Навигация

Newski Prospekt
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  




 

 Newski Prospekt

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
avatar

PisanieNewski Prospekt   Pią 03 Lut 2017, 15:10
Newski Prospekt

To główna i jednocześnie najbardziej reprezentacyjna ulica Petersburga, wśród której rozciągają się nie tylko ekskluzywne sklepy czy drogie restauracje, ale także zabytkowe, przyciągające turystów budowle świeckie i sakralne. Aleja została zaplanowana jeszcze przez samego Piotra Wielkiego, a na przełomie XIX i XX wieku należała do najbardziej okazałych bulwarów ówczesnej Europy. Aktualnie ma około 5 km długości, biegnie od Budynku Admiralicji, usytuowanego na samym brzegu Newy, do Ławry Aleksandra Newskiego, położonej za zakolem Newy, nad Kanałem Obvodnym. Na Newskim Prospekcie życie tak naprawdę zdaje się nigdy cichnąć, nawet nocą.

Powrót do góry Go down
avatar

liski <3

Polska

20 lat

półkrwi

neutralny

modelka Wrońskiej
http://petersburg.forum.st/t633-bogna-ignacja-nicicka#1124 http://petersburg.forum.st/t636-bogna-nicicka#1140 http://petersburg.forum.st/t637-bimbrowniczka#1142 http://petersburg.forum.st/t638-sosen
PisanieRe: Newski Prospekt   Pią 12 Maj 2017, 07:15
Już nie pamiętała jakim cudem zgodziła się na „lekką” popijawę w barze poza domem. Miała zdecydowanie za mało pieniędzy na takie rozrywki i jakoś zawsze o tym pamiętała. A dzisiaj? Chyba jakiś słowiański bóg alkoholu ją opętał, gdy bez wahania starała się pić te same ilości i w tym samym tempie co reszta jej towarzystwa z pracy.
Trwało to w sumie aż do ściemnienia, wtedy też towarzystwo zaczęło się rozchodzić. Nic dziwnego – jedne miały na głowie dzieci, drugie szły do pracy z samego rana, trzecie miały wesele lub dwa… Bogna, nie bacząc na późną porę i swój stan upojenia solennie obiecała, że wróci bez niespodzianek do domu. A one, pijane uwierzyły i bez większego wahania ją zostawiły. No ale co takiego może jej się stać na Newskim Prospekcie i innych, nigdy nie śpiących ulicach? Raczej nic, w końcu wszyscy wychodzą się bawić.
Szła powoli, zachwycając się pięknymi rzeczami, drogimi restauracjami, modnie ubranymi ludźmi widocznymi zza okien lokali. Fakt, że nie po wszystkich widać było szlacheckie maniery dawał jej nadzieję.
„Może też kiedyś będzie mnie stać na takie rzeczy.”
Było jak na tę porę w miarę cicho, w okolicy prawie nie widać było żywej duszy, jednak dziewczyna nie zwróciła na to uwagi korzystając z pozytywnego działania wypitych trunków i – z ich powodu – uśmiechając się w charakterystyczny sposób. Żal jej tylko trochę było, że nie miała szans utrzymać większej równowagi – zrobiło jej się trochę chłodno, a nie mogła przyspieszyć swego powrotu z pomocą magicznego roweru. Zawsze wracała nim z pracy i może dlatego nigdy nie zwróciła uwagi jak Newski Prospekt wygląda pięknie nocą.
No cóż. W ramach przekazywania dobrego samopoczucia zamachała komuś, kto przypominał jej Svyatoslava Dolohova. Nawet jeśli to nie on na pewno zrobiło mu się milej, a samej Bognie myśl, że mogła przypadkiem zaczepić jakiegoś niebezpiecznego typa nawet nie przyszła do głowy.
Powrót do góry Go down
avatar


Omsk, Rosja

25 lat

błękitna

za Raskolnikami

pracownik sklepu z eliksirami
http://petersburg.forum.st/t603-svyatoslav-dolohov-budowa#1047 http://petersburg.forum.st/t627-svyatoslav-dolohov http://petersburg.forum.st/t629-wybacz-mi-kiedy-sprawiam-ci-bol http://petersburg.forum.st/t628-ptaszyna-arseny-svyatoslav-dolohov
PisanieRe: Newski Prospekt   Sob 13 Maj 2017, 11:35
Nie miał w zwyczaju przesiadywać w barach całymi nocami. Zawsze uciekał w odpowiednim momencie, na przykład wtedy, kiedy znane towarzystwo się wykruszało. I kiedy wszyscy czekali na przyjazd policji po rozegranej walce o to, która z barmanek ma piękniejszy kolor oczu. Svyatoslav uczestniczył w wielu mniej chwalebnych sytuacjach, ale zwykle wychodził z nich bez szwanku w porę zostawiając za sobą najbliższych. Tchórz. Wracając. Pomyślał, że ten wieczór warty był zapamiętania, kiedy przemierzał samotnie pobliskie alejki szwendając się, jakby szukał kłopotów. Opijali wieść o tym, że narzeczona jego bardzo dobrego kolegi zaszła w ciążę. I byłaby to wiadomość wspaniała gdyby nie fakt, że kolega ten był zaledwie kochankiem. Nie z nim młoda dziewczyna miała wiązać przyszłość.
On zamierzał wyemigrować z kraju. Bardzo chciał zabrać ją ze sobą. A teraz... Chwalił się, że rzeczywiście uciekną. I nie znajdzie ich nikt. A to chwytało za serce, nawet jeśli było tylko głupim marzeniem. Dolohov wiedział, że rodzina młodej nie pozwoli na coś takiego. Zamyślił się. Zawiało go w okolice Newskiego Prospektu który nocą wyglądał nawet ładniej, niżeli w ciągu dnia. Nie był wyrafinowanym estetą ale był w stanie, w miarę możliwości określić czy coś mu się podobało. Pomijając fakt, że po znacznej ilości alkoholu we krwi, podobało się człowiekowi prawie wszystko. Zachwiał się lekko ale trzymał się dzielnie. Miał głupi zwyczaj udawania nad wyraz trzeźwego, kiedy jego stan wskazywał na coś zupełnie innego. Zarzekał się w myślach, że nikt na świecie nie wie. Chociaż nie powinien się tym przejmować. Nie był pierwszym, ani nie ostatnim który błąkał się jak zgubiony, spuszczony ze smyczy pies nocą wzdłuż krawężnika. Przystanął kiedy spostrzegł z oddali, że ktoś do niego macha. Zmrużył podejrzliwie oczy, a że wzroku sokolego nie miał nie pomogło mu to w żaden sposób lepiej spostrzec kim była tajemnicza dziewczyna. Odmachał. Niepewnie. Sylwetka wskazywała na to, że rzeczywiście była to kobieta. Dopiero kiedy podszedł bliżej, zaświtało mu w głowie nietypowe imię, w którym w tajemnicy się przed laty lubował; Bogna. - A co ty o tej godzinie tu na Prospekcie robisz? Czekaj. Zgadnę. Zdecydowałaś się na spacer ze mną! Jak miło. Co u ciebie? - Zażartował.
Na szczęście te żarty trzymały jeszcze poziom. Mało kto wiedział, że Svyatoslav tak naprawdę miał w swoich genach geny najprawdziwszego sucharmistrza. Skłonił się ku niej lekko, w ramach przywitania, nim nie pokusił się, na skradzenie rozmówczyni szczupłej dłoni, którą bezceremonialnie wsparł o własne przedramię. A niech ma ta Nicicka trochę dobroci od życia. I trzymając ją tak kulturalnie jak nigdy, ruszył z nią niespiesznie w mniej znanym kierunku – po prostu przed siebie.
Powrót do góry Go down
avatar

liski <3

Polska

20 lat

półkrwi

neutralny

modelka Wrońskiej
http://petersburg.forum.st/t633-bogna-ignacja-nicicka#1124 http://petersburg.forum.st/t636-bogna-nicicka#1140 http://petersburg.forum.st/t637-bimbrowniczka#1142 http://petersburg.forum.st/t638-sosen
PisanieRe: Newski Prospekt   Pon 15 Maj 2017, 19:08
W sumie nie żałowała, że zostało jej wracać piechotą. Rozczulił ją widok zakochanej, patrzącej sobie głęboko w oczy pary, godzących się kumpli, pięknej cerkwi - chyba właśnie w niej coś świętowano. A przynajmniej Bogna doszła do takiego wniosku po śpiewach słyszalnych mimo zamkniętych drzwi świątyni.
Ogólnie nastrój skłaniał raczej do cieszenia się życiem, choćby zaraz miał przejść patrol agresywnych gwardzistów z równie agresywnymi psami.
Nieznajomy, któremu pomachała zaczął się zbliżać coraz bardziej upodabniając się do znanej jej persony. Jak miło spotkać w takich okolicznościach znajomą duszę! - myślała, uśmiechając się do nadchodzącego Dolohova. Nawet przystanęła, żeby nie musiał za nią biec. Mogłoby głupio wyjść, gdyby "pośpieszony" przez nią się wywrócił i coś zrobił.
Dziewczyna odniosła wrażenie, że Svyatoslav też dzisiejszego wieczoru nie wylewał za kołnierz, ale głupio jej było spytać. Sama się spiła, więc miała zaburzoną percepcję, a wolała bezpodstawnie nic nie sugerować.
Przynajmniej póki trzymała nerwy na wodzy, które alkohol lubił rozluźniać.
- A wiesz, możliwe. Już myślałam, że cię nie znajdę - sama nie była pewna czy to atmosfera, alkohol, czy też podobne poczucie humoru, ale żart kolegi ją rozśmieszył. Musiała też przyznać, że w sumie ucieszyło ją to spotkanie - choć nigdy nie czuła do niego nic większego, a nawet nie zorientowała się, że on i owszem to dzisiaj dałaby rękę sobie uciąć, że mogłoby coś z tego być.
No i pewnie skończyła by bez ręki. No, ale raz się żyje.
- Ciepły jesteś - powiedziała, kiedy wziął jej rękę po lekko chwiejnym, choć miłym ukłonie. - Ja musiałam nałożyć na siebie płaszczyk.
Przez chwilę zastanawiała się co mu odpowiedzieć na pytanie. Skłamać, że świetnie? Pożalić się jak sierota, że jej ciężko, a mało kto chce ją do pracy przyjąć? Nic nie mówić? Żadna z opcji nie wydawała jej się dobra, więc postawiła na streszczenie dzisiejszego dnia.
- Nawet nie pytaj. Masakra jakaś. Weszła jakaś grupa studentów, która w sumie nic nie znaczy, nie przeszkodziło jej to jednak zachowywać się jak paniczyki. Poszli do podrzędnego baru i oczekiwali nierozcieńczonego alkoholu. Z wysokiej półki! A jak nie dostali zrobili straszną awanturę, jakby nie mogli zmienić miejsca, tylko chcieli coś udowodnić - normalnie starała się nie skarżyć ludziom ze swoich problemów, szczególnie błahych, ale po dzisiejszej posiadówie z koleżankami rozwiązał jej się język. Z tego też powodu nie uważała na to, co mówiła, jednak wierzyła troszkę w rozsądek Svyata i jego dystans do własnego pochodzenia. - Fakt, że byli paniczykami, ale czy serio nie mogliby się zachowywać jak ludzie? Ty jakoś możesz - trochę za późno zorientowała się, że to mogło źle zabrzmieć, więc tylko obserwowała jego reakcje.
Liczyła, że tylko dla niej ten tekst źle zabrzmiał.
Powrót do góry Go down
avatar


Omsk, Rosja

25 lat

błękitna

za Raskolnikami

pracownik sklepu z eliksirami
http://petersburg.forum.st/t603-svyatoslav-dolohov-budowa#1047 http://petersburg.forum.st/t627-svyatoslav-dolohov http://petersburg.forum.st/t629-wybacz-mi-kiedy-sprawiam-ci-bol http://petersburg.forum.st/t628-ptaszyna-arseny-svyatoslav-dolohov
PisanieRe: Newski Prospekt   Pią 19 Maj 2017, 12:40
Chciałoby się powiedzieć, że „ciepły, bo ze mnie taki gorący chłopak” ale byłoby to największą z przesad jakie mógłby tego wieczoru wypowiedzieć. Uśmiechnął się lekko pobłażliwie na ten komentarz nie mogąc nic innego zrobić, aczkolwiek na płaszczyk o którym napomknęła skromnie zagwizdał. I nijak w tym momencie nie przypominał ułożonego panicza Dolohova – ale najpewniej nikt poza nimi samymi nie zwracał na nich dużej uwagi. Nie było się czym martwić. Zresztą on własną reputacją nigdy  się szczególnie nie przejmował. - A czekaj. Ty z nimi przypadkiem nie byłaś? Gdybyś kłamała, że jesteś studentką cały świat by uwierzył. Mogłaś się przy okazji załapać! A w którym to było barze, jeśli mogę zapytać? Chyba nie w tym sławetnym, w którym barmani plują do drinków? - Zmrużył podejrzliwie oczy, kiedy prowadził ją przy sobie niezmiernie ciesząc się z tego, że ona także nie była zimna. Sprawiali wrażenie dogadujących się ze sobą chociaż na trzeźwo nigdy nie mieli sobie zbyt wiele do powiedzenia. Zachowywali dystans. Dopiero teraz jakimś dziwnym trafem otworzyli się na siebie bardziej. To była miła odmiana. Sęk w tym, że Dolohov nigdy nie gardził towarzystwem kobiet. Czy to Bogna czy inna Karamazova – ważne, że stosunkowo urodziwa. A w głowie nadto mieć nie musiała. Ale to był sekret o którym nie mówił nikt.
- Jestem po prostu wyjątkowym paniczykiem. Ale kto wie, czy gdyby nie przynieśli mi w trybie natychmiastowym najdroższego szampana niesionego przez francuskie sieroty, które na twarzy miałyby tysiące cekinów, nie zezłościłbym się. Ale to tylko w urodziny. A to różnica. - Zaznaczył. W rzeczywistości nie miał nigdy aż takich wymagań. Za dziećmi nie przepadał chociaż język francuski był bardzo miłym dla ucha. A cekiny zdawały się być największym kiczem jaki widział na oczy. Nie mógł powstrzymać się przed tym małym kłamstewkiem.
- A ty byś tak czasem nie chciała? No wiesz. Pijać nierozcieńczony alkohol. - Aby dodać sytuacji nieco więcej dramaturgii, wolnym ruchem odgarnął z jej bladej twarzy kilka pasm włosów które przywiał wiatr. Opamiętał się, przynajmniej na najbliższych pięć minut przypominając sobie, że nie powinien przy Bognie pozwalać sobie na takie zagrania. Powinien być w stosunku do niej w porządku.
Powrót do góry Go down
avatar

liski <3

Polska

20 lat

półkrwi

neutralny

modelka Wrońskiej
http://petersburg.forum.st/t633-bogna-ignacja-nicicka#1124 http://petersburg.forum.st/t636-bogna-nicicka#1140 http://petersburg.forum.st/t637-bimbrowniczka#1142 http://petersburg.forum.st/t638-sosen
PisanieRe: Newski Prospekt   Sro 24 Maj 2017, 09:17
Nigdy nie widziała się ze Svyatoslavem w takiej nieformalnej sytuacji, być może dlatego nie spodziewała się, że będzie na takim luzie z nią rozmawiać. Wiedziała, że większość - jeśli nie wszyscy - szlachetnie urodzeni kreowali się na porządnych ludzi, a w ukryciu folgowali specyficznym grzeszkom i żądzom.
Przynajmniej tak wynikało z jej nieregularnego czytania gazety Avoski. Nie żeby było ją stać na jej regularne kupowanie, ale jak czasem się z kimś zrzuciła na magazyn z plotkami to czytała od deski do deski. Na książki w końcu jej nie stać.
- Mnie miałby ktoś wziąć za studentkę? Powątpiewam, po butach widać, że na podręczniki mnie nie stać - zaśmiała się lekko przypominając sobie, ile razy sklejała sobie buty. Co najmniej trzy. Chyba zamiast pić powinna była je wymienić. No trudno, zaoszczędzi i kupi sobie jakieś może za miesiąc lub dwa oszczędzania.
- W jakim barze plują do drinków? - spytała zdziwiona.
- W każdym! - coś w niej krzyczało. Znała kelnerowo-barmanowe towarzystwo, ale wiedziała tylko o przypadkach, gdy ktoś pluł do drinka, kiedy klient zachowywał się co najmniej niemiło. A że ona sama problemów nie robiła czyjaś ślina w napoju jej nie groziła. Chyba.
- W każdym razie byłam w szynku... Czerwona Gwiazda chyba. Tak, nawet coś czerwonego wisiało na ścianie. Poszłam tam pić, bo szef nie dał nam zniżki w miejscu pracy na alkohol - język nieźle jej się rozplątał. Normalnie unikała opowieści o tym, co się dzieje w pracy, w końcu jak ktoś by się uparł, to by jeszcze nadał jej pracodawcy, a ona sama pożegnała by się z robotą.
Niby nic takiego nie powiedziała, ale właściciel Lela i Polela był na swoim punkcie przewrażliwiony.
- Nie żebym popierała rewolucję jakoś specjalnie, ale w sumie ceny wszystkiego są tam niskie, więc żal nie spróbować. Ale piwo tam smakuje jak woda.
Bogna dziwnie się czuła. Myślała czy to przypadkiem nie przez alkohol, jednakże doszła do wniosku, że to przez okoliczności. Spiła się, szła pięknym Newskim Prospektem jakby było ją stać na odwiedzanie tutejszych restauracji i przybytków, a prócz tego rozmawiała jakby nigdy nic z Dolohovem, z którym z braku okazji normalnie za bardzo nie miała kontaktu.
Normalnie noc cudów.
- Zezłościłbyś się, że za mało cekinów, czy że przyniosłyby ci ten szampan sieroty? Albo po prostu dzieci? - spytała lekko zaczepnie. Wizja takiego orszaku wydała jej się mocno absurdalna mimo stanu upojenia. - Wiem! Chodzi o to, że dostałbyś alkohol bez niczego do przegryzienia, zgadłam?
Wiatr powiał targając trochę dziewczynie włosy. Kiedy towarzysz odgarnął jej parę włosów z twarzy spojrzała na niego zdziwiona, po czym wzruszyła ramionami.
- Ktoś chyba musi, mój pech, że padło na mnie. Ale jak już uda mi się wyrwać z kelnerowania do lepszej pracy może wreszcie będzie mnie stać na normalne trunki, bez dolanej wody. Czyż nie? - stwierdziła raczej optymistycznie.
Po tylu napisanych listach do potencjalnych pracodawców sama mocno zaczęła w to wątpić.
Powrót do góry Go down
avatar


Omsk, Rosja

25 lat

błękitna

za Raskolnikami

pracownik sklepu z eliksirami
http://petersburg.forum.st/t603-svyatoslav-dolohov-budowa#1047 http://petersburg.forum.st/t627-svyatoslav-dolohov http://petersburg.forum.st/t629-wybacz-mi-kiedy-sprawiam-ci-bol http://petersburg.forum.st/t628-ptaszyna-arseny-svyatoslav-dolohov
PisanieRe: Newski Prospekt   Nie 18 Cze 2017, 16:45
Rozejrzał się na boki nim bardzo konspiracyjnie, niskim głosem nie wyszeptał nad uchem Nicickiej.
- W Aromatnym Mirze. Ale nie wiesz tego ode mnie. Rozumiemy się? - Ostrzegł ją. Wiele osób mogło się tego domyśleć. Jakby nie patrzeć to karczma nie należała do najczystszych, w środku nie przesiadywało też towarzystwo z wyższych sfer. - W Czerwonej też plują ale tylko starszyźnie. - Powiedział już bardziej do siebie. Ciszej. Bliższe mu były poglądy raskolników, a kto w Czerwonej Gwieździe przebywał, a znał Dolohova dobrze ten wiedział, że dzielić się z nim śliną w ten sposób po prostu nie wypada. Nie przerywał jej zbytnio starając się słuchać. Ale myśli czasami uciekały mu gdzieś tam hen, daleko. Dalej niż miejsce po którym błąkali się, bez większego celu.
- Bo rozcieńczają. Też byś tak robiła. Taniej im to wynosi niż sprzedawanie normalnego. Ale za taką cenę, mimo wszystko się opłaca bo kufle mają czyste. - Zauważył. Zawsze był tam traktowany dobrze. To znaczy, kiedy wszedł tam pierwszy raz prawie się z nim ludzie pozabijali bo jak to tak – taki Svyatoslav, co to pewnie od maleńkości na niego chuchali i dmuchali teraz postanowił bawić się razem z mieszczaństwem. Najgorsze momenty w tym miejscu miał już za sobą. Teraz mógł tylko wspominać.
- Że cekinów za mało. - Poprawił ją. Nie był przyzwyczajony do zagryzania alkoholu czymkolwiek. To był zły nawyk ale po prostu pił do niczego. Nawet do siebie samego kiedy w pobliżu nie było wiernego mu kompana. Ale o tym nie mówiło się głośno. O tym, że pił tylko czystą a później nogi w fontannie niedaleko domu moczył. I że kiedyś prawie się przez te swoje zabawy na drzewie powiesił.
- Miło, że masz takie optymistyczne perspektywy na przyszłość ale jakoś wątpię w to, że uda ci się skończyć z kelnerowaniem. Gdzie ty tej pracy szukasz, że nigdzie cię nie przyjmują? - Zmrużył podejrzliwie oczy. Zaproponowałby jej stanowisko u siebie gdyby nie to, że miał już na nie jedną chętną osobę. I nie potrzebował tak naprawdę aż tylu pracowników. Jeden na styk, kiedy go nie było, aby lokal funkcjonował na okrągło miał mu w zupełności wystarczyć.
Powrót do góry Go down
avatar

liski <3

Polska

20 lat

półkrwi

neutralny

modelka Wrońskiej
http://petersburg.forum.st/t633-bogna-ignacja-nicicka#1124 http://petersburg.forum.st/t636-bogna-nicicka#1140 http://petersburg.forum.st/t637-bimbrowniczka#1142 http://petersburg.forum.st/t638-sosen
PisanieRe: Newski Prospekt   Sro 21 Cze 2017, 14:23
Pochyliła się w jego kierunku, aby lepiej usłyszeć nazwę lokalu. Nazwa ją zaskoczyła - sama bała się tam pójść, w końcu knajpa była znana z podejrzanych interesów i regularnych bijatyk, więc aż dziw, że Svyat miałby znać takie szczegóły. Czyżby panicz lubił takie miejsca? W końcu jak się miało po chwili okazać Czerwoną Gwiazdę też znał.
- Oczywiście - szepnęła z takim przejęciem, jakby bawiła się w konspirację. Gdy usłyszała o pluciu w Czerwonej tylko Starszyźnie tak samo cicho spytała - Skąd tyle wiesz o podrzędnych knajpach? Oj, zaczynam cię podejrzewać o niedobre rzeczy - pomachała mu paluszkiem, jakby chciała Svyatoslavowi pogrozić, ale efekt psuł jej szeroki uśmiech.
Cóż, pytania wyrażają ciekawość, ciekawość to pierwszy stopień do piekła, ale może nie taki diabeł straszny?
- Doprawdy? - spytała, udając oburzoną gdy Dolohov powiedział, że pewnie sama rozcieńczałaby piwo. Jakby zakładała działalność to na początku pewnie owszem, ale nie zakładałyby przecież knajpy po to, by szerzyć o sobie złą sławę, tylko zarobić choćby na jakości alkoholu, czyż nie? Niektórzy to doceniają i są w stanie zapłacić więcej.
A przynajmniej chciała w to wierzyć. W coś w końcu musiała, żeby nie wrócić do porzedniego stanu załamania i zawodu światem.
- A może ja bym chciała być uczciwa? - dodała mimo wszystko, jakby była pewna swego.
Parsknęła słysząc o cekinach. Ironicznie jej cekinów nie brakowało. Widziała ich mnóstwo na niektórych strojach swojej współlokatorki, a także w jednym pudełeczku. W końcu czasami trzeba było doszyć parę, inaczej Izoldzie zostałoby szukać nowego stroju, a te - jak Bogna podejrzewała - niekoniecznie były tanie.
- Wszędzie - powiedziała rozkładając ręce, chcąc pokazać, że chodzi jej o cały Petersburg. - Wszędzie, gdzie były ogłoszenia nie poszukujące osób z wykształceniem wyższym. Myślałam też nad jakimś stażem, ale większość jest darmowa, a jakieś wydatki jednak mam. To pewna niesprawiedliwość, że niektórzy mają nazwisko, studia, dobrą pracę, a ja nawet nie mogę dostać trochę lepiej płatnej roboty.
Aż przypomniało jej się spotkanie z Yurim Aristovem. Temu to się powodziło! Bogna całe życie starała się nikomu nie zazdrościć, ale po pijaku przypomnienie sobie, że świat nigdy nie był sprawiedliwy okazywało się znacznie trudniejsze.
A przecież nie mogła zrezygnować z alkoholu, w końcu na bimbrze też zarabiała.
Powrót do góry Go down
avatar


Omsk, Rosja

25 lat

błękitna

za Raskolnikami

pracownik sklepu z eliksirami
http://petersburg.forum.st/t603-svyatoslav-dolohov-budowa#1047 http://petersburg.forum.st/t627-svyatoslav-dolohov http://petersburg.forum.st/t629-wybacz-mi-kiedy-sprawiam-ci-bol http://petersburg.forum.st/t628-ptaszyna-arseny-svyatoslav-dolohov
PisanieRe: Newski Prospekt   Pią 23 Cze 2017, 13:02
Wzruszył ramionami jak gdyby chciał dać jej do zrozumienia, że słyszał  o wszystkich tych podrzędnych, obskurnych knajpach to tu, to tam. Jako Dolohov winien wiedzieć co działo się w najbliższej okolicy. A że w rzeczywistości sam nie raz przebywał w tych lokalach Nicicka wiedzieć nie musiała. Ostatnio miał w głowie mętlik. Sam już nie wiedział jaką postawę powinien przyjmować. Źle mu było u Starszyzny, a jednocześnie od jakiegoś czasu źle u Raskolników. Bycie pomiędzy miało swoje plusy, ale ostatnio widział tylko wady. Pomyślał, że może po prostu praca zbytnio go z energii do życia wyssała. Powinien wyjechać gdzieś na tydzień. Odpocząć. Odetchnąć. - Wszyscy wiemy, że jestem w porównaniu do ciebie aniołem. Kobiety to podstępne wiły, które tylko o takich niedobrych rzeczach myślą. - Uśmiechnął się na myśl o tym, że w tych słowach bardzo dużo było racji. Mężczyźni podobno w tych czasach mniej grzeszyli. Kobiety miały za uszami więcej niż mogliśmy się spodziewać. A Dolohov znał takich aż nadto. Jakby nie patrzeć to tylko z takimi zwykł się umawiać na długie wieczory, poza posiadłością. - Pierwsze słyszę, żeby wiedźmy były uczciwe. Jeśli byś nie rozcieńczała to dodawałabyś coś do alkoholu. Serum prawdy? A może coś dzięki czemu klienci by się uzależnili, więc analogicznie przychodziliby codziennie? - Wyliczał na palcach. Najprawdopodobniej kto inny nie zarzuciłby Bognie takich złośliwości. Ale Svyatoslav miał kolokwialnie rzecz mówiąc pierdolca jeśli chodziło o dodawanie czegoś do drinków, do jedzenia. Nicicka rozmawiała z nieoficjalnym trucicielem, który tylko czekał na okazję do wykorzystania brudnej zagrywki. Dotychczas nikt mu na ręce nie patrzył. Dzięki temu nabrał pewności siebie. - A do mnie cię nie przywiało. - Zauważył. Oczywiście, że nie zamierzał jej przyjmować. Ale chciał wychwycić ten zdziwiony wyraz twarzy, tę iskierkę nadziei na to, ze może byłby dobrym pracodawcą. I płaciłby jej więcej niż dostaje teraz.
- Może po prostu boisz się pracy ze mną? - Łypnął na nią podejrzliwie, w duchu szczerząc się perfidnie. Chwycił ją za jedną z dłoni profesjonalnie obrzucając ją badawczym spojrzeniem.
- Nie wyglądasz mi na kogoś, kto trudzi się uczciwym zarobkiem. Na pewno nie płacą ci tylko i wyłącznie za ładne oczy? - Podpytał. Ależ miał tupet, żeby zadawać jej takie pytania.
Powrót do góry Go down
avatar

liski <3

Polska

20 lat

półkrwi

neutralny

modelka Wrońskiej
http://petersburg.forum.st/t633-bogna-ignacja-nicicka#1124 http://petersburg.forum.st/t636-bogna-nicicka#1140 http://petersburg.forum.st/t637-bimbrowniczka#1142 http://petersburg.forum.st/t638-sosen
PisanieRe: Newski Prospekt   Nie 25 Cze 2017, 00:20
Bogna miała jakąś dziwną pewność, że jej towarzysz musiał mieć kontakt z takimi przybytkami. Chociaż minimalny. W końcu pracując w podrzędnej knajpie też słyszała to i owo, ale nie interesując się o wielu rzeczach nie miała pojęcia. Wolała go jednak nie dopytywać o źródła wiedzy - on nie chciał się nią dzielić, jej to do szczęścia nie było potrzebne.
- Doprawdy? - spytała zdziwiona. - To lepiej uważaj, aniołku, bo ja się bardziej nie stoczę, ale tobie wystarczy jedno potknięcie, by zmienić się w diabła - czy jakoś tak. W końcu na lekcjach religii nieraz wspominają, że Lucyfer  zapomniał komu służy, skusił i skończył na dole, nie? A i tak to na Ewę się zrzuca winę, że się tak dała i raju nie ma. Bogna tylko pokręciła niedowierzająco głową na jego słowa.
- Jesteś walnięty, Dolohov - nie wytrzymała. - Po co miałabym wlewać klientom serum prawdy? Chyba tylko w przypadku, gdyby jakiś gwardzista przyszedł, stwierdził, że prowadzą śledztwo i mam to całe serum dolać jakiemuś klientowi - głupio jej było przyznać, że z tym uzależnianiem to jest jakaś myśl. Tylko, że ją by pewnie pożarły wyrzuty sumienia, przez co sama by siebie w siedzibie Białej Gwardii wydała. A dalej by się nią już odpowiednio zajęli. - Zresztą normalny człowiek nie robi czegoś takiego. To tylko wielkie rody się bawią w takie rzeczy - powiedziała jakby nigdy nic. Ludzie różne rzeczy gadali, nieraz gorsze niż jej sugestia. - Może to chodzi o geny, bo i o co innego? Przeciętny mieszkaniec Petersburga na przykład nie zabija dla spadku czy stanowiska - kontynuowała trochę bez sensu. Zaiste, od dzisiaj pije tylko w domu, żeby się nie kompromitować publicznie.
Spojrzała zaciekawiona, gdy mówił o pracy w... w sumie nie kojarzyła gdzie. Próbowała sobie przypomnieć, czy jakieś ogłoszenie mogło pochodzić od Svyatoslava, ale teraz wiele rzeczy jej się plątało i mieszało ze sobą.
- Mogło mi umknąć, przeglądam tyle ofert pracy ile się da. Albo zawarłeś wymagania, których nie spełniałam. Co ty właściwie prowadzisz? - spytała. Wolała wyczuć czy ma jakąś szansę, czy z góry może sobie odpuścić.
Aż przystanęła, gdy złapał ją za dłoń.
- Czy ktoś, komu płacą za ładne oczy musi sobie kilka razy sklejać te same buty?! - spytała jakby retorycznie, oburzona, wyszarpując rękę i zwiększając dystans. Ona się wspomagała nielegalną bimbrownią, wystarczy jej ciemnych sprawek. - Co ty, gwardzista, że musisz sprawdzić, czy każda... potencjalna jest zarejestrowana? - choć w "Lelu i Polelu" trochę oduczyli jej manier jakoś tym razem wulgaryzm nie umiał jej jakoś przejść przez gardło.
Może to przez irracjonalną myśl, że towarzyszący jej mężczyzna naprawdę może być stróżem prawa. Niby nic takiego nie zrobiła, żeby mieli się nią zainteresować, ale może Dolohov usłyszał plotki o jej bimbrownictwie albo Weles wie czym? Choć wtedy musiałby mieć niezłych informatorów oraz wyczucie miejsca i czasu. Jakby chciał mógłby ją już zamknąć za sugestię, że Starszyzna truje, a na upartego też za obrazę funkcjonariusza. Oj, musi sobie na przyszłość zapamiętać, by pić tylko w domu. I zaczepiać dobrze znane osoby.
- A może uważasz, że inaczej normalny człowiek nie zarobi na życie? - kontynuowała licząc, że nie zauważy jej zawahania.
Powrót do góry Go down
avatar


Omsk, Rosja

25 lat

błękitna

za Raskolnikami

pracownik sklepu z eliksirami
http://petersburg.forum.st/t603-svyatoslav-dolohov-budowa#1047 http://petersburg.forum.st/t627-svyatoslav-dolohov http://petersburg.forum.st/t629-wybacz-mi-kiedy-sprawiam-ci-bol http://petersburg.forum.st/t628-ptaszyna-arseny-svyatoslav-dolohov
PisanieRe: Newski Prospekt   Czw 29 Cze 2017, 10:47
Miała dużo racji co do tego, że zabijali dla spadków. Dla Dolohova było to bardzo normalne zachowanie, nie mógł zrozumieć dlaczego tak bardzo oburzało ją wzbogacanie się na zmarłych krewnych. Posiadłości nie brały się znikąd. Kto by się bawił w sumienne budowanie ich od podstaw kiedy można było zgarnąć to, co już istniało. - Burdel. - Wymsknęło mu się. Ale później poprawił się, aby nie wyjść na skończonego gbura. - „Wieszcze Sny” - mówi ci to coś? - Spojrzał na nią spod ukosa, a że był wyższy, przyszło mu to z łatwością. Nie przypominał sobie, aby kiedykolwiek zaglądała do jego przybytku. Ale mimo wszystko, wymagał wiedzy na temat miejsca w którym pracował. Wierzył w to, że wszyscy słyszeli o tym skromnym sklepiku. - A ty co, gwardzistów też się boisz? Skoro się boisz to coś masz na sumieniu. Nicicka! Mów mi tu wszystko, jak w kościele na spowiedzi! - Zażądał. W jej oczach teraz rzeczywiście mógłby reprezentować właśnie taką rolę, był bardzo ciekawski jeśli w grę wchodziły sekrety, a alkohol także nie sprawiał, że myślał rozsądnie. Wydawało mu się, że Bogna ma coś na sumieniu. Dobrze czuł, że pod jej skórą tkwił diabeł. Ale diabeł innemu diabelstwu nie równy. Wykaraskał z kieszeni różdżkę, aby trochę dziewczynę nastraszyć. Pomachał nią prawie przed jej nosem.
- Już mi się nie wywiniesz. - Mruknął. A zaraz później dodał. - Gdybyś miała być przypadkiem normalnego człowieka który dobrze zarabia na życie... nie byłabyś książkowym. Sama mówiłaś, że tak ci ciężko. Więc może jednak? Kręcisz na boku nielegalne interesy. - Zarzucił jej śmiało. Tak naprawdę nie znał się z Bogną na tyle, aby znać prawdę. Wyssał wszystko z palca. Ale teraz wydawało się to być na wskroś zabawne, taka gra w kotka i myszkę połączona z celowaniem w kogoś z "broni" bo właśnie tym w tych czasach różdżki były. Liczył na to, że w końcu do czegoś niestosownego się biedna Bogna przyzna.
Powrót do góry Go down
avatar

liski <3

Polska

20 lat

półkrwi

neutralny

modelka Wrońskiej
http://petersburg.forum.st/t633-bogna-ignacja-nicicka#1124 http://petersburg.forum.st/t636-bogna-nicicka#1140 http://petersburg.forum.st/t637-bimbrowniczka#1142 http://petersburg.forum.st/t638-sosen
PisanieRe: Newski Prospekt   Pią 30 Cze 2017, 19:33
- Nic na ten temat nie powiesz? - dopytała nie widząc żadnej reakcji na sugestię, że wielkie rody się trują dla spadków. Jak znała swoją byłą miłość, a obecnego kumpla on w swojej wierze w dobry świat - albo zwykłej naiwności - pewnie by ją spytał gdzie słyszała o takich bzdurnych rzeczach. Ktoś inny mógłby się oburzyć, że insynuuje bardzo niedobre rzeczy na temat Starszyzny. Ale jakby nie patrzeć ogólnie z Dolohovami jako rodem nie miała w sumie prawie żadnego kontaktu, więc kto wie czy postrzeganie takich sprawek nie różni się w zależności od rodziny?
Od wszelkiego zignorowała pierwsze wymienione miejsce i próbowała sobie coś przypomnieć o tym drugim. No i, kurna, niezbyt mogła choć bardzo chciała. Zostało jej coś innego niż zabawa w dedukcję?
- Nazwa jak dla salonu wróżb. Albo przybytku związanego z alchemią. Do tego pierwszego bym się nadawała najwyżej na recepcję, ale z alchemią całkiem nieźle mi zawsze szło - i na jej cholerne szczęście patrząc na to, na czym sobie dorabiała. Najwyraźniej kombinowanie zarówno z destylatorem jak i kociołkiem miała po prostu we krwi. Pewnie po ojcu, po matce w końcu nie mogła. - Zgadłam z którymś? - spojrzała na jego twarz oczekując reakcji i licząc, że tak, zgadła.
- Też byś się bał jakby pod byle pretekstem mogli zaaresztować cały twój blok! A duchownym to ty nie jesteś, żebym ci się spowiadała - dziewczyna była już zła i chciała wrócić do domu. Nie wiedziała czy do tej sytuacji doszło przez alkohol, czy po prostu nigdy się nie zorientowała jak jej towarzysz udaje normalnego człowieka. Jednak tego, że postanowi wyciągnąć różdżkę w życiu się nie spodziewała i w sumie zaczęła się bać - tym bardziej, że w okolicy nie było ani żywej duszy.
Pewnie gdyby nie była pijana kazała by mu wyciągnąć odznakę przed przesłuchaniem, starała się go przekonać pokojowo do schowania różdżki, ewentualnie stwierdziła "Dolohov, jesteś najebany i starała się podprowadzić go gdzieś, gdzie mógłby przenocować. Zamiast tego odskoczyła niemal jak oparzona i sama wyciągnęła swoją.
- Nie zbliżaj się i schowaj różdżkę to ja swoją też schowam. Jak sam stwierdziłeś jestem wiedźmą, więc wiem jak jej używać - jakimś cudem udało jej się powiedzieć to w miarę pewnie, jednak z lekka trzęsące się ręce mogły zdradzić fakt, że nie do końca nad sobą panuje.
Powrót do góry Go down
avatar


Omsk, Rosja

25 lat

błękitna

za Raskolnikami

pracownik sklepu z eliksirami
http://petersburg.forum.st/t603-svyatoslav-dolohov-budowa#1047 http://petersburg.forum.st/t627-svyatoslav-dolohov http://petersburg.forum.st/t629-wybacz-mi-kiedy-sprawiam-ci-bol http://petersburg.forum.st/t628-ptaszyna-arseny-svyatoslav-dolohov
PisanieRe: Newski Prospekt   Wto 18 Lip 2017, 11:29
Udał, że zamyślił się chwilę nad odpowiedzią ale już na pierwszy rzut oka widać było, że w tym przypadku swoją rolę odegrał nad wyraz słabo. Wzruszył ramionami. - Chciałabyś, żebym przyznał ci rację? Dobrze. To wszystko prawda. Wielkie rody właśnie w ten sposób postępują. Bo kto im zabroni? Nikt. No właśnie. - Uśmiechnął się chytrze. Czasami czuł się tak jakby był ponad wszystkimi. Ponad samą Bogną która przecież nie mogła pochwalić się tym sławetnym szlacheckim pochodzeniem. I tak jak nic nie miał do niej, kiedy był trzeźwy, tak kiedy znajdował się pod wpływem „otwierał się” aż nadto, pokazując, że w gruncie rzeczy to był z niego zadufany gbur, równie rozpuszczony co wszyscy inni paniczyk który myślał, że będzie mieć cały świat u swoich stóp.
- Brawo! Sklepik alchemiczny. To dlatego ani razu cię w nim nie widziałem? Czyżbyś wszystko robiła sama w zaciszu swojego domostwa? Przekonajmy się, wiedźmo czy i w tym przypadku nie kłamiesz. Pokaż, co potrafisz. Jeśli przegrasz, wszystko mi wyśpiewasz. A jeśli wygrasz... to co byś chciała w zamian? - Ani myślał, aby schować różdżkę pod groźbą tego, że mogłaby spuścić mu manto. Nie wierzył w to. Coś w tej Bognie sprawiało, ze aż chciało się ją sprowokować. Zobaczyć, co te jej malutkie, zwinne rączki potrafią. Mruknął na początek prasnet, aby wyzwolić w niej takim zagraniem odrobinę agresji. Czuł się zbyt pewnie. Ale po alkoholu wszyscy czuli się tacy odważni. A jak przychodziło co do czego, to kwilili uciekając gdzie pieprz rośnie.
Powrót do góry Go down
avatar

PisanieRe: Newski Prospekt   Wto 18 Lip 2017, 11:29
The member 'Svyatoslav Dolohov' has done the following action : Kostki


'k6' : 2
Powrót do góry Go down
avatar

liski <3

Polska

20 lat

półkrwi

neutralny

modelka Wrońskiej
http://petersburg.forum.st/t633-bogna-ignacja-nicicka#1124 http://petersburg.forum.st/t636-bogna-nicicka#1140 http://petersburg.forum.st/t637-bimbrowniczka#1142 http://petersburg.forum.st/t638-sosen
PisanieRe: Newski Prospekt   Nie 23 Lip 2017, 15:54
Dolohov zdecydowanie marnie grał. Dziewczyna nie wiedziała czy on tak tylko po pijaku, czy też ogólnie, ale zadziwiła ją jego odpowiedź. Żaden szlachcic, którego spotkała w życiu nie powiedziałby wprost, że wyższe sfery mogą sobie na coś takiego pozwolić. Może rzeczywiście alkohol mógł robić za swoiste serum prawdy?
Choć fakt, że jej towarzysz powiedział to w ten, a nie inny sposób trochę ją zaniepokoił.
- Przy tobie przestaję się dziwić, że tyle osób jest zachwyconych działalnością Raskolników - wręcz wyznała. - Władza uderzyła wam do głowy, ot co! Jesteście przez to wręcz niebezpieczni, aż się nie dziwię, że niektórzy chcą, by polityka znajdowała się w rękach ludu - już nie zwracała uwagi, że ktoś postronny mógł ją usłyszeć, rozpoznać i wydać służbom. Do tej pory jej nie złapali, gdy produkowała bimber, a mieliby przesłuchać gdy gada głupoty po pijaku?
A teraz słuchała go nietrzeźwa czując podskórnie, że to nie może się dobrze skończyć. Svyatoslav za bardzo uczepił się myśli, że wyciągnie z niej informacje dotyczące nielegalnych interesów, nawet jeśli takowych by nie prowadziła. A nie wyglądało, by skądkolwiek mogła liczyć na czyjąś pomoc. Nic dziwnego, że Bogna była blisko wpadnięcia w panikę.
- Nic od ciebie nie chcę! I nic takiego nie ukrywam! Daj mi po prostu święty spokój! - wręcz krzyknęła jeszcze bardziej zwiększając dystans ich dzielący. Do ostatniej chwili liczyła, że mężczyzna się zaśmieje, schowa różdźkę albo zwyczajnie się potknie i legnie na chodniku dając jej okazję do ucieczki.
Nic takiego jednak się nie stało - zamiast tego Dolohov zaczął rzucać zaklęcie.
Polka wiedziała, że musi natychmiast zareagować. Postanowiła rzucić pierwsze zaklęcie obronne, które wpadło jej do głowy.
- Irrelende - nie miała pojęcia czy ten czar był w tej sytuacji dobrym pomysłem, ale przy jej opóźnionej reakcji wolała nie ryzykować, że zostanie trafiona nim coś wymyśli.
Powrót do góry Go down
avatar

PisanieRe: Newski Prospekt   Nie 23 Lip 2017, 15:54
The member 'Bogna Nicicka' has done the following action : Kostki


'k6' : 4
Powrót do góry Go down
avatar

PisanieRe: Newski Prospekt   Czw 24 Sie 2017, 12:18
Svyatoslav
Atak: 10 ∙ 2 = 20
Bogna
Obrona: 11 ∙ 4 = 44

Zabawna sprawa. Tak często zdarza się, że alkohol rozwiązuje problemy, otwiera umysły i pozwala prowadzić swobodne konwersacje. Bywa również, niestety jak w przypadku Bogny i Svyatoslava, że jedynie komplikuje sytuacje, które mogłyby potoczyć się w całkiem innym, dużo przyjemniejszym kierunku. Może gdyby wypili jeszcze trochę, następnego dnia nie pamiętaliby, co właściwie się stało, teraz jednak wypowiedziane słowa wiszą między nimi, drażniąc obydwoje niczym czerwona płachta byka.
Svyatoslav chyba wcześniej niewiele miał do czynienia z kobietami, skoro uznał, że prowokowanie jednej z nich to doskonały sposób, by dowiedzieć się, co takiego skrywa jej natura. Natomiast prowokowanie i rzucanie zaklęć, będąc w stanie porządnego upojenia alkoholem to tym bardziej nietrafiony pomysł. Nie dość, że język sam płatał Dolohovowi figle, to jeszcze skutecznie rzucony przez Bognę czar obronny spowodował, że wypowiedziana przez młodego mężczyznę inkantacja zmieniła swoje znaczenie i Nicicka wcale nie została obsypana pyłem. Zaklęcie Svyatoslava przybrało nową formułę: sprotane. To wystarczyło, by w samochodach zaparkowanych w pobliżu dyskutującej dwójki włączyły się alarmy, zalewając ulicę drażniącym uszy jazgotem.
Kilka okien rozjarzyło się ciepłym, żółtym blaskiem, kiedy tak nieoczekiwany hałas rozbudził porządnych, śpiących już o tej porze mieszkańców, a paru równie pijanych, co czarodzieje, przechodniów podniosło niezadowolone okrzyki. Ktoś nawet zaczął zbliżać się w ich stronę.
Powrót do góry Go down
avatar

liski <3

Polska

20 lat

półkrwi

neutralny

modelka Wrońskiej
http://petersburg.forum.st/t633-bogna-ignacja-nicicka#1124 http://petersburg.forum.st/t636-bogna-nicicka#1140 http://petersburg.forum.st/t637-bimbrowniczka#1142 http://petersburg.forum.st/t638-sosen
PisanieRe: Newski Prospekt   Nie 27 Sie 2017, 16:46
Odbiła! Odbiła zaklęcie! Nareszcie mogła sobie pozwolić na złapanie oddechu, nim kolejne wydarzenia potoczyły się szybko - co jak co, ale nie spodziewała się w żadnym razie, że ich rozmowa przerodzi się w mały pojedynek na zaklęcia powodujący jazgot zaparkowanych w pobliżu aut, zapalenie się świateł w kilku oknach, a także zbliżanie się w ich stronę co najmniej jednego przechodnia. Taki obrót spraw nie zapowiadał niczego dobrego.
Gdyby mogła do czegoś porównać tę sytuację to chyba tylko do obchodów Dziadów - tych odbywających się z trzy lata temu, jeśli jej pamięć nie myliła. Rzeczywistym problemem była wtedy ucieczka, choć teraz, zamiast ścian stały jej na drodze kamienice, a zamiast łapiduchów próbujących wedrzeć się do środka w stronę dwójki czarodziejów zbliżali się mugole.
O cholera! - tylko pomyślała analizując szybko, co powinna zrobić. Może jeśli szybko unieszkodliwiła by Svyatoslava jego zabraliby na wytrzeźwiałkę, a ona jakoś dałaby radę czmychnąć? Na rowerze (który w przyszłości miał nieźle oberwać pod Muzeum Sztuki Magicznej) teraz nie powinna polecieć, bo mimo, że - wedle oceny Bogny - zaklęcie powinna rzucić wręcz niezauważenie tak myśl, że ktoś miał zauważyć, jak łamie prawo nie zdawała się zbyt optymistyczna. Ryzyko, że po takim zdarzeniu będą ją szukać gwardziści zdecydowanie by wzrosło.
Postanowiła nie rozważać w nieskończoność najlepszej opcji i po prostu działać. Mugole niemal na pewno - przynajmniej dla jej pijanego umysłu - byli na tyle daleko, że jeszcze jedno zaklęcie powinno im umknąć. A chyba przez wydarzenia ona sama wytrzeźwiała na tyle, że jazda na rowerze po mugolsku powinna jej się udać.
Postanowiła tym razem wybrać bezpieczniejsze zaklęcie.
- Meziere! - czarowała najciszej jak potrafiła. Jako, że miała sporo procentów we krwi liczyła, że nawet jeśli ktoś ją złapie to się wykręci pijacką gadką.
Tymczasem w duchu obiecała sobie więcej nie kręcić się z (prawie) nieznanymi typami po pijaku nawet po najlepiej znanej jej okolicy. Co jak co, ale po spotkaniu z Dolohovem już wiedziała, że powinna na siebie bardziej uważać.
Powrót do góry Go down
avatar

PisanieRe: Newski Prospekt   Nie 27 Sie 2017, 16:46
The member 'Bogna Nicicka' has done the following action : Kostki


'k6' : 3
Powrót do góry Go down
avatar

PisanieRe: Newski Prospekt   Sro 15 Lis 2017, 20:13
Bognie nie wypadało się tak ekscytować. Mimo że zaklęcie wyszło jej niezgorzej, nie dała nim pełnego popisu swoich umiejętności, co w jej obecnym stanie nie powinno dziwić. Svyatoslavowi język przykleił się do podniebienia na niecałe pięć minut, to jednak wystarczająco dużo czasu, by wymyślić konkretny plan wymigania się z kłopotliwej sytuacji. Okazji do ucieczki – nawet tak niehonorowej, z zostawieniem Dolohova samego na pastwę własnych, nocnych i ulicznych mar – zaczynało być coraz więcej. Grupka ludzi, która jeszcze chwilę wcześniej niebezpiecznie prędko zbliżała się do dwójki czarodziejów, nieoczekiwanie zniknęła w jednej z bram, zostawiając po sobie w oddali tylko nieprzyjemny trzask zamykanych drzwi. Alarmy samochodów z wolna zaczynały się po kolei wyłączać lub robili to właściciele, upewniwszy się, że nikt nie zamierza ich ograbić z własności, na które ciężko pracowali. Newski Prospekt ponownie wracał do właściwego sobie stanu, zalewany już jedynie światłami sączącymi się z okien i szeroko otwartych drzwi pubów i klubów, pstrokato oświetlonych witryn sklepów, neonów jarzących się nad chodnikami i monotonnie migającej w dali sygnalizacji świetlnej oraz dźwiękami charakterystycznymi dla nocnego, miejskiego życia. To najwyższy czas na odwrót i próbę zapomnienia o niefortunnym spotkaniu.
Czegokolwiek Svyatoslav nie próbował powiedzieć, by zatrzymać dziewczynę, nie zdało rezultatu – zostawiła go próbującego bezskutecznie odkleić przyklejony do podniebienia język, niespiesznie choć systematycznie oddalając się od niego. Jazda na rowerze z procentami wciąż zdradziecko buzującymi we krwi nie była pomysłem najlepszym, jednak jednym z tych, które w miarę szybko i względnie bezkolizyjnie pozwoliłyby Bognie dotrzeć do domu. Dolohov musiał obejść się bez takich luksusów, początkowo decydując się na spacer sennymi ulicami miasta, do momentu aż alkohol nie stanowił już wielkiego problemu w użytkowaniu magii.

Bogna i Svyatoslav z tematu
Powrót do góry Go down

PisanieRe: Newski Prospekt   
Powrót do góry Go down
 
Newski Prospekt
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1


Skocz do: