Навигация

Nevena Fedorova
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  




 

 Nevena Fedorova

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 

PisanieNevena Fedorova   Wto 17 Kwi 2018, 00:17
Меня зовут
Nevena Fedorova



DATA URODZENIA: kiedyś w 1976 / NAZWISKO MATKI: nieznane / WIEK: około 23 lat
MIEJSCE ZAMIESZKANIA: Równoświat / STATUS KRWI: nieznany
STAN MAJĄTKOWY: biedna / ZAWÓD: zielarka / KORGORUSZ: łania


ALCHEMIA: 15 / FAUNA I FLORA: 25 / LECZNICTWO: 10 / MAGIA KREATYWNA: 10
MAGIA ZAKAZANA: 0 / OKULTYZM: 10 / SIŁA: 10 / TRANSFIGURACJA:5
WIEDZA MAGICZNA: 5 / ZAKLĘCIA I UROKI: 10/ SZCZĘŚCIE: 0 / TALENT: 0

Nevena!

Z pewnym opóźnieniem uniosła głowę znad książki. Potrzebowała chwili, by przypomnieć sobie, że to o nią chodzi. To ona jest Neveną i najwyraźniej jej obecność jest teraz pilnie wymagana w innej części domu. Podciągnęła więc brzeg spódnicy i cichutko ześlizgnęła się z parapetu. Ostatnią godzinę spędziła bezpiecznie ukryta za zakurzoną zasłoną - w gasnącym świetle późnego popołudnia szlifowała umiejętność czytania. Książkę porzuciła z pewnym żalem na półce bibliotecznej i w duchu obiecała jej, że wróci jak tylko będzie mogła. Potem wymknęła się na korytarz i bezszelestnie pomknęła w stronę, z której dochodził głos opiekunki. Vlada Fedorova stała w kuchni z ponurą miną wpatrując się w przykurzone okno.
- Zakała z tą, dziewczyną. Gdzie ona się podziewa? - mruknęła pod nosem i nabrała powietrza zapewne po to, by znów wrzasnąć donośnie imię wychowanki. Ona jednak stała już tuż obok i piegowatą dłonią sięgała to góry. Drobnymi paluszkami musnęła jej łokieć, na co opiekunka mimowolnie się wzdrygnęła. Kąciki jej ust opadły na chwilę, ale gdy tylko zatrzymała spojrzenie na twarzy małej Neveny, jej twarz nieco się rozchmurzyła.
- Tu jesteś, mała diablico. Wołam Cię i wołam już przeszło kwadrans. Kolacja stygnie. Siadaj. - pogoniła dziewczynkę do stołu. Rudowłosa panienka grzecznie przycupnęła na ławie i złapała za widelec tylko po to, by zaraz niemrawo zacząć nim grzebać w talerzu. Dużo bardziej lubiła czytać niż jeść. Kiedy jednak Fedorova z westchnieniem usiadła obok ze swoim talerzem, zaczęła wreszcie jeść. Posiłek upływał w całkowitym milczeniu, ale nie była to żadna nowość. Nevena mieszkała w domu Fedorovej już przeszło od roku i w tym czasie wydobyła z siebie może ze sto słów. Niewątpliwie rozumiała wszystko co się do niej mówiło, ale nie miała ochoty odpowiadać. Uzdrowiciele powtarzali, że trzeba jej dać czas. Że po takiej traumie to nic nadzwyczajnego. Więc Fedorova czekała.  

Rok wcześniej przez kilka dni cały Równoświat żył niemal wyłącznie pojawieniem się rudowłosego podrzutka. Jeden z Kolekcjonerów przez czysty przypadek zdobył informację o jej istnieniu. Wstrząśnięty tym co zobaczył we wspomnieniach swojej ofiary, postanowił uwolnić rudowłose dziecko z miejsca, które dotąd było jej domem. Nikt nie wiedział kim była i dlaczego mieszkała w tak straszliwych warunkach. Kurczowo trzymała się rękawa swojego wybawcy i nieufnie rozglądała się wokół, gdy prowadził ją do magicznej lecznicy. Uzdrowiciele z zaskoczeniem orzekli, że dziecko wyglądające na jakieś dziewięć lat w rzeczywistości może ich mieć nawet dwanaście. Wychudzone, piegowate ciałko budziło grozę wśród tych, którzy mieli nieszczęście je zobaczyć. Jakaś kobieta dosłownie zalała się łzami i wybiegła z sali przyjęć.
Jak masz na imię? Gdzie Twoi rodzice? Ile masz lat? Na każde pytanie odpowiadała tak samo - potrząsając przecząco rudą czupryną. Frustracja i smutek narastały w zgromadzonych z każdą kolejną chwilą. Czy ty nas w ogóle rozumiesz? - zapytano w końcu. Dziewczynka zmarszczyła brwi jakby niezadowolona tym nierozsądnym pytaniem i gwałtownie przytaknęła.
Zostawiono ją w szpitalnym łóżku i zarządzono stopniowe zwiększanie jej masy ciała. Spod kołdry wystawał tylko czubek jej nosa i para szklących się oczu. Tej nocy wszyscy na oddziale płakali. Z różnych powodów.

Kiedy jej stan się poprawił oddano ją pod opiekę Vlady Fedorovej - niegdysiejszej literatki i zapalonej orędowniczki Raskolników. Fedorova ukrywała się w Równoświecie od wielu lat, bo Starszyzna była jej wyjątkowo nieprzychylna. Miała małe mieszkanie wypełnione książkami, tomikami poezji i zdjęciami ludzi, którzy już dawno odeszli. Jej dom pachniał kurzem, smutkiem i samotnością. Z jakiegoś powodu mała znajda od razu poczuła się tam jak u siebie. Vlada nadała jej imię - Jakoś przecież muszę Cię wołać. - i ponieważ jakoś musiały zająć sobie czas (a rozmowy raczej nie wchodziły w grę) zaczęła ją uczyć czytania. Nevena (nazwana tak na część swoich ognistych włosów, gdyż po serbsku imię to kojarzono z nagietkiem) była pojętną uczennicą. Od czas do czasu odzywała się nawet cichutko pytając o znaczenie jakiegoś słowa. Później Vlada pokazała jej gdzie stoją słowniki i dziewczę znów umilkło na wiele tygodni.

Nevena płakała często. Czasem traciła całe godziny na melancholijnym wpatrywaniu się w płonący w kominku ogień. Vlada też płakała częściej od kiedy rudowłosa sierota pojawiła się w jej domu. Wracała wspomnieniami do zapomnianych przyjaciół i straconej miłości. Szlochała nad umykającą młodością i macierzyństwem, którego nie przyszło jej doświadczyć. Często roniła też łzy przy pisaniu kolejnych manifestów, które potem miano wydrukować na ulotkach. Pewnie dlatego domyśliła się wcześniej niż ktokolwiek inny, że mała Nevena jest czymś niespotykanym. Przeklętym - powiedziałoby wielu. Ale Vlada nie umiała na to patrzeć tylko w ten sposób. Jej romantyczna dusza czerpała pewną przyjemność z obezwładniającego smutku, który przyniosła ze sobą młodziutka tęsknica. Był trochę jak narkotyk. Nie powiedziała więc nikomu o swoim odkryciu i dalej mieszkała z Neveną. Jednak z każdym mijającym dniem klątwa, którą dziewczyna miała we krwi stawała się coraz silniejsza. Kiedy stała się kobietą (zdecydowanie później niż większość jej rówieśniczek) jej wpływ był już na tyle silny, że nie tylko Vlada go odczuwała. Sąsiedzi o opuchniętych oczach spluwali trzy razy na widok Neveny nieudolnie próbując odegnać klątwę. Fedorova w trosce o wychowankę, którą na przestrzeni lat pokochała jak córkę, przepisała na nią wszystko to co miała i nadała jej swoje nazwisko. Wykorzystywała wszystkie swoje wpływy i pozostałe przysługi, usiłując zatrzymać dziewczynę przy sobie.
Jednak pewnej nocy umarła. Ludzie mówili, że to ta ruda dziewczyna wyssała z niej życie. Znaleziono ją przy łóżku, gdy rozpaczliwie ściskała zimną już dłoń opiekunki i całowała ją nieustannie jakby wierzyła, że jej gorące łzy i nieme modlitwy wrócą jej życie.

Po śmierci Fedorovej nikt już nie opiekował się Neveną. Nie wyrzucono jej z Równoświatu, bo byłoby to wbrew wszystkim zasadom, które przyświecały powstaniu tego miejsca. Na żądanie sąsiadów wyeksmitowano ją jednak z mieszkania Vlady. Umieszczono ją na poddaszu jednej z kamienic, gdzie od najbliższego człowieka dzieliły ją trzy piętra pełne akt, ksiąg i tajemnic. Budynek pełnił dotychczas funkcje archiwum, a teraz ona stała się jego nieoficjalnym strażnikiem - smutnym psem uwiązanym na łańcuchu.
Razem z nią na poddaszu zamieszkało wszystko co pozostało po Vladzie. Jej książki, meble i zdjęcia ludzi, których Nevena nigdy nie poznała. Jako, że każdy musi mieć jakieś zajęcie, na dachu urządzono dla niej ogród. Tęsknica hoduje w nim zioła lecznicze na potrzeby lecznicy i kwiaty dla własnej przyjemności.
 
Powrót do góry Go down

PisanieRe: Nevena Fedorova   Pon 23 Kwi 2018, 20:52
Można sprawdzać
Powrót do góry Go down
 
Nevena Fedorova
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1


Skocz do: