Навигация

Gabinet Kosmasa Zakharenko - Page 2
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  




 

 Gabinet Kosmasa Zakharenko

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2
avatar


Jekaterynburg, Rosja

61 lat

błękitna

za Starszyzną

sędzia Magicznego Sądu / wykładowca na PUMie
http://petersburg.forum.st/t1069-matvei-onegin#3926 http://petersburg.forum.st/t1936-matvei-onegin#10029 http://petersburg.forum.st/t1937-sprawiedliwosc-wymierzamy-sami#10030 http://petersburg.forum.st/t1935-orzel-onegina#10028
PisanieRe: Gabinet Kosmasa Zakharenko   Pią 21 Gru 2018, 15:02
- Z jednej strony to by miało sens, bo wprowadza chaos. Z drugiej pytanie czy to na pewno było działanie najbardziej opłacalne dla Czarnego Słońca? W końcu mogło im by się bardziej opłacać zatrzymanie go właśnie wśród Starszyzny, gdzie mógłby pod postacią cienia zabijać na zawołanie - Matvei nie przepadał za osobami z takimi umiejętnościami. Miał wrażenie, że są raczej niestabilne emocjonalnie, nie zamierzał jednak niczego takiego sugerować Kosmasowi. W sumie akurat dużo dla niego zrobił nim stało się to całe ujawnienie. - Ale przyznam, że wolę teraz tego nie rozważać. Za mało jeszcze wiemy o tej zarazie by wiedzieć, do czego mogą zmusić porządnego człowieka.
Matvei szanował szwagra za starania podjęte, by ten chwiejący się moloch o nazwisku Zakharenko utrzymać mimo wszelkich przeciwności losu prosto. Zdawał sobie sprawę, że wielu nie podołałoby temu wyzwania, a znaleźliby się i tacy, co by nawet nie próbowali. Do takich rzeczy trzeba jednak było mieć starszyźniane wychowanie, tak krytykowane przez Raskolników.
- Zdecydowanie - zgodził się bez dwóch zdań. Pamiętał, jak Bregovicie przeżywali zdradę Nadici. Pokazali jednak swą lojalność Starszyźnie biorąc za punkt honoru osobiste rozprawienie się z nią. - Pewnie ktoś z rodu, który tak jak Aristovowie nawet nie próbuje się tłumaczyć ze zdrajcy - stwierdził. - Bregovicie jakoś powstrzymali rodzenie się kolejnych zdrajców, a u Aristovów? Milczą. Może nawet kolejny Raskol narodzi się mniej lub bardziej metaforycznie właśnie u nich - może to i brzmiało jak gadanie członka wrogiego rodu, ale prawda była taka, że brak reakcji tej rodziny Onegina mocno niepokoił. Jeśli oni w ogóle nie reagują na takie rewelacje to strach się bać czy zareagują na kolejnych takich rewolucjonistów.
- Daj mi chwilę - powiedział odbierając teczkę z rąk Kosmasa i wziął łyk alkoholu. Powoli i dokładnie przeglądał stronice, aż natknął się na coś, co wydało mu się podejrzane i interesujące zarazem. - Spójrz tutaj - wskazał mu palcem. - Widziałeś? To wygląda na próbę łapówki co najmniej, a może nie tylko próbę - za zawiłymi słowami kryła się chyba odpowiedź co jego szwagier powinien zrobić. - Fakt, to było dawno, ale ludzie mało kiedy naprawdę się zmieniają. Może od ciebie weźmie "gratyfikację", a jeśli nie zawsze możesz go tym zaszantażować - zaznaczył ten fragment kawałkiem papieru zastępującym zakładkę, zamknął akta i podał je Zakharenko. - Powodzenia z Ovechkinem.
Przytaknął na jego słowa. - Tylko wyślij mi wcześniej orła, żebym czasowo się przygotował. Teraz naprawdę obaj mamy co robić.
Potakiwał słuchając Kosmasa. Uśmiechnął się słysząc jego stwierdzenie. - Kto by się spodziewał? Tak po niej jechałeś - zaśmiał się lekko. - Ustaliliście już jakieś zmiany? Przyznam, że te przestarzałe struktury brzmią niepokojąco - powiedział.
Powrót do góry Go down
avatar


Odessa, Ukraina

52 lata

błękitna

za Starszyzną

Nestor Zakharenko / komendant Białej Gwardii
http://petersburg.forum.st/t1105-kosmas-zakharenko#4122 http://petersburg.forum.st/t1106-kosmas-zakharenko#4152 http://petersburg.forum.st/t1108-kosmas-zakharenko#4155 http://petersburg.forum.st/t1107-zeus#9577
PisanieRe: Gabinet Kosmasa Zakharenko   Sob 29 Gru 2018, 21:10
- Nie mam pojęcia, Matveiu. Może coś po prostu przeoczyliśmy. Może po prostu zatrzymanie go w Starszyźnie było dla nich zbyt oczywiste? Albo sam już nie wiem. Za dużo mam pytań. Co byś zrobił na moim miejscu? Nie chciał brzmieć rzewnie, Komendantowi Białej Gwardii nie wypadało tego zdecydowanie robić, ale wszystko miało dwie strony medalu. Kosmas wiedział o tym najlepiej. Uważał, że – choć nieoczekiwanie zdradził go pierworodny syn – coś więcej musiało się za tym kryć. Nie zrobiłby tego bez powodu; nie wydałby przecież swojej rodziny w normalnych warunkach. Może ktoś go czymś szantażował? Może ktoś go do tego zmusił? Wciąż jednak nie miał na to żadnych konkretnych dowodów. Nie chciał po sobie pokazywać, że w głębi duszy beznadziejnie tkwi w nim jeszcze nadzieja. Późnymi nocami, zwłaszcza w towarzystwie alkoholu, tłumaczył ją sobie na różne sposoby; próbował znaleźć odpowiedzi na nieustannie nurtujące go pytania, ale bez pomocy Savvasa było to niewykonalne. Dopóki go nie złapią, nie dowie się, co tak naprawdę się stało. A musiał być pierwszy – przed Ovechkinem, co wcale nie było takie łatwe, zwłaszcza że to on nadzorował całym śledztwem odnośnie jego syna. Coraz częściej podejrzewał, że mogłoby mieć to związek z Czarnym Słońcem. Wszystko w końcu działo się w jednym czasie, pomimo tego że elementy układanki wciąż nie pasowały idealnie. Był jednak przekonany, że to co najwyżej kwestia czasu, co zgodnie musiał przyznać Matveiowi. Wciąż nie byli pewni tego, w jaki sposób działali, ale już wkrótce wszystko miało się zmienić. Musieli tylko rozszyfrować kilka informacji, by dowiedzieć się z kim tak naprawdę mają do czynienia.
- Widzisz, drogi szwagrze, tak to właśnie jest, kiedy nie gra się pierwszych skrzypiec w Starszyźnie. – Wtedy wszystko uchodziłoby im na sucho, ale to właśnie Aristovowie i Kuraginowie wieli prym w Radzie Czarodziejów. Kosmas chciał albo to jak najszybciej zmienić i ostatecznie ich się pozbyć, albo wkupić się w ich łaski, jednak wraz z ostatnimi wydarzeniami miał nikłe na to szanse. Musiał więc czymś się zasłużyć, dlatego jego kolejnym celem na drodze było zniszczenie Czarnego Słońca. Bez względu na wszystko. – No proszę. Nie zauważyłem tego, oko sędziego wszystko dostrzeże. – Z lekkim błyskiem w oczach poklepał Onegina po plecach, po czym przyjrzał się dokładniej dokumentom. – Ale nie wiem czasem, czy łapówka to nie za mało. Ovechkin ma też tutaj swoją pozycję. Spróbuję jednak z tym coś zrobić. Zobaczymy, jak się zachowa. – Zaraz po tym pokiwał głową na znak, że o wszystkim poinformuje go odpowiednio wcześniej. Na wspomnienie o Yanevie zaśmiał się pod nosem. No właśnie, kto by się spodziewał, że uda im się złapać jakiś lepszy kontakt. – W wielkim skrócie: trzeba ogarnąć to, czego nie zrobili moi poprzednicy. A wiesz, że bez oficjalnego przyzwolenia z góry, trudno cokolwiek zdziałać. Na pewno musimy zrobić gruntowane przetasowanie w szeregach Białej Gwardii, rozbudować wydziały, zwiększyć szkolenia i ilość gwardzistów poprzez współpracę z innymi krajami spoza Europy… – Kosmas mógłby tak wymieniać bez końca niezbędne reformy, ale nie zamierzał zanudzać teraz tym swojego szwagra.
Powrót do góry Go down
avatar


Jekaterynburg, Rosja

61 lat

błękitna

za Starszyzną

sędzia Magicznego Sądu / wykładowca na PUMie
http://petersburg.forum.st/t1069-matvei-onegin#3926 http://petersburg.forum.st/t1936-matvei-onegin#10029 http://petersburg.forum.st/t1937-sprawiedliwosc-wymierzamy-sami#10030 http://petersburg.forum.st/t1935-orzel-onegina#10028
PisanieRe: Gabinet Kosmasa Zakharenko   Sob 05 Sty 2019, 22:18
- Na pewno próbował go odszukać - przyznał. - W końcu tylko on zna wszystkie powody, dla których się zdecydował na to... wyznanie - Matvei nie miał pojęcia jak najlepiej ubrać w słowa to koszmarne zdarzenie, które podburzyło wiarę w Starszyznę. Podejrzewał jednak, że może zapisać się w historii na ich niekorzyść. - A prócz tego skupiłbym się pewnie na Czarnym Słońcu, skoro podejrzewasz, że mogą mieć z tym związek - spojrzał na niego ze zrozumieniem. W końcu obaj byli ojcami i Onegin był w stanie sobie wyobrazić jakim cierpieniem musi być utrata pierworodnego, nawet jeśli on w praktyce żyje. Prawdopodobnie, w końcu nikt go nie widział od tamtego czasu.
Mężczyzna widział, że Semen Ovechkin jest solą w oku nestora Zakharenko. Postanowił więc w wolnej chwili przeszukać cały dostępny życiorys detektywa. Nie zamierzał oczywiście znaleźć cokolwiek za wszelką cenę, jednakże jeśli uda mu się coś wygrzebać bez większego ryzyka... Cóż, może chociaż jeden problem Kosmas będzie miał z głowy. I może się zgodzi na jego propozycję.
- Szczerze mówiąc chciałbym to zmienić. Nie będę owijał w bawełnę... Co powiesz na moją kandydaturę? - spytał. - Sądzę, że mam szansę uzyskać wystarczająco liczbę głosów, szczególnie z twoim poparciem. Mam powody sądzić, że Mefodiy Karamazov też mógłby mnie poprzeć. A jakby się udało strącilibyśmy z piedestału Kuraginów czy Aristovów i wprowadzili własne zmiany - zaproponował. Był pewien, że brak potrzeby podlizywania się innym rodom spodoba się jego szwagrowi. W końcu Zakharenko od dawna biednieli i musieli prosić o pomoc w spłacie długów.
- No widzisz szwagrze, siedzenie w tych wszystkich aktach przyniosło jakieś owoce - zaśmiał się licząc, że to choć trochę ułatwi bratu jego żony życie. - Zawsze możemy poszukać czegoś innego. Na pewno da się coś podciągnąć pod złamanie prawa - wziął łyk alkoholu. - W wolnej chwili jeśli będę miał jak pogrzebię jeszcze za jego teczką w archiwach sądowych. W razie czego dam znać czy coś mam.
Matvei wysłuchał szwagra uważnie. - Uuu! Widzę, że dużo jest do zrobienia. W sądach, muszę ci przyznać, nie jest lepiej. Sprawy potrafią się ciągnąć miesiącami, jeśli nie latami, adwokaci sprawy nie ułatwiają i udają, że nie dostali jakichś dokumentów, w archiwum jest bałagan... Ten stary system obecnie kompletnie się nie sprawdza. Może dlatego, że żyjemy w ciekawych czasach - Onegin kiedyś słyszał od ojca, że to jest z najgorszych rzeczy jakie mogą spotkać człowieka. Czasy spokojne są bezpieczne i nie wymagają bezkompromisowych działań. A teraz widział jak bardzo świat przyspieszył, oszalał i wręcz pędził ku zagładzie, jakby apokalipsą chciał przywitać nowe milenium. Mężczyzna cieszył się, że przeżył młodość w czasach, gdy skandalem było zerwanie zaręczyn - szczególnie takie w jego stylu. Wtedy nikt się nie martwił buntownikami czy wariatami najwyraźniej czczących słońce.
Powrót do góry Go down

PisanieRe: Gabinet Kosmasa Zakharenko   
Powrót do góry Go down
 
Gabinet Kosmasa Zakharenko
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2


Skocz do: