Навигация

Hotel „Milica”
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  




 :: Mocква :: Okolice
 

 Hotel „Milica”

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
avatar

PisanieHotel „Milica”   Wto 13 Lut 2018, 21:27
Hotel „Milica”

Tani hotel, choć hotelem jest tylko z powodu ilości posiadanych pokojów, bo jakość usług pozostawia wiele do życzenia, znajdujący się na obrzeżach miasta. Mały wąski hol pachnie suszoną lawendą, którą właściciel próbuje zamaskować lekki aromat wilgoci, a wąska klatka schodowa prowadzi na piętra, gdzie umieszczone są pokoje. W każdym z nich, mimo skromnego wystroju, są łóżka z czystą pościelą i osobne łazienki z ciasnymi prysznicami. Wszystko w kolorach elegancji i bogactwa, czyli biało-niebieskim.

Powrót do góry Go down
avatar


Belgrad, Serbia

46 lat

czysta

za Starszyzną

zastępczyni komendanta Białej Gwardii
http://petersburg.forum.st/t667-dunja-yaneva http://petersburg.forum.st/t681-dunja-yaneva#1360 http://petersburg.forum.st/t683-pani-kosto-tfu-yaneva http://petersburg.forum.st/t682-rokita
PisanieRe: Hotel „Milica”   Czw 01 Lis 2018, 21:55

10.07.1999

Tani hotel, jakich pełno było w mieście wydawał się idealnym miejscem do załatwiania gangsterskich sprawek, prania brudnych pieniędzy czy chowania zwłok przed znalezieniem idealnego miejsca w lesie do ich zakopania. W końcu Biała Gwardia zajęta zgłaszanymi sprawami nie miała czasu ani pieniędzy (bo prawo i owszem) do tego, by brać pod lupę każdy taki przybytek. Po znalezieniu jednak wystarczającej ilości tropów wskazujących na grupę przestępczą mogli wreszcie raz a dobrze zająć się grubymi rybami zamiast małymi płotkami półświatka.
Trochę to zajęło - w końcu Biała Gwardia miała totalny bajzel w papierach i organizacji - jednakże Yaneva włożyła sporo sił w zakończenie tej sprawy i w konsekwencji wreszcie udało się ją doprowadzić do końca.
Chyba. Ale o tym zostało wszystkim przekonać się później.
Oczywiście na miejsce jednej mafii zapewne wejdzie kolejna, ale z tym już ciężko będzie walczyć. Przestępców nie da się od tak zlikwidować, tak jak głodu, wojen czy podatków. Choć te ostatnie, jeśli były dobrze zarządzane, opłacały się raczej wszystkim. No, może nie ludziom parającymi się zawodami, z którymi obecna władza walczyła.
Dunja spojrzała na kolejną twarz wyprowadzanego aresztowanego, który patrzył wręcz z nienawiścią na gwardzistów upewniających się, że nikt się nie wymknął, wszyscy zostali złapani, a akta będzie można odłożyć do archiwum.
- To już wszyscy? - spytała jednego z podwładnych widząc, że przestano wyprowadzać przestępców. Usłyszawszy, że tak i jedynie sprawdzają i zabezpieczają teren kobiecie zostało podejść do Kosmasa. Nie do końca miała ochotę, bo mimo dość uprzejmych listów, które wymienili z okazji sprawy z Savvasem dalej ciężko było powiedzieć, że byli w przyjaznych stosunkach. Ale obowiązek to obowiązek.
- Panie komendancie, zgłoszono mi, że to już wszyscy. Nasi ludzie własnie zabezpieczają i sprawdzają teren - zgłosiła. Miała nadzieję, że zaraz wrócą do siedziby, napiszą raporty i wrócą do domów. Dunji marzyła się relaksująca kąpiel z jakimiś magicznymi solami. Pytanie czy nie będzie musiała sobie kupić jakiejś po drodze.
Powrót do góry Go down
avatar


Odessa, Ukraina

52 lata

błękitna

za Starszyzną

Nestor Zakharenko / komendant Białej Gwardii
http://petersburg.forum.st/t1105-kosmas-zakharenko#4122 http://petersburg.forum.st/t1106-kosmas-zakharenko#4152 http://petersburg.forum.st/t1108-kosmas-zakharenko#4155 http://petersburg.forum.st/t1107-zeus#9577
PisanieRe: Hotel „Milica”   Sob 03 Lis 2018, 22:19
Nastały trudne czasy. Nie tylko dla świata magicznego, ale i dla samego Kosmasa Zakharenko. Chociaż w dalszym ciągu miał we władaniu Białą Gwardię, to obowiązkowo musiał ją jak najszybciej zreformować, jeśli miała okazać się skuteczna w zderzeniu z palącymi problemami Rosji. Nikt się przecież nie spodziewał się tego, co stało się w zeszłym miesiącu. Lata zaniedbań przez jego poprzedników obnażyły wiele wad Białej Gwardii, co rusz wytykanych na łamach magicznych mediów. Dlatego Zakharenko obrał sobie na cel odzyskanie szacunku i zaufania społeczeństwa czarodziejów poprzez rozwiązanie zagadki związanej z Czarnym Słońcem. Co wcale nie było takie proste – wciąż było zbyt wiele niewiadomych i nic nie składało się w spójną całość, dlatego rozpaczliwie szukali wszędzie – zwłaszcza w takich miejscach, jak to. Ktoś coś musiał wiedzieć. Ktoś musiał z nimi współpracować. Przecież to niemożliwe, by wszyscy wokół nabrali wody w usta. Przeglądali więc z niezwykłą precyzją każde papiery, reagowali na wszystkie zgłoszenia, a w wolnej chwili zaglądali też do archiwum i do starych spraw, które zostały zakończone – jednym słowem, Kosmas Zakharenko z nieprawdopodobnym impetem postawił Białą Gwardię do pionu. Miał nikłą nadzieję, że może w „Milice” znajdą jakiś choćby maleńki trop, ale po raz kolejny się przeliczył. Nawet od gangsterów, od których nierzadko przecież byli w stanie się czegoś dowiedzieć przy użyciu nielegalnych, choć zabójczo skutecznych metod, nie udało się nic wyciągnąć. Coraz bardziej zaczynał mieć wrażenie, że szuka w niewłaściwych miejscach, niemniej jednak przynajmniej doprowadzili sprawę tej szajki do samego końca.
- Dobrze – odpowiedział krótko Kosmas, po czym skinął głową w kierunku do Yanevy. Zadanie wykonane. Choć jeden problem wreszcie mieli z głowy, to mężczyzna był świadomy tego, iż w najbliższym czasie nie będą mieli zbyt wiele czasu na odpoczynek. Gdyby nie Dunja i jej nieoceniona pomoc, zapewne w Białej Gwardii byłoby o wiele gorzej, a pomyśleć, że jeszcze niedawno chciał ją odesłać z kwitkiem do Moskwy, by tam przejęła władzę i dała mu święty spokój. Od pewnego czasu miał w niej sojusznika i nie mógł jej stracić – zwłaszcza że w dalszym ciągu wszyscy patrzyli mu na ręce, dlatego Zakharenko starał się wywiązywać ze swojej funkcji nienagannie, by inni nie mieli powodów do plotek. – Skoro wszystko już zrobione i zabezpieczone, to może napijesz się czegoś? – Czegoś mocniejszego, ale nie zdążył doprecyzować. Pomimo zmęczenia wypisanego na twarzy i późnej godziny na zegarze, chciał zamienić z Dunją kilka zdań, dlatego ręką znacząco wskazał hotelowy bar i poprowadził Yanevę w jego kierunku. Zanim usiadł na jednym z wysokich taboretów, sięgnął zza lady po wódkę i dwa kieliszki. Należało im się przecież po tak ciężkim dniu. Byli już po pracy.
Powrót do góry Go down
avatar


Belgrad, Serbia

46 lat

czysta

za Starszyzną

zastępczyni komendanta Białej Gwardii
http://petersburg.forum.st/t667-dunja-yaneva http://petersburg.forum.st/t681-dunja-yaneva#1360 http://petersburg.forum.st/t683-pani-kosto-tfu-yaneva http://petersburg.forum.st/t682-rokita
PisanieRe: Hotel „Milica”   Czw 08 Lis 2018, 00:38
Chyba obecnie każdy się z czymś męczył. Dunję martwił brak znaku życia od Goranki, przyszłość Sofiji przy zakazie wydarzeń sportowych, ostatnie tendencje Zory do wpadania w tarapaty i chorowita bladość Gavriila. Nie mówiąc już o innych krewnych, przyjaciołach czy znajomych. Nie mówiąc też o ryzyku, jakie Yaneva regularnie podejmowała i które mogło się skończyć dla niej bardzo źle.
Nikt się chyba nie spodziewał, że nastaną aż tak trudne czasy dla wszystkich.
Biała Gwardia obecnie nie była w stanie wyrobić nawet niezbędnego minimum, dzięki któremu zachowałaby jako-taki porządek. Mnóstwo pozaczynanych spraw nigdy nie zostało skończonych, a to wszystko dlatego, że wewnętrzna organizacja leżała i kwiczała. Zdecydowanie potrzebna była reforma, która dostosowałaby organy ścigania do obecnej sytuacji społeczno-politycznej i która na szczęście zaczęła się odbywać. Rychło w czas.
Czarne Słońce to była zupełnie inna para kaloszy. Tym bardziej, że w sumie urwali się niemal jak z innej bajki. Yanevę martwiło obecne nawarstwianie się problemów i problem z zakończeniem chociaż części. Nikt na dobrą sprawę nie wiedział czy lepiej skupić się na jednej sprawie, rozwiązać ją do końca i dopiero zacząć kolejną czy łapać wszystkie sroki za ogon. Pierwsza opcja była o tyle ryzykowna, że jeszcze podniesie się krzyk, że gwardziści nic nie robią. Druga była o tyle zła, że wiele niuansów mogłoby im umknąć.
Hotel "Milica" mimo nadziei niestety był rozwiązaniem jedynie jednej, w sumie nie aż tak ważnej sprawy. Dunja czuła, że poszukiwania podobno trzeciej siły są kierowane w złą stronę. W sumie czemu gangsterzy mieliby walczyć z innymi uzdolnionymi magicznie czarodziejami, skoro sami korzystali z magii? Albo mieliby z kimś takim współpracować? Z pewnością źle szukali, kobieta to czuła. Niestety, nie wpadało jej do głowy gdzie można by zamiast tego pogrzebać za jakimikolwiek wskazówkami.
Ciężkie czasy łączą ludzi, więc nic dziwnego, że Yaneva i Zakharenko zaczęli koniec końców współpracować. W sumie nie mieli innego wyboru, jechali na jednym wózku i z tej okazji na całe szczęście mężczyzna przestał utrudniać Dunji życie. Mimo, że dalej za nim nie przepadała wyczuwała w tym szansę na osiągnięcie swoich celów, więc nie zamierzała narzekać.
- Chętnie - odpowiedziała kierując się z nim do milicowego baru. Widząc poczynania komendanta usiadła na spokojnie i podnosząc swój kieliszek spytała - jak podejrzewała - retorycznie:
- Chyba tę część pominiemy w raporcie? - kto wie? Może Kosmas chciał wykorzystać do jej kompromitacji, może sam potrzebował rozluźnienia tak jak ona, a może tak bardzo był pewien, że nic złego nie może się im tu przydarzyć, że tak spokojnie rozlał im wódki. Skoro już jednak alkohol trafił do kieliszków szkoda wylać go za kołnierz.
Powrót do góry Go down
avatar


Odessa, Ukraina

52 lata

błękitna

za Starszyzną

Nestor Zakharenko / komendant Białej Gwardii
http://petersburg.forum.st/t1105-kosmas-zakharenko#4122 http://petersburg.forum.st/t1106-kosmas-zakharenko#4152 http://petersburg.forum.st/t1108-kosmas-zakharenko#4155 http://petersburg.forum.st/t1107-zeus#9577
PisanieRe: Hotel „Milica”   Czw 08 Lis 2018, 15:36
Kosmas ucieszył się z przyjęcia zaproszenia przez Dunję, choć w rzeczywistości nie miała nawet możliwości jakiejkolwiek odmowy. Nie zdarzyło im się dawno, by mogli swobodnie usiąść i ze sobą porozmawiać poza pracą – żeby nie powiedzieć nigdy. Ich wcześniejsze relacje nie należały do najlepszych, Zakharenko nie był zbytnio zadowolony z tego, że Dunja została jego zastępcą. Mógł to zmienić bez problemu, ale wiedząc, że cieszyła się uznaniem w Białej Gwardii, nie chciał jej się narażać. Teraz tym bardziej nie mógł tego zrobić. Po jej ostatnich deklaracjach i przychylnych zeznaniach odnośnie Savvasa na jego korzyść, postanowił to od razu wykorzystać i trzymać ją jak najbliższej siebie. Nie musieli być nagle przyjaciółmi – ciężko, aby ich dotychczasowe relacje niespodziewanie zmieniły się o sto osiemdziesiąt stopni, podczas gdy Kosmas przez ostatnie lata skutecznie utrudniał jej życie, zwłaszcza na płaszczyźnie zawodowej w Białej Gwardii. Yaneva jednak nie była głupia, nie robiła tego wszystkiego bez powodu, a już na pewno nie z sympatii do Kosmasa. Każde z nich mogło jednak wyjść w tej sytuacji zwycięsko przy odpowiedniej współpracy czy też zrozumieniu. Może więc z czasem uda im się spojrzeć jednemu na drugiego choć łaskawiej, skoro nic nie zapowiada się na to, aby w najbliższym czasie mieli się od siebie uwolnić? Biała Gwardia tonęła w nierozwiązanych sprawach, które Kosmas Zakharenko, wraz z pomocą Dunji, chciał jak najszybciej uporządkować, by móc zacząć przeprowadzać niezbędne reformy. Potrzebował więc teraz sojusznika, nie wroga. A jak najłatwiej go zacząć zdobywać, jeśli akurat nie alkoholem po misji zakończonej sukcesem?
- Spokojnie – powiedział do Dunji Kosmas, po czym wzniósł toast i opróżnił haustem kieliszek. – Pozostanie to między nami. Takich małych, nieistotnych szczegółów nie warto zamieszczać w raporcie. – Zakharenko po raz kolejny pochwycił butelkę i rozlał alkohol, po czym rozpoczął temat, który chciał poruszyć. – Jak wiesz, bardzo intensywnie zastanawiam się nad reformą Białej Gwardii. Bez tego się nie obejdzie, nie ma co się oszukiwać, dlatego tęż musimy działać jak najszybciej. Poczyniłem już w tej kwestii pierwsze kroki, ale nie mieliśmy jeszcze okazji porozmawiać osobiście ze względu na ten cały harmider, który ostatnio ma miejsce w Rosji. I nie tylko. – Całą Słowiańszczyznę ogarnął niepokój. – Jak dobrze wiesz, wysłaliśmy pismo o zwiększenie budżetu do Ministerstwa Magii i dzisiaj dostaliśmy pozytywną odpowiedź. Możemy więc wreszcie zacząć działać, nie martwiąc się o finanse. – A to za to kolejna okazja do świętowania, skoro dzisiaj już udało im się doprowadzić problem hotelu „Milica” do samego końca. Kosmasowi może nie zależało aż tak, aby poznać zdanie Dunji na ten temat, ale był przekonany, że – podobnie jak on sam – chciała dobrze dla Białej Gwardii. Ostatecznie wolał więc usłyszeć pomysły Yanevy niż Ovechkina, który deptał mu po piętach i coraz bardziej stawał się dla niego uciążliwy ze względu na prowadzone śledztwo w sprawie jego syna. Tylko ile to wszystko jeszcze potrwa? Tego nie wiadomo.
Powrót do góry Go down
avatar


Belgrad, Serbia

46 lat

czysta

za Starszyzną

zastępczyni komendanta Białej Gwardii
http://petersburg.forum.st/t667-dunja-yaneva http://petersburg.forum.st/t681-dunja-yaneva#1360 http://petersburg.forum.st/t683-pani-kosto-tfu-yaneva http://petersburg.forum.st/t682-rokita
PisanieRe: Hotel „Milica”   Pon 12 Lis 2018, 23:12
Dunja już jakieś sześć lat temu osiągnęła wszystko, co tylko mogła w Białej Gwardii i na więcej nie miała co liczyć. Wiadomym było, że właściwie niemożliwe jest, aby kiedyś mogła liczyć na awans na komendanta Białej Gwardii, i to w Petersburgu. I choć po cichutku w dalszej mierze liczyła, że Kosmasa szlag trafi, a ktoś ją łaskawie zauważy i da fotel Najwyższego Szefa Gwardzistów to jednak była realistką i wiedziała, że już łatwiej jej będzie starać się o przyjęcie rodziny męża do Starszyzny. Nic dziwnego, że chociaż opcja szukania haków na rodzinę Zakharenko z Ovechkinem była kusząca to jednak zdecydowała się na wsparcie greckiego rodu licząc na profity innego typu. Czysta kalkulacja opłacająca się obu stronom wydawała się najlepszym wyjściem w tej sytuacji, przynajmniej obecnie.
Kobieta obecnie w żadnym wypadku przyjaźni nie uwzględniała. Choć wiadomo, że takie znajomości ułatwiają życie to przecież oboje wiedzieli, że zmiana nastawienia wynikała wyłącznie z interesów, a nie nagłego docenienia swoich zalet (choć to też mogło mieć jakichś wpływ). Nie narzekałaby jednak, gdyby udałoby się im osiągnąć chociaż neutralne stosunki. Kiedyś ta cała afera z Savvasem przecież musiała się skończyć, a wtedy Yaneva chętnie by została przy relacjach, które pozwalają jej pracować bez żadnych utrudnień czy przydzielania niekompetentnych podwładnych do poszczególnych misji.
I rzeczywiście wyglądało na to, że do końca czegoś (śmierci jednego z nich? zwolnienia? końca czarodziejskiego świata?) będą na siebie skazani w naprawdę bardzo dużym stopniu. Aż dziw, że doszło to do nich dopiero teraz, kiedy okazało się, że coś ich jednak może łączyć poza pracą. Choć w pracy również mieli wspólne cele - oboje widzieli jak wiele reform jest potrzebnych wewnątrz organizacji, by zaczęła wreszcie działać właściwie.
Może dlatego właśnie doszło do tego świętowania na koszt hotelu. Który zresztą pewnie nieźle sobie dorobił goszcząc u siebie mafiozów czarodziejskiego świata.
- Też tak myślę - przyznała, gdy drugi raz rozlewał im alkohol do kieliszków, po czym wysłuchała tego, co miał jej do powiedzenia. Nie wynikły w sumie z tego żadne konkrety, nawet pytanie na dobrą sprawę zostało niewypowiedziane, choć zawisło w powietrzu między nimi. Kobieta poczuła się wręcz zobowiązana do tego, by coś odpowiedzieć.
- Jeśli Straż Obywatelska okaże się sukcesem chyba spróbowałabym przerzucić na nich obowiązek robienia patroli. I tak mamy już za mało ludzi do tych wszystkich spraw - zaczęła od pomysłu, nad którym myślała od dłuższego czasu. - Prócz tego zrobiłabym wreszcie porządek z tymi wszystkimi sprawami. Trza kogoś kompetentnego do tego oddelegować, bo zajmujemy się nimi strasznie chaotycznie. Do tego trzeba pomyśleć nad jakimś szkoleniem dostosowanym do obecnej sytuacji oraz nową taktyką związaną z Czarnym Słońcem. Gangsterzy to zdecydowanie nietrafiony i nielogiczny trop - podniosła kieliszek, by stuknąć się nim z komendantem, po czym wypiła wódkę do dna. Skoro już zaczęli rozmowę na poważne tematy liczyła, że uda im się wymyślić jakiś dobry plan do wykorzystania uzyskanych funduszy. No i jakiś logiczny przebieg reform.
Powrót do góry Go down
avatar


Odessa, Ukraina

52 lata

błękitna

za Starszyzną

Nestor Zakharenko / komendant Białej Gwardii
http://petersburg.forum.st/t1105-kosmas-zakharenko#4122 http://petersburg.forum.st/t1106-kosmas-zakharenko#4152 http://petersburg.forum.st/t1108-kosmas-zakharenko#4155 http://petersburg.forum.st/t1107-zeus#9577
PisanieRe: Hotel „Milica”   Wto 13 Lis 2018, 23:05
Mężczyźni w tej kwestii mieli o wiele łatwiej. Mogli wspinać się po szczeblach kariery bez problemu – w przeciwieństwie do kobiet, których nie było zbyt wiele w Białej Gwardii. Można nawet pokusić się o stwierdzenie, że to właśnie Dunja Yaneva zdecydowała się przebić przez szklany sufit, udowadniając tym samym swoją siłę, determinację i ambicję. Nie mogła jednak liczyć na awans – Starszyzna nie przeżyłaby tego, by to właśnie kobieta trzymała w garści Białą Gwardią. Wciąż nie byli do tego całkowicie gotowi, choć wystarczy przenieść się z Rosji na Zachód i zobaczyć na własne oczy, że tak naprawdę wszystko jest możliwe. Ale nie tutaj. Ten kraj wciąż rządził się swoimi specyficznymi prawami, choć absolutnie niedostosowanymi do dzisiejszego świata, co można było zauważyć choćby po kolejnych problemach, z którymi aktualnie borykał się rząd. Sytuacja robiła się coraz bardziej napięta, a Minister Magii wraz z Radą Czarodziejów byli bezsilni. Nawet Biała Gwardia, która do tej pory jakoś potrafiła sobie znośnie radzić w trudnych sytuacjach, w tym momencie niemal kompletnie kulała. Dlatego wraz z Yanevą musieli czym prędzej przeprowadzić gruntowne reformy na wielu płaszczyznach. Rozmawiał o nich już prywatnie z Hekate, choć nie powinien zamęczać swojej żony problemami w pracy. Choć o tym nie rozmawiali, to dobrze wiedział, że przez sytuację z Savvasem w dalszym ciągu nie była w najlepszym stanie, dlatego zastanawiał się, czy nie powinna na kilka dni wyjechać do Grecji, aby trochę odpocząć. Należało jej się. A on w tym czasie zająłby się tym, co ważne.
- Tak, akurat Straż Obywatelska to nie najgorszy pomysł. – Może i nie był też wybitny, ale co innego mogli zrobić w tej sytuacji? Potrzebowali ludzi do patroli, zwłaszcza że Biała Gwardia była przeciążona obowiązkami i musiała skupić się na rozwikłaniu zagadki z Czarnym Słońcem. – Na pewno trzeba zorganizować specjalne szkolenia i zastanowić się nad rozwojem Batalionu Specjalnego. Myślałem nawet nad tym, by pozyskać kilku gwardzistów z innych krajów, raczej tych należących do Unii Słowiańskiej, ale nie wiem, co o tym wszystkim myślisz, Dunja. Przydałby się nam ktoś doświadczony. Ktoś, kogo nie musielibyśmy wdrażać od początku w te całe procedury. – Jednym z wielu plusów tego związku była przecież możliwość międzynarodowego wsparcia czy wymiany między gwardzistami, dlatego Kosmas Zakharenko coraz intensywniej zastanawiał się nad uruchomieniem tej opcji. Tylko czy to spodoba się Starszyźnie? – Nie wiem, kto mógłby się tym zająć. Jak już mówiłem, brakuje nam kompetentnych ludzi. A co do gangsterów… – W tym momencie zrobił przerwę, by haustem wypić kieliszek wódki. – Tak podejrzewałem, ale chociaż zakończyliśmy tę sprawę. To dzięki tobie, Yaneva – przyznał szczerze Kosmas, wznosząc zaraz kolejny toast na jej cześć. No co, dalej nie chcesz się zaprzyjaźnić z szefuniem? Wcale przecież nie był taki straszny, jak o nim niekiedy powiadali w kuluarach Białej Gwardii, chociaż gdyby tylko wiedzieli, co miał za uszami… Wtedy pewnie nie byłoby już tak miło jak dziś.
Powrót do góry Go down

PisanieRe: Hotel „Milica”   
Powrót do góry Go down
 
Hotel „Milica”
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1


Skocz do: