smok
Stosunek do mugoli
Neutralny


„Vlad Drăculea był nie tylko niezwykle potężnym i okrutnym władcą, ale i synem smoka, wybrańcem zrodzonym z ognia piekielnego, który na swoich usługach miał najpotężniejsze stworzenia na całym świecie. Jako hospodar wołoski drakońskimi metodami próbował za wszelką cenę zrealizować dwa najważniejsze dla niego cele: obronę przed bestialską zaborczością Turków i rozwój państwa poprzez wprowadzenie nowych zasad i wzmocnienie swojej pozycji. Jego rządy opierały się na tyranii – niszczył miasta, gromadził żebraków i wbijał ich na pal lub palił żywcem, aby nie okrywali hańbą jego pięknego kraju. Z czasem czyny Drăculei zaczęły przynosić nieoczekiwane rezultaty – stworzone przezeń prawo było bezwzględnie przestrzegane przez rodaków i długo nikt nie odważył mu się sprzeciwić. Krwawe panowanie ostatecznie doprowadziły do historycznego upadku Vlada Drăculei – został obalony i uwięziony, a następnie wygnany z kraju. Władzę odzyskał dopiero kilkanaście lat później, po raz kolejny przy pomocy węgierskiej, jednak nie udało mu się odbudować wcześniejszej potęgi. Wiedząc, że to koniec, Vlad upozorował śmierć i zbiegł wraz z Justyną Szilágyi de Horogszeg do Wielkiego Księstwa Moskiewskiego, pokładając nadzieje w potomkach”.


Dynastii Drăculescu przez lata nie udawało się odbudować potęgi, jednak mimo to zostali kolejnym z rodów należących do Starszyzny. Przyczyniło się do tego najprawdopodobniej znamienite pochodzenie od samego Vlada Țepeșa, a także przepowiednia jednego z poważanych wieszczy z rodu Vasilchenko – widział w snach wielkie odrodzenie ich dynastii, które w kluczowym momencie miało zaważyć o losach światach magicznego. Przez wiele lat mieszkali na terenach wielkoruskich i hodowali smoki, w rodzime strony udało im się powrócić dopiero, gdy w 1862 roku powstało Królestwo Rumunii – twór pozostający w bliskich związkach z Rosją. To oni wówczas stali się najważniejszymi pośrednikami w zażyłych relacjach między tymi dwoma państwami, co legło u podstaw ich lat świetności. Ostatecznie po długiej nieobecności w ojczyźnie przywitano ich z szacunkiem i nadzieją, gdyż wierzono, że uda im się odbudować potęgę i przywrócić chwałę Rumunii. Drăculescu przez długi czas nie mogli jednak zrzucić jarzma rosyjskiego i przerwać więzów z Starszyzną – kluczowym momentem stało się nadanie im statusu dynastii zrzeszonych i powolne wycofywanie się z Rosji.

Drăculescu dumnie określani są jako władcy smoków. To właśnie do nich należą dwa największe rezerwaty na świecie – jeden z nich znajduje się na terenach Rumunii, a drugi w północnej Rosji, jednak oprócz tego w ich posiadaniu są również słynne magiczne uzdrowiska. Żyją w przekonaniu, że to właśnie w ich żyłach płynie krew tych wyjątkowych stworzeń, przez co uchodzą za niezwykle dumnych i jednocześnie tajemniczych czarodziejów, których nie należy w żaden sposób znieważać. Choć z reguły pozostają milczący i rozważni, to wciąż są potomkami niebywale okrutnego Vlada z Wołoszczyzny, o czym świadczy niekiedy ujawniający się wśród Drăculescu pierwiastek szaleństwa. Mówi się, że aktualnie raczej mają w sobie więcej z obserwatorów niżeli zdobywców – niektórzy jednak uważają, że ich ostatnie działania i usunięcie się w cień to tylko sprytnie przeprowadzony plan odwrócenia uwagi, wszak historia nie raz i nie dwa pokazała niszczycielską potęgę smoków rodu Drăculeșcu. Oprócz miłości do gadów, dbają o kulturę, znajomość sztuki i języków obcych – nie tylko rumuńskiego i rosyjskiego, ale i węgierskiego, co świadczy o ich sympatii przyjaźni z Gárdonyiami. Ze względu na swoje pochodzenie Drăculeșcu mają ciemne włosy, podobnie jak i skórę.

Drăculeșcu swoją siedzibę aktualnie mają w Bukareszcie – w jednym z średniowiecznych zamków pozostawionych przez samego Vlada Draculę. Wcześniej wygnani, do Rumunii powrócili dopiero w połowie XVIII wieku, stąd początkowo zamieszkiwali wyłącznie okolice Wołgogradu, wciąż pozostającego pod ich panowaniem. Na herbie rodu znajduje się ziejący ogniem smok długoróg rumuński na granatowo-bordowym tle. Najważniejszym hasłem Drăculescu jest: „Smocze kości są twardsze od najprawdziwszych diamentów”.



Ostatnio zmieniony przez Mistrz Gry dnia Nie 19 Mar 2017, 15:06, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
avatar

PisanieRe: Dynastie magiczne   Pią 03 Lut 2017, 13:37
Dynastia Gárdonyi

Głowa rodziny
Franciska Gárdonyi
Pochodzenie
Węgierskie
Miejsce zamieszkania
Budapeszt, Węgry
Stan majątkowy
bogaty
Symbol herbu
Koń shagya
Stosunek do mugoli
Neutralny


„László Wielki uzyskał swój przydomek nie bez powodu. Ludowe legendy głoszą, że jego matka, skromna czarownica z koczowniczego plemienia Madziarów, pewnego razu natknęła się w górach na dzikiego wielkoluda, którego historia imienia nie pamięta. Był jednak owocem ich krótkiego związku. W młodości szybko zapisał się na kartach historii jako wspaniały i mężny wojownik, pokonawszy straszliwego zmija, który dręczył plemię jego matki, czy zdobywszy tarczę Jarowita z jego świątyni, czego do tej pory nie mógł dokonać żaden mężczyzna. Dzięki temu świętemu artefaktowi stał się nietykalny, a potęga László nie miała granic. Jednak rozgniewany bóg postanowił pokarać tego zacnego męża, dlatego też wybłagał u Welesa klątwę straszliwą, która została rzucona na świętokradcę. Od dnia tamtego żadna z żon László nie mogła począć syna, na świat rodząc jedynie córki. Nie przeszkadzało mu to jednak, bowiem oszukał boga po raz kolejny, otrzymując następców z nieprawego łoża. Dlatego też Jarowit ukorzył się raz jeszcze, a bóg czarów i zaświatów obdarzył ród zuchwalca kolejną klątwą, nakazując aby to córy wojownika przewodziły plemieniu, a jeżeli ustąpią męskim krewnym, to magia w ich żyłach przestanie płynąć, stając się zwyczajnymi mugolami”.


Powstanie dynastii magicznej Gárdonyi datuje się na początek XVIII wieku, choć niektórzy uważają, że już wcześniej pojawiły się o nich pierwsze historyczne wzmianki. Przez potężną klątwę, która została rzucona na rodzinę, głową rodu zawsze pozostaje kobieta, wywodząca się z niezachwianej linii wprost pochodzącej od samego László Wielkiego. Powszechnie uważa się, że obecny kształt dynastii oraz wieloletnia polityka, której trzymają się do dnia dzisiejszego, zawdzięczana jest właśnie miękkiej, kobiecej ręce. Nic bardziej mylnego, bowiem władzę faktyczną sprawują mężowie władczyń, wybierani są wśród najmężniejszych, najpotężniejszych wojowników rodzinnych. Od tej zasady nie ma najmniejszych odstępstw, a nieprawi czarodzieje spoza rodu albo są usuwani, albo to władza zostaje zastąpiona. Figurantki, jak zwykło się je nazywać po cichu wewnątrz dynastii, pełnią funkcję czysto reprezentacyjną, a na palcach jednej ręki można policzyć przywódczynie, które rzeczywiście podejmowały samodzielne rządy. Do dnia dzisiejszego jednak nie odważono się zerwać tej odwiecznej tradycji w obawie przed złamaniem boskiego prawa oraz konsekwencjami klątwy.

Członkowie rodu zasłynęli jako najlepsi wojownicy zarówno Wschodniej, jak i Środkowej Europy, którzy zostali ściągnięci z Węgier na Ruś w XV wieku przez Kuraginów. Od lat hołdują tradycjom, szkoląc swych synów na idealnych najemników. Gárdonyiowie zawsze opowiadają się za tymi, których kiesy pobrzękują złotymi rublami, dlatego też są jedną z najbogatszych rodzin w Starszyźnie – w końcu wojna zawsze towarzyszy ludziom i z tego powodu nigdy nie brakuje im zajęcia. Warto jednak wspomnieć, że sami ich nie wywołują, za każdym razem popierając zwycięską stronę. Mówi się, że to właśnie ich udział decyduje głównie o wygranej starcia. Swe dzieci uczą nie tylko szermierki czy jazdy konnej, ale też walki toporem, poświęcają także czas łucznictwu oraz sztukom walki. Słyną z solidnej budowy, szerokich ramion oraz ogromnego wzrostu, który często dorównuje, a nawet przewyższa dwa metry. Kobiety wychowywane są na ciche żony, całkowicie przeciwieństwo swych braci, którym od młodego wieku wpaja się pogardę do płci przeciwnej. Niegdyś, aby chłopcy mogli zostać uznani za mężczyzn, polowali na smoki, ale odkąd ich stosunki z rodem Drăculescu się zacieśniły, nie hołdują już tej tradycji. Zastąpili ją bezkrwawymi chwytaniami, podczas których wyłapują dzikie gady, po czym sprowadzają je do rumuńskich rezerwatów. Żonaci mężczyźni zapuszczają bujne brody, które często ozdabiają prostymi warkoczami czy ozdobami z kości pokonanych bestii.

Dynastia Gárdonyi, pomimo związania się więzami paktu ze Starszyzną i bliskich relacji z Rosją, częściowo zamieszkuje Budapeszt. To właśnie tam mieści się ich rezydencja, zwana przez niektórych Czarną Warownią – miejscem nigdy niezdobytym, wszak są niezwykle wyszkolonymi i doświadczonymi w pojedynkach czarodziejami. Na ich herbie w barwach miedzi i błękitu znajduje się niezwykle piękny koń rasy shagya, na których zwykle Gárdonyiowie się poruszają. Dewizą rodziny jest: „Zawsze zwyciężymy!”.



Ostatnio zmieniony przez Mistrz Gry dnia Nie 19 Mar 2017, 14:53, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
avatar

PisanieRe: Dynastie magiczne   Pią 03 Lut 2017, 13:37
Dynastia Janashvili

Głowa rodziny
Bagrat Janashvili
Pochodzenie
Gruzińskie
Miejsce zamieszkania
Tbilisi, Gruzja
Stan majątkowy
Zamożny
Symbol herbu
Czytal
Stosunek do mugoli
Pozytywny


„Powiadali, że ziemia wyschła całkowicie. Umarła, niezdolna urodzić już niczego. To przez suszę i brak deszczu – narzekali mieszkańcy, a niektórzy niesłusznie obwiniali za to nawet bogów. Mówili też, że to przez słońce zaklęte świecące nisko i bezwzględnie palące wszystko na swojej drodze. Wystarczyło jednak, aby książę Rusudani sięgnął do magicznej studni nieopodal wioski, by znaleźć w niej zaczarowaną wodę, po czym polał nią nieurodzajną ziemię i ta odżyła. Zasiał więc zaradny młodzieniec i rzepak, i zboże, i trawę, by i dzikie zwierzęta mogły się posilić. Potem wziął w swoje ręce kosę i wraz z najsilniejszymi mężami w całym grodzie zebrał wszystkie zbiory – a było ich znacznie więcej niż ktokolwiek z mieszkańców mógłby przypuszczać. Upieczono chleb i zjedzono go z pieczonym jabłkami, tańcząc i śmiejąc się wokół ogniska – książę Rusudani razem z nimi, równy, nie ponad, towarzyszył im do samego świtu. Ziemia już nigdy nie wyschła, pastwiska pełne były zielonej trawy, jabłka zawsze słodkie, a zbiory najdorodniejsze w całej okolicy. Od tamtej pory nikt nie zazna głodu tak długo, jak potomkowie Rusudani będą czuwali nad tą ziemią”.


Janashvili nigdy nie byli licznym rodem i przez długi okres nie odgrywali pierwszorzędnej roli wśród Starszyzny. Są za to najstarszą dynastią magiczną, deklasując z tej pozycji samych Kuraginów, lecz nie zwykli spierać się o to zaszczytne miano i ubiegać o władzę absolutną, co świadczy o ich odmiennym systemie wartości i poglądów. Pierwsze wzmianki i ślady historyczne mówią, że to właśnie oni przyczynili się do powstania aktualnej stolicy Gruzji – Tbilisi, którego istnienie datuje się już na III wiek p.n.e. Za oficjalny początek rodu Janashvili uznaje się dopiero panowanie słynnego księga Rusudani, znanego z wielu gruzińskich legend i pieśni ludowych. Równie istotną, o ile niekiedy nie ważniejszą, dla nich postacią jest najsławniejsza z ich rodu czarownica – królowa Tamar, za której panowania nastąpił rozkwit Gruzji. To jej poczynania i niebywała waleczność sprawiły, że rozsławiła swoją dynastię na terenach niegdysiejszej Rusi Włodzimiersko-Suzdalskiej. Przyjazne nienaruszone przez wieki relacje przyczyniły się do ich wstąpienia do Rady Czarodziejów, choć niektórzy ich przeciwnicy uważają, że chodziło wyłącznie o uzyskanie wpływów rosyjskich na Kaukazie Południowym.

Członkowie rodu Janashvili odznaczają się przede wszystkim głęboko zakorzenionym w ich duszy patriotyzmem, który sprawia, że najistotniejsza jest dla nich Gruzja i pielęgnowanie rodzimej kultury. Należą jednocześnie do bardzo wojowniczych i nieustępliwych czarodziejów, wszak niejednokrotnie byli zmuszeni bronić swoich terenów przed agresywnymi wrogami próbujących zagrabić należące do nich ziemie. Janashvili nie zdradzają, są lojalni, a przyjaźń czy raz dane słowo traktują bardzo poważnie, pod warunkiem, że ich dobroć nie zostanie naruszona. Podtrzymują także stereotyp gościnnych i biesiadnych Gruzinów – zawsze czują się zaszczyceni wizytą gości i otwarcie zapraszają do swojego stołu, podczas którego tamada, najstarsza osoba z całego otoczenia, wznosi toasty. Są one niezwykle ważne i zazwyczaj długie, gdyż mają określoną hierarchię – mówią o radości spotkaniu, wspaniałej Gruzji, w dalszej kolejności pije się za to za rodzinę, przyjaciół, pokój i bliskich, którzy odeszli na tamten świat. Janashvili zajmują się uprawą wielu roślin – fig, laurów, cytrusów, oliwek, a przede wszystkim winorośli. To właśnie czerwone wina okraszone ich nazwiskiem należą do jednych z najpopularniejszych i najsmaczniejszych w świecie magicznym.

Niewielka i stosunkowo skromna – w porównaniu do pozostałych – posiadłość dynastii Janashvili rozciąga się na niekończących się terytoriach zielonych w okolicach Tbilisi, stolicy Gruzji. Otoczona jest licznymi polami uprawnymi i wiecznie kwitnącymi za pomocą magii winoroślami, tworząc dookoła wyjątkowo sielską i niepowtarzalną atmosferę. Na herbie rodu Janashvili znajduje się czytal, który umieszczony jest na pomarańczowo-brązowym tle, a do najważniejszych mott życiowych należy: „Wino rozpala gniew”.



Ostatnio zmieniony przez Mistrz Gry dnia Nie 19 Mar 2017, 11:36, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry Go down
avatar

PisanieRe: Dynastie magiczne   Pią 03 Lut 2017, 13:37
Dynastia Lazarev

Głowa rodziny
Dzmitry Lazarev
Pochodzenie
Białoruskie
Miejsce zamieszkania
Mińsk, Białoruś
Stan majątkowy
Przeciętny
Symbol herbu
Żubr
Stosunek do mugoli
Pozytywny




„Przybyli Waregowie z daleka, wygnani za swoje występki za morze na nieznane tereny Słowian, gdzie mieli nimi rządzić. Skłóceni, wojowali ze sobą cały czas, jednak w końcu trzej bracia ze swymi rodami doszli do porozumienia. Najstarszy z nich – Ruryk – osiadł w Ładudze, drugi Sineus w Białym Jeziorze, a trzeci Truwor w Izborsku. Po dwóch zaś latach młodsi wojowie umarli, a Ruryk objął sam wszystką ziemię, nazywając ją Nowogrodem. I tak panowali jego potomkowie przez lata, aż nadeszły czasy Włodzimierza Wielkiego, okrutnego i wojowniczego czarodzieja. Na ziemiach połockich władcą był za to przybyły ze Skandynawii Rogwołod, który miał piękną córkę o imieniu Rogneda. Włodzimierz Wielki, oczarowany jej urodą i mądrością, zapragnął pojąć ją za żonę, jednak Rogneda chciała wyjść za Jaropełka. Wziął więc Włodzimierz wielu mężnych wojów – Waregów, Słowienów, Czudź i Krywiczy – i poszedł na księcia połockiego, zajmując grody. A w tym czasie zbierali się już wydawać Rognedę za Jaropełka. W końcu napadł Włodzimierz na Połock i zabił Rogwołoda i synów, a córkę wziął za żonę i nazwał ją Gorysława, dając początek dynastii”.



Dynastia Lazarevów to ród książęcy, który swoimi korzeniami sięga jeszcze czasów pierwszych Waregów przybyłych na tereny Słowian. Po zawarciu małżeństwa Włodzimierza Wielkiego z kniaziówną połocką Rognedą – zwaną też Gorysławą – ta urodziła mu dwie córki i czterech synów, którzy rozsławili ich ród, szturmem zdobywając wiele terenów. Liczne konflikty z innymi władcami z czasem sprawiły, że potomkowie Rognedy utracili uzyskane wpływy. Największą rolę Lazarevowie odegrali dopiero koło XV wieku, gdy zasłynęli jako wielcy skrybowie i twórcy magicznych latopisów. Ich najważniejszym celem było spisywanie historii świata magicznego, by przyszłe pokolenia mogły poznawać swoje dziedzictwo, co też udało im się osiągnąć. Pozostawiając po sobie wiele dzieł i świadectw związanych z historycznymi wydarzeniami na Rusi, przyczynili się do kształtowania świadomości i tożsamości narodowej kolejnych pokoleń czarodziejów. Niektórzy powiadają, jakoby to właśnie Lazarevowie byli w posiadaniu w swoich niezwykle bogatych, magicznych księgozbiorach jedynych wzmianek o krwawych rządach Szalonej Wiedźmy, jednak oni sami stanowczo temu zaprzeczają.

Aktualnie Lazarevowie nie są szczególnie liczną rodziną, a nadanie im statusu Dynastii Zrzeszonej jedynie umniejszyło ich znaczeniu w Starszyźnie. W świecie czarodziejów zapisali się przede wszystkim jako wysoko wykształceni urzędnicy, sędziowie, dyplomaci czy mediatorzy, którzy zasiadają na wielu stanowiskach w Ministerstwie Magii. Znani są ze swojego obiektywizmu czy pobożności, gdyż Lazarevowie są wyznawcami prawosławia. Pozostają bardzo aktywni politycznie i słyną z konserwatywnych poglądów, niebywałej retoryki i elokwencji, dzięki czemu z łatwością osiągają sukcesy tam, gdzie inni nie potrafią nic wskórać. Zacięcie historyczne sprawiło, że Lazarevowie – oprócz polityki i spisywaniem dziejów świata magii – ostatnimi czasy zajęli się również magiczną archeologią, co ponad trzydzieści lat temu stało się pretekstem do założenia słynnego Muzeum Historii Magicznej w Mińsku. Na co dzień Lazarevowie żyją bardzo skromnie i oszczędnie – najczęściej nie obnoszą się bogactwem, ukrywając w tajemniczych skrytkach ruble magiczne przeznaczone na czarną godzinę.

Lazarevowie od zawsze przebywali na Białorusi. Ich zamek zwany Wysoką Fortecą został zbudowany przez ojca Rognedy, jednak przez lata był ukryty zaklęciami, które udało się złamać dopiero w XVIII wieku. Nie stało się to jednak powodem powrotu głównej linii Lazarevów z Mińska do Połocka. Na szmaragdowym herbie dynastii znajduje się żubr, a ich dewizą od zarania dziejów jest: „Pióro ostrzejsze od miecza, słowo potężniejsze od ciosu”, co ma jednocześnie przypominać o ich aktualnych wartościach.



Ostatnio zmieniony przez Mistrz Gry dnia Pią 17 Mar 2017, 18:41, w całości zmieniany 3 razy
Powrót do góry Go down

PisanieRe: Dynastie magiczne   
Powrót do góry Go down
 
Dynastie magiczne
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1


Skocz do: