Навигация

Gabinet przyjęć
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  




 

 Gabinet przyjęć

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
avatar

PisanieGabinet przyjęć   Pią 03 Lut 2017, 16:04
Gabinet przyjęć

Gabinet przyjęć jest niewielkim pomieszczeniem, w którym przyjmowani są pacjenci, którzy nie potrzebują nagłego ratunku, czy nie są przypadkami skomplikowanymi. Przy ścianie po lewej znajduje się małe biurko, na którym znajdują się karty pacjentów. Obok stoi leżanka, krzesło i parawan. W pomieszczeniu są także kolejne drzwi prowadzące do pomieszczenia zabiegowego, w którym uzdrowiciele zajmują się przypadkami cięższymi, lecz na tyle oczywistymi, że nie trzeba niczego bardziej skomplikowanego. Leżanka, stolik z narzędziami to podstawowe wyposażenie tych pomieszczeń.

Powrót do góry Go down
avatar


Samara, Rosja

21 lat

rusałka

błękitna

neutralny

śpiewaczka operowa / studentka
http://petersburg.forum.st/t862-iskra-karamazova http://petersburg.forum.st/t870-iskra-karamazova#2514 http://petersburg.forum.st/t867-zlota-dziewczyna#2500 http://petersburg.forum.st/t871-dargomyzski
PisanieRe: Gabinet przyjęć   Sro 26 Lip 2017, 19:29
Nie lubiła szpitali. Świeżo uwarzone eliksiry, środki do dezynfekcji i fartuchy z syntetyków – jak ktokolwiek mógł pracować w tym miejscu, będąc bezustannie narażonym na ten sztuczny do bólu głowy zapach? Iskra nie mogła wytrzymać choćby dwóch dni w podobnym otoczeniu, przyzwyczajona do świata słodkich perfum i ręcznie pranych, antycznych dywanów. Może to pierwsza wizyta, w pamięci Karamazovej kojarzona jedynie ze ściskającym żołądek strachem, tak zraziła ją do specyficznej aury lecznicy, a może nawet bez tych nieprzyjemnych wspomnień by tejże atmosfery nie lubiła. Jako że nie znała jeszcze nikogo niezwiązanego z magomedycyną, kto by do Hotynki biegł rozanielony – stawiała raczej na to drugie.
Mimo to, że nie narzekała na zdrowie (zołotucha już od trzech miesięcy się nie odzywała, co Iskra poczytywała sobie za największy sukces od czasów nauczenia się bezbłędnie Sonaty Patetycznej i Etiudy Rewolucyjnej), dziś kroczyła znienawidzonymi korytarzami, dyskretnie marszcząc piegowaty nos. Najchętniej stołowałaby się teraz w Carskiej - wszakże niedługo już pora obiadowa - ale umówione z Varvarą spotkanie zmusiło ją do zaszczycenia swoją obecnością kliniki.
Zgodziła się na te badania nie tylko ze względu na kuzynkę, ale też z powodu zwykłej, ludzkiej ciekawości. Chociaż po tylu latach nie była przekonana, że coś jeszcze może ją zaskoczyć w sprawie jej niezwykłego odchylenia od wizerunku idealnej reprezentantki rodu Karamazovów, to ignorancją byłoby twierdzić, że o rusałkach wiedziała absolutnie wszystko. Pozbawiona matczynej rady, o posiadaniu wyjątkowego genu dowiedziała się nieomal przypadkiem. Kto wie, cóż mogła pominąć? W celu naukowych studiów swojej przypadłości, Iskra była gotowa się poświęcić i pofatygować nawet do Hotynki.
W drzwi gabinetu zapukała delikatnie i powoli, trzy razy, jak to miała w zwyczaju. Jedenasta trzydzieści, piekielnie punktualnie. Usłyszawszy zachęcające „proszę”, śmiało pociągnęła za wypolerowaną klamkę i weszła do środka. Obcasy jej czarnych szpilek od Dumy zastukały o chyba o odcień bielsze od syberyjskiego śniegu kafelki; jedwabny rąbek granatowej spódnicy załaskotał ją w łydkę, gdy wykonała krok.
Varieńko — powiedziała melodyjnie — witaj.
Powrót do góry Go down
avatar


Archangielsk, Rosja

28 lat

rusałka

błękitna

za Starszyzną

uzdrowicielka
http://petersburg.forum.st/t786-varvara-kuragina http://petersburg.forum.st/t800-varvara-kuragina http://petersburg.forum.st/t799-varvara
PisanieRe: Gabinet przyjęć   Sro 26 Lip 2017, 23:11
Varvara prowadziła poważne badania nad rusałkami dopiero od niespełna dwóch lat. Przez ten czas udało jej się znaleźć zaledwie kilka potencjalnych przedmiotów badań (to jest: ochotniczek), więc gdy tylko jej własna kuzynka Iskra osiągnęła pełnoletniość, uzdrowicielka czym prędzej poprosiła o pomoc także i ją. W ostatnim roku dwudziestego stulecia świat był już tak zaludniony, że trudno było znaleźć kobietę mającą w sobie choć ćwierć krwi rusałki. Najlepsze szanse na powodzenie badań miała polegając na kobietach z własnej rodziny: Kuraginowie słynęli z długoletniej tradycji wiązania się z tymi stworzeniami i istniało duże prawdopodobieństwo, że odsetek natury rusałki w jej własnym organizmie wynosił aż jedną szesnastą. A ponieważ jej matka i matka Iskry były siostrami, kuzynka dysponowała tym samym imponującym wynikiem.
Doskonale pamiętała, na którą się umówiły, podobnie też miała pewność, że Iskra przyjdzie na czas. Mimo to czekała na nią ze zniecierpliwieniem, stukając paznokciami o blat biurka i poprawiając na sobie uzdrowicielskie szaty. Trudno było nazwać je szykownymi, lecz w końcu była w szpitalu: to nie miejsce na rewię mody, a jej niecodzienna uroda i tak mocno już kontrastowała z brzydotą sal.
- Proszę. – powiedziała na dźwięk pukania do drzwi i przywitała kuzynkę już stojąc. – Dzień dobry, Iskra. Pięknie wyglądasz. – pamiętała dziewczynę, gdy ta dopiero miała zacząć naukę w Akademii i zupełnie nie przypominała dziewczęcia, które stało teraz w gabinecie. Varvara zachęciła, by dziewczyna usiadła na krześle. Sama także zajęła miejsce i bez zbędnych wstępów wyłożyła na biurko kilka schematów i szablonów do wypełnienia.
- Chciałabym dzisiaj popracować nad mechanizmami przemiany rusałek na możliwie najwyższym poziomie precyzji. – wcześniej, nie mając Iskry do pomocy, badała tylko hipnotyczne właściwości ich śpiewu i wykładniki procesu starzenia. Jako przedmiot doświadczeń naturalnie wykorzystała siebie. Do badania przemiany nie mogła tego zrobić, nie będąc jeszcze do niej w pełni zdolną. – Zaczniemy od zbadania podstawowych parametrów, następnie, gdy się zmienisz, powtórzymy badania. Chciałabym też, żebyś po jakimś czasie zmieniła się jeszcze raz, zaśpiewawszy coś przedtem. Czy masz zastrzeżenia do tego planu?
Powrót do góry Go down
avatar


Samara, Rosja

21 lat

rusałka

błękitna

neutralny

śpiewaczka operowa / studentka
http://petersburg.forum.st/t862-iskra-karamazova http://petersburg.forum.st/t870-iskra-karamazova#2514 http://petersburg.forum.st/t867-zlota-dziewczyna#2500 http://petersburg.forum.st/t871-dargomyzski
PisanieRe: Gabinet przyjęć   Czw 27 Lip 2017, 00:25
Pięknie wyglądasz było raczej rutynowym komplementem nie tylko dla rusałki, ale dla arystokratki w ogóle. Wypadało powiedzieć coś miłego na temat wyglądu podczas trwania swoistego festiwalu pochlebstw. Och, wręcz promieniejesz. Wspaniała sukienka. Musiałaś schudnąć. Iskra szczędziła takich słów, zachowując je tylko dla tych, którzy naprawdę zasługiwali na jej podziw – nie miała zamiaru przecież ryzykować życia dla próżności pomarszczonej, wychudłej ciotki Serafimy, całe życie na drakońskiej diecie z wysoką zawartością gruzińskiego wina. Nauczyła się jednak zgrabnie omijać te tematy w sposób, który nie pozwalałby na oskarżenie jej o faux pas, a i pochwały przyjmować raczej z życzliwą rezerwą niż ostentacyjnym entuzjazmem (bo przecież wiedziała, że zawsze jest najpiękniejszą na sali). Ale o ile na uprzejmość ze strony Varvary zareagowała tylko skinieniem głowy i nieznacznym uśmiechem, tak teraz bez wahania odpowiedziała:
Ty również wyglądasz zjawiskowo.
Nawet w tym uzdrowicielskim fartuchu z dodatkiem plastiku. Czegóż się jednak spodziewać po błękitnokrwistej rusałce?
Zachęcona gestem usiadła na krześle.
Plan brzmiał prosto i klarownie. Iskra nie widziała w nim nic niebezpiecznego, bo co to za wyzwanie, przemienić się i w postaci łabędzia pozwolić zbadać? Dla niej żadne, ale interesujące wydawało jej się to, że jej kuzynka nie posiadła jeszcze tej umiejętności. Zanim rozpoczęły badania i zaczęły rozmawiać o swoich zdolnościach, była przekonana, że wszystkim rusałkom przychodzi to z łatwością. Ba, czasem nawet tego nie kontrolują, tak jak i Karamazova miewała problemy z transformacją choćby podczas kąpieli. Bywało to bardzo niezręczne. Bardzo. Zwłaszcza, gdy świadkiem tego zdarzenia była służąca, mająca dopilnować temperatury wody i umyć włosy szlachciance, której przecież nie wypada zajmować się nawet tak prozaicznymi czynnościami samej (przynajmniej w Samarze – w Koldovstoretz oraz we własnym już domu chciała, żeby nie mieć życia służki na sumieniu musiała sobie jakoś radzić z tymi wyzwaniami dnia codziennego sama).
Może obudziła się w niej skrywana dotąd chęć, aby – wzorem swojego brata, wyedukowanego profesora – poznać odpowiedzi na pytania dlaczego. Liczyła, że, utrzymując aktualną częstotliwość spotkań w celach naukowych, Varvara odkryje wszystkie tajemnice ich genetyki.  
Nie — zaprzeczyła, gotowa od razu przystąpić do badań.
Powrót do góry Go down

PisanieRe: Gabinet przyjęć   
Powrót do góry Go down
 
Gabinet przyjęć
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1


Skocz do: