Навигация

Stołówka
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  




 

 Stołówka

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
avatar

PisanieStołówka   Pią 03 Lut 2017, 17:18
Stołówka

Raczej nie usłyszy się tu gwarnych, prowadzonych podekscytowanymi głosami rozmów. W godzinach popołudniowych za to króluje tu szczęk sztućców, zapach aromatycznych, tradycyjnych potraw i, akompaniujące temu, szeptem wymieniane uwagi. A wszystko to jest tłem dla ponad setki ustawionych w równych rzędach kwadratowych, kamiennych stolików, gdzie zasiadają niemal wszyscy członkowie Białej Gwardii. Całą stołówkę jasno oświetlają promienie słoneczne wpadające do pomieszczenia czterema ogromnymi oknami, wzdłuż których miejsce zajmuje bufet szwedzki. Gdzieniegdzie także poustawiano donice z rzadkimi gatunkami roślin, aby ożywić nieco wnętrze pomieszczenia. Ze stołówki można wyjść także na niewielki taras.

Powrót do góry Go down
avatar

Praga, Czechy

39 lat

brudna

neutralny

honorowy gwardzista
http://petersburg.forum.st/t1178-bohus-kryll#4647 http://petersburg.forum.st/t1212-bohus-kryll#4802 http://petersburg.forum.st/t1213-kartoteki-milicyjne#4804 http://petersburg.forum.st/t1302-tolstoj
PisanieRe: Stołówka   Czw 02 Lis 2017, 20:40
30 Kwietnia

Do siedziby Białej Gwardii, wszedł dość sporych rozmiarów mężczyzna. Krótko ścięte włosy, tu i ówdzie przyprószone siwizną, szare oczy, spoglądające na otaczający świat, z ciągle żywą dziecięcą naiwnością. Spokojnym, majestatycznym krokiem przemierzał korytarz, uśmiechając się do wszystkich mijających go twarzy. Wydawał się być na swoim miejscu, coś w jego twarzy, w sposobie poruszania, a nawet w tym jak spoglądał na ludzi, mówiło, że on powinien tu być. Był jak brakujący element układanki, który po wielu sprzątaniach w końcu się odnalazł i trafił na swoje miejsce.
Ubrany w swój stary mundur, w butach wypolerowanych na błysk, ze starą, wytartą skórzaną walizką w dłoni przemierzał korytarz kwatery.
Skupmy się na chwilę na walizce, był to cały dobytek mężczyzny, wszystkie ubrania, te nowe i te z milionem łat, ale ciągle nadające się jeszcze do noszenia, książki z powyginany rogami od częstego przeglądania, stare ruchome zdjęcia z rodzicami, przyjaciółmi, byłą żoną Agnieszką i synem Jaromirem. Całe jego stare życie zmieściło się w tak małej walizce. Co prawda nie byłoby to możliwe bez serii zaklęć, ale jednak, zmuszało to mimo wszystko do refleksji, że po człowieku tak na prawdę bardzo niewiele zostaje rzeczy materialnych, prawdziwych, gdyby teraz umarł, to tylko tyle zostawiłby swoim bliskim, to smutne.
Było w tym coś melancholijnego, jednak Kryll nie miał zamiaru się tym przejmować, niczym się nie przejmował, po prostu szedł do przodu. Nie zrozumcie go źle, czuł ból kiedy Aga powiedziała mu, że ma dość, spakowała jego dobytek i powiedziała, że to już koniec, nie chce już dłużej żyć z podkomisarzem Kryllem, to nie za niego wyszła za mąż. Cierpiał przez chwilę chciał walczyć, ale patrząc na nią rozumiał, że nie jest to impuls, że wszystko sobie dobrze przemyślała i nie było szansy, na to że zmieni zdanie. Kochał ją, więc zgodził się, chciał by znalazła gdzieś szczęście, nawet jeżeli nie z nim. Serce rozdzierało mu się na pół, kiedy Jaromir powiedział mu, że nie chce mieć takiego ojca, nazwał go robotem, pozbawionym uczuć. Był zły, kiedy "wysłano go na delegacje" za to, że zgłosił coś co w jego mniemaniu było przestępstwem. W dawniejszych czasach i prawdopodobnie w przyszłych również było, jest i będzie wiele rzeczy, które zranią go, jednak on się tylko otrzepie i pójdzie dalej, uznając, że tak będzie dla wszystkich lepiej. Cholerny Kryll był stoikiem do obrzydzenia.
Spojrzał na kartkę z opisem, gdzie ma się stawić, gabinet zastępcy komendanta, po czym podniósł wzrok, stołówka, był blisko, przynajmniej budynek się zgadzał.
Powrót do góry Go down
avatar


Belgrad, Serbia

46 lat

czysta

za Starszyzną

zastępczyni komendanta Białej Gwardii
http://petersburg.forum.st/t667-dunja-yaneva http://petersburg.forum.st/t681-dunja-yaneva#1360 http://petersburg.forum.st/t683-pani-kosto-tfu-yaneva http://petersburg.forum.st/t682-rokita
PisanieRe: Stołówka   Nie 05 Lis 2017, 11:37
Jak na te wszystkie ostatnie wydarzenia, które zmuszały całą Białą Gwardię do zdecydowanie intensywnej pracy nad kilkoma istotnymi sprawami - nie licząc szeregu mniejszych - dzisiejszy dzień zdawał się być spokojny i wręcz leniwy. Wybuch w Muzeum Sztuki Magicznej w końcu dopiero miał się wydarzyć za kilka godzin, jednakże póki co nikt się go nawet nie spodziewał. A Dunja nawet teraz miała co robić, jednakże dostała zadania raczej lekkie i wymagające posiedzenia przy biurku, a nie wymagające biegania po ulicach Petersburga. I w sumie dobrze, w końcu powoli się starzała, kondycja już nie ta. Oczywiście dalej dawała radę, ale w terenie jednak lepiej sprawdzali się młodsi gwardziści. Mieli więcej werwy i siły na takie akcje.
Nic dziwnego, że dostała zadanie przywitania honorowego gwardzisty. Komendant nie miał na takie rzeczy czasu, co Yaneva mogła od biedy zrozumieć, a przydzielenie do tej misji kogoś niższego od niej rangą mogło nie być za dobrym wyjściem. W końcu z okazji takiej wymiany chcieli się pokazać pozytywnie, nie bojąc się okazywania wzajemnego szacunku, któremu zaprzeczyłoby wysłanie byle chłystka, by przywitał Krylla. Choć kto wie czy to w ogóle zostanie docenione? W Rosji hierarchia zdawała się nienaruszalna, jednakże w Pradze kto wie czy wszyscy nie są równi?
Spodziewając się, że mężczyzna może mieć problem się odnaleźć postanowiła wyjść mu naprzeciw zastanawiając się jakie wskazówki mógł dostać, by dotrzeć do jej gabinetu. Po drodze jednak planowała zajrzeć do stołówki aby przekonać się na jakie jedzenie może sobie dzisiaj pozwolić. Fakt, nie było bardzo różnorodne, jednak jak każdy Dunja miała szczególnie faworyzowane dania. A że dziś miała ochotę na strogonowa liczyła po cichu, że będzie do zdobycia.
Jednakże zamiast ujrzeć na tabliczce zawierającej dzisiejsze menu jej wymarzony obiad ujrzała nieznanego jej jegomościa, którego chyba miała dzisiaj przywitać. A przynajmniej tak jej się zdawało, gdy próbowała wyłonić z pamięci obraz fotografii przedstawiającej Czecha. O wilku mowa, a wilk tuż tuż!
Bez większego wahania podeszła do niego i spytała:
- Bohuš Kryll? - a widząc reakcję kontynuowała: - Bardzo mi miło. Dunja Yaneva, jestem zastępczynią komendanta. Z przyjemnością oprowadzę dzisiaj pana po całej siedzibie.
Strogonow będzie musiał poczekać. Oby - w razie jakby dziś był dostępny - żaden wygłodniały gwardzista nie zjadł jej porcji, bo będzie zła.
Powrót do góry Go down
avatar

Praga, Czechy

39 lat

brudna

neutralny

honorowy gwardzista
http://petersburg.forum.st/t1178-bohus-kryll#4647 http://petersburg.forum.st/t1212-bohus-kryll#4802 http://petersburg.forum.st/t1213-kartoteki-milicyjne#4804 http://petersburg.forum.st/t1302-tolstoj
PisanieRe: Stołówka   Nie 05 Lis 2017, 14:07
Z pociesznym uśmiechem na twarzy przyglądał się siedzącym to tu, to tam funkcjonariuszom, patrzył jak jedzą, rozmawiają, przez chwile poczuł dumę, że tak wielu młodych ludzi pragnie robić coś dla dobra ogółu, było w tym coś bardzo pocieszającego. I naiwnego, kiedy człowiek zaczynał się nad tym głębiej zastanawiać i dochodził do wniosku, że większość z nich nie robiła tego z wewnętrznego imperatywu, o tym jednak nigdy nie myślał, wierząc, że tak jak jego i ich intencję to te jedyne prawdziwe i słuszne.
Co do wychowania czeskich milicjantów to tam najbardziej liczyły się stopnie i umiejętności, nazwiska i cała reszta blichtru była sferą drugorzędną. Zagrożenie nie pytało się o nazwiska, wszystkich traktowało równo, a jedynie umiejętności pokazywały, kto jest ile wart.
Zaciągnął się zapachem unoszącym się w stołówce, był bardzo przyjemny, w starym komisariacie nie było tak smacznie pachnącego jedzenia, było zjadliwe, czasami udawało się znaleźć porcję dobrze dogotowaną i nie rozgotowaną, a nawet posiadającą smak, co nie było częstym elementem posiłków, zwykle niejadalnych dla normalnych ludzi, ale przez Krylla zawsze zjadanych do ostatniej łyżki.
Nie wiedząc za bardzo, gdzie teraz powinien skierować swoje stopy, postanowił zapytać jakiegoś autochtona, o odpowiedni azymut, który zaprowadzi go do gabinetu zastępcy komendanta. Już szykował się do wzbicia się na wyżyny swoich zdolności językowych i położeniu na szalę swego dobrego wychowania, kiedy usłyszał z boku jak ktoś wymawia jego imię, kątem oka dostrzegł za sobą postać. Szybko odwrócił się do pani komendant, lekko zasalutował po czym poważnym głosem przemówił.
- Podkomisarz Kryll, stawia się na służbę. Przepraszam za spóźnienie, ale zgubiłem się, sir? - Ostatnie dodał niepewnie, nie do końca wiedząc jak powinien zwracać się do nowej przełożonej. Przez chwilę przyglądał się kobiecie, była trochę podobna do Agnieszki, miały podobny kolor włosów, oczy też miały zbliżony do siebie kształt, ale twarz byłej żony była bardziej pucułowata i w ogóle ostatnia pani Kryll była dużo pulchniejszą kobietą.
- Jestem wdzięczny, dziękuje za poświęcony mi czas. - Powiedział jeszcze raz odruchowo prostując się i salutując, po czym ruszył za kobietą.
Powrót do góry Go down
avatar


Belgrad, Serbia

46 lat

czysta

za Starszyzną

zastępczyni komendanta Białej Gwardii
http://petersburg.forum.st/t667-dunja-yaneva http://petersburg.forum.st/t681-dunja-yaneva#1360 http://petersburg.forum.st/t683-pani-kosto-tfu-yaneva http://petersburg.forum.st/t682-rokita
PisanieRe: Stołówka   Nie 12 Lis 2017, 21:48
Dunja też lubiła przyglądać się młodym gwardzistom. Przypominały jej się wtedy czasy kiedy sama była takim żółtodziobem - i to pomimo faktu, że sama przekraczała wtedy trzydziesty rok życia, miała dzieci i męża, a większość stażystów jednak była ledwo po dwudziestce i bez założonej własnej rodziny. Aż dziw, że - nawet patrząc na wsparcie jej męża - zaszła tak daleko w białogwardzistowej hierarchii.
Choć pytanie czy nie za wysoką cenę zapłaciła za bycie prawie na szczycie? Bo na fakt, że zaproponowano jej posadę zastępczyni komendanta jakby chcąc otrzeć łzę po tragicznej śmierci Anfima podczas misji nie miała żadnego wpływu...
Yaneva, gdyby wiedziała jak to jest w Czechach zapewne zaczęłaby się zastanawiać gdzie by doszła ze swoimi umiejętnościami. W tym kraju Biała Gwardia do tej pory była bardzo patriarchalna i cudem można nazwać fakt, że zajmowała tak wysokie stanowisko. Czy w kraju podobno piwoszy kobieta mogła rządzić tak ważną instytucją?
Dunja zdecydowanie nie narzekała na posiłki na tej stołówce. Oczywiście jak w każdym miejscu i tu zdarzały się gorsze dania czy chrząstki w kotlecie albo mucha w zupie, jednakże w końcu nie stołowała się w Carskiej, aby móc wezwać kelnera, wściec na jakość jedzenia, a potem zażądać rekompensaty. Problem w tym miejscu powstałby już na samym początku - w końcu tu nie pracował żaden kelner.
W sumie nawet jakby nie miała jego zdjęcia zapewne by go rozpoznała. Zagubiony, choć w mundurze Kryll wyglądał na takiego, co potrzebuje zostać odnaleziony. Na szczęście w tym przypadku nie trwało to długo - a przynajmniej kobieta liczyła, że ten mężczyzna o łagodnych oczach nie stoi tu czwartą godzinę bez sensu.
- Żeby było krócej możesz mi mówić tytułem wicekomendanta - najchętniej zażyczyła by sobie "panią komendant", ale wiedziała, że ten cały Zakharenko mógłby potem w nieciekawy sposób wyrazić swoje niezadowolenie.
Nie miała pojęcia, że przypomina mu byłą żonę. Co w sumie mogłaby odebrać nawet pozytywnie - w końcu dzieli ich kilka lat, a to by oznaczało, że wygląda na młodszą niż jest.
- Nie masz za co dziękować, towarzyszu Kryll - powiedziała jeszcze oficjalnym, choć przyjaznym tonem. - Potem poproszę cię o twoje wymiary, chyba przyda ci się nowy mundur. Teraz chodź za mną - powiedziała kierując się w stronę swojego gabinetu i gabinetu komendanta uznając, że to są jednak najważniejsze pomieszczenia całej siedziby. W trakcie drogi spytała go:
- Które pomieszczenia widziałeś po drodze? Nie chcę cię bez sensu po nich oprowadzać, towarzyszu.
Powrót do góry Go down

PisanieRe: Stołówka   
Powrót do góry Go down
 
Stołówka
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1


Skocz do: