Навигация

Most Egipski
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  




 

 Most Egipski

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
avatar

PisanieMost Egipski   Pią 03 Lut 2017, 16:35
Most Egipski

Nikogo, a przynajmniej żadnego z rdzennych mieszkańców, nie dziwi ilość mostów w Petersburgu, zważając na to, że miasto nazywane jest Wenecją Północy. Jeden z nich został zbudowany w 1825 roku przez dwóch rosyjskich inżynierów i wyróżnia się szczególnie spośród innych niecodzienną, nieco orientalną architekturą. Po obu stronach mostu spoczywają żeliwne posągi sfinksów i sześciokątne latarnie, a wszystkie jego części składowe są zdobione bogato złoconymi hieroglifami w stylu egipskim – stąd też jego nazwa. Obecnie jest jednym z chętniej odwiedzanych miejsc, szczególnie że dobrze sprawdza się jako punkt widokowy nad rzeką Fontanką.

Powrót do góry Go down
avatar


Kaukaz

32 lata

czysta

neutralny

płatny wszystkorób
http://petersburg.forum.st/t1318-omar-arab#5578
PisanieRe: Most Egipski   Czw 23 Lis 2017, 15:37
9.05.99
Takie miejsce na spotkanie. Most egipski. Kilka sfinksów, które mijasz z utęsknieniem wspominając czasy dawne, kiedy piach gryzł po twarzy, wiatrem wciskając się w najgłębsze zakamarki. I suchość oczu, do której nie tęsknisz, bo musiałbyś być chyba głupcem, żeby wpisać tego typu stany do ulubionych. Jest tyle więcej przyjemności na tym świecie, więc po co się oszukiwać, że pustynia jest najlepszym miejscem na jego pożytkowanie. Ale fakt, że samo jej wspomnienie, wywołane bodźcem tych sfinksów pilnujących przejścia, wydaje nagle się być ogromnie przyjemne. Za sprawą ciepła, które niesie i któremu każe rozlać się po zziębniętych uszach na których nie ma żadnej chusty, czy turbanu, który pewnie oczekiwalibyśmy od człowieka o twoim kolorze skóry. A on zaskakuje, jest pozbawiony chusty, złotych wisiorów i wielkich kamieni na palcach. Wydaje się być zwykłym przechodniem, nieco bardziej opalonym, ale rzeczywiście - najzwyklejszym z mieszkańców Petersburga. Aż można zajść w głowę, czy przypadkiem nie jesteś kominiarzem, który ubrudził nieco swe oblicze, bo czemu nie masz drogiego sukna na sobie i dlaczego, och dlaczego brak ci jakiejś maczety, którą mógłbyś straszyć tych szarych rosjan? A te uszy, które oblały się gorącem, zastanów się czy to nie przez przypadek wina nie wspomnień twoich, ale tej małej chudziny o wysokim czole, która śledzi twoją twarz od dobrego kwadransa? Omarze, przyśpiesz kroku, bo gotowa jest wypalić ci te uszy swoimi myślami. Jeszcze nos niech zacznie cię swędzieć, to przekonasz się, że to na ciebie patrzała, kiedy paliłeś tego podłego papierosa.  
A ty, czy ty pamiętasz tę dziewczynę? To jak na motorze po piaskach pustynnych wiozłeś ją do celu i jak patrzyła podejrzliwie, czy nie podglądasz przypadkiem, kiedy dobijała targu? Nie patrzyłeś, czy to twoja sprawa? Ale w drodze powrotnej specjalnie skręciłeś w złą stronę, żeby za to, że sprzedaje jakieś nielegalne cudeńka, trochę miała trudniej w życiu. I spała przy ognisku i denerwowała się, że nie ma z Ciebie żadnego pożytku. A później mówiła, że jednak jest. Niezdecydowani biali ludzie, małe dziewczynki, co się bawią w dorosłych. Trochę miałeś jej dość, a trochę zastanawiałeś się: dlaczego nie wybrała innegos sposobu na  życie, czy sprzedawanie chleba nie satysfakcjonowałoby bardziej?
A ty?  Czy też nie wolałbyś sprzedawać chleba?
Wycofujesz się i rzucasz niedopałek pod buty swoje. Czas uciekać przed przeszłością, może wcale nie będzie zainteresowana wracaniem do tego co działo się na pustynii. Allah nie interesuje się co tam sie dzieje, wiec czemu miałaby robić to mała biała kobieta?


Ostatnio zmieniony przez Omar Bahrami dnia Nie 03 Gru 2017, 20:00, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
avatar


Mátészalka, Węgry

33 lata

czysta

neutralny

właścicielka herbaciarni
http://petersburg.forum.st/t1118-romana-dolohova http://petersburg.forum.st/t1124-dolohova-romana#4230 http://petersburg.forum.st/t1123-aktywisci-dysydenci-jogisci-pasjonaci#4232 http://petersburg.forum.st/t1125-marina#4234
PisanieRe: Most Egipski   Wto 28 Lis 2017, 18:09

Za dużo razy po tym moście przeszła, ba, na dywanie przeleciała, żeby mieć do niego jakikolwiek sentyment. Po jakimś czasie nawet najbardziej bliskie sercu miejsca zbyt często uczęszczane pozostają po prostu jednymi z wielu kropek na mapie. Sfinksy natomiast przywoływały w niej zupełnie podobne wspomnienia gorąca i suchości oczu, z innym jednak zupełnie zabarwieniem emocjonalnym. Obecnie rzadko przychodziło jej pracować na rzecz sfinksów ale z największym niepokojem wspominała 95 rok, pół biedy, że sama ledwo go przeżyła, o siebie martwiła się najmniej, kto by jednak się zajął tym, co zaczęła i całą akcją, gdyby jej się zginęło zanim wszystkie te sfinksy z Oriną do Rosji przerzuciła łowcom przed nosem machając prawnymi świstkami, tak jak Omar mógłby tą maczetą machać Panom Ruskom.
To interesujące, jak te same wydarzenia zapisały się w ich głowie zupełnie inaczej, ale winić Omara nie można, był w całej tej operacji tylko kierowcą, niezaznajomionym do końca z tym, w czym właściwie uczestniczy, nie było takiej potrzeby, ludzi podobnych do Romki woził pewnie tysiące. Przykro by jej było, gdyby usłyszała, że te słowa rzekome, jakoby z Omara Salima żadnego pożytku nie było, przecież absolutnie, w żadnym wypadku nie wypowiedziałaby się w ten sposób o żadnej żywej istocie, serce by jej pękło, niech nie wie. Jeszcze zamiast się skupić na tym, że boli ją ta opinia martwiłaby się, że Salima to po latach gniecie. Zabłądzenie na pustyni było wyjątkowo niekorzystne w sytuacji, w której się znajdowała, siedząc przy ognisku i odliczając sekundy, zastanawiając się, w którym momencie ktoś połączy sznurki i odnajdzie ją, by jej głowę odciąć, a zaraz potem zwinąć ceramiczny flakon z ukrytym w środku teherańskim pisarzem i działaczem społecznym, Mani Jafarnejadem, któremu w Petersburgu miała udzielić azylu politycznego.
Zatem nie, nawet wojując z władzami na wszelkie sposoby, robiąc sobie przy tym całe rzesze wrogów Romka nie wolałaby sprzedawać chleba, jeśli mogła użyć wszystkich swoich sił, by pomóc dobrym istotom w ciężkich chwilach.
Na dywanie to jednak szybciej, niż piechotą.
- Salim, zgadza się? – Nie o imię pytała, do tego miała pamięć jak babcie do dat urodzin wszystkich znajomych i wnuków i wnuków znajomych. Liczby natomiast zawsze ulatywały jej z głowy równie szybko, co się tam pojawiły.
Nie chodzi o to, że się go nie spodziewała zobaczyć w Petersburgu, nigdy z góry niczego nie zakładała. Ale nie chciałaby mu przeszkodzić, gdyby akurat nad czymś pracował.
Albo wcale nie był Salimem.
Klęczała na swoim dywanie, pełnym pakunków, które miały trafić do Kardamonu, wiatr targał jej włosami i długimi połaciami jasnej koszuli.
Powrót do góry Go down
avatar


Kaukaz

32 lata

czysta

neutralny

płatny wszystkorób
http://petersburg.forum.st/t1318-omar-arab#5578
PisanieRe: Most Egipski   Czw 30 Lis 2017, 12:14
I już plecami zwrócony do niej, zgarbiony, jakbyś chciał zniknąć w tłumie innych idziesz pośpiesznym krokiem. Jednak zbyt wolno, bo oto podlatuje do Ciebie ta biała kobieta i zaczepia. Salim, Salim. Kim jest Salim Omarze? Salim to twoje egipskie imię, którego nie słyszałeś już z rok jak i nie dwa. Zresztą nie tylko ty, bo cały świat miał już nigdy więcej o nim nie usłyszeć. Salim podobno wyszedł pewnego ciepłego wieczoru z domu i już nie wrócił, a w całej wiosce do dziś zastanawiają się, czy nie cierpiał swojej kobiety, czy poszedł do klasztoru i dziś jest jednym z kapłanów, którzy skłądają bogom w ofierze młodych chłopców. A wszystkie te brednie dlatego, że się zgodziłeś na jedną czy dwie egzekucje, bo ci się wydawało, że możesz powiedzieć im nie. Ofiary i tak pozostały ofiarami, a ty zostałeś odsunięty z obszaru egipskiego, no brawo. A takie ładne pierścienie ze złota tam ci dawali. Było warto szaleć tak?
- Oj nie - pokręciłeś głową w zaprzeczeniu i chociaż miało to oznaczać zakończenie rozmowy, wcale się nim nie stało. Nie jesteś Salimem, ale gdybyś nim nie był, a ktoś by cię pomylił, czy nie powinieneś zareagować bardziej naturalnie? Uśmiechnąć się i spytać kim jest Salim. A zamiast tego ty chowasz spojrzenie i się nie ujawniając chcesz iść dalej.
Ale ona frunie na tym dywanie i tak te pakunki falują razem z podmuchem każdego wiatru. I spoglądasz w bok i widzisz jak ktoś nieostrożnie rzuca zapalonego papierosa na ten jej dywan. I jak w zwolnionym tempie widzisz jak papieros wykonując ruchy przypominające skok Auerbacha ma zaraz spaść na drogocenny dywan, który na sto a może i dwieścieprocent spłonie od tego ognia.
Refleks. To, co zdradzi cię lepiej niż jakiekolwiek imie, twarz, czy oczy. Refleks niezaprzeczalnie wyjątkowy, wyuczony, sprawia że rękę wyciągasz w odpowiedniej chwili i łapiesz tego papierosa, nim wzniecił pożar na małym skrawku świata Romki.
Tylko w milczeniu spoglądając w jej stronę przekazujesz myślami więcej niż kiedykolwiek słowa mogłyby mówić. Nie poruszajmy tego tematu, albo mówmy do siebie ale nie tu. Więc ten dywan, co tak trzepocze, niech będzie ratunkiem, skoro miał być katastrofy przedmiotem.
- Podrzucisz mnie do Sklepu Wrońskiego? - pytasz, mimo że miałeś się usunąć z horyzontu tej pani. I przyznajmy to, czy można być jeszcze bardziej typowym. Arab, który chodzi po sklepach, sprzedając i kupując, bawi się w te swoje targowanie, może utarguje dziś nawet kolacje u Romki.
Powrót do góry Go down
avatar


Mátészalka, Węgry

33 lata

czysta

neutralny

właścicielka herbaciarni
http://petersburg.forum.st/t1118-romana-dolohova http://petersburg.forum.st/t1124-dolohova-romana#4230 http://petersburg.forum.st/t1123-aktywisci-dysydenci-jogisci-pasjonaci#4232 http://petersburg.forum.st/t1125-marina#4234
PisanieRe: Most Egipski   Sob 02 Gru 2017, 23:01
Trochę szkoda, że się tak nie potoczyło, jak powinno, że ich drogi się tutaj nie rozeszły, dziękuję, rozumiem, do widzenia, a raczej nie. Zrozumiałaby to oj nie doskonale, bo źle słowa w istocie dobrał, albo ton w zasadzie i usunęłaby się z widoku, wyraźnie coś do roboty ma, może przeszkodziła, może ją ostrzega, rozwiązań było wiele i absolutnie nie w Romki interesie leżało, aby je poznać. I nawet głową nie skinęła, tylko już chciała dalej, nie jej sprawa, kiedy robi ten ruch dziwny i w pierwszej chwili Romka nie rozumie zupełnie, co ten Oj Nie Salim wyprawia, co to za szybkie strzały, wyciągnięte nad dywanem ręce, nie przychodzi jej do głowy co prawda nic negatywnego, bo pomimo całego zła, z którym się w życiu stara Romka walczyć nigdy nie myśli o innych źle, dopóki się na własnej skórze nie przekona, o czyichś zamiarach niegodziwych. Pewnie ktoś inny pomyślałby, że taki Salim to może próbuje coś z dywanu zwędzić, sakiewkę może, albo złapać za nadgarstek, wykręcić go z jakiegoś powodu, by się na czymś wzbogacić.
Ale Romka pozwala sobie na tę sekundową zwłokę, żeby w dłoni salimowej wytropić ten niedopałek nieszczęsny. Wzrok przenosi na oczy mężczyzny, no i po co się zdradzasz biedaku, skoro nie chcesz, by cię tutaj rozpoznano.
- Oczywiście. – Potrzebuje pomocy? Romka ani drgnie, tyle miejsca jest obok niej, że zmieści spokojnie wszystkie swoje kończyny.
Oczywiście teoretycznie nie jest odpowiedzią, którą się obcym udziela na taką prośbę, ale Romka nie potrafiłaby odmówić pomocy, zwłaszcza komuś, kto najwyraźniej dźwiga na barkach całkiem niezły ciężar, ale może to tylko jej nadinterpretacja.
Kiedy Omar usiadł dywan zafalował w sposób bardzo podobny, do krzywo zamontowanych mugolskich karuzel na placach zabaw. Takich metalowych, z których farba odlatuje i zawsze musi być ktoś, kto karuzelą pokręci, bo siedząc nie można nią sterować, dawno zepsuta przez osiedlowych wandali. Myśli Romki w stronę tych karuzel uciekły, bo to było pewniejsze i bezpieczniejsze od niepotrzebnego poruszania tematu. Lecieli więc tak w milczeniu, trochę dziwnym, nie niezręcznym, ale na pewno nie do końca wygodnym, chociaż każda cisza osiąga w końcu swój limit.
Powrót do góry Go down

PisanieRe: Most Egipski   
Powrót do góry Go down
 
Most Egipski
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1


Skocz do: