Навигация

Rosyjska Biblioteka Narodowa
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  




 

 Rosyjska Biblioteka Narodowa

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
avatar

PisanieRosyjska Biblioteka Narodowa   Pią 03 Lut 2017, 15:03
Rosyjska Biblioteka Narodowa

To druga pod względem wielkości w kraju po moskiewskiej Rosyjskiej Bibliotece Państwowej. Została założona w roku 1795 przez Katarzynę Wielką jako Carska Biblioteka Publiczna, która zdecydowała się umieścić tam prezenty od Woltera i Diderota – niezwykle bogatą kolekcję ich osobistych księgozbiorów. Ze względu na ilość zgromadzonych dzieł, niedawno przy Moskiewskim Prospekcie zdecydowano zbudować kolejny budynek dla ich przechowywania. Najstarszy manuskrypt będący w posiadaniu biblioteki pochodzi z III w. p.n.e. Niewielu także wie, że znajduje się tam zapomniany, choć ciekawy dział z księgami czarodziejskimi ze starożytności.

Powrót do góry Go down
avatar


Archangielsk, Rosja

25 lat

obstaculus

błękitna

za Starszyzną

dziennikarka Avoski / prywatna detektyw
http://petersburg.forum.st/t1035-gana-ivanovna-kuragina#3700 http://petersburg.forum.st/t1050-gana-i-kuragina#3791 http://petersburg.forum.st/t1049-twoja-osobista-detektyw#3790 http://petersburg.forum.st/t1048-orel#3789
PisanieRe: Rosyjska Biblioteka Narodowa   Nie 22 Paź 2017, 11:56
06.05.1999

Rosyjska Biblioteka Narodowa zawsze robiła na niej spore wrażenie - choć ona sama nie uważała siebie za bibliofila, co przy jej trybie życia nie było niczym dziwnym (w końcu żyła raczej z dnia na dzień niż od dzieła Woltera do dzieła Tołstoja), to jednak nie mogła zaprzeczyć, że wchodząc do tego budynku czuła się, jakby przekraczała progi jakiejś świątyni. Cisza, przerywana tylko przez szelest przekręcanych stron była wręcz nienaturalna i aż dziw ją brał, kiedy szła między półkami pełnymi wydrukowanych woluminów, że jakoś nigdy nie miała okazji trafić na buntownika, który próbowałby zakłócić naturalny dla tego miejsca spokój i równowagę.
Z ciekawości i z premedytacją kierowała się do czytelni wybierając trasę poprzez raczej zapomniane przez bogów i ludzi regały, gdzie kurzyły się właściwie nie tykane przez nikogo książki. Patrząc na nie zastanawiała się czy, a jeśli tak to na ile tajemnic by wpadła, gdyby zaczęła badać sekrety tej biblioteki. Podobno najstarszy manuskrypt znajdujący się w archiwach albo jakimś innym, niedostępnym dla zwykłych ludzi miejscu pochodził z trzeciego wieku. I to nie naszej ery. Już sam fakt, że przy szczególnych staraniach mogłaby go zobaczyć napawał ją tym charakterystycznym dreszczem, który często odczuwała, gdy podejmowała się konkretnego zlecenia.
Chyba powinna jeszcze tu wrócić.
Na razie jednak poprawiła zieloną apaszkę i biorąc pierwszą z brzegu książkę (trafiła na detektywistyczną - przypadek?) zajęła wolne miejsce przy jednym z wielu stolików. W oczekiwaniu na Sorokina próbowała się skupić na treści trzymanego w ręku tomu, ale jednak jej to nie wychodziło. Zbyt bardzo była ciekawa, co szlachcic chce jej zlecić. Próbowała go sobie przypomnieć, licząc że dzięki temu wpadnie zawczasu na jakiś sensowny pomysł, jednakże za mało go znała. Wiedziała, że ma rodzeństwo w liczbie nieznanej, nie miała pojęcia o jego stanie cywilnym, choć chyba domyślała się zawodu. Kto wie? Może właśnie chodzi o jego karierę? W końcu Endar wspominał, że sprawa raczej delikatna… Westchnęła ciężko pod nosem. Wróżka z niej byłaby raczej marna, patrząc na to, że tak trudno jej odgadywać przyszłość. Choć z drugiej strony niby jej praca polegała na operowaniu na faktach.


Ostatnio zmieniony przez Gana Kuragina dnia Pon 18 Gru 2017, 13:44, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
avatar


Irkuck, Rosja

27 lat

błękitna

neutralny

adwokat
http://petersburg.forum.st/t1070-endar-sorokin#3929 http://petersburg.forum.st/t1104-endar-sorokin#4105 http://petersburg.forum.st/t1081-lew-polnocy#3983 http://petersburg.forum.st/t1102-yana
PisanieRe: Rosyjska Biblioteka Narodowa   Nie 22 Paź 2017, 20:20
Dzień upłynął mu… zbyt szybko. Nawet z dodatkowym czasem zyskanym na odroczeniu porannej rozprawy, Sorokin nie zdążył na umówione spotkanie. Musiał dogadać się z ojcem co do spraw zbyt błahych, by rzeczywiście się nimi przejął (a były to problemy pokroju kurzących się trofeów myśliwskich w jednym z nieużywanych pokoi zamku), a potem, ku zaskoczeniu własnemu i wszystkich jego znajomych, gdyby o tym usłyszeli, spędził kilka wyjątkowo męczących godzin z krawcową i modystką, do których nie chciała się przekonać jego świeżo poślubiona małżonka. Ale nie mógł dopuścić, by podczas ich pierwszego publicznego występu paradowała po Pałacu Sprawiedliwości w pióropuszu na głowie, czy w czymkolwiek, w czym gustowały kobiety z drugiego końca świata.
Wszystko załatwił więc sam przypłacając to stresem i setkami rubli, a ostatnie chwile pozostałe mu przed udaniem się do biblioteki spędził w barze jakiegoś hotelu, reperując swój wewnętrzny spokój kilkoma szklaneczkami brandy. Alkohol rozgrzewał.
Endar wszedł do biblioteki już z prochowcem przewieszonym przez ramię; przez długi czas debatował sam z sobą na temat pomysłu zatrudnienia detektywa, by znalazł coś na przyszłego męża jego siostry. Ale gołym okiem widział, jak nieszczęśliwą czyni Jasną związek z nim, wiedząc jednocześnie, że sama nie zerwie zaręczyn, które wymógł na niej ojciec. Była posłuszna staremu Sorokinowi do stopnia, który jemu wydał się niewiarygodny i wręcz świadczący o głupocie. Tego zaś nie mógł nikomu powiedzieć bez ryzyka, że ktoś oskarży go o nielojalność. Musiał więc sam pomóc siostrze, dyskretnie i po swojemu. I liczył, że Kuragina mu w tym pomoże. Usłyszał o jej zawodzie niemal przypadkiem od kolegi po fachu, z którym niewiele go łączyło poza wypitą kiedyś wspólnie wódką. I postanowił spróbować.
Rozpoznał ją bez większych trudności; zielona apaszka, którą uznał czytając jej list za niepotrzebny ozdobnik rodem z tanich filmów szpiegowskich, okazała się jednak pomocna. Nie rozczarował się, dziewczyna wyglądała niepozornie i bardzo ładnie. W sam raz nada się do obserwacji niepoprawnego kobieciarza, jakim był przyszły szwagier Sorokina.
- Panienko Gano. – Skłonił się przed kobietą płytko. – Endar Sorokin, bardzo mi miło. To ja prosiłem panią o spotkanie.
Powrót do góry Go down
avatar


Archangielsk, Rosja

25 lat

obstaculus

błękitna

za Starszyzną

dziennikarka Avoski / prywatna detektyw
http://petersburg.forum.st/t1035-gana-ivanovna-kuragina#3700 http://petersburg.forum.st/t1050-gana-i-kuragina#3791 http://petersburg.forum.st/t1049-twoja-osobista-detektyw#3790 http://petersburg.forum.st/t1048-orel#3789
PisanieRe: Rosyjska Biblioteka Narodowa   Czw 02 Lis 2017, 18:25
Gdy czekała na Sorokina wpadło jej do głowy, że ostatnimi czasy za mało się starała w kwestii wymyślania plotek do „Avoski”. Oj, niedobrze, Gana, nie chcesz chyba, żeby cię wylali za brak starań? W końcu ktoś musi się starać, by dostarczyć rozrywki mieszkańcom całej Unii, a kto zrobi to lepiej od raczej doświadczonej w swym fachu prywatnej detektyw? Chyba tylko ofiary tych wyssanych z palca bzdur, z których część nie umiała spojrzeć na nie obojętnie i domagała się przeprosin. No cóż, trudno, takie życie. Wymyślanie kłamstw na temat własnej kuzynki i co niektórych dobrze urodzonych buców jakoś jej się nigdy nie nudziło, więc tym bardziej ich opinią nie zamierzała się przejmować. Owszem, czasami redaktor naczelna się irytowała, gdy dziewczyna przesadziła w bajdurzeniu, jednakże ogólnie rzecz biorąc nie szkodziło to za bardzo gazecie, która znana była z tego, że ogłasza światu bzdury i półprawdy.
Nie chciała zwracać na siebie większej uwagi niż to konieczne, więc właściwie nie odrywała oczu od książki, chociaż - pomimo starań - nawet jej nie czytała. Tylko słysząc kroki kątem oka spoglądała na wchodzących i wychodzących z czytelni zastanawiając się czy rozpozna Endara, czy też będzie musiała czekać, aż mężczyzna się przedstawi.
W międzyczasie rozejrzała się dyskretnie po pomieszczeniu. Ku jej lekkiemu zdziwieniu nie znajdowało się tu za wiele osób. Z jednej strony to zdawało się być dobre, bo mniej osób mogło podsłuchać tę podobno delikatną sprawę, z drugiej przy większej ilości osób zwiększa się szansa, że to stado ludzi będzie zajęte sobą i nie będzie trzeba aż tak uważać przy omawiania szczegółów zlecenia.
Wreszcie Endar Sorokin przybył na umówione spotkanie. Nie miała zegarka ani kieszonkowego, ani na rękę, a ten zawieszony na suficie zasłaniał jej pewien wielkolud, więc nie miała bladego pojęcia czy przyszedł na czas, czy raczej spóźniony. Kiedy wszedł do pomieszczenia czuła dziwną pewność, że to jej przyszły zleceniodawca, jednak wolała zachować spokój. Jakby się pomyliła nie dość, że mogłoby się to skończyć nieprzyjemnie, to jeszcze kogoś mogłoby zainteresować na kogo czekała.
- Mi również bardzo miło - przywitała się z nim jak z każdym innym klientem. Jeśli kogoś nie znała, a przynajmniej nie za dobrze, automatycznie zachowywała dystans pozwalający jej tym samym na zachowanie profesjonalizmu. - Jeśli możemy od razu przejść do rzeczy… W czym mogę panu pomóc?
Powrót do góry Go down
avatar


Irkuck, Rosja

27 lat

błękitna

neutralny

adwokat
http://petersburg.forum.st/t1070-endar-sorokin#3929 http://petersburg.forum.st/t1104-endar-sorokin#4105 http://petersburg.forum.st/t1081-lew-polnocy#3983 http://petersburg.forum.st/t1102-yana
PisanieRe: Rosyjska Biblioteka Narodowa   Nie 05 Lis 2017, 20:32
Z neutralnym wyrazem twarzy przewiesił płaszcz przez oparcie krzesła, które zajął. Starał się w międzyczasie nie przyglądać Ganie zbyt nachalnie. Nie było to jego pierwsze spotkanie ze śledczym oferującym swoje usługi każdemu, kto wykazywał skłonność dość dobrze zapłacić, za każdym razem jednak intrygowała go osoba kryjąca się pod maską obojętnego profesjonalisty. Detektywi muszą wszak mieć wiele twarzy i umieć je na zawołanie zmieniać. Czy więc ładniutka, niepozorna Gana da sobie radę z wyśledzeniem machlojek Alekseia? Endar czuł wielką chęć, by zwątpić w słuszność swego wyboru, w porę upomniał się jednak, że pozory nader często mylą, kiedy spotyka się po raz pierwszy przedstawicieli jej tajemniczej profesji.
- Oczywiście. – Lubił trzymać się stricte interesu, szczególnie w poważnych sprawach. A szczęście i dobrobyt jego siostry był jedną z najpoważniejszych spraw, za które kiedykolwiek zdecydował się wziąć odpowiedzialność. Dla ich obojga zresztą lepiej będzie jeśli spędzą tu razem jak najmniej czasu, bez rozgadywania się.
Zetknął ze sobą czubki palców obu dłoni, a był to gest wyuczony na sali sądowej. Nie miał żadnego konkretnego znaczenia, mógł też zostać zastąpiony dowolnie wybranym innym ułożeniem. Liczyło się tylko, by ręce nie leżały bezwładnie ani nie latały wokół głowy podczas tłumaczenia zawiłych spraw. To wyglądałoby bardzo nieprofesjonalnie.
- Chciałbym, by przez jakiś czas obserwowała pani działalność niejakiego Alekseia Karamazova. Ufam, że rozpoznanie, o kogo mi chodzi nie będzie dla pani problemem, więc nie będę się rozwodził nad szczegółami jego wyglądu i charakteru.
Płacił za dyskrecję, ale ciekawość była rzeczą ludzką, trudną do przezwyciężenia. A zwykle kilka dni bliższego bądź dalszego nawet kontaktu (nawet jednostronnego) mógł zaowocować przypływem niezdrowej dociekliwości, nawet za opłatą.
- Uprzedzając pytanie, które chciałaby pani zadać, lecz nie pozwala na to pełen profesjonalizm świadczonej usługi, zaoferuję pani wyjaśnienie. – Uśmiechnął się nieznacznie. – Otóż mam powody, by podejrzewać rzeczonego pana o prowadzenie działań przeczących wszelkim zasadom przyzwoitości i godności ludzkiej, a zważywszy na fakt, że ma on wkrótce być blisko ze mną związany przez więzi rodzinne, muszę te podejrzenia potwierdzić i możliwie zapobiec zawiązaniu się szkodliwych koligacji.
Powiedział więcej niż dosyć i gdyby Kuragina spodziewała się usłyszeć jeszcze więcej, wymaszerowałby z biblioteki i sam zacząłby śledzić Alekseia, przekonany, że detektyw z niej taki, jak z koziej dupy trąba.
- Czy będzie pani skłonna przyjąć moje zlecenie?
Powrót do góry Go down
avatar


Archangielsk, Rosja

25 lat

obstaculus

błękitna

za Starszyzną

dziennikarka Avoski / prywatna detektyw
http://petersburg.forum.st/t1035-gana-ivanovna-kuragina#3700 http://petersburg.forum.st/t1050-gana-i-kuragina#3791 http://petersburg.forum.st/t1049-twoja-osobista-detektyw#3790 http://petersburg.forum.st/t1048-orel#3789
PisanieRe: Rosyjska Biblioteka Narodowa   Sob 11 Lis 2017, 14:02
Widać było, że oboje są profesjonalistami. Nałożyli wyuczone maski, zachowywali tylko tyle kontaktu wzrokowego, ile było trzeba, mówili syntetycznie, nie wchodząc w szczegóły. Ganie zawsze było łatwiej dyskutować z żywszymi i nieukrywającymi swoich emocji klientami. Z reguły oburzeni mówili wszystkie podejrzenia, a dziewczynie zostawało je obalić, potwierdzić lub poprawić. W tym przypadku już wiedziała, że będzie musiała się jednak wysilić, więc zaczęła dyskretnie go obserwować. Może drgnie mu brew, może kącik ust, może pokaże jej coś więcej niż wyuczony dystans…
Kuragina nie miała takich wyuczonych gestów jak Sorokin. Zawód wymagał od niej kreatywności, umiejętności pisania, odwagi w wykonywaniu zleceń i umiejętności wtapiania się w tłum. Nie musiała się powstrzymywać od energicznego machania rękoma, a czasami było wręcz pożądane, by nimi machała mocniej niż zwykle.
- Oczywiście - potwierdziła. Jakże nie miałaby znać Alekseia, skoro jej ojciec i jego matka byli rodzeństwem? Fakt, nie miała z nim jakichś szczególnie zażyłych relacji, ot kolejny kuzyn, z którym musiała od czasu do czasu pogadać na rodzinnych spotkaniach. Nigdy nie wydawał jej się jakoś specjalnie ciekawy, nie wyglądał nawet na takiego, który chciałby w jakikolwiek sposób angażować się w ciemne sprawki. No, ale w sumie nie dziwota, że mogło jej to umknąć, nigdy się nad jego życiem nie zastanawiała.
Ciekawiło ją, czy Endar zdaje sobie sprawę z pokrewieństwa jej i Karamazova. Jeśli nie, to niczym szczególnym nie było, że się do niej zwrócił o pomoc, z drugiej jednak jeśli wiedział… To najwyraźniej był gotowy zaryzykować, żeby dodatkowo dobić Alekseia faktem, że śledziła go własna kuzynka. A przecież jasnym jest, że Karamazovie są jednak rodzinni.
Gana taka nie była, bardziej się dla niej liczył dreszczyk emocji i wynagrodzenie. A tu najwyraźniej mogła liczyć na jedno i drugie.
Dlatego z uwagą wysłuchała dalszej części jego wypowiedzi.
- W pełni rozumiem - powiedziała z nic nie mówiącym uśmiechem. - Z chęcią przyjmę pańskie zlecenie, wydaje mi się być interesujące. Ale pozwoli pan, że spytam: skąd te podejrzenia? - spróbowała się dowiedzieć. Czasami to ją naprowadzało na odpowiedni trop, dzięki czemu sprawa szła szybko, innym razem z góry mogła odrzucić daną poszlakę. Zapewne odpuściłaby sobie to pytanie, ale mężczyzna nie wskazał ani jednego powodu, dla którego miałby o coś podejrzewać dziedzica Karamazovów.
A szkoda.
Powrót do góry Go down
avatar


Irkuck, Rosja

27 lat

błękitna

neutralny

adwokat
http://petersburg.forum.st/t1070-endar-sorokin#3929 http://petersburg.forum.st/t1104-endar-sorokin#4105 http://petersburg.forum.st/t1081-lew-polnocy#3983 http://petersburg.forum.st/t1102-yana
PisanieRe: Rosyjska Biblioteka Narodowa   Sob 02 Gru 2017, 18:27
Zaraz po tym, jak mały szlachcic nauczy się chodzić i mówić, zyskuje też umiejętność chronienia swojego interesu. Wylewność nigdy nie jest pożądaną cechą, gdy zaczyna się odpowiadać za reputację nazwiska, w rzeczywistości prawie zawsze bardziej nadpsutą, niż widzi opinia publiczna. A ze względu na powiązania między dynastiami i zawsze wiszącą w powietrzu ewentualnością rozgorzenia konfliktu, należało uważać na słowa zawsze. Omawianie zaś spraw rodziny zaprzyjaźnionej nie mogło pozostać ani centymetra na dowolność interpretacji albo konkretniejsze wnioski.
Gana i tak miała dowiedzieć się za dużo, Endar ryzykował więcej, niż mógł sobie wyobrazić polecając jej węszenie za Karamazovem, w końcu panom z Archangielska zawsze było blisko (zaledwie w przenośni, ale to na ogół wystarczy starszyźnianym rodom) do arystokratów osiadłych w Samarze. Wykonywany zawód i ambicje brylowania w towarzystwie wymagały także od Sorokina, by bezbłędnie orientował się w koligacjach łączących poszczególne rodziny, jednak przy ich liczności i irytacji, jaką wciąż wzbudzają w nim przeciągające się niemiłosiernie zjazdy, zabawy i narady nieprzynoszące nigdy konkretnych wniosków sprawiały, że nierzadko zwyczajnie nie nadążał za nimi. W końcu przejmował się przede wszystkim, i właśnie to przywiodło go na spotkanie z Ganą, sprawami własnej rodziny.
- Z doświadczenia – odpowiedział wymijająco, a neutralny uśmiech nie schodził mu z twarzy. O ile przez niedopatrzenie nie zdawał sobie sprawy z tak bliskiego pokrewieństwa pani detektyw z przedmiotem jej śledztwa, być może miało mu to jeszcze wyjść na dobre – w końcu Gana nosiła nazwisko otwierające przed nią drzwi zamknięte na cztery spusty dla przeciętnego śledczego, który może sobie pozwolić na szemraną opinię. – Mam pewność, że także i panią życie nauczyło przede wszystkim wątpić w ludzi, skoro ich podejrzliwość odgrywa wdzięczną rolę pani chlebodawcy.
Gdyby chciała teraz zyskać dojścia do wszystkiego, na dodatek zyskać od Endara, mógłby sam zająć się sprawą. A nie decydował się na zatrudnienie do niej profesjonalistki nie tylko przez wzgląd na brak czasu – Karamazov krył się ze swoimi machlojkami dobrze, jak przystało na synalka nestora.
- Sugeruję na początek dowiedzieć się czegoś więcej o tej całej… „Masquerade”.
Dziedzice Starszyzny nie prowadzą tak po prostu restauracji. To może i obiecująca kariera, ale dla kogoś, kto chce się wybić na tle pospólstwa, więc nawet samo to wzbudziło zainteresowanie i nieufność Sorokina. Jego samego zachęcano do innej, bardziej imponującej ścieżki zawodowej. A Aleksei ma w szeregach swoich popleczników może młodego Wrońskiego, który bawi się w kucharczyka na zapleczu „Carskiej”, ale wątpliwym było, by akurat jego Karamazov wziął sobie na wzór.
Powrót do góry Go down
avatar


Archangielsk, Rosja

25 lat

obstaculus

błękitna

za Starszyzną

dziennikarka Avoski / prywatna detektyw
http://petersburg.forum.st/t1035-gana-ivanovna-kuragina#3700 http://petersburg.forum.st/t1050-gana-i-kuragina#3791 http://petersburg.forum.st/t1049-twoja-osobista-detektyw#3790 http://petersburg.forum.st/t1048-orel#3789
PisanieRe: Rosyjska Biblioteka Narodowa   Sob 09 Gru 2017, 13:15
Przygotowaniem Gany do życia w wyższych sferach zajęto się tylko w takim stopniu, jaki był konieczny, aby nie przyniosła wstydu rodzinie, a zarazem mogła czasami pozytywnie zaskoczyć opinię publiczną. W końcu jej nieszczęsna genetyka wyszła na jaw wystarczająco wcześnie, by z góry było jasne, iż nie ma sensu wynajmować dodatkowych guwernantek. Nie żeby rodzice traktowali ją jak ciężar - co to to nie, oboje kochali ją bardzo. Jednakże głupotą byłoby się łudzić, że ma szansę na jakieś szczególnie dobre zamążpójście. Gdyby jeszcze wywodziła się z głównej linii to kto wie? Tymczasem jednak spodziewano się raczej, że ożeni się z kimś spoza Starszyzny i będzie korzystać na całego z faktu, że wzrok opinii publicznej prawie nigdy nie skupia się na niej. Z czego korzystała, jak jej się zdawało, bardzo dobrze.
Kuragina z definicji musiała wiedzieć za dużo - pomijając „Avoskę”, do której wymyślanie plotek jej szło aż miło, to jej drugi, bardziej emocjonujący zawód wymagał zdobywania często skrzętnie ukrywanej wiedzy - i to bez względu na to czy musiała dopytać klienta o teoretycznie nieważne szczegóły, czy też wykraść jakieś informacje wręcz siłą i nielegalnie. I w tym drugim wypadku bardzo się pilnowała, by komuś nie wypaplać za dużo, w końcu nie chciała tracić klientów przez własną niesubordynację. Choć faktem było, że tak jak Sorokin często gubiła się w koligacjach i już zdarzyło jej się raz czy dwa mieć problem, kiedy wróg jednego jej klienta zgłosił się do niej szukając haków na drugiego. Z czegoś takiego naprawdę ciężko czasami wyjść z twarzą i bez zszarganej opinii.
- Owszem. Miałam okazję na własne oczy zobaczyć do czego ludzi może doprowadzić nadmierna ufność. - Żeby tylko obcych! Do tej pory pamiętała swój zawód, gdy Varvara bez żadnych wyrzutów sumienia stanęła po stronie brata traktującego ją jak genetyczną pomyłkę. Co jak co, ale tego się po niej nie spodziewała. I tego, jak ludzie potrafili się na nią wściec, gdy mówili mało znaczącą informację, a gdy ta przerobiła ją na ciekawą plotkę oskarżali ją o zdradę, bo to w końcu miała być tajemnica. Szkoda, że nie zaznaczali, że ma o tym nikomu nie wspominać.
Nie chciała go wypytywać o więcej niż było jej potrzebne, w końcu jej pracą było się dowiedzieć w dużej mierze wszystkiego samodzielnie. Problem był taki, że z Endara musiała jednak co nieco powyciągać.
- Oczywiście - dodała po chwili, kojarząc tę nazwę. Miała wrażenie, że ogarnięcie tego miejsca nie powinno być specjalnie trudne.
Przesunęła na bok książkę. Nastąpił czas omówienia bardziej technicznego zagadnienia.
- Skoro wiem już, czego pan ode mnie oczekuje, to chciałabym porozmawiać o wynagrodzeniu - zaczęła bez owijania w bawełnę. - Liczę też, że ewentualne koszty śledztwa będą przez pana opłacane. W tej sprawie wątpię, by były jakoś szczególnie wysokie, a oczywiście o każdych będę na bieżąco informowała. Wolałabym też wiedzieć czy o postępach w śledztwie woli się pan dowiadywać listownie, czy może na jakichś szybkich spotkaniach?- Nie czuła potrzeby podjęcia jakichkolwiek innych kwestii. W końcu nie ma co się nad tym rozczulać, klient chce dowodów, klient je dostanie. Chyba, że się pomylił co do Karamazova, wtedy zostanie jej pokazać to, dlaczego nie miał racji.
Powrót do góry Go down
avatar


Irkuck, Rosja

27 lat

błękitna

neutralny

adwokat
http://petersburg.forum.st/t1070-endar-sorokin#3929 http://petersburg.forum.st/t1104-endar-sorokin#4105 http://petersburg.forum.st/t1081-lew-polnocy#3983 http://petersburg.forum.st/t1102-yana
PisanieRe: Rosyjska Biblioteka Narodowa   Czw 28 Gru 2017, 22:23
Nie zawsze wystarczą lekcje śpiewu, tańca, konwersacji i etykiety posiłku, by być w pełni przygotowanym do życia arystokraty. Jeśli jest się urodzonym odpowiednio wysoko, szybko trzeba zaznajomić się także z wysublimowaną sztuką kłamstwa, uodpornić się na fałsz i perfidię ludzką, cierpliwie odróżniać cenne pochwały od pustych pochlebstw, których nikt nie szczędzi. Takie przygotowanie zaś, nieobjęte przez zakres umiejętności żadnej guwernantki, odbywa się już na bieżąco, gdy nie można się cofnąć i powtórzyć w inny sposób wypowiedzianego właśnie zdania.
Dlatego Endar wciąż uważał ze słowami. Ryzykował znacznie więcej niż własną opinię, na szali kładł nie tylko szanse Jasny na znalezienie dobrego męża (tylko jeśli uda mu się doprowadzić do zerwania jej zaręczyn z Karamazovem), ale też jakość relacji między dwoma rodami.
- Sama więc panienka rozumie. – Skinął głową z dobrotliwym uśmiechem znaczącym tylko, że oto koniec przepływu informacji z jego strony. Niewątpliwie kobieta miała świetne kontakty, które mogły dostarczyć wiarygodnych informacji. On mógł już tylko czekać na efekty, jeśli rzecz jasna wykaże chęć do opłacenia jej starań tak wysoką kwotą, by gra była warta świeczki nawet dla arystokratki.
Odchylił się nonszalancko w krześle, a uśmiech zmienił mu się na nieco bardziej arogancki.
- Może pani na mnie liczyć. Jeśli jest taka potrzeba mogę już teraz wypisać czek z góry, jeśli śledztwo będzie wymagało nakładów finansowych już w pierwszych etapach.
Pieniądze nie grają roli prawie nigdy, synowie Nestorów mają bowiem inne pojęcie tego, co zakrawa na sumę horrendalną. Ilości, których zarobienie zajmuje przeciętnemu mieszkańcowi Petersburga około roku potrafili wydawać na zachcianki bez mrugnięcia okiem. Niezależnie więc od tego, ile Gana zażyczy sobie na honorarium, skarbiec Sorokinów nie poniesie straty niemożliwej do przebolenia.
- Oczekuję także podsumowania całego rachunku, gdy zakończymy współpracę, by móc rzetelnie rozliczyć się z panią.
Fakt jednak, że bogactwo dawało mu swobodę nie znaczył, że ma postępować z pieniędzmi lekkomyślnie, czego żadną miarą nie zamierzał czynić. Gotów był w razie potrzeby nęcić Kuraginę dodatkowymi stosami złotych monet, gdyby Karamazovowi przyszło do głowy próbować przekupstwa, lecz póki nie mierzy się z podobnym problemem, zachowywał zimną krew.
- Preferuję spotkania twarzą w twarz na neutralnym gruncie. – Słowo pisane nigdy nie jest w stu procentach bezpieczne. To mówione także można przechwycić i wykorzystać przeciw niemu w razie potrzeby, jest jednak na to mniej sposobów i prawdopodobieństwo nie tak wysokie jak zajrzenia w list.
- Jeśli to wszystko, chciałbym już się pożegnać. Mam jeszcze na mieście niecierpiące zwłoki sprawy.

Gana i Endar z tematu
Powrót do góry Go down

PisanieRe: Rosyjska Biblioteka Narodowa   
Powrót do góry Go down
 
Rosyjska Biblioteka Narodowa
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Biblioteka miejska
» Biblioteka miejska.


Skocz do: