Навигация

Teatr Mariński - Page 2
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  




 

 Teatr Mariński

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2
avatar


Irkuck, Rosja

20 lat

wilkołak

nieznana

neutralny

często zawodzi
http://petersburg.forum.st/t1882-yevgeny-bryusov http://petersburg.forum.st/t1883-yevgeny-bryusov http://petersburg.forum.st/t1884-nie-wywoluj-wilka-z-lasu http://petersburg.forum.st/t1885-myszkin
PisanieRe: Teatr Mariński   Sob 20 Paź 2018, 22:21
Powinien to lubić – takie udawanie, że jest się kimś innym niż w rzeczywistości. Kimś więcej. Całe życie zachowywał się, jakby przeżył jakąś niewiadomą wojnę, miał oczy spuchnięte od kłamstw i ręce umięśnione od zaciskania, a jednak teraz gdy dano mu niemal całkowitą swobodę bycia człowiekiem z zupełnie inną historią, nie był pewien co z ów darem zrobić. Nie znał się na teatrze, nie był koneserem sztuki i nie potrafił wyobrazić sobie, czego tak naprawdę Feodor Solntsev od niego oczekiwał i czy którakolwiek z wypowiedzianych kwestii była wystarczająco przekonująca, by móc utożsamić jego głos i gesty z odgrywaną postacią.
Viorice szło dobrze. Lepiej niż jemu, w końcu była kobietą uzdolnioną, z charyzmą i pasją do tego, co robiła, zacięciem, o którym on mógł jedynie marzyć, a i nad tym dwa razy by się zastanowił. Za każdym razem entuzjazm i ukradkowy uśmiech przyjaciółki, mimo jakiejś poetyckiej naturalności, dziwił go. Przez chwilę dawał się nawet wciągać w to nowe życie, ograniczone do prostokątnej sceny i czerwonych kurtyn, wypowiadać się z przekonaniem i bez agresji, która zazwyczaj mu towarzyszyła. A później znów tracił rytm, przypominał sobie, że być może (na pewno), gdyby Viorica wiedziała o nim więcej, nie byłoby ich razem ani tutaj ani w żadnym innym miejscu na ziemi.
Przystanął na moment, kiedy siedzący – spokojnie dotąd – reżyser wydał kolejne polecenia odnośnie dotyczące ostatniego aktu (nareszcie?). Gdy mężczyzna skończył, Yevgeny zawahał się na moment (krótkie kilka sekund), dopiero jakby z chwilowym opóźnieniem dostrzegając zmianę scenerii, która nagle stała się ciemniejsza, znakomicie oddająca tragedię rosyjskiego spektaklu.
Zgodnie z instrukcjami Feodora Solntseva, powracając do roli, która pozwoliła mu uśmiechnąć się spokojniej i cieplej, bez zbędnych ostrzy i oczu zmrużonych w niemym podejrzeniu; uśmiechnąć się jak brat do ukochanej siostry, spojrzeć na scenę przed sobą z prawdziwym zainteresowaniem, a nie tylko skrywaną niechęcią (bardzo dobrze z początku widoczną). Podawana na talerzu z rąk do rąk świąteczna kutia była jak tykający w powietrzu zegar, żałosne tik tok odmierzające kolejne sekundy, spadające w dół szybko i nagle, z ogromnej wysokości. Oczekiwanie na tragedię, wiszącą nad nimi jak bezlitosny kat było jak ostateczny powrót do prawdziwego życia, tego, w którym nie można po prostu zejść ze sceny, huknąć nogą o ziemię i przerwać całe przedstawienie, żeby wystawić je kiedy indziej – w lepszym humorze, o wcześniejszej porze, przy innej publiczności.
Yevgeny uniósł wzrok, kierując jasne spojrzenie bezpośrednio na Rumunkę. On, w przeciwieństwie do Nikodima, doskonale znał zakończenie.
Powrót do góry Go down
avatar

PisanieRe: Teatr Mariński   Sob 20 Paź 2018, 22:21
The member 'Yevgeny Bryusov' has done the following action : Kostki


'k20' : 10
Powrót do góry Go down
avatar


Bukareszt, Rumunia

19 lat

czysta

neutralny

aspirująca aktorka
http://petersburg.forum.st/t1845-viorica-caragiale#8776 http://petersburg.forum.st/t1887-viorica-demetra-caragiale#9411 http://petersburg.forum.st/t1851-fiolkowe#8841 http://petersburg.forum.st/t1888-chekhov#9412
PisanieRe: Teatr Mariński   Nie 04 Lis 2018, 19:45
Odgrywa rolę swojego życia. Nie zakładała nigdy, że pierwsza, jaka jej przypadnie, będzie zakładała od razu tragiczną śmierć. Jej śmierć. jeszcze nigdy nie umierała… tak naprawdę. Dlatego w pierwszym momencie świadomość, że będzie musiała taką sytuacje zainsynuować, nieco ją niepokoiła. Patrząc jednak, jak Yevgeny stara się wcielić w swoją postać, nie mogła pozostawać mu dłużna. Rozciąga wiec usta w łagodnym uśmiechu, nie przejmując się tym, że zaraz będzie umierać. Nie może się tym teraz zadręczać. Jej postać nic o tym nie wie. Musi pozostać w roli, niewzruszona. Cieszyć się spożywaną kolacją. Ulubioną potrawą, jaką dla niej przygotowano. Ona i Yevgeny nie posiadają żadnych rekwizytów, ale radzą sobie bez nich bardzo dobrze. Viorica zastanawia się, jak to się stało, ze Bryusov nie dał się namówić do aktorstwa przez całą szkołę. Teraz nawet reżyser wydaje się na razie zadowolony efektami ich pracy. Viorica właśnie podtrzymuje spojrzenie Yevgeny’ego. Tak rozpoczyna się śmierć Anyi. Anya niczego nieświadoma najpierw się uśmiecha, opowiada ukochanemu bratu rozczulającą historię, a później milknie. Jej usta spinają się w jedną linię, twarz jej tężeje. Oczy Viorici przypominają teraz bardziej oczy Anyi, przerażone i przepełnione bólem i zaskoczeniem. Ach, okrutny losie. Anya umiera dumną śmiercią, zabita przez orzeszki pinii.
Koniec aktu. Kurtyna opada. Viorica podrywa się z miejsca przeszczęśliwa, to była jej pierwsza rola. Odskakuje od Yevgeny-Nikodima, który pogrzebał biedną Anyę w swoich ramionach odmawiając modlitwę nad jej duszą. Zbliża się kilka kroków do Feodora.
W oczach ma wypisane wiele pytań.
Jak im poszło?
Czy reżyser jest zadowolony?
Czy publiczność by to porwało?
Czy mogą spodziewać się sequelu?
Viorica bardzo chętnie odegrałaby rolę ducha…
Och, Feodor. To najpiękniejszy dzień w moim życiu.
Okręca się dookoła własnej osi, podbiegając też do Yevgeny’ego. Wręcz rzuca mu się na szyję ze śmiechem.
Dziękuję ci Yev. Dziękuję ci, Feodor. Czy kiedyś jeszcze będziemy mogli coś z Tobą zagrać? Czy sprostaliśmy Twoim oczekiwaniom? Jakaż to była piękna sztuka!
Kłania się Feodorowi, bo to jedyny widz, jakiego mieli. Uderza też Yevgeny’ego w ramię, żeby zrobił to samo.
Nie bądź niemiły, panie Bryusov. Gdzie Twoja etyka aktorska!


Ostatnio zmieniony przez Viorica Caragiale dnia Pią 09 Lis 2018, 22:58, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
avatar

PisanieRe: Teatr Mariński   Nie 04 Lis 2018, 19:45
The member 'Viorica Caragiale' has done the following action : Kostki


'k20' : 6
Powrót do góry Go down
avatar

PisanieRe: Teatr Mariński   Wto 13 Lis 2018, 16:58
Z każdym słowem wypowiadanym przez Vioricę i Yevgenyia, z każdym gestem przez nich wykonanym, z każdą emocją odmalowującą się na ich twarzach, Feodor Solntsev robił się coraz bledszy. Wcale jednak nie chodziło o to, że zatrwożony był tym, co widziały jego, zdawać by się mogło, nieśmiertelne oczy – wyglądało to raczej tak, jakby pod wpływem ról odgrywanych przez dwójkę młodych czarodziejów zatracał się w kreowanym przez nich świecie. Był wzruszony! Może i popis aktorskich umiejętności Yevgenyia pozostawiał wiele do życzenia, jednak jak na amatora, to co prezentował, wyglądało na całkowicie poprawne. Było niczym surowy, nieoszlifowany diament, ale jednak: diament. A to napawało Solntseva dumą.
Gdy więc po finalnej scenie w teatrze na dłuższą chwilę zapadła kurtyna milczenia i pełnego napięcia wyczekiwania, reżyser wreszcie, wyrwany z rozmyślań, gromkimi oklaskami dał wytchnienie skołatanym nerwom nastolatków czekających na werdykt.
- Gwiazdo najjaśniejsza! Najpiękniejsze dni jeszcze przed tobą! – Zawołał duch, bezgłośnie sunąc wprost na Vioricę z wyciągniętymi przed siebie rękoma. Zatrzymawszy się przed dziewczyną, ujął w dłonie jej twarz, a w miejscach, gdzie jego niematerialne ciało stykało się ze skórą Rumunki, ta mogła poczuć nieprzyjemne zimno. Jednak oczy Feodora iskrzyły się tak, jakby pierwszy raz od długiego czasu komuś wreszcie udało się napełnić go odrobiną życia. – Byliście niezrównani! Oboje! – zaznaczył, przenosząc spojrzenie na Bryusova, jakby zorientował się nagle, że to młodzieniec odgrywał główną rolę i to jemu przede wszystkim należy się największa pochwała. – Wreszcie wyglądało to tak, jak mogłoby wyglądać, wreszcie pokazaliście, że w waszym pokoleniu tkwi prawdziwa wrażliwość; że z osobami takimi, jak wy, sztuka nie umrze! – Mimo początkowej rezerwy, z jaką podchodził do tej dwójki, teraz Feodor nie żałował na ich cześć peanów, uświadamiając sobie, że ostatecznie po dekadach czekania i po ostatniej serii spektakularnych porażek w wykonaniu tak zwanych profesjonalnych aktorów, nie mógł trafić lepiej w obsadzeniu do ról przypadkowych czarodziejów. – Chciałbym ci, gwiazdo, obiecać, że jeszcze nie raz przyjdzie nam razem współpracować, ale mam tyle do zrobienia, tak wiele pomysłów jeszcze czeka, bym je spisał, sami rozumi…
Słowa wypowiadane przez reżysera cichły coraz bardziej wraz z tym, jak robił się jeszcze bardziej przezroczysty, by urwać się całkowicie w momencie, kiedy po Feodorze Solntsevie nie pozostał w teatrze choćby cień śladu. Wyglądało na to, że duch nie miał być już problemem, jaki od kilku nieprzyjemnych tygodni trapił widzów i pracowników Teatru Marińskiego – wraz z dokończeniem z sukcesem tego, czego nie udało mu się zrobić przed śmiercią, wreszcie mógł zaznać spokoju ducha i przestać wyżywać się na niewinnych aktorach. Viorica i Yevgeny, po tak niecodziennej przygodzie, również mogli wreszcie odetchnąć i bez problemu powrócić do domów.

Viorica i Yevgeny z tematu
Powrót do góry Go down

PisanieRe: Teatr Mariński   
Powrót do góry Go down
 
Teatr Mariński
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2


Skocz do: