Навигация

Księgarnia okultystyczna
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  




 

 Księgarnia okultystyczna

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
avatar

PisanieKsięgarnia okultystyczna   Pią 03 Lut 2017, 15:48
Księgarnia okultystyczna

To jedyna taka księgarnia w Petersburgu, która oferowałaby tak szeroki wybór ksiąg w dziedzinie okultystycznej. Jego właściciel jest Fedim, czterdziestoletni czarodziej, zawsze ubrany w długie fioletowe szaty i lekko poszarpaną tiarę. Sam o sobie mówi, że jest najlepszym wróżbitą w mieście, jednakże nie ma żadnego potwierdzenia w tej kwestii. Niektórzy nawet śmią wątpić w jego nadzwyczajne zdolności. Mimo wszystko, trzeba przyznać, że mężczyzna posiada ogromną wiedzę na temat okultyzmu i chętnie doradzi w wyborze ksiąg. W swoim asortymencie posiada także karty tarota, szklane kule czy nawet zaklęte talizmany. Samo pomieszczenie jest ciasne i ciemne, gdyż okna są zasłonięte przez ciężkie, żakardowe zasłony, tym samym wzbudzając w klientach najczęściej nieprzyjemne odczucia.

Powrót do góry Go down
avatar


Petersburg, Rosja

28 lat

wieszczy

półkrwi

za Raskolnikami

oficjalnie doktorantka na PUMie, nieoficjalnie miłośniczka przekrętów i nielegalnych interesów u boku męża
http://petersburg.forum.st/t1830-antonina-borodina http://petersburg.forum.st/t1831-tosia#8567 http://petersburg.forum.st/t1838-krzys#8631
PisanieRe: Księgarnia okultystyczna   Pon 05 Mar 2018, 23:00

06.06.1999

Ta księgarnia przyciągała.
Co w kontekście tosiowego czytelniczego zapału (a raczej jego zdecydowanego braku) faktycznie mogło dziwić. Tak, nawet Mishę. Na przestrzeni kilkunastu - kilkudziesięciu? zgubiła rachubę - wizyt zdążyła jednak polubić tę zużytą atmosferę i ekscentrycznego Fedima, przed którym udawała zupełną amatorkę w dziedzinie okultyzmu; słodką i nietkniętą głębszą obawą czarownicę, zafascynowaną zdolnościami nadzwyczajnymi. Ten niezbyt zręczny fortel sprawdzał się dość dobrze, ponieważ nie hamował słowotoku właściciela, który - przynajmniej według Antoniny - posiadał konkretną wiedzę z której zdarzało się jej wielokrotnie czerpać, ale wróżbita, wbrew temu co mówił, był z niego żaden. I to choćby dlatego, że do tej pory nie rozgryzł tożsamości i prawdziwych umiejętności Borodiny, co jednak zdecydowanie jej odpowiadało. Mogła przychodzić w to miejsce bez obaw, że zostanie zarzucona setkami wtórnych pytań na które zwyczajnie nie miała ochoty odpowiadać, a w konsekwencji zrezygnować z wizyt w tym miejscu.
Przecież to byłoby n u d n e. Nic by dla niej wniosło. Wolała brać, nawet wiedzę. Ale nie dawać.
Pewnie dlatego pisanie własnej pracy doktorskiej szło jej tak opornie; może to był jedynie chwilowy przerost ambicji, dość znamienny dla Borodiny, niezdolnej jednak do głębszej myśli krytycznej na swój własny temat?
N i e w a ż n e.   
Właściciel księgarni swoje niespełnione ambicje nadrabiał jednak fantazją, otwartością oraz fachowym podejściem do książek, które faktycznie zawsze odpowiednio dobierał do interesujących ją zagadnień, co Tosi w zupełności wystarczało. To z jednej książek kupionych w tym miejscu dowiedziała się, że może kontrolować intensywność bólu towarzyszącego wizjom za pomocom talizmanów - była to wiedza naprawdę nieoceniona.
Poza tym Fedim parzył dobrą herbatę. I pozwalał palić papierosy w księgarni, czasem nawet nieśmiało - co Antonina uważała za wyjątkowo urocze i nawet nieodpychające - prosząc o jednego, jednocześnie gorliwie Tosię zapewniając, że to tylko jednorazowy wybryk.
Bo żona nie wiedziała.
Lubiła takie popołudnia, mając przed sobą wizję powrotu do Mishy, który pewnie na już nią czekał, ale zdecydowanie nie mogła odmówić sobie wizyty w księgarni; obejrzenia tych wszystkich nowości i pogawędki z właścicielem, który - zaledwie ją zobaczywszy - zacmokał z aprobatą i zaproponował herbatę.
Jej ulubioną. Wiedział jaką.
Powrót do góry Go down
avatar


Archangielsk, Rosja

27 lat

błękitna

za Starszyzną

pracownik w Prikazie Sprawiedliwości i Ochrony Narodowej
http://petersburg.forum.st/t801-arseniy-kuragin http://petersburg.forum.st/t802-arseniy-kuragin#2128 http://petersburg.forum.st/t804-arseniy-kuragin#2145 http://petersburg.forum.st/t803-gerhardt#2130
PisanieRe: Księgarnia okultystyczna   Nie 11 Mar 2018, 15:18
Co tutaj robisz, Arseniy?
Korzystasz z ostatnich dni wolności i rozpaczliwie szukasz rozwiązania na swoje problemy, jakby okultyzm miał ci w tym pomóc. Już niedługo będziesz musiał wyjechać z Petersburga na jakiś czas, ale nie chcesz o tym myśleć. A przynajmniej starasz się, choć myśli powracają do twojej głowy zbyt natrętnie i zbyt często. Co sobie ludzie pomyślą o tym, gdy znikniesz i przestaniesz przychodzić do pracy w Ministerstwie Magii? Ile jeszcze czasu uda wam się mydlić im oczy nim prawda wyjdzie na jaw? Kto po raz kolejny uwierzy w to, że wyjeżdżasz na stypendium, by dokształcić się w swoim zawodzie? Jesteś przecież synem Dumy i masz niezliczone możliwości rozwoju, lecz jednocześnie zaczynasz czuć, że to powoli nie ma sensu. Choć starasz się wyglądać jak najlepiej, by nikt przypadkiem nie pomyślał, że jest z tobą coś nie tak, to wewnętrznie czujesz się zupełnie na odwrót. Kilka dni temu znowu pękła ci kość w ręce, co jest kolejnym niepokojącym objawem i dowodem na to, że przeklęta łamija nie zamierza odpuścić. Jak na złość powracają do ciebie jeszcze demony przeszłości, a jednym z nich była właśnie ona. Nie sądziłeś, że to właśnie tu, w księgarni okultystycznej, do której przyszedłeś tylko po to, by znaleźć odpowiedzi na męczące pytania odnośnie twojej choroby, spotkasz akurat . Mógłbyś udawać, że jej nie widzisz, ale wystarczyło kilka sekund, by cię zauważyła. Nie zamierzasz nigdzie uciekać, nawet jeśli za moment nieoczekiwanie dojdzie do konfrontacji.
Antonina. Nie widziałeś Borodiny od bardzo dawna i wolałbyś przecież, by tak już zostało. Podczas studiów wielokrotnie mijałeś ją na Petersburskim Uniwersytecie Magicznym, pozwalając sobie jedynie na spojrzenia pełne wyniosłości i pogardy. Zasługiwała na to. Jest w końcu jedną z plam na historii twojego życia, którą najchętniej byś wymazał, ale dobrze wiesz, że w rzeczywistości tak się nie da. Możesz tłumaczyć się przed sobą, że byłeś naiwnie głupi i miałeś tylko siedemnaście lat, a może nawet mniej lub więcej, to nie jest teraz zbytnio ważne, jednak ostatecznie to Antonina jest jedną z tych osób, która w czasach szkolnych w szczególny sposób zaszła ci za skórę. Patrzysz teraz na nią niewzruszony, w prawej ręce trzymając jedną z książek – odruchowo wziąłeś ją z pobliskiego regału. Co, życie ci niemiłe, Borodina? Już dawno nie powinno cię tutaj być, szlamo. A ty, Arseniy, nie zapomniałeś tego, co zrobiła. Jesteś zbyt pamiętliwy i dumny, by móc odpuścić, nawet jeśli tyle czasu minęło.
Powrót do góry Go down
avatar


Petersburg, Rosja

28 lat

wieszczy

półkrwi

za Raskolnikami

oficjalnie doktorantka na PUMie, nieoficjalnie miłośniczka przekrętów i nielegalnych interesów u boku męża
http://petersburg.forum.st/t1830-antonina-borodina http://petersburg.forum.st/t1831-tosia#8567 http://petersburg.forum.st/t1838-krzys#8631
PisanieRe: Księgarnia okultystyczna   Pon 19 Mar 2018, 21:30
Chyba mogła udawać, że nie rozpoznała sylwetki, która przekroczyła próg księgarni. Chyba nawet powinna. Przecież wystarczyłoby odwrócić głowę i zacząć ostentacyjnie kartkować strony jednej z książek, nagle tak ciekawych i zajmujących.
Pełna bibliografia publikacji o zaklętych talizmanach od roku 1968. Wspaniała lektura, tak.
W tej dusznej - nagle tak malutkiej, a przecież pomieszczenie wydawało jej się przed chwilą dużo większe - księgarni nie potrafiła zdobyć się nawet na wystudiowany do perfekcji uśmieszek pogardy, którym niegdyś częstowała go na korytarzach Uniwersytetu. Arseniy Kuragin był tylko kolejnym bogatym i wpływowym chłopcem z przerośniętym ego, niczym nie różnił się od nich wszystkich. Może był nawet gorszy, bo udawał, że wcale taki nie jest. Tak go sobie przedstawiałaś, prawda, Tosiu? Ku własnemu pokrzepieniu. Czasem przecież jedynie wystarczy powtórzyć jedną półprawdę kilkanaście razy, aby nowy i niepodważalny fakt oślepiająco zalśnił swoją nadaną słusznością.  
Chyba miała cichą nadzieję, że nigdy nie dojdzie do podobnej konfrontacji - nie z nim.
Nagle tak żywo zainteresowanym ofertą okultystycznej księgarni? Antonia była gotowa dopatrzeć się w jego wizycie niecnych zamiarów. Starszyźnianych.
Chciałaby, żeby wyszedł. Żeby wyszedł od razu, kiedy tylko ją zobaczył, potulnie spuścił wzrok, a ona w przypływie wielkiej łaski pozwoliłaby mu nawet na znaczące trzaśnięcie drzwiami. Ale w obraniu taktycznego odwrotu zapewne przeszkodziła mu jedyna rzecz wspólna z Borodiną - duma.
I jeszcze patrzył na nią w ten irytująco niewzruszony sposób! Jeżeli Antonina nienawidziła czegoś równie mocno co tej przegniłej, błękitnej krwi, była to z pewnością obojętność wymierzona w nią samą.
Wolała jawną nienawiść. Nie była bezosobowa.
- Zabłądziłeś, Kuragin? - zapytała na tyle beznamiętnie, na ile tylko było ją stać. Dla podkreślenia swojej postawy wisimiżetujesteś podniosła do ust filiżankę z herbatą, zapominając, że zawartość jest wciąż gorąca; jedynie siłą woli zmusiła się, aby nie skrzywić się pod wpływem wrzątku, który bezlitośnie poparzył ją w język. Natychmiast odłożyła naczynie.
- Podejrzanych ludzi pan tutaj teraz wpuszcza, Fedimie. - dodała półszeptem, niby konspiracyjnym tonem, będąc jednak zupełnie przekonaną, że Arseniy ją usłyszy. Księgarz w odpowiedzi - ciężko stwierdzić czy w ramach potwierdzenia, czy może raczej protestu - jedynie kiwnął głową, powstrzymując się od komentarza; wystraszyło go nazwisko, które wcześniej padło z ust Antoniny?
Co za zastraszony człowiek! Borodina miała prawdziwą ochotę wywrócić oczami, ale podobna teatralność mogłaby świadczyć o jej - przecież tak nikłym! - zaangażowaniu w tę całą sytuację.
Powrót do góry Go down
avatar


Archangielsk, Rosja

27 lat

błękitna

za Starszyzną

pracownik w Prikazie Sprawiedliwości i Ochrony Narodowej
http://petersburg.forum.st/t801-arseniy-kuragin http://petersburg.forum.st/t802-arseniy-kuragin#2128 http://petersburg.forum.st/t804-arseniy-kuragin#2145 http://petersburg.forum.st/t803-gerhardt#2130
PisanieRe: Księgarnia okultystyczna   Sro 28 Mar 2018, 12:04
- Cóż za niespodzianka. – Choć nie wygląda na to, byś był zaskoczony. Przynajmniej starasz się takiego zgrywać pod maską kamiennego wyrazu twarzy. Życie ostatnio zdecydowanie nie lubi cię oszczędzać, zsyłając na ciebie różne nieszczęścia, jakbyś nie cierpiał już wystarczająco z powodu łamiji. Zbyt wielu ludzi, z którymi niegdyś miałeś do czynienia, zaczyna na nowo powracać. Pierwsza dała znać o sobie Natalya, ale ani ci się śni, by się z nią spotkać, choć nie wiesz w końcu, jak to będzie; w ubiegłym miesiącu przecież miałeś okazję przez przypadek zobaczyć się ze swoją byłą narzeczoną, której dalej nie wyjaśniłeś powodu zerwania i najwyraźniej nie zamierzasz tego uczynić. Teraz niespodziewanie powrócił jeszcze twój koszmar lat szkolnych, który najchętniej wolałbyś całkowicie wymazać ze swojej pamięci. Dziś przynajmniej na jej przykładzie wiesz, jakimi ludźmi gardzisz. Ci, którzy nie pochodzą z wyższych sfer, nie mają szansy, by zyskać twój szacunek. Nie każdy człowiek na to zasługuje. – A już myślałem, że postanowiłaś wreszcie opuścić Petersburg na stałe – dodajesz z nieskrywanym żalem w głosie, przyglądając się uważniej książce, którą przed chwilą zabrałeś z regału. Nie wzbudza zbyt szczególnie twojego zainteresowania, dlatego zaraz odkładasz ją na swoje miejsce, powoli robiąc kilka kroków w jej stronę. W końcu nie boisz się konfrontacji.
- Podejrzanych? – powtarzasz zdziwiony, instynktownie powracając wzrokiem do Borodiny. Czy ty przypadkiem właśnie się nie przesłyszałeś, Arseniy? W przeciwieństwie do Borodiny, daleko ci do podejrzanych ludzi. Jesteś w końcu synem Dumy Rosji, najważniejszego człowieka na Słowiańszczyźnie, którego wszyscy powinni bez wątpienia znać i szanować, z kolei o pochodzeniu Antoniny można by wysnuć wiele nieciekawych teorii spiskowych. Jedną z nich przecież z powodzeniem zaserwowała ci kilka lat temu, a ty, nieco jeszcze zbyt naiwny i ufny wobec ludzi, nie zauważyłeś w tym nic niepokojącego. Nigdy jednak z kolei nie zajmowałeś się niczym szemranym, stąd twoja kartoteka jest czysta jak łza. A tego, jak mniemasz, nie można powiedzieć o Antoninie, mimo że jeszcze żadnych dowodów na to nie masz. – Bardziej przypisałbym ten przymiotnik tobie, biorąc pod uwagę twoją kłamliwą przeszłość. Już zdążyłaś ustalić jedną i wiarygodną wersję? – Niech Fedim się przekona, z kim ma do czynienia. Za tymi jasnymi włosami i wzrokiem niegroźnym i łagodnym krył się ktoś inny niż za kogo Antonina się podawała. A o tym przekonałeś się już dawno. – Szanowny Fedimie, jako pracownik Ministerstwa Magii chciałbym poradzić, by nie wpuszczał pan tutaj takich osób jak Antonina. To jeszcze może odbić się na pańskiej księgarni i sprzedaży książek.
Powrót do góry Go down
avatar


Petersburg, Rosja

28 lat

wieszczy

półkrwi

za Raskolnikami

oficjalnie doktorantka na PUMie, nieoficjalnie miłośniczka przekrętów i nielegalnych interesów u boku męża
http://petersburg.forum.st/t1830-antonina-borodina http://petersburg.forum.st/t1831-tosia#8567 http://petersburg.forum.st/t1838-krzys#8631
PisanieRe: Księgarnia okultystyczna   Pon 02 Kwi 2018, 00:33
Miała ochotę przedrzeźnić każde jego słowo i ostentacyjnie roześmiać mu się w twarz tym zbitkiem sylab, które miały ją zranić. Były niewygodne, owszem - tak samo jak niewygodna była jego obecność tutaj. I jego obecność w ogóle. Ale w żaden sposób nie mogła dać po sobie poznać, że Arseniy może mieć jakąkolwiek przewagę.
- Nie mogłabym, mam tutaj jeszcze kilka niezałatwionych spraw. - uśmiechnęła się fałszywie, zdając sobie sprawę z faktu, że jej słowa mogą być odebrane niezbyt korzystnie dla niej samej. Spokojnie obserwowała jak Kuragin się przybliża, w zarodku dusząc odruch odskoczenia na drugi koniec księgarni. Przecież nie mogła być gorsza w tej grze pozorów. Postanowiła zatem porzucić stygnącą herbatę i wstała, również robiąc krok w jego kierunku, chcąc dać mu jasno do zrozumienia, że ich konfrontacja nie wzbudza w niej jakichś większych, niewygodnych emocji i - co najważniejsze - Antonina wcale się jej nie boi.
Czemu miałoby być inaczej?
Dla podtrzymania wrażenia wszystkomijedno sięgnęła po jakąś książkę, która stała na półce najbliżej niej - Kształt i wielkość kul magicznych; wpływ na precyzyjność wróżby.
Nie mogła wybrać bardziej pasjonującej lektury - niemniej jednak zaczęła kartkować tomiszcze, oddając mu całą swoją uwagę. Pozornie. W rzeczywistości skupiła się jednak na tych oszczerstwach, których na domiar złego musiał wysłuchiwać biedny i aktualnie pokornie milczący Fedim.
- Widzisz, Arseniy, wolę być kłamliwa, ale obdarzona chociaż pierwiastkiem człowieczeństwa i zrozumienia. - odparowała, chcąc odłożyć książkę, którą uprzednio wyciągnęła z regału - ta jednak nie chciała współpracować i postanowiła wypaść Antoninie z rąk, lądując wszystkimi swoimi pięciuset stronami (w twardej oprawie) na drewnianej podłodze. Schyliła się po nią powoli, klnąc pod nosem i wysłuchując całego wykładu, równocześnie rozważając ponowne upuszczenie księgi. Tym razem na stopę Kuragina.
- Fedimie, zna pan te kawały o pracownikach Ministerstwa Magii? - zapytała wciąż dyplomatycznie milczącego księgarza, prostując się z godnością i odkładając książkę na swoje miejsce - No wie pan, jak poznać, że ktoś pracuje w Ministerstwie Magii? Sam ci to powie! Albooo... wiem! W kinie zasłabł jakiś czarodziej, drugi natomiast pyta, czy na sali jest jakiś magomedyk. Na to pytanie wstaje trzeci i mówi, że nie, ale pracuje w Ministerstwie Magii. - Antonina uśmiechnęła się z politowaniem, z zadowoleniem jednak stwierdzając, że tak niskich lotów żarty wywołały jakąkolwiek reakcję księgarza - odchrząknął, prawdopodobnie próbując ukryć rozbawienie.
- Zabawne, czyż nie, Arseniy?
Powrót do góry Go down
avatar


Archangielsk, Rosja

27 lat

błękitna

za Starszyzną

pracownik w Prikazie Sprawiedliwości i Ochrony Narodowej
http://petersburg.forum.st/t801-arseniy-kuragin http://petersburg.forum.st/t802-arseniy-kuragin#2128 http://petersburg.forum.st/t804-arseniy-kuragin#2145 http://petersburg.forum.st/t803-gerhardt#2130
PisanieRe: Księgarnia okultystyczna   Wto 24 Kwi 2018, 00:37
- Czyli dlatego jeszcze jestem zmuszony cię oglądać – stwierdzasz krótko, przykładając jakby machinalnie palec do ust, po czym wzdychasz z niezadowoleniem pod nosem. Absolutnie nie cieszą cię nieoczekiwane powroty osób z twojej przeszłości, ale przecież w rzeczywistości ty też jesteś niewygodny, Arseniy. Bezpośrednia konfrontacja z tobą to nie lada wyzwanie. Nic zaskakującego więc, że na co dzień ludzie wolą cię unikać niż dobrowolnie spędzać z tobą wolny czas, a swoich prawdziwych przyjaciół – nie wliczając w to akurat najbliższej rodziny – mógłbyś z niebywałą łatwością policzyć na palcach jednej ręki. Dlaczego? Bo zdecydowanie za dużo wiesz, z chorobliwą przyjemnością zbierasz informacje o innych, by później wykorzystać je w najmniej oczekiwanym momencie dla osobistych korzyści. Bo zbyt dużą masz władzę w rękach, co wzbudza w niektórych nieopisany strach. W końcu twój ojciec jest Dumą Rosji, więc wystarczy jedno słowo, by nagiąć żelazne zasady i wykorzystać koligacje rodzinne. A to akurat czynisz nadzwyczaj często, niejednokrotnie powołując się na swoje szanowane nazwisko i szlacheckie pochodzenie, z którego jesteś niezmiernie dumny. – Tylko nie mów mi, że to właśnie takie dyrdymały zatrzymują cię od wyprowadzki z miasta – dodajesz z niesmakiem, ze wzrokiem utkwionym w tytuł książki, który przed chwilą wybrała Antonina. A co z twoim powodem wizyty, Arseniy? Rzadko zapuszczasz się w miejsca podobne do tego.
- Pierwiastkiem człowieczeństwa i zrozumienia? – parsknąłeś z rozpędu śmiechem, ledwo pozwalając na to, by Borodina dokończyła swoją wypowiedź. Zaraz jednak żałosna tyrada żartów skierowana bezpośrednio pod twoim adresem sprawiła, że zagotowała się w tobie krew. W rzeczywistości niewiele trzeba, by wyprowadzić cię z równowagi, szczególnie jeśli dotyczy to bezpośrednio twojej osoby, ale jednocześnie nigdy nie dajesz po sobie poznać, że coś mogło cię wyjątkowo poruszyć i rozdrażnić. Niemniej jednak dystans do siebie to coś, czego nie posiadasz. – Mylisz się, jeśli uważasz, że żarty niskich lotów zrobią na mnie wrażenie. – Jesteś już wystarczająco blisko Borodiny, by bez zawahania spojrzeć jej prosto w oczy. Ukradkiem zerkasz na próbującego opanować się Fedima, któremu zaraz przestanie być do śmiechu. – Radziłbym jednak uważać na to, z kim zadzierasz, Borodina. Chyba nie chciałabyś narazić się Ministerstwu Magii, co? Jestem niemal przekonany, że taka osoba jak ty wiele może mieć do ukrycia. Nie wspominając przy okazji o tym, co mogłoby się stać z tym miejscem po odpowiedniej kontroli…? – Już zapomniałaś, że Arseniy Kuragin to syn Dumy Rosji? Chociaż zdajesz sobie sprawę, że nie powinno tak to wyglądać, to jednocześnie nie masz żadnych skrupułów. Tak właśnie jest skonstruowany świat. Ci, którzy mają władzę, zawsze będą ją wykorzystywać dla swoich osobistych pobudek.
Powrót do góry Go down

PisanieRe: Księgarnia okultystyczna   
Powrót do góry Go down
 
Księgarnia okultystyczna
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Księgarnia


Skocz do: