Навигация

Lodziarnia Moroz
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  




 

 Lodziarnia Moroz

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
avatar

PisanieLodziarnia Moroz   Pią 03 Lut 2017, 16:35
Lodziarnia Moroz

Lodziarnia Moroz od lat jest centrum spotkań magicznej braci – nie od dziś wiadomo, że Rosjanie lody jedzą nawet podczas zimy. Równie wybuchowej mieszanki nie sposób spotkać jednak nigdzie indziej, a ognistą atmosferę ostudzić może tylko smak wyśmienitych lodowych deserów, serwowanych przez wnuczkę legendarnej już niemal damy, Ninę. Wiele lat temu pracowała nad recepturą znakomitego deseru, jednak zaginęła bez wieści, pozostawiając po sobie jedynie przepis, z którego do dziś korzystają jej potomkowie. Ci, którym zdarzyło się niegdyś przechodzić obok lodziarni Moroz po zmroku zaklinają się, iż duch kobiety wciąż pojawia się w jej zaciszu, starając się wypracować przepis, mający stać się jej przepustką na tamten świat.

Powrót do góry Go down
avatar

Jekaterynburg, Rosja

26 lat

wieszczy

błękitna

za Starszyzną

Obrońca Magicznego Sądu, adiunkt na wydziale historii magii PUM-y
http://petersburg.forum.st/t1987-atena-onegina http://petersburg.forum.st/t1991-atena-onegina http://petersburg.forum.st/t1990-atena-onegina http://petersburg.forum.st/t1989-arachne
PisanieRe: Lodziarnia Moroz   Nie 09 Wrz 2018, 18:50

05.07.1999


Lipiec przyniósł ciepły wiatr i promienie słoneczne znacznie gorętsze od tych które miała w zwyczaju oferować okolica Kryształowej Twierdzy. Atenie tęskno było do tych mrozów, dlatego nie tylko cieszyła się na lato, ale też miała nadzieję, że czym prędzej przeminie, ustępując miejsca królowej pór roku – zimie. Temperatura nieco doskwierała kobiecie toteż dzisiaj, wyjątkowo jak na siebie, ubrała prostą, czarną sukienkę do kolan. Zupełnie różniło się to od typowego stroju, w którym można było ją spotkań na korytarzach Ministerstwa czy uczelni. Stawiam własnego orła na to, że skomentuje tą kieckę. Atena nie widziała Agathy od... Niesamowite jak szybko czas mija kiedy rzucisz się w wir jednej z nielicznych czynności jakie mogą zaangażować do pewnego stopniu umysł Ateny – pracy. Dopiero gdy usłyszała wieści o wyczynach Zakharenko zdała sobie sprawę jak dawno nie widziała ukochanej kuzynki. Nidy oczywiście nie powiedziały sobie tego wprost, ale darzyły się wzajemną sympatią, wyrażaną w charakterystyczny dla nich sposób, od najmłodszych lat. Lekki uśmiech rozjaśnił twarz Oneginy na wspomnienie młodzieńczych lat, kiedy to razem budził postrach wśród kolegów z ławki, a na korytarzu rozstępowały się przed nimi tłumy. Ateny nawet nauczyciele się bali, jej komentarzy podczas wykładów, chłodnej analizy słów wykładowców. Z ulgą wręczali świadectwo dziewczyny, ale dużo mniej chętnie wystawiali najwyższe noty. Nie mogli jednak zbyt wiele na to poradzić, była po prostu dobra w praktycznie wszystkim czego się dotknęła. Zajęta własnymi myślami nie spostrzegła nawet drobnej cyganki ubranej w wielokolorowe szaty, która opierała się niedbale o mur pobliskiego budynku. Tamta natomiast wręcz przeciwnie, podniosła się i ruszyła zwinnie w stronę blondynki jednocześnie tarasując jej dalszą drogę.
- Daj pani kilka rubli, a wywróżę przyszłość. – Uśmiechnęła się tajemniczo wykonując kilka zamaszystych ruchów dłońmi. Atena spojrzała na nią pobłażliwie po czym ruszyła dalej już mając wymijać staruszkę. Nawet nie pokusiło ją by coś odpowiedzieć, nie miała w zwyczaju marnować swojego cennego czasu na takich oszustów. Nie zdążyła ujść kilku kroków zanim tamta nie krzyknęła czegoś, co pierwszy raz od dawna wmurowało Oneginę w ziemię.
- Jak tam idzie pisanie listu do pani Przyjaciela? – Obróciła się gwałtownie wpatrując w kobietę. Szukała charakterystycznych oznak kłamstwa, przeanalizowała też szybko co mogło ją zdradzić i na jakiej podstawie cyganka wiedziała o korespondencji. Mógł być to jakiś podstęp, spisek innego rodu? Nagonka medialna? Umysł podsuwał kolejne wersje wydarzeń, podczas gdy inna jego część podejmowała decyzję co czynić dalej. Czy dać się wplątać w grę? A może lepiej dać za wygraną i reszty dowiedzieć się na własną rękę? Z pewnością gdyby dano jej kilka godzin byłaby w stanie wytropić historię czy pochodzenie „wróżbitki” i na tej podstawie odkryć w jaki sposób pozyskała takie informacje. Atena zacisnęła prawą pięść, wbijając paznokcie do wnętrza dłoni. Jej jedyny słaby punkt, najbardziej odsłonięte miejsce, którego strzegła jak oka w głowie może być teraz na wolności i dotrzeć do wielu niepożądanych uszu. Powolnym krokiem wróciła na swoje poprzednie miejsce, a na twarzy dziewczyny zagościł fałszywy uśmiech.
- Zaciekawiła mnie pani. – Z torebki zawieszonej na ramieniu wyjęła parę drobnych i wrzuciła je do otwartej dłoni tej drugiej. – Dalej, słucham z uwagą. – Zachęciła do kontynuacji starając się okazać jak najwięcej zainteresowania rozmówczyni. Jednocześnie zaczęła się zastanawiać, z której strony przybędzie Agatha i czy będzie jeszcze miała okazję być świadkiem tej dziwnej sytuacji zanim obie znajdą się w końcu chłodnym wnętrzu lodziarni „Moroz”. Na Peruna, wolałabym już zajadać te lody niż zajmować się tą babą...
Powrót do góry Go down
 
Lodziarnia Moroz
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1


Skocz do: