Навигация

Plac Pamięci
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  




 

 Plac Pamięci

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
avatar

PisaniePlac Pamięci   Pią Lut 03, 2017 5:25 pm
Plac Pamięci

Plac Pamięci, przez niektórych czarodziejów nazywany Zieloną Przystanią – głównie dlatego, że całą jego powierzchnię wyłożono malachitowymi kamieniami – zachwyca i jednocześnie przeraża. Położony już na samym końcu Mahala, otoczony jest niewysokim, ceglanym murkiem, który przyozdobiony jest płaskorzeźbami przedstawiającymi najwybitniejszych czarodziejów magicznej Skandynawii. Wejścia na plac strzegą posążki samego Peruna i Perperuny – najważniejszych bogów w całym panteonie słowiańskim.

Powrót do góry Go down
avatar


Petersburg, Rosja

25 lat

brudna

za Raskolnikami

pielęgniarka
http://petersburg.forum.st/t1367-ulyana-kovalenko#6268 http://petersburg.forum.st/t1370-i-m-just-a-girl-standing-in-front-of-a-boy-asking-him-to-love-her#6274
PisanieRe: Plac Pamięci   Nie Sty 07, 2018 11:12 pm
29.05.1999

A więc stoi Ulyana ubrana w zielony płaszcz i buciki w kolorze bordo. Miała się nie rzucać w oczy i czekać pod figurą Perperuny, trzymać w ręku niebieskie kwiatki i czekać, aż ktoś się pojawi. Miał ją znaleźć jakiś człowiek z fioletową chustką w butonierce i przekazać list, który ona z kolei miała położyć na biurku pana Dyrektora Ordynatora. Czy jednak rzeczywiście nie rzuca się w oczy? Czy to, jak kręci się pod pomnikiem i jak macha tym bukiecikiem kwiatków, nie zdradza, że to nie jest normalne spotkanie? Oj, oby nie, ale prawdę mówiąc może to sprawiać wrażenie, jakby czekała na randkę, a faktycznie czeka na randkę w ciemno. Nie można się pomylić, kiedy spojrzy się na blondyneczkę, która jest cała podekscytowana i tylko strzela zainteresowanym spojrzeniem zza wielkich okularów. Gdzie jest ten cały posłaniec, no czy nie powinien pojawić się tak przynajmniej pięć minut przed czasem? Bo ona stoi tu już całe dwie minuty, a piętnaście siedziała w kawiarni nieopodal. Nawet udaje, że stoi i pali papierosa, chociaż wcale nie jest jakąś miłośniczką stania i czekania z papierosem w ustach, bo zaraz się znajdzie ktoś, kto podejdzie i poprosi o bucha, albo pięć papierosów, dla wszystkich kolegów i koleżanek. Ale ryzykuje, bo dziś jest dzień w którym się ryzykuje. Dziś jest jej pierwsza ważna  rola dla ugrupowania Raskolników. Dotąd tylko jakieś siniaki leczyła swoimi sposobami. Ale jej się marzyło oczywiście szaleństwo, jakaś akcja prosto z kart kryminału. Ostatnio opowiadała takiemu jednemu panu, który ją uratował, że ona by chciała tak chociaż raz. No więc ma, będzie posłańcem. Może nie jest to latanie za opryszkami i bogaczami po ulicach, ale już coś!
No więc tak stoi dziecko i papierosa kończy, bucikiem depcze i się obraca i oczy wytrzeszcza, bo nie wierzy co zobaczyła.
Powrót do góry Go down
avatar


Petersburg, Rosja

26 lat

medium

czysta

za Raskolnikami

obrońca sądowy
http://petersburg.forum.st/t1052-gavriil-yanev http://petersburg.forum.st/t1074-gavriil-yanev#3941 http://petersburg.forum.st/t1075-pan-adwokat#3942 http://petersburg.forum.st/t1073-nevra#3940
PisanieRe: Plac Pamięci   Pon Sty 08, 2018 10:50 pm
Dla niego to nie było nic szczególnego, ot zwykła misja kurierska. Dostarczyć wiadomość przez czyjeś ręce, chleb powszedni. Nawet nie przekładał umówionego na później spotkania, bo ile może mu zająć przekazanie jakieś wiadomości, ot parę minut, co by nie wzbudzić podejrzeń i tyle. Włożył fioletową chustkę do butonierki w swoim garniturze i nie czekając, ruszył na Plac pamięci. Był punktualnie, rzadko kiedy się spóźniał, nigdy też nie bywał za wcześnie. Jedynie w sam raz, stanie i sterczenie na placu byłoby nieco podejrzane, chociaż i tak ludzie nie zwracali na to uwagi, bardziej to osobie czekającej mogło się zdawać, że ktoś ją może obserwować, ale to dobrze po części... przezorny zawsze ubezpieczony. Rozejrzał się szybko po placu, kiedy zobaczył niebieskie kwiatki na horyzoncie, z daleka jakoś nieszczególnie przyglądał się blond dziewczynie, która je trzymała. Miał jej przekazać wiadomość i tyle. Jednak kiedy podszedł bliżej, czuł jak jego serce się zatrzymuje, by następnie bić z stukrotnym przyśpieszeniem.
Co ona tu robiła, przecież nie mogła być raskolniczką. Czemu miałaby tak ryzykować? Przecież to nie miało sensu. Powinna chronić się od niebezpieczeństw, była taka niezdarna i słodka, czemu tyle ryzykowała?!
Tysiące myśli przebiegało mu po głowie, widział, że Ulyana zareagowała podobnie... jednak zdecydował się odzyskać rezon. Przełknął ślinę i podszedł do niej spokojnie, objął ją na przywitanie, by wsunąć do kieszeni w jej płaszczu list, który miał jej przekazać, odruch... Na Welesa, to było cudowne uczucie mieć ją chociaż przez chwilę znów w swoich ramionach, nie chciał jej puścić, z trudem się od niej odsunął.
Nie wiedział co w sumie powiedzieć. Po prostu stał i się w nią wpatrywał. Nie no, powinien jej zabrać ten list, co on zrobił, to nie mogła być ona, pewnie jakaś głupia pomyłka, Na Welesa, Gavriil, ogarnij się. Zabierz jej ten list i poszukaj prawdziwego raskola. Jednak głos rozsądku mówił mu, że to musi być ona, to byłby cholernie zbyt duży zbieg okoliczności.
Powrót do góry Go down
avatar


Petersburg, Rosja

25 lat

brudna

za Raskolnikami

pielęgniarka
http://petersburg.forum.st/t1367-ulyana-kovalenko#6268 http://petersburg.forum.st/t1370-i-m-just-a-girl-standing-in-front-of-a-boy-asking-him-to-love-her#6274
PisanieRe: Plac Pamięci   Pon Sty 08, 2018 11:55 pm
Wytrzeszcza oczy, bo widzi Gavrilla. Tego samego, który na jej naiwne pytanie otwartego szeroko serca, czy wreszcie przedstawi ją rodzinie i czy może kiedyś będzie chciał się z nią ożenić (dacie wiarę, że była na tyle głupia, żeby go o to spytać?), wyśmiał ją i nie odzywał się, znikł zostawiając ją z rozdeptanym serduszkiem. I chociaż minęło już kilkanaście miesięcy, a Ulyana przekonana była, że darzy Gavrilla najszczerszą nienawiścią, to nagle jej serduszko drgnęło i czuje się tak jakby miała zaraz się rozpłakać. Zaciska rączki mocno i mówi sobie, że nie rozpłacze się, nie będzie robiła przedstawienia. Stoi taka spięta, a on wita się dziwnie, bo podchodzi blisko i obejmuje ją. Aż się zdenerwowała i mu rękę na brzuch kładzie i go odpycha zaraz. No konspira, konspirą, ale nie będzie ten okropny człowiek jej tutaj robił takich akcji na środku Placu Pamięci. Och, coż za ironiczna nazwa, jakby specjalnie dla nich uszyta. Ulyana już chce go wyminąć, rzucić kwiatkami mu w twarz, albo przynajmniej powiedzieć coś niemiłego, ale zamiast tego patrzy na kolor chustki w butonierce jego garnituru.
- Co to za żart - jest w szoku i zaraz rozgląda się na boki, podsuwa okulary na czoło i znów patrzy na Yaneva oskarżycielsko. Czy on ją wkręcił, że będzie miała jakieś zadanie, bo nagle sobie o niej przypomniał, bierze ślub i chciał się pochwalić, co, jakaś wspaniała dama, której się zdarzyło urodzić w bogatej rodzinie się zgodziła, żeby spędzić z nim reszte życia? No świetnie, ale to chyba Ulyany nie dotyczy, wiec po co ten cyrk cały. I patrzy na niego okropnie zła, aż coś się w niej zagotowało i rzeczywiście unosi rękę i zaczyna go okładać tym bukiecikiem kwiatków.
- Jak - ty - możesz - się - mi - na - oczy - pokazywać - mówi, właściwie to się drze, a przy każdym słowie traci na jego ciele, bijąc go tym bukieckiem, kolejnego kwiatka. Aż jej nic nie zostało, więc odrzuca łodygi na ziemię z malachitowych kamieni i kręci głową i chyba dostanie zaraz hiperwentylacji od prób wzięcia się w garść.
Powrót do góry Go down
avatar


Petersburg, Rosja

26 lat

medium

czysta

za Raskolnikami

obrońca sądowy
http://petersburg.forum.st/t1052-gavriil-yanev http://petersburg.forum.st/t1074-gavriil-yanev#3941 http://petersburg.forum.st/t1075-pan-adwokat#3942 http://petersburg.forum.st/t1073-nevra#3940
PisanieRe: Plac Pamięci   Sro Sty 10, 2018 5:11 pm
Ciągle się nienawidził przez to co zrobił Ulyanie, był wtedy tchórzem. A teraz nie mógł z nią być na takich zasadach na jakich ona chciała. Nie mógł się narażać, żeby matka go wydziedziczyła, była zbyt cennym źródłem informacji dla raskolników. Musiał być dla niej milusi i kochaniusi, dalej kochany synek mamusi, której nienawidził wewnętrznie. Już dawno nie był tą osobą... ale kim był tak naprawdę, poza chodzącą kupką kłamstw? Tego nikt nie wiedział do końca, nawet on sam.
Kochał ją, dalej ją kocha... ale wiedział, że nigdy nie spełni jej oczekiwań. Chciałby móc to zrobić, być facetem, z którym weźmie ślub, będzie miała stadko dzieci, będą żyć gdzieś spokojnie, od czasu do czasu szaleć przy muzyce. Jednak nie mógł. Zwłaszcza teraz. Zdołał wsunąć jej list do kieszeni, zanim go od siebie odsunęła i zaczęła okładać go bukietem z kwiatków, złapał ją odruchowo za nadgarstki i powtarzał jak mantrę, by się uspokoiła.
- Chciałbym, żeby to był żart. - odpowiedział, patrząc na nią uważnie, puścił jej nadgarstki, kiedy się zorientował, że ją trzyma, by go nie biła dalej tymi kwiatkami. Chociaż bez wątpienia zasłużył na gorsze rzeczy. Czemu do cholery ona ryzykuje tak bardzo. Bycie raskolnikiem nie było usłane różami, zwłaszcza teraz, kiedy każdy ich obwiniał o zamach. Mieli nad głową widmo egzekucji, czemu ona musiała tak bardzo ryzykować! Wiedział, że jest naiwną idealistką, kochał to w niej... ale to była już przesada! Nie chciał klęczeć obok niej, podczas kiedy starszyzna publicznie ich zabije.
- Jak ty tu możesz stać, z tymi konkretnymi kwiatami? - spytał, obijając pytanie w jej stronę, zerkając na kwiaty, które aktualnie leżały rozwalone dookoła nich i na leżące na ziemi łodygi. Zniszczone, tak samo jak ich dawny związek.
Powrót do góry Go down
avatar


Petersburg, Rosja

25 lat

brudna

za Raskolnikami

pielęgniarka
http://petersburg.forum.st/t1367-ulyana-kovalenko#6268 http://petersburg.forum.st/t1370-i-m-just-a-girl-standing-in-front-of-a-boy-asking-him-to-love-her#6274
PisanieRe: Plac Pamięci   Sob Sty 13, 2018 9:43 pm
Ulyana nie mogła znać powodów, bo nigdy też jej nic nie wytłumaczył. Gdyby powiedział jak to wygląda, może nawet zgodziłaby się na to, żeby do końca życia ukrywać się z nim, nigdy nie wyjść do kina jako para, nigdy nie zjeść w drogiej restauracji. Może dla większego dobra, zrezygnowałaby ze stadka dzieci, z widoków na piękny ślub i białą sukienkę do ziemi. Ale ona nie wiedziała i sądziła, ze on ją oszukiwał. Bo przecież jak inaczej wytłuamczyć to, ze nie chciał z nią być?
Zaraz łapie jej dłonie i coś mówi, mowi niezrozumiałego. Ulyana kręci głową i wydaje się, ze chce go zagryźć jak mały piesek wielkiego psa.
- Co? - dziwi się na to jego pytanie. Yanev ją pyta co ona robi na Placu Pamięci z kwiatkami, co ona robi czekając na kolesia z fioletową chustką w butonierce. - Co to za pytanie jest właściwie? - podejrzliwie spogląda na niego i wreszcie łapie, że o to mu chodzi, że ona śmie być w tej samej organizacji w której był on. No tak, przecież takie proste dziewczyny jak ona nie powinny mieć na nic wpływu. Najlepiej żeby udawały, że są szczęśliwymi głuptasami, a najlepiej to żeby nimi były. Bo w ten sposób nie będą się tym m ą d r z e j s z y m ludziom w życie wplątywać. - Stoję bo chcę, mam kwiaty bo tak chcę. Nie myśl sobie, że pozjadałeś wszystkie rozumy, a to jakie masz nazwisko, jakkolwiek mnie wzrusza- zagroziła i pociąga nosem, iskry aż biją z jej oczu, kiedy patrzy prosto w jego oczy i tym samym chce się w jego mózg wwiercić i spytać go: dlaczego on tutaj jest, dlaczego jeszcze nie odszedł do domu, czy musiał być tak okrutny i zaczynać z nią rozmowę? Czy nie mógł po prostu wyjechać z kraju, albo zniknąć? I wtedy zadaje sobie i jemu jeszcze jedno pytanie: co on robi w tej organizacji, przecież oni nie walczą o to, żeby się arystokratom dobrze żyło. Mina jej się zmienia, kiedy to odkrywa i patrzy na niego zdumiona. I nagle zaraz znów zła.
- Idę stąd, nie śledź mnie - powiedziała co wiedziała i nabrała powietrza w policzki i się odwraca i idzie, ale na dziewięćdziesiąt procent on poszedł za nią. Skoro już się spotkali, to nie mogli tak po prostu odejść w dwa rózne kierunki. Powinni zresztą odejść w jeden po tym jak go pobiła publicznie. Wcale nie wyglądali jak ludzie, którzy rozstaliby się w dobrych stosunkach, wiec niech idą to naprawić.
No a rozmawiać o raskolnikach nie będą tutaj na środku placu, bo gotowi są rzucać nazwiskami, które mogłyby wszystkich pogrążyć.
Powrót do góry Go down
avatar


Petersburg, Rosja

26 lat

medium

czysta

za Raskolnikami

obrońca sądowy
http://petersburg.forum.st/t1052-gavriil-yanev http://petersburg.forum.st/t1074-gavriil-yanev#3941 http://petersburg.forum.st/t1075-pan-adwokat#3942 http://petersburg.forum.st/t1073-nevra#3940
PisanieRe: Plac Pamięci   Nie Sty 14, 2018 6:15 pm
Martwił się o nią, cholernie się o nią martwił, kiedy już do niego dotarło to, że dziewczyna naprawdę jest raskolniczką. Czemu tak bardzo ryzykowała! Miał już dość zmartwień w życiu, jego wiecznie naćpana siostra, druga wiecznie pracująca, trzecia zapatrzona w starszyznę jak w obrazek, jego matka susząca mu głowę, by się ożenił i grożąca wydziedziczeniem, teraz ta cała afera z zamachem i wizja publicznej egzekucji. Ciekawe jakby jego matka zareagowała, gdyby jej idealnemu dziedzicowi ścięto głowę za bycie raskolnikiem... wolał się tego nie dowiadywać w każdym razie! Nie wiedział co jej odpowiedzieć. Wiedział, że dziewczyna może robić ze swoim życiem to co jej się żywnie podoba, nie miał już na to żadnego wpływu, no ale martwił się cholernie, dalej ją kochał. Na Welesa, ta sytuacja była absurdalna.
- Ulyana zaczekaj. - rzucił i poszedł za nią, chociaż dobrze wiedział, że dziewczyna się nie zatrzyma. Szedł za nią i próbował z ią nawiązać kontakt przez długi czas, aż do momentu, w którym nie byli już tak bardzo na widoku, wyprzedził ją, zagradzając jej drogą.
- Proszę cię... uważaj na siebie. Wiem, że nie mam prawa w żaden sposób wpływać na twoje życie, ale po prostu, bądź ostrożna. - powiedział, mając to swoje maślane spojrzenie zbitego pieska, z którego Ulyana kiedyś się śmiała, że wygląda tak słodko i niewinnie. Nie wyobrażał sobie, co zrobiłby na wieść, że coś jej się stało, że została ranna na jakiejś z raskolniczych misji, albo nie dajcie bogowie umarła. Jego cały świat by się zawalił.
To było ich pierwsze spotkanie od rozstania... z jednej strony miał ochotę dać jej spokój, upewnić się jedynie, że dostarczy list. Z drugiej, chciał ją tak bardzo zatrzymać, wyjaśnić wszystko, powiedzieć jakie miał motywy... ale wiedział, że dalej nie będzie mógł jej dać, tego czego chciała i na co zasługiwała. Szczęśliwego małżeństwa, żyjącego gdzieś na obrzeżach miasta z gromadką dzieciaków. Teraz jak już zaczął być raskolnikiem, musiał to dokończyć, a przeciwstawianie się jego matce wyraźnie by zaszkodziło interesom, ironia życia. Więc stał i patrzył się na nią, znów mu brakowało słów. Chociaż wiedział, że Ulyana pewnie to nadrobi, wypominając mu wszystko.
Powrót do góry Go down

PisanieRe: Plac Pamięci   
Powrót do góry Go down
 
Plac Pamięci
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Plac zabaw nieopodal głównej ulicy.


Skocz do: