Навигация

Różany ogród
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  




 

 Różany ogród

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
avatar

PisanieRóżany ogród    Pią 03 Lut 2017, 15:51
Różany ogród

Różany ogród to jedno z piękniejszych miejsc w Petersburgu. Obojętnie, jaka jest pora roku, alejki ogrodu zachwycają zawsze. Jest  spory i oprócz rzędów róż znajdują się tutaj także inne kwiaty, jednak w tak niewielkich ilościach, że nic dziwnego, iż zostały pominięte w nazwie. Dla obcych ogród różany mógłby przypominać labirynt, ale mieszkańcy potrafią poruszać się po nim bez problemów. Prawie, bo zagadką są ławki i fontanny, które lubią zamieniać się miejscami lub znikać i pojawiać się w obszarze, w którym nikt by nie podejrzewał. Może się więc okazać, że siedząc na ławce nagle znajdziesz się w innym miejscu ogrodu bądź nawet na samym czubku fontanny.

Powrót do góry Go down
avatar

Czysta wódka ani honoru, ani munduru nie plami.

Odessa, Ukraina

28 lat

błękitna

za Starszyzną

łowca Batalionu Specjalnego Białej Gwardii
http://petersburg.forum.st/t1954-echo-zakharenko http://petersburg.forum.st/t1956-zakharenko-e http://petersburg.forum.st/t1957-agathe http://petersburg.forum.st/t1958-tsipouro
PisanieRe: Różany ogród    Sob 29 Gru 2018, 14:58

27.07.1999 możemy zmienić datę jeśli Ci z czymś koliduje



Jaki piękny dzień, co mamo? Mrużycie oczy, jeśli byłyście na tyle rozkojarzone, aby z domu wyjść bez okularów przeciwsłonecznych i kapeluszy z ogromnym rondem, im większym tym lepszym, żeby pokazać swój status społeczny. Look na smutne wdowy, bo chociaż nie wdowy z was, to na pewno smutek osiadł miękko na sercach i świat o tym wie. Nie ma czego ukrywać.
Ptaki tak ćwirkają wtapiając się w tło zupełnie jakby były elementem każdego dnia, że Agathe prawie w ogóle ich nie słyszy. One po prostu są. Jak niebo błękitne, bezchmurne, ważki o rozpiętości skrzydełk skrzących dziesięć centymetrów przelatują wam przed nosami, woda w fontannach szumi, to sobota, czujesz to. To zwyczajna sobota tuż przed południem. Zapewne nim do końca ogrodu dojdziedziecie gdzies w oddali zegar dwunastą wybije.
Echo wolne kroki stawia na alejce, chrzęszczą jej pod stopami drobne kamyczki, głowę spuszcza, przygląda się swoim sandałkom na topornym obcasiku, ręce w kieszeniach spodni czarnych, tych z wysokim stanem i kokardą, o których mówiłaś mamo Zakharenko, że bardzo ładnie w nich córcia wygląda. Beżową marynarkę w kratę tylko zarzuciła na ramiona, przecież ciepło jest, jeden niesforny kosmyk lata jej wciąż przy szlacheckiej buzi, wolny od koka, w który spięła całą resztę dlugich, złotych włosów.
Ludzie w parku, śmiejący się na ławkach, parki idące za rękę, plotkary z kubkami mrożonej kawy, matki z wózkami. Brzdące z głośnym śmiechem biegające po trawnikach.
- Mamo. Chciałabyś zostać babcią? - Tak naprawdę mamo, myślisz, że kiedykolwiek zostaniesz babcią?
Potrzebowała takich kilku godzin z mamą, mamą po prostu, nie żona nestora, nie redaktor naczelną, tak krótko tu była, jeszcze nie zdążyła się oswoić z niczym, a z pewnością nie z powrotem do rodziny, która zupełnie inna była od tej, którą zostawiła wyjeżdżając do Jakucji.
Wyciąga dłonie z kieszeni, razem z nimi papierośnicę, wyjmując jednego i wsuwając między wargi. Jeśli mama pali to niemo zaproponowała i jej, po czym schowała metalowe puzderko z powrotem do kieszeni.
Do unoszących się w powietrzu aromatów tak miłych przecież, zapachów łona natury i woni róż dochodzi ta papierosowa kora dębu, od lat ulubiona, od lat ta sama.
Nie o tym chciała dziś rozmawiać. To znaczy, nie o tym ostatecznie. Ale na resztę jeszcze czas przyjdzie, na niego potem, najpierw chciałaby jednak trochę o sobie. Chciałaby tak z mamą jak kiedyś.
Powrót do góry Go down
 
Różany ogród
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1


Skocz do: