Навигация

Café Scheherazade - Page 2
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  




 

 Café Scheherazade

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2
avatar


Kaliningrad, Rosja

31 lat

błękitna

za Starszyzną

uzdrowiciel i zastępca dyrektora Oddziału Zakażeń Niebezpiecznych
http://petersburg.forum.st/t702-konstanty-wronski http://petersburg.forum.st/t708-konstanty-wronski http://petersburg.forum.st/t710-konstanty-wronski http://petersburg.forum.st/t709-merkury#1489
PisanieRe: Café Scheherazade   Czw 12 Paź 2017, 03:23
- Naprawdę cieszę się, że wreszcie udało ci się coś znaleźć. Obyś była zadowolona ze swojej przyszłej pracy – dodaje z lekkim uśmiechem na twarzy, w międzyczasie upijając nieco większy niż wcześniej łyk czarnej kawy. Słysząc słowa swojej przyjaciółki na temat zmian w jej życiu osobistym, Konstanty kręci nieznacznie głową, po raz kolejny wzdychając dyskretnie pod nosem. – Wiem, że nie spotykamy się zbyt często. – Nie lubi się tłumaczyć, choć w tym momencie odnosi wrażenie, że powinien to zrobić. Jest przytłoczony nie tylko przygotowaniami do ślubu, ale przede wszystkim pracą, która zabiera mu cenny czas. Marzy mu się, by wyjechać choć na chwilę do Rzymu; by złapać trochę oddechu wolności i zająć się czymś, co sprawia mu przyjemność. Bo choć zawód uzdrowiciela jest czymś, co kocha z całego serca, to Konstanty jest świadomy tego, że ostatnio zwyczajnie się przepracowuje. A tak nie powinno być. Całe szczęście, niedługo zamierza wziąć wolne, nawet jeśli mieliby sobie w Hotynce bez niego nie poradzić – w końcu od czasu jego awansu ma znacznie więcej obowiązków.
- Sierociniec należy do Tamary? – dopytuje się dociekliwie. Wroński nie słyszał o tym, co nie zmienia faktu, że dobrze o czymś takim wiedzieć. Pamiętał Aristovą jeszcze ze szkoły, choć nigdy za sobą specjalnie nie przepadali. Jedynie od czasu do czasu widywali się przypadkowo na bankietach organizowanych przez Starszyznę, choć i tam nieczęsto bywała. Gdyby się jednak nad tym dłużej zastanowić, to przecież ród Aristovów ma smykałkę do biznesu, o czym świadczy chociażby ich własna historia, dzięki której złośliwie są nazywani nuworyszami. – No proszę. Po raz kolejny jestem zaskoczony. A tak w ogóle, co słychać u Steliana? Nie widziałem go już tak dawno. Na ostatnim polowaniu nie mieliśmy szans prawie w ogóle porozmawiać. Pogoda tak szybko się zepsuła, aż żal starań Dunji – wspomina niezadowolony ostatnie wydarzenia, dalej przyglądając się przyjaciółce. Choć Konstanty zdecydowanie bardziej od czasów szkolnych jest zżyty z Verą, to przecież Stelian jest jego dobrym kolegą. Zawsze go lubił, nawet jeśli ich kontakt najczęściej ograniczał się do niezbędnego minimum.
Powrót do góry Go down
avatar


Bukareszt, Bułgaria

31 lat

błękitna

neutralny

nauczycielka
http://petersburg.forum.st/t842-vera-draculescu#2344 http://petersburg.forum.st/t846-vera-draculescu#2362 http://petersburg.forum.st/t844-dragon-lady#2358 http://petersburg.forum.st/t847-aithusa#2363
PisanieRe: Café Scheherazade   Pią 20 Paź 2017, 15:41
- Dzięki - odparła krótko na temat zadowolenia z przyszłej pracy. Cóż, to się zobaczy jak już sierociniec zostanie otwarty. Nie będzie pewnie ulubioną nauczycielką dzieci, jednak zapewne nie będą miały żadnego wyboru. Nie chciała wywołać wyrzutów sumienia u swojego przyjaciela swoimi słowami. Zdała sobie sprawę z tego, że jej słowa mogły zabrzmieć jak zarzut, dopiero wtedy kiedy zobaczyła minę Konstantego.
- Nic się nie stało, zdaje sobie sprawę z tego, że ostatnio nie masz zbyt dużo czasu wolnego. - W przeciwieństwie do niego, zdawała sobie sprawę z tego co dzieje się w życiu tej drugiej strony, przynajmniej mniej więcej. Ślub, praca... Chyba, że coś się zmieniło, chociaż w to wątpiła. Ostatnio to ona była tą połówką, która zaskakiwała w ich przyjaźni, nie on. Konstanty miał dość stabilne życie, raczej bez szaleństw. Kiedyś nie pomyślałaby, by użyć tych słów i jego imienia w jednym zdaniu, no ale proszę, takich czasów doczekaliśmy. Teraz to Vera powoli zaczynała żyć spóźnioną młodością, czas na głupoty i mniej rozważne decyzje.
- Tak, Święta Helena. Dziwię się, że nie słyszałeś - odpowiedziała i sięgnęła po raz kolejny po swoją kawę. Wiadomo, nie było o tym jakoś bardzo głośno, jednakże narzeczony jego siostry wykładał pieniądze na sierociniec, tak więc mogło się Wrońskiemu coś obić o uszy... Ale nie obiło.
- U Steliana? Cóż, jak to u niego. W wyjazdach do dziwnych miejsc, szukając dziwnych rzeczy. Ostatnio nie bywa często w Petersburgu - stwierdziła, wzdychając ciężko. Źle się czuła bez brata w pobliżu, jej prywatny ochroniarz przed całym złem tego świata miał też inny zawód. Nie mogła nic na to poradzić, musieli zacząć żyć własnymi życiami. Tęskniła za nim, ale co mogła na to poradzić? - Że też nie widziałeś mojej miny, jak dostałam zaproszenie. - Zaśmiała się lekko. Cóż, nie byli ulubieńcami wśród swojego rodu, a od czasu kiedy wynieśli się z Rumunii... Zaproszenia na szlacheckie zabawy przestały przychodzić. Mina Very zapewne była bezcenna, kiedy otworzyła kopertę z zaproszeniem na polowanie. Imienne zaproszenie! Dla niej i dla Steliana! To nie było coś, czego się spodziewa każdego dnia.
Powrót do góry Go down
avatar


Kaliningrad, Rosja

31 lat

błękitna

za Starszyzną

uzdrowiciel i zastępca dyrektora Oddziału Zakażeń Niebezpiecznych
http://petersburg.forum.st/t702-konstanty-wronski http://petersburg.forum.st/t708-konstanty-wronski http://petersburg.forum.st/t710-konstanty-wronski http://petersburg.forum.st/t709-merkury#1489
PisanieRe: Café Scheherazade   Pią 20 Paź 2017, 18:22
- Ostatnio nie jestem z niczym na bieżąco, chyba że chodzi o uzdrowicielskie sprawy – mówi Konstanty, mrugając porozumiewawczo do Very. Nie za bardzo interesowały go nowe biznesy i inwestycje, których ostatnimi czasy w Petersburgu było za wiele. – Domyślam się, że dużo pracuje. Muszę jednak się z nim niedługo skontaktować. Miałbym do niego bardzo ważny interes. Potrzebuję paru wyjątkowo rzadkich ingrediencji, by przygotować kilka skomplikowanych eliksirów dla moich pacjentów. W Rosji są niedostępne, próbowałem je znaleźć na czarnym rynku, ale i tam są niemożliwe do znalezienia. – Praca na Oddziale Zakażeń Niebezpiecznych niekiedy wymaga niekonwencjonalnych rozwiązań, zwłaszcza jeśli nie wszystkie składniki są dostępne ze względu na prawo magiczne obowiązujące na terenach Słowiańszczyzny. Inaczej z kolei jest na Zachodzie, gdzie postęp w magomedycynie jest o wiele większy i szybszy, dlatego też w najbliższym czasie Konstanty zamierza przeforsować dwie ustawy zmieniające prawo odnośnie niektórych ingrediencji. Wpierw jednak najpierw musi skontaktować się z innymi uzdrowicielami i prawnikami, coby później przedłożyć je Ściborze.
- Vera, to przecież nie jest tak, że jesteście całkowicie wykluczeni ze społeczeństwa magicznego. – Wroński nigdy nie patrzył na to w ten sposób, choć doskonale wie, że rodzeństwo Drăculescu postanowiło usunąć się w cień po tym, co wydarzyło się w ich rodzinnym gronie. Do Rumunii nie zamierzali wracać, co było w opozycji do polityki prowadzonej przez smoczych władców, którzy postanowili zamknąć się we własnym kraju i odciąć się od Rosji. – Na moim weselu musisz być. I nawet nie próbuj się wykręcać! – śmieje się perliście, po czym dopija swoją kawę i patrzy porozumiewawczo na Verę. Najwyższa pora, aby wyjść z kawiarni i odetchnąć świeżym powietrzem. – To co, proponuję jeszcze spacer wzdłuż Newy? – Wyciąga z kieszeni spodni swój portfel, z którego wyciąga należność za zamówienie swoje i Very, nie czekając nawet na jej odpowiedź. Przecież wie, że się zgodzi. Wroński nieśpiesznie wstaje z krzesła i zakłada płaszcz, lekko uśmiechając się do swojej przyjaciółki.
Powrót do góry Go down
avatar


Bukareszt, Bułgaria

31 lat

błękitna

neutralny

nauczycielka
http://petersburg.forum.st/t842-vera-draculescu#2344 http://petersburg.forum.st/t846-vera-draculescu#2362 http://petersburg.forum.st/t844-dragon-lady#2358 http://petersburg.forum.st/t847-aithusa#2363
PisanieRe: Café Scheherazade   Pią 20 Paź 2017, 18:54
- Czas na powrót do świata - stwierdziła z lekkim uśmiechem na ustach. Jeśli dalej tak się zatraci w swoich własnych obowiązkach, to ominęłoby go nawet to jakby Raskolnicy obalili Starszyznę. Powinien utrzymać chociaż minimum zainteresowania tym co się dzieje dookoła. Vera nigdy nie należała do osób znających wszystkie nowinki i plotki, ale przeglądała regularnie gazetę i słyszała to i owo.
- Na pewno jak znajdzie chwilę, to nie odmówi ci pomocy. Szukałeś czegoś na czarnym rynku? Proszę, proszę... - zapewniła, popijając drobnego łyka kawy. Stelian miał ostatnio sporo zleceń, rzadko nic nie robił, jednak była przekonana, że znajdzie czas dla starego kolegi, a jak nie znajdzie sam, to Vera bardzo chętnie mu w tym pomoże. Zaśmiała się lekko, wytykając mu nieco ten czarny rynek, nieładnie tak. I jeszcze do tego się przyznaje bez bicia. Nie było to w sumie nic złego, nielegalny handel kwitnął w Rosji i był tak samo popularny jak ten legalny, że nikt na to nie zwracał uwagi, no ale co z tego. Słysząc jego słowa na temat społeczeństwa magicznego, wywróciła oczami. Nie była aż tak pewna tego, nie żeby jej to przeszkadzało. Sami się wykluczyli.
- Niby nie... - napomknęła, przyznając mu częściowo rację. Nigdy nie zostali wydziedziczeni. Jęknęła z niezadowoleniem, kiedy Konstanty wspomniał o jej obecności na jego ślubie. Dobrze wiedział jak ona nienawidziła takich uroczystości!
- Zostawienie prezentu i wymknięcie się nie wchodzi w grę? - spytała z drobnym promyczkiem nadziei, chociaż wiedziała, jaka jest prawda. Nie chciała zrobić Konstantemu przykrości, ale ona naprawdę nienawidziła ślubów i wesel! Wiadomo było, że tam przyjdzie, nawet jeśli będzie marudziła do samej daty tej uroczystości. Dopiła swoją kawę i odstawiła pustą filiżankę, by następnie spojrzeć na Konstantego. - Jasne - zgodziła się na spacer, czemu by nie. Później zaczęli się zbierać, dlatego też założyła swój płaszczyk. Miała już się wtrącić, by Konstanty za nią nie płacił, ale machnęła na to ostatecznie ręką, wiedząc, że i tak przecież Wroński postawi na swoim. Ostatecznie oboje opuścili kawiarnię.

Konstanty i Vera z tematu
Powrót do góry Go down

PisanieRe: Café Scheherazade   
Powrót do góry Go down
 
Café Scheherazade
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2


Skocz do: