Навигация

Przedpokój
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  



 

 Przedpokój

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
avatar

PisaniePrzedpokój   Pon 26 Mar 2018, 22:35
Przedpokój

Mały ni to pokój, ni to korytarz, w którym można powiesić płaszcz lub założyć buty. Wycieraczka jest nowa, zastąpiła starą szmatę, którą pozostawił po sobie poprzedni właściciel. Na jednej ścianie wisi nawet obrazek przedstawiający słoneczniki w wazonie, które w sposób mierny nawiązują do twórczości Vincenta van Gogha. Prócz przejść do innych pomieszczeń znajduje się tu też lustro, w którym można się przejrzeć przed wyjściem lub przychodząc do Nicickiej w gości.
Powrót do góry Go down
avatar


Polska

20 lat

półkrwi

neutralny

modelka Wrońskiej
http://petersburg.forum.st/t633-bogna-ignacja-nicicka#1124 http://petersburg.forum.st/t636-bogna-nicicka#1140 http://petersburg.forum.st/t637-bimbrowniczka#1142 http://petersburg.forum.st/t638-sosen
PisanieRe: Przedpokój   Sob 31 Mar 2018, 11:59
Nie spodziewała się nigdy wpaść na coś takiego - niczym w filmie akcji. Brakowało jeszcze przystojnego Agenta Jej Królewskiej Mości czy sprytnego, byłego gliny, aby dopełnić obrazu niczym z filmu. Zamiast tego jednak Bogna siedziała sama w przedpokoju nad pudełkiem narkotyków.
To nie tak, że przypadkiem je kupiła, nikt jej tego do torby nie wepchnął, tym bardziej nikomu nie ukradła. Faktem jest, że nie powinna zaglądać do środka, ale jakaś wewnętrzna ciekawość kazała jej zajrzeć przez szczelinę. Buteleczki z eliksirami nie byłyby niczym dziwnym, gdyby nie fakt, że stały zapakowane pod mieszkaniem mugola. Nicicka doskonale wiedziała kto mieszka wręcz obok niej, w końcu nie chowała się na widok sąsiadów.
Kto chciałby krzywdy pana Bułhakova? - myślała. Nie miała pojęcia czy wie o świecie magii, dlatego na wszelki wypadek zgarnęła to pudełko do siebie. A teraz zastanawiała się co z nim zrobić. Jej dusza porządnego, niełamiącego prawa obywatela (ze względów zarówno moralnych, jak i pragmatycznych) krzyczała, że powinna jak najszybciej zanieść pudełko do siedziby Białej Gwardii. Ręce od noszenia tak ciężkiego pudełka z pewnością będą ją boleć, nawet jeśli się kawałek teleportuje, ale czuła pewność, że jej orzeł tego zwyczajnie nie udźwignie. No i jednak lepiej złożyć zeznania już na miejscu niż wysyłać je listem, szybciej dadzą jej spokój.
Z drugiej strony gdzieś tam wybrzmiewał głos jej wewnętrznej bimbrowniczki, który zasiał wątpliwość w słuszność takiego działania. W końcu kto wie ile popracuje u Jadwigi, przecież na pewno da się to sprzedać i na tym zarobić, możliwe, że tylko narobi niepotrzebnych kłopotów sąsiadowi...
A mogła iść od razu, nim narodziły się w niej jakiekolwiek wątpliwości.
Powrót do góry Go down
avatar

Ambrolauri, Gruzja

34 lata

półkrwi

neutralny

organizator nielegalnych pojedynków i handlarz czarnomagicznymi przedmiotami
http://petersburg.forum.st/t836-yrjana-anvari http://petersburg.forum.st/t838-yrjana-anvari#2319 http://petersburg.forum.st/t839-violence-in-the-air#2321 http://petersburg.forum.st/t840-gnoj#2322
PisanieRe: Przedpokój   Pią 06 Kwi 2018, 19:56
Wątpliwości to największy wróg ludzkości. Ty co nieco o tym wiesz, Yrjänä. Też je miałeś, kiedy wręczałeś Milošowi – pryszczatemu Słowakowi, któremu bardzo spieszyło się do opuszczenia murów Koldovstoretz i który od zeszłego tygodnia jest jednym z twoich wątpliwej jakości pomagierów – pudło Oparów Żywii, z przykazaniem, że dostarczyć je ma do rąk własnych waszego klienta. W przypływie czegoś, co od biedy nazwać możesz słabością, zdecydowałeś się dać gówniarzowi hojny i kurewsko kosztowny kredyt zaufania. Nie wyglądał na przygłupa, co więcej, w trakcie okresu próbnego, wykazywał się ponadprzeciętnym zaangażowaniem, które uznać mógłbyś nawet za nachalność. Machnąłeś na to ręką, jak zawsze zbyt pewny swego. Życie jeszcze nauczy go pokory; wygląda jednak na to, że ciebie też powinno. Dopiero po dwóch godzinach, gdy nie otrzymałeś potwierdzenia odbioru oraz zapłaty za trud zdobycia diamentowych fiolek z Celebesu – same narkotyki są warte dla ciebie równie wiele, co plwociny przypadkowego obdartusa z Niedźwiedziego Ryku – powoli zaczęła zalewać cię fala białej furii, sprawiając że mrowi cię każdy fragment ciała. Najchętniej zdarłbyś z siebie skórę, by wyrwać spod niej to uczucie, a następnie wepchnąć je w gardło temu śmieciowi. W głowie klekoce ci cichutko myśl, by gniew rozbijać o to, co jest jego źródłem, w innym przypadku jego cała koncepcja traci na znaczeniu, jest niczym więcej jak gównianej jakości placebo.
Klekot ten towarzyszy ci w trakcie całej drogi pod mieszkanie w dzielnicy, która nie leży choćby w zainteresowaniach twojego petenta. Spowijasz w milczenie uwagi na ten temat, boleśnie świadomy, że chłodne, ceglane ściany kamienicy w dupie będą miały twoje komentarze. Wciąż jeszcze czujesz, jak irytacja pieni się w tobie z każdym gwałtowniejszym, mocniejszym krokiem stawianym na wysłużonych, kamiennych stopniach schodów, zdartych na krawędziach tak, że jakiekolwiek nieuważne stąpnięcie z powodzeniem mogłoby skutkować równie nieuważnym wtargnięciem do królestwa Marzanny. Nigdy jednak nie robiło ci różnicy, kiedy ją odwiedzisz, więc wcale nie zachowujesz ostrożności, pnąc się na drugie piętro – wyżyny ambicji Miloša i miejsce, w którym substancja z pozostałościami Oparów zaczyna wrzeć szaleńczo pod wpływem zaklęcia namierzającego, jakby chciała za wszelką cenę scalić się z resztą swojej partii. Ryzykowna zabawa w ciepło-zimno prowadzi cię wprost pod żałośnie pospolite drzwi. Nazwisko pod numerem niczego ci nie mówi, co wcale nie przeszkadza w szarpnięciu za klamkę. Do niewielkiego przedpokoju wpadasz tak gwałtownie, że nie masz nawet czasu zdziwić się, że nie są zamknięte. Co więcej, czasu nie masz nawet, by się po tej klitce rozejrzeć, bo interesujące cię pudełko, jak magnes przyciąga twój wzrok.
- Oddaj to, kwiatku.
A może jakieś: przepraszam?
Powrót do góry Go down
avatar


Polska

20 lat

półkrwi

neutralny

modelka Wrońskiej
http://petersburg.forum.st/t633-bogna-ignacja-nicicka#1124 http://petersburg.forum.st/t636-bogna-nicicka#1140 http://petersburg.forum.st/t637-bimbrowniczka#1142 http://petersburg.forum.st/t638-sosen
PisanieRe: Przedpokój   Nie 08 Kwi 2018, 11:36
Jeśli to był film akcji, to zdecydowanie jej się nie podobał - nie dość, że sama, nie dość, że we własnym domu, w którym nie miała za bardzo jak uciec lub się skryć to jeszcze nim zamknęła drzwi jakiś chujek postanowił je bezpardonowo otworzyć i wziąć pudełko z narkotykami.
Choć chyba powinna się bać poczuła rosnącą wściekłość. Najwyraźniej na tym świecie nikt jej nie traktował poważnie - od jej miłostek, przez klientów odwiedzających dom mody aż po obcych ludzi nieszanujących prawa do prywatności - o innych prawach nie mówiąc.
Jeśli Vit wróci to chyba powie mu, że to koniec. Tak nie może być, że sobie znika i się nie odzywa.
Tymczasem jednak postanowiła jak najszybciej opanować strach, który raczej naturalnie pojawiał się w takich sytuacjach. Żyła ponad rok wśród... No, może nie takiego, ale dość podobnego towarzystwa jak mężczyzna przed nią, nie mówiąc o czasach biedy i dzieciństwa. Wiedziała i nieraz naocznie widziała, że jak się z takim chwilę poszarpać i nie dać zastraszyć to dość szybko będzie miała spokój. Narkotykami zajmie się najwyżej moment później, w sumie by nie narzekała, gdyby zaraz "zniknęły".
-Co? - powiedziała wyraźnie niezadowolona przyjmując pozycję wyprostowaną, wręcz gotową do ataku i kładąc rękę w okolicach pasa, gdzie miała ukrytą różdżkę. Nigdy nie wiadomo czy nie będzie musiała jej użyć. - Wyjdź i zapukaj, jak cię wpuszczę to pogadamy - zastanawiała się czy nie dodać śmieciu, ale uznała, że ewentualną agresję słowną zostawi na później. Jak przesadzi w udawaniu to jeszcze wyjdzie na bardziej wystraszoną niż jest.
Szkoda, że była modelką, a nie aktorką. W tym wypadku bycie przekonującą zdecydowanie mogło jej nie wyjść.
Powrót do góry Go down
avatar

Ambrolauri, Gruzja

34 lata

półkrwi

neutralny

organizator nielegalnych pojedynków i handlarz czarnomagicznymi przedmiotami
http://petersburg.forum.st/t836-yrjana-anvari http://petersburg.forum.st/t838-yrjana-anvari#2319 http://petersburg.forum.st/t839-violence-in-the-air#2321 http://petersburg.forum.st/t840-gnoj#2322
PisanieRe: Przedpokój   Sro 11 Kwi 2018, 13:29
Prawie ci zaimponowała. Prawie jesteś gotów wykrzywić mordę w uśmiechu – usta już zaczynają nawet układać się w ten paskudny, niepasujący do ciebie kształt – szybko jednak zmieniasz zdanie, ściągając je w dziubek. Prawie robi przecież wielką różnicę. Ostatecznie nie jesteś tym typem, któremu imponują wojownicze księżniczki; kiedy nieraz wpadasz do Ostapa, nigdy nie zdarzyło się, byś nie natknął się na paradującą w kusym wdzianku Lucy Lawless. Nigdy nie zdarzyło się też, żebyś nie miał wówczas ochoty wyjebać mu teleodbiornika przez okno, jedynie dlatego, że dla ciebie wszelkie amazonki i walkirie pozostają wyłącznie w sferze mitów i legend. Jakbyś w życiu za mało osobliwości widział.
Ale może gdybyście faktycznie znaleźli się w jednym z kasowych filmów akcji, cieszących się niepojętą dla ciebie atencją wśród twojego pokolenia, sytuacja potoczyłaby się inaczej, głównie na korzyść tego rozhisteryzowanego kopciuszka, wszak piękne kobiety z takich opałów wychodzą zazwyczaj jedynie z nowym, kryminalnym doświadczeniem. Zdajesz sobie jednak sprawę, że – jakkolwiek brzmi to pretensjonalnie – życie pisanymi scenariuszami potrafi niemało zaskoczyć. Przykładowo tobie nie przyszłoby nawet do głowy, że dzisiaj znajdziesz się w tak wkurwiającej sytuacji. Najwyższa pora zacząć wreszcie szanować Dolę i Rodzanice, Yrjä, bo z takim nastawieniem niedługo będziesz miał przesrane tak, że żadne chowane na czarną godzinę błyskotki nie będą w stanie uratować twojej chudej dupy.
- Nie bądź nieuprzejma – ganisz ją takim tonem, jaki matki rezerwują dla swoich krnąbrnych dzieci, którym jednak wcale nie potrafią odmówić dalszych psot. Czujesz, jak przyjemność drażni cię piórkiem – rozkosznie jest jedynie do momentu, kiedy nie trafi na wrażliwy punkt sprawiający, że zaczniesz drżeć, lecz dreszcze te dalekie będą od ekscytacji. Mogłaby więc mówić ci tak więcej i dłużej, ale po co, skoro oboje wiecie, że wystarczy jedno niewłaściwie słowo, by miarka się przebrała i całą atmosferę szlag trafił. – Nie uczyli cię, że wracanie się przynosi pecha? – Robisz krok w jej stronę, szybkim spojrzeniem lustrując otoczenie. Torba z Domu Mody „Wrońska” lubieżnie otwiera swoją papierową paszczę, zdradzając jednocześnie, że na pewno znalazłeś się w mieszkaniu czarownicy. Lecz mimo szemrzącej cicho świadomości, że w takim wypadku zapewne trzyma gdzieś pod ręką różdżkę, zbliżasz się do dziewczyny jeszcze trochę, już niemal przy niej stojąc i nachylając się uprzejmie, by nie musiała zadzierać głowy. To, co lubisz najbardziej, to rozmowy na poziomie – zarówno metaforycznym, jak i dosłownym. – Podpowiem ci, że przywłaszczanie sobie cudzych rzeczy też nie przyniesie ci szczęścia. Ale powiedzmy, że nie zauważyłem, że otworzyłaś nie należącą do ciebie przesyłkę, zabiorę ją i zapomnimy o całym zdarzeniu, a ty, słońce, będziesz mogła nacieszyć się swoim szczęściem.
Powrót do góry Go down
avatar


Polska

20 lat

półkrwi

neutralny

modelka Wrońskiej
http://petersburg.forum.st/t633-bogna-ignacja-nicicka#1124 http://petersburg.forum.st/t636-bogna-nicicka#1140 http://petersburg.forum.st/t637-bimbrowniczka#1142 http://petersburg.forum.st/t638-sosen
PisanieRe: Przedpokój   Wto 17 Kwi 2018, 06:53
Bogowie może wiedzieli co to właśnie za film się tworzył, bo na pewno nie tych dwoje ludzi stojących w przedpokoju Nicickiej. W sumie ciekawe czy właśnie im się przyglądali? Jeśli tak to pewnie mieli niezły ubaw, szczególnie jeśli byli w stanie czytać w myślach. Bogna zawsze uważała, że to konieczne, aby w ogóle zwać się bóstwem, choć czytając niektóre mity miała wrażenie, że jest właśnie na odwrót, a bogowie ostali się właściwie cudem.
Chociaż patrząc na fakt, że dali jakiemuś zakapiorowi wejść do jej domu... Powinna się chyba obrazić.
- Ja? - powiedziała zdziwionym tonem. Nie spodziewała się, że koleś, który wszedł do jej domu gorzej niż do własnego to ją nazwie nieuprzejmą. Naprawdę Yrjänä chcesz sprawdzić co jej wpadnie do łba? Na Newskim Prospekcie nie czuła wahania przed rzucaniem zaklęć. - Absurd!
Nie odwróciła wzroku kiedy się do niej zbliżył. Wytrzymaj jeszcze, popychanka i może da ci spokój. I choć starała się pokazać całą swą hardość charakteru chociażby przez wybranie pozycji, w której ręce trzymała na biodrach przyjmując pozycję "Jak śmiałeś, gówniarzu?" to jednak z chęcią zwiałaby do pokoju obok i w nadziei, że rzeczywiście weźmie tylko skrzynkę i zaraz wyjdzie.
- Nie uczyli cię, że nie wchodzi się do czyjegoś mieszkania bez zapukania? Jesteś ordynarny - odpowiedziała pytaniem na pytanie.
W głowie Polki powstał dość desperacki plan. Oczywiście, że pewnie będą ofiary, oczywiście, że najłatwiej byłoby po prostu oddać przesyłkę i zapomnieć, ale już oczyma wyobraźni widziała te wszystkie mendy społeczne, które słysząc o jej tchórzostwie też przyjdą do jej domu jak niby nigdy nic, chcąc tylko to czy tamto... Musiała grać do końca, nawet jeśli grała nędznie i pokracznie.
- Mogę też zniszczyć buteleczki z tą substancją, jaka by ona nie była i uniknąć na przyszłość prób trucia sąsiada i niechcianych gości w domu - powiedziała stając obok skrzynki i celując w nią różdżkę.
To był blef. Tak naprawdę zamierzała rzucić ewentualne zaklęcie w Anvariego, a na buteleczki skoczyć licząc, że potłuką się. Na wypadek kątem oka spojrzała, czy jej buty nadają się do tego celu - podejrzewała, że tak, choć niekoniecznie od razu zniszczy wszystkie.
Powrót do góry Go down
avatar

Ambrolauri, Gruzja

34 lata

półkrwi

neutralny

organizator nielegalnych pojedynków i handlarz czarnomagicznymi przedmiotami
http://petersburg.forum.st/t836-yrjana-anvari http://petersburg.forum.st/t838-yrjana-anvari#2319 http://petersburg.forum.st/t839-violence-in-the-air#2321 http://petersburg.forum.st/t840-gnoj#2322
PisanieRe: Przedpokój   Sro 18 Kwi 2018, 10:36
Ty też powinieneś się obrazić, Yrjä. Nie pamiętasz, kiedy ktoś ostatnio nazwał cię zakapiorem. Choć, prawdę mówiąc, gdybyś przyjrzał się sobie w lustrze, nawet tym niewielkim, tu – w tym obcym mieszkaniu – w przedpokoju, z powodzeniem mógłbyś zauważyć wiele elementów wspólnych z pospolitą szumowiną, jakich wiele spotkać można w mniej bezpiecznych dzielnicach, w miejscach, gdzie atmosfera bezprawia jest bardziej mętna i gdzie szlachetnością nie da rady swobodnie oddychać. Na szczęście nie musisz przejmować się, że przypadkiem podglądniesz cudze myśli – wystarczająco wiele masz na głowie, by jeszcze bawić się w legilimentę – dlatego nieświadomy oszczerczego nastawienia, cmokasz na tę dziewczęcą reakcję. Gdybyś był mniej wkurwiony, niepoprawnie bawiłaby cię zaistniała sytuacja i szczeniackie licytowanie się, kto czego za młodu nie był uczony.
- Ach tak. – Ni to stwierdzenie, ni pytanie. Wyrzucasz z siebie te dwa słowa mechanicznie, może nieco chcąc, by w jakiś sposób zeszło z ciebie trochę napięcia, trochę więcej ciśnienia, które bardziej ci jedynie podskoczyło po propozycji rozwiązania waszego niefortunnego położenia złożonej przez tę durną trzpiotkę. Po ukończeniu Koldovstoretz, całą dzieciarnię wysłałbyś na roczny kurs przetrwania w prawdziwym życiu, bo ten substytut egzystencji, jaki serwują im w Akademii sprawia, że po świecie chodzą potem takie zafajdańce, co wyżej srają niż dupę mają.
Było Bognie trzeba nie spuszczać wzroku z ciebie, bo niezwłocznie wykorzystujesz moment jej nieuwagi, chwytając ją za prawy nadgarstek i wykręcając całą rękę pod nieprzyjemnym kątem, samą Nicicką natomiast odpychając nieco od pakunku, by chociaż przez chwilę jego zawartość znalazła się z dala od tego czorta w spódnicy. Wasza krótka szarpanina kończy się wraz z twoim solidnym kichnięciem. I mimo że jedną ręką nadal przytrzymujesz dziewczęcą dłoń, drugą odruchowo zasłaniasz sobie nos. No uwaga, jeszcze ktoś nabierze się, że taki z ciebie dżentelmen.
- Kurwa – kwitujesz zwięźle i diabli biorą to dobre wrażenie, jakie mogło udać ci się wywrzeć. Zaraz jednak zaklinasz kolejny raz, zauważając na rękawie żarzące się plamki w miejscu, którym zasłoniłeś twarz. Jak ma się jebać, to wszystko naraz, żeby nikt nie cierpiał na brak rozrywki. Ty jednak, Yrjä, niespecjalnie lubisz takie atrakcje. Życie przyzwyczaiło cię przecież do porządniejszego rodzaju przyjemności, dużo bardziej namacalnych i o wiele bardziej dochodowych. W dupie zawsze miałeś epidemie i przypadkowe napaści w mieszkaniach. – Jak już wspominałem, kwiatku, tego ostatniego z powodzeniem mogłabyś uniknąć, nie pchając swoich wypielęgnowanych rączek tam, gdzie nie trzeba. I nie interesując się swoim sąsiadem. – Słowa sączą ci się przez zęby, kiedy nachylasz się nad tym zastraszonym skrzatem. – Jak myślisz, co jest w tej paczce? Wzięłaś pod uwagę, że tą substancją mogą być specjalistyczne eliksiry lecznicze? Czy może tak ci spieszno do pozbycia się czegoś, czego nie znasz, że w dupie masz konsekwencje swoich brawurowych decyzji?
Też potrafisz blefować, tobie jednak wychodzi to lepiej.


Ostatnio zmieniony przez Yrjänä Anvari dnia Pią 04 Maj 2018, 15:22, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry Go down
avatar

PisanieRe: Przedpokój   Sro 18 Kwi 2018, 10:36
The member 'Yrjänä Anvari' has done the following action : Kostki


'k6' : 3
Powrót do góry Go down
avatar


Polska

20 lat

półkrwi

neutralny

modelka Wrońskiej
http://petersburg.forum.st/t633-bogna-ignacja-nicicka#1124 http://petersburg.forum.st/t636-bogna-nicicka#1140 http://petersburg.forum.st/t637-bimbrowniczka#1142 http://petersburg.forum.st/t638-sosen
PisanieRe: Przedpokój   Sob 07 Lip 2018, 15:22
Bogna na pewno nie spodziewała się, że dzisiejszy dzień właśnie tak się potoczy. Tego typu margines społeczny spodziewałaby się spotkać na ulicy ciemną nocą, tam gdzie diabeł mówi dobranoc (czyli zapewne w Mahali). Tymczasem ona nie chciała przyjść do tej podejrzanej dzielnicy to w pewnym sensie ta podejrzana dzielnica przyszła do niej...
Poczuła się jak odwrotność człowieka urodzonego w przysłowiowym czepku. W końcu czego nie robiła ciągle wpadała w jakieś problemy, kłopoty, niczym śliwka w kompot. Patrząc na życie jej mateczki to chyba dziedziczne. Choć może to ojciec był większym pechowcem, z czego nawet nie ma prawa zdawać sobie sprawy. W takim wypadku nagromadzenie genów nieszczęścia musi być u niej olbrzymie.
Cmoknięcie mężczyzny wewnętrznie ją zirytowało. Nie dość, że wyższe sfery (*kaszlu* Jadwiga Wrońska *kaszlu*) mają nieraz problem z jej pochodzeniem to teraz nawet ten szary, nic nie znaczący dla świata człowieczek, teoretycznie równy jej patrząc na rosyjski ustrój traktuje ją z góry.
Teraz nie tylko on był wkurzony. Choć gniew Nicickiej dość szybko zmienił się w zaskoczenie i strach, który ciężko było jej ukryć. Ona swoją szkołę życia miała od młodu, jednak jak widać po tej całej sytuacji nie przygotowała jej ona na każdą sytuację.
Przez chwilę Bogna myślała, że jest w sytuacji bez wyjścia. Zakapior z pewnością był od niej silniejszy, z takiej odległości nie ma szans na rzucenie zaklęcia, a i nie ma co za bardzo liczyć na pomoc sąsiadów, którzy ani w większości przypadków nie znali się na magii (więc nie powinna ryzykować jej wykrycia przez nich), ani w większości przypadków nie byli w domach, bo siedzieli w robocie.
Na jej szczęście kichnął rozluźniając uścisk. I na swoje nieszczęście nie wiedział nic o sąsiedzie Nicickiej.
- On jest mugolem, kretynie - syknęła wycofując się i z premedytacją zgniatając kilka butelek z narkotykami. Pewnie lepiej by wyszła z całej tej sytuacji, gdyby zważyła na fakt, jak bardzo można się zranić po czymś takim, jednakże bardzo ją zirytowało gdy nieznajomy chciał zrobić z niej idiotkę. Aż chciała mu jakoś zaszkodzić co było niezłą głupotą w tym momencie, jednak czy jej pierwszej emocje przysłoniły logiczne myślenie?
Czując ból w nodze wycofała się jeszcze bardziej, by się oprzeć o ścianę przy lustrze i dzięki temu odciążyć zranioną (w nieznanym stopniu) kończynę. Najwyżej tenże diler weźmie to, co pozostało w skrzynce (dziewczyna nie wiedziała, ile tego było), ale liczyła, że będzie wolał wziąć to i więcej tu nie wrócić niż się nią zająć. Inaczej naprawdę zostanie jej liczyć na pomoc sąsiadów.
Powrót do góry Go down
avatar

Ambrolauri, Gruzja

34 lata

półkrwi

neutralny

organizator nielegalnych pojedynków i handlarz czarnomagicznymi przedmiotami
http://petersburg.forum.st/t836-yrjana-anvari http://petersburg.forum.st/t838-yrjana-anvari#2319 http://petersburg.forum.st/t839-violence-in-the-air#2321 http://petersburg.forum.st/t840-gnoj#2322
PisanieRe: Przedpokój   Pią 13 Lip 2018, 20:37
Wiele jesteś w stanie znieść, Yrja. Cierpliwości uczyłeś się już od najmłodszych lat, musiałeś mieć jej przecież ogrom dla pragnień ekscentrycznych szlachcianek, później dla szkolnych kolegów, którzy nie zawsze potrafili w mig chwytać przekazywane im koncepcje, a obecnie dla klientów i biznesowych partnerów, którzy są jak dzieci we mgle, nie wiedząc czego chcą i zmieniając zdanie, jakby mieli do tego pełne prawo – a nie mają, bo jedynie cię tym wkurwiają. Ale tego, czego nie potrafisz zdzierżyć to kretyńskie zachowanie. Cierpliwości brak ci do takich idiotek, jak ta przed tobą. I nawet gdybyś bardzo się starał, nie potrafisz wykrzesać z siebie choćby odrobiny politowania. Nie po tym, co zrobiła.
Już byłeś gotów przecież zgrabnie dalej pociągnąć to drobne kłamstwo, jakie miało zapewnić spokój paczce. Znasz w końcu kilku dzianych mugoli, którzy doskonale wiedzą, czym są czary i dlatego chcą się przed nimi bronić. Takim typom równie dobrze przychodzi udawanie, że są niczego nieświadomym robactwem. Całkiem prawdopodobne, że w tym przypadku miałbyś do czynienia dokładnie z kimś takiego pokroju, szczególnie ze względu na absurdalnie bliskie położenie jednej z czarodziejskich dzielnic. W końcu najciemniej pod latarnią. Ty coś o tym wiesz. I teraz też przekonujesz się o tym na własnej skórze, choć w nieco innym kontekście.
Twój gniew nie ulotnił się wraz z kichnięciem. To nigdy tak nie działa. Śmieje się w tej chwili bezgłośnie, jeszcze bardziej cię podjudzając, a ty się dajesz. Z radością ulegasz tej destrukcyjnej sile, która wczepia ci się  w kości i mięśnie i przejmuje nad tobą kontrolę. Różdżka pojawia się w twojej dłoni błyskawicznie, słowo jeszcze szybciej opuszcza usta, a ostatnia sylaba wciąż wibruje na wargach albo to po prostu twoje wargi drżą w rozlewającej się falami po ciele furii.
- Fryme.
Czasem mógłbyś chociaż udać, że się wahasz, Yrjänä, ale zaklęcia z dziedziny magii zakazanej zawsze przychodzą ci tak łatwo, jakby były elementem codziennej modlitwy. Rozgrywasz to wszystko bardzo sprytnie, chyba nawet sam siebie trochę zaskakujesz. Sięgasz po czary, które nie wydają się bardzo szkodliwe, ale pozwalają ugrać ci trochę czasu i zamęczyć to biedne stworzenie. A przecież mogłeś pokazać jej, jaki potrafisz być miłosierny. Już wystarczy, że niszcząc pracę twojego życia, zraniła się zapewne na tyle, by zawartość buteleczki przeniknęła do krwi. W normalnych warunkach wystarczyłoby ci to za właściwą karę dla kogoś tak krnąbrnego i irytującego, tyle że na dzisiaj wyczerpałeś limit taryfy ulgowej i teraz z kurwikami w oczach przyglądasz się bezskutecznie próbującej zaczerpnąć tchu dziewczynie z oczami jak wystraszona łania. W takim stanie nie może ci zagrozić, nie rzuci żadnego zaklęcia, dlatego kucasz przed nią, łokcie opierając na kolanach.
- Chuj mnie obchodzi, kim jest. Właśnie zniszczyłaś pięćset tysięcy rubli, więc żeby chociaż tyle. – Niemal łączysz ze sobą palec wskazujący z kciukiem. – Poprawić sobie humor, popatrzę jak zdychasz, kwiatku.
Na potwierdzenie własnych słów znów kichasz. I znów z zaskoczeniem odnotowujesz, że w materiale opinającym ramię pojawiły się rozżarzone plamki. Trochę masz przejebane, Yrjä, ale to już chyba wiesz. Może więc zmiękniesz i uratujesz damę w potrzebie, by w ramach rekompensaty sama zaoferowała ci pomoc. Nie? To przecież nic, że to kiepski interes. Robiłeś w życiu gorsze.


Ostatnio zmieniony przez Yrjänä Anvari dnia Pią 13 Lip 2018, 21:27, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
avatar

PisanieRe: Przedpokój   Pią 13 Lip 2018, 20:37
The member 'Yrjänä Anvari' has done the following action : Kostki


'k6' : 4
Powrót do góry Go down
avatar


Polska

20 lat

półkrwi

neutralny

modelka Wrońskiej
http://petersburg.forum.st/t633-bogna-ignacja-nicicka#1124 http://petersburg.forum.st/t636-bogna-nicicka#1140 http://petersburg.forum.st/t637-bimbrowniczka#1142 http://petersburg.forum.st/t638-sosen
PisanieRe: Przedpokój   Nie 15 Lip 2018, 22:44
Wątpliwe, by Bogna zniosła tyle co ty, Anvari. Nie zmienia to jednak faktu, że sama nie miała łatwego życia. Udowadnianie swojego statusu krwi, aby uniknąć prześladowań od jebanych rasistów, podśmiechujki z jej nieznajomości czarodziejskiego świata, wyzywanie matki przez sąsiadów, że ta niby się puściła... Można by wymieniać i wymieniać. Ciekawe jest jednak, że poszła w zupełnie inną stronę niż ty. Mimo chwilowego bimbrownictwa w końcu wyszła na prostą i została uczciwym obywatelem.
Nicicka nie lubiła kłamstwa. Wolała wprost usłyszeć o co chodzi niż słuchać słodkich słówek i żyć w swoim wyimaginowanym świecie stworzonym przez innych ludzi. Może dlatego tyle ryzykowała. A może po prostu chciała sprawdzić czy to, co wpajano jej całe życie było prawdziwe.
Teraz miała naprawdę duże, wręcz gigantyczne możliwości. Empiryzm zawodził, ale chyba w ten pozytywny sposób, skoro można było poznać praktyczne rady życiowe i wyrzucić te zbędne.
Dziewczyna nie zdążyła zareagować na rzucane na nią zaklęcie i już po chwili poczuła, że jak tak dalej pójdzie to się udusi. Jakby tego było mało adrenalina robiła swoje i narkotyk, który dostał się do jej żył zaczynał oddziaływać szybciej niż zwykle.
Nie chciała umierać. Nigdy nie myślała, że umrze w tak żałosny sposób. Każdy człowiek powinien z okazji urodzin, a może nawet samego faktu narodzin dostawać instrukcję jak żyć. Nie wplątywałby się wtedy w takie sytuacje, których łatwo można było uniknąć... Przynajmniej pozornie łatwo. Kto wie, czy ten zakapior za moment tutaj by nie wrócił?
Jakby tego było mało noga ją bolała, a i kątem oka mogła zobaczyć, że nie udało jej się zniszczyć wszystkich buteleczek.
Kurwa mać - wściekła się mimo całej sytuacji. Skoro i tak już umierała mogła chociaż całkiem zniszczyć interesy temu nieproszonemu gościowi. A może tak myślała ze względu na jakieś świństwo, które dostało jej się do żył?
To chyba już bez różnicy.
Słowa Gruzina zmotywowały ją do myślenia co by tu zrobić. Nie mogła za dużo. Co najwyżej mogła spróbować mu przypierdolić. Nogą raczej nie zdąży, ale może ręką?
W sumie jej jedyną nadzieją zdawało się przewrócenie go i liczenie, że przy okazji rozwali własny towar na sprzedaż. A nuż wtedy czar przestanie działać? Nie znała się za bardzo na czarnej magii, ale Bogna kojarzyła, że na niektórych czarach ogólnie trzeba się skupić, by działały. A teraz zrobiłaby wszystko, by odetchnąć pełną piersią.
Spróbowała więc uderzyć ręką mężczyznę tak, by upadł na to, co się ostało z narkotyków. Chociaż tyle zrobi przed zgonem.
Białobogu, proszę, pomóż...
Powrót do góry Go down
avatar

PisanieRe: Przedpokój   Nie 15 Lip 2018, 22:44
The member 'Bogna Nicicka' has done the following action : Kostki


'k6' : 2
Powrót do góry Go down
 
Przedpokój
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1


Skocz do: