Навигация

Park Perperuny
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  



 

 Park Perperuny

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
avatar

PisaniePark Perperuny   Pią 03 Lut 2017, 17:42
Park Perperuny

To miejsce uznawane jest za jedno z największych parków magicznych w Petersburgu, tym samym jednoznacznie oddzielając reprezentatywną ulicę Eufrozyny Wielkiej i tajemniczy Niedźwiedzi Ryk od mocno zaniedbanej i zepchniętej na margines Mahala. Na jego środku znajduje się ogromna, marmurowa fontanna z monumentalną, prawie trzymetrową rzeźbą Perperuny, która jest boginią sprawiedliwości i symbolem deszczu, chmur i grzmotów. Woda jest zawsze krystaliczna, jednak odróżnia ją to, że w nocy zmienia kolor na krwistoczerwony. Mówi się wtedy, że bogini dzieje się krzywda i krwawi. Po boku dodatkowo ulokowano kilka kamiennych, podniszczonych ławek, aby móc na chwilę przysiąść i porozmyślać nad egzystencją.

Powrót do góry Go down
avatar


Split, Chorwacja

20 lat

charłak

nieznana

neutralny

krawiec
http://petersburg.forum.st/t623-bruno-mrksic http://petersburg.forum.st/t632-bruno-mrksic http://petersburg.forum.st/t630-bruno http://petersburg.forum.st/t631-franka#1122
PisanieRe: Park Perperuny   Czw 23 Mar 2017, 23:11

13.04.1999

Na ławce siedzi chłopak w burym sweterku, nozdrza jakby mu trochę drżały, a może tylko z zimna cały drży. Kwiecień-plecień, bzdurki, bzdurki. Zimno tu jak pies cały rok, tak twierdzi Bruno. Ale ten chłopak na ławce to nie jest Bruno, ma najwyżej piętnaście lat i co on tu robi w ogóle.
Bruno dostrzegł go kątem oka przejeżdżając obok na rowerze. Siodełko było za nisko, poły płaszcza biły o szprychy, a sznurowadła owinęły się wokół pedałów.
Nigdy więcej spod teatru nie biorę, pomyślał rozgoryczony; rower należał do niego od zaledwie kilku godzin i nie przypadli sobie do gustu. Bruno nie pożyczałby go wcale, gdyby nie piętnastominutowe spóźnienie na rozmowę z kierowniczką szwalni, która opublikowała ogłoszenie w Mirze. Każdych rąk do pracy, a takie jak Bruna to się liczą za dwie pary. Szkoda, że znowu zapomniał żywokostem posmarować i prawa straszy długą szramą. Wczorajsza, od noża, kroił chleb na śniadanie. I zjadł z pomidorem.
Nie odjechał zbyt daleko od chłopca w burym sweterku. Opór zniknął pod nogami, rower zachwiał się, a Bruno nie zdążył podeprzeć się nogą i zwyczajnie upadł wraz z rowerem.
- Kurwa mać, szmelc. Akurat jak się człowiek spieszy... – marudził w najlepsze i ukląkł, by nałożyć łańcuch. Postęp, postęp, a przerzutki nie działają jak należy i spada. I co powiesz, człowieku w pięknie przenicowanym wełnianym płaszczu. Zdobyczny, jak rower, ale dość elegancki. Może i dobrze się stało, że się ubrudzi od pyłu na dróżce; będzie wyglądało, że faktycznie potrzebuje pracy.
Łańcuch zaskoczył, ale przy dwudziestu minutach spóźnienia dwie więcej nie zrobią różnicy. Bruno zanurzył dłoń w kieszeni i wyłowił (pewnie ostatniego) papierosa. Ale zapalniczki już nie.
Obrócił się na pięcie w nadziei, że młodzież petersburska jest dość zdemoralizowana, by nosić tytoń i zapałki chociaż, ale chłopak zniknął; to znaczy – odchodził już, a gonić się nie opłacało. Bruno zaczepił najbliższego przechodnia.
- Ej, masz ognia?
Powrót do góry Go down
avatar


Stambuł, Turcja

27 lat

czysta

za Raskolnikami

twórca magicznych przedmiotów i kłątwołamacz
http://petersburg.forum.st/t618-vanya-gorchevski#1088 http://petersburg.forum.st/t619-vanya-gorchevski#1092 http://petersburg.forum.st/t622-vanya-gorchevski#1097 http://petersburg.forum.st/t620-kadar#1095
PisanieRe: Park Perperuny   Sob 25 Mar 2017, 16:35
Nawet teraz jest ci kurewsko zimno.
Nie potrafisz przyzwyczaić się, że wiosna w Rosji to wciąż zima. Mógłbyś kląć siarczyście, ale jeszcze tego nie robisz. Niby słońce leniwie wychodzi zza chmur, czasem nawet pojawia się na dłużej, lecz chłodny wiatr wciąż szczypie twoje policzki. Starasz się nie zastanawiać nad nieprzyjemną rzeczywistością, myślami wciąż jesteś gdzieś daleko – pewnie na Bliskim Wschodzie, gdzie z nieba ciągle leje się żar. Co się z tobą dzieje, Vanya? Wzięło cię na sentymenty, choć zawsze przeszłość miałeś w dupie. Nie chciałeś wrócić do postkomunistycznej Bułgarii, a do momentu wyprowadzki z Bejrutu nigdy nie spojrzałeś za siebie. Bez większego zastanowienia sprzedałeś wszystko, co ostatecznie należało do Jawada i wyjechałeś znowu bez słowa, bo nawet nie miałeś z kim się pożegnać. Może i miałeś, ale wykreśliłeś ich ze swego życia z powodu własnego widzimisię. Potem w twojej głowie pojawił się pomysł z Petersburgiem i voilà – oto jesteś na starych śmieciach, w końcu uczyłeś się tu za młodu. Teraz mieszkasz niedaleko centrum, przez park Perperuny przechodzisz codziennie, choćby po to, by dostać się na Niedźwiedzi Ryk. Podoba ci się ten ogrom tłoku, brudu i chaosu Mahala, gdzie nic nie jest udawane. Wolisz brzydotę, nie zadowalasz się klasycznymi kanonami piękna.  
- Co? – Ktoś cię zaczepił, a ty nie dosłyszałeś, być może dlatego, że nie byłeś skupiony zbytnio na otaczającej cię okolicy. Z lekkim zaskoczeniem, choć i spokojem w oczach lustrujesz twarz nieznajomego, z której udało ci się wszystko wyczytać. Przecież nie mógł zapytać cię o nic innego. Jeszcze raz mu się przyglądasz, a twoją uwagę przykuwa jego rower. Nigdy nie przepadałeś za tym wynalazkiem, zwłaszcza że mocno przyzwyczaiłeś się do latających dywanów, które ostatnimi czasy zyskują w Rosji na popularności. – Poczekaj. Chyba mam – mamroczesz pod nosem, bardziej do siebie niż do niego, przetrząsając kieszenie. Nie możesz znaleźć, ale jesteś przekonany, że na pewno ją masz.
Powrót do góry Go down
avatar


Split, Chorwacja

20 lat

charłak

nieznana

neutralny

krawiec
http://petersburg.forum.st/t623-bruno-mrksic http://petersburg.forum.st/t632-bruno-mrksic http://petersburg.forum.st/t630-bruno http://petersburg.forum.st/t631-franka#1122
PisanieRe: Park Perperuny   Pon 03 Kwi 2017, 15:53
Ludziom nie podoba się Mahala – krążą tu typy spod ciemnej gwiazdy, okolica źle się kojarzy od natłoku oficerów Białej Gwardii, a jeszcze w najbardziej reprezentacyjnym miejscu przedmieść stolicy woda zmienia się tak, by przypominać krew. Bruno nie może im się dziwić, ale jednocześnie sam nie jest na tyle wybredny, by akurat tę dzielnicę uznać za szczególnie nieprzyjazną: nie przyzwyczaił się jeszcze do Petersburga; nieważne, na ile dachów nie wlazłby z nudów w dni, kiedy nie ma za dużo pracy i jak dokładnie by się nie rozglądał – nie znalazł jeszcze miejsca dla siebie.
Owszem, nie jest źle: ma swój ulubiony bar z tanią wódką dwie ulice dalej, przesiaduje na parkowych ławkach, są ulice, którymi chodzi na pamięć. Może po prostu pomaga miejskiej ludności wyrobić normę liczby malkontentów. Trudno doszukać się w tym niezadowoleniu konkretnej przyczyny, zwłaszcza że sam uparł się, by przed ukończeniem szkoły nic nie pamiętać. Ani słońca promenady ani smaku świeżego soku z arbuza ściekającego po brodzie.
Dobrze, że pamięta, jak się pali, inaczej gość niepotrzebnie szukałby zapalniczki cały ten czas pełen niezręcznej ciszy. Nie był pewien, czy może napomknąć, jak strasznie piździ, albo może o czymś, co napisał ostatnio Trybun Ludowy, czy inna popularna gazeta. Nie miał w zasadzie, jeśli się nad tym zastanowić, pewności, czy nieznajomi na ulicy rozmawiają ze sobą w ogóle i czy nie powinien po prostu zająć się tupaniem w zmarznięty grunt, a potem odejść w swoją stronę jak najszybciej.
Bruno nie jest jakoś specjalnie nietowarzyski. Wiadomo, kiedy postawić mu drinka – budzi się w nim wręcz dusza towarzystwa. Ale w środku chłodnego dnia kiedy na środku drogi rozkraczył mu się rower, może zdobyć się jedynie, by uprzejmego przechodnia poczęstować w ramach rewanżu papierosem podprowadzonym z baru, w którym pracuje akurat Karlo.
- Dzięki – mruknął, wyciągając paczkę przed siebie w raczej niepotrzebującym tłumaczenia geście.
Powrót do góry Go down
avatar


Stambuł, Turcja

27 lat

czysta

za Raskolnikami

twórca magicznych przedmiotów i kłątwołamacz
http://petersburg.forum.st/t618-vanya-gorchevski#1088 http://petersburg.forum.st/t619-vanya-gorchevski#1092 http://petersburg.forum.st/t622-vanya-gorchevski#1097 http://petersburg.forum.st/t620-kadar#1095
PisanieRe: Park Perperuny   Sro 05 Kwi 2017, 17:54
Ludziom nie podoba się Mahala. Może dlatego że wolą ulicę Eufrozyny Wielkiej, gdzie wszystko ma swój określony porządek, czy chociażby Niedźwiedzi Ryk – nieco bardziej tajemniczą i kameralną dzielnicę, choć wciąż umieszczoną w ścisłym centrum. Ty przez ostatnie lata mieszkałeś najczęściej na zatłoczonych przedmieściach, w krajach bałkańskich czy Bliskiego Wschodu znanych przede wszystkim jako mähallä. Mogłeś żyć w lepszych warunkach, gdybyś tylko chciał, ale przyzwyczaiłeś się do życia bez dóbr materialnych. Potrafisz poradzić sobie w każdej sytuacji, nawet bez pieniędzy, choć dziś ci ich zdecydowanie nie brakuje – Jawad zostawił swój cały majątek tylko tobie. Mimo że miałbyś tyle możliwości, to rzadko z nich korzystasz. Wystarczy ci, że jesteś w stanie zaspokoić minimum swoich potrzeb. Masz się gdzie podziać, Petersburg stał się twoim domem, którego na razie nie zamierzasz opuszczać.
- Nie ma sprawy – odpowiadasz bez większego zawahania, równie automatycznie częstując się papierosem i uważnie lustrując jego twarz. – Ja cię skądś znam – myślisz sobie głośno, jak zwykłeś najczęściej robić. Jesteś niemal przekonany, że tę charakterystyczną twarz już miałeś okazję gdzieś zobaczyć. W odmętach wadliwej pamięci próbujesz sobie przypomnieć, choć z początku wyjątkowo opornie ci idzie. Dopiero chwilę później trafiasz na właściwy trop i wiesz na pewno, z kim masz do czynienia. – Mrksić, nie? – Nie masz stuprocentowej pewności, czy właściwie wymówiłeś jego nazwisko, choć obaj pochodzicie z Bałkanów. Jakiś czas temu spotkaliście się w jednym z barów w okolicy Niedźwiedziego Ryku, przypadkiem nawiązaliście kontakt przy stoliku i wdaliście się w pijacką pogadankę o problemach tego świata. Potem nawet zawitałeś w jego zakładzie pracy, by wprowadzić kilka poprawek w starych ubraniach, które przytargałeś ze sobą z Bejrutu, ale to byłoby w tej kwestii na tyle.
Powrót do góry Go down
avatar


Split, Chorwacja

20 lat

charłak

nieznana

neutralny

krawiec
http://petersburg.forum.st/t623-bruno-mrksic http://petersburg.forum.st/t632-bruno-mrksic http://petersburg.forum.st/t630-bruno http://petersburg.forum.st/t631-franka#1122
PisanieRe: Park Perperuny   Pią 07 Kwi 2017, 16:39
Dwa razy zgasło mu zanim odpalił papierosa, musiał osłonić zapalniczkę dłonią. Wiatr zawiał nie w tę stronę, płomyk się zachwiał, oparzył palec. Bruno syknął, zaciągnął się i wypuścił pierwszą chmurę dymu. Nigdy nie należał do tak zwanych eleganckich palaczy, takich, co to od razu wyglądają poważniej i bardziej bogato z fajką zatkniętą między zęby: palił z przyzwyczajenia i z biedy, jak wszystkie dzieciaki, które wychowują się biegając między blokami przez cały dzień.
- Jebał pies taką pogodę, jak to ma być wiosna to ja jestem tort weselny. – Zatarł ręce, by po chwili poddać się i wcisnąć je z powrotem do kieszeni. Chciał już sobie pójść, nawet jeśli tylko po to, by nie odmarzły mu palce u stóp w fikuśnych trzewikach, które przyniósł mu znajomy, dla którego były za duże. Nie przywykł do nich jeszcze, prawy otarł piętę.
Nie zdziwił się, gdy facecik oznajmił mu, że już się spotkali. Kiedyś, jeszcze kilka miesięcy temu, zaraz jak się tu sprowadzili na takie rewelacje reagował wrogością, zbywał rzekomych znajomych burknięciem i odchodził nieufny, oglądając się przez ramię. Od tamtej pory minęło trochę czasu, przyzwyczaił się już do dwóch rzeczy: gadania z ludźmi na środku ulicy nawet jeśli na chwilę zechcą mu zapobiegawczo dać po ryju i tłumaczenia na grzecznie i spokojnie połowie rzekomych znajomych, że to nie jego spotkali, tylko Karlo. Części nawet to nie przeszkadzało, że się pomylili, uznając najwyraźniej, że wszystko zostaje w rodzinie.
- No Mrkšić. Bruno – przytaknął, odruchowo wyciągając rękę. Należało się każdemu, kto zapamięta takie nazwisko. – Ale ja to ciebie nie kojarzę, może mylisz mnie z bratem, co?
Powrót do góry Go down
avatar


Stambuł, Turcja

27 lat

czysta

za Raskolnikami

twórca magicznych przedmiotów i kłątwołamacz
http://petersburg.forum.st/t618-vanya-gorchevski#1088 http://petersburg.forum.st/t619-vanya-gorchevski#1092 http://petersburg.forum.st/t622-vanya-gorchevski#1097 http://petersburg.forum.st/t620-kadar#1095
PisanieRe: Park Perperuny   Nie 09 Kwi 2017, 15:40
- Daj spokój – wtrącasz mu się w zdanie, lekceważąco machając w powietrzu ręką. Nie znosisz tej pogody, w ogóle nie jesteś przyzwyczajony do takiej wiosny, która w rzeczywistości nie ma z nią nic wspólnego. W Rosji wszystko jest na opak. Dałbyś wiele, by znaleźć się teraz gdzieś, gdzie jest po prostu ciepło. Może więc wyjedziesz na chwilę, co? Przecież co to dla ciebie, wystarczy że skończysz zamówienia i zamkniesz pracownię na kilka dni. To przecież nie jest najgorszy pomysł, a tobie przyda się trochę odpoczynku. Na Bliski Wschód nie jest aż tak daleko, jak mogłoby się wydawać, ale nie musisz nawet tam jechać. Wystarczyłby ci Cypr, nadmorski kurort i piasek pod stopami. – Pogoda w Rosji to jest, kurwa, dramat. – Brakuje jeszcze, by zaraz się rozpadało, co tak naprawdę nie byłoby niczym dziwnym. Wzdychasz jeszcze ciężko pod nosem, opatulając się nieco mocniej szarym płaszczem.
- Shafiq – przedstawiasz się w końcu z nazwiska, zaciągając się lekko dymem, by zaraz uściślić: – Anwar. Poznaliśmy się jakiś czas temu w barze. – Może już sobie coś przypominasz, Bruno? Chciałbyś powiedzieć w jakim, ale nawet nie pamiętasz, gdzie to dokładnie było. Przypomniałeś już sobie jego imię i nazwisko, a to sukces w twoim przypadku, dlatego też nie łudzisz się, że uda ci się jeszcze odgadnąć nazwę tego lokalu. Z bratem? Dziwisz się, najwyraźniej nie zarejestrowałeś tego, że Bruno ma jakiekolwiek rodzeństwo, ale przecież nie znasz go na tyle, byś wiedział o nim wszystko. – A to ty pracujesz w tym, no, zakładzie szewskim? – pytasz, by się jeszcze na wszelki wypadek upewnić, siadając na pobliskiej ławeczce i patrząc wnikliwie w jego kierunku. Nie da się ukryć, że ostatnio wszystko ci się myli, nie wykluczasz więc, że i tym razem mogło tak być. Jesteś już zbyt zmęczony.


Ostatnio zmieniony przez Vanya Gorchevski dnia Pon 17 Kwi 2017, 13:28, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
avatar


Split, Chorwacja

20 lat

charłak

nieznana

neutralny

krawiec
http://petersburg.forum.st/t623-bruno-mrksic http://petersburg.forum.st/t632-bruno-mrksic http://petersburg.forum.st/t630-bruno http://petersburg.forum.st/t631-franka#1122
PisanieRe: Park Perperuny   Nie 09 Kwi 2017, 19:58
Bruno uśmiechnął się słabo, nieco pocieszony, że w tym parszywym dniu znalazł u kogoś zrozumienie w kwestii pogody, którą wszyscy z przyzwyczajenia postanowili chyba pomijać.
- Żeby tylko pogoda. – Bo przecież jest znacznie więcej rzeczy, które ni cholery mu się nie podobają w tym ogromnym kraju, począwszy od spraw politycznych, a na kobietach skończywszy. Bruno może, nawet gdyby namówił Karlo do wspólnego wyjazdu z Rosji, zostałby jeszcze na trochę, tylko po to, by wyrobić sobie pewien spaczony sentyment. Gdyby przyszło mu wylądować w miejscu, które zupełnie mu nie odpowiada – zawsze miałby w odwodzie doświadczenia z Petersburga.
A może to nie wina miasta, tylko jego nastawienia? Może nie chce tu siedzieć, bo musiał zacząć na siebie pracować, i to za marne pieniądze? Znaleźć sobie mieszkanie? Użerać ze studencikiem, z którym wynajmuje liche poddasze? Może zapytać Anwara, czy nie zna czasem świetnego coacha.
- No masz, faktycznie, przepraszam. – Bruno skrzywił się. Dopiero teraz, gdy mieszkał osobno i podążał za własnymi celami, mógł zacząć zawierać znajomości na własne konto, a wciąż z miejsca zakładał, że niemożliwe jest, by jakiekolwiek spotkania odbywały się bez pośrednictwa jego brata. – Zupełnie zapomniałem. To było w… Matrioszce, tak? Prawie żeśmy się pobili z jakimś nachlanym Serbem.
Śmiesznie było. Po prostu usiedli wtedy obok siebie, obaj skojarzyli piosenkę, jaką śpiewał tamten pijaczek, tamten chciał się szarpać i jakoś tak, pomiędzy pierwszym a szóstym kieliszkiem, podyskutowali sobie o tym i owym.
- W krawieckim, no tak. – Od razu mu się przypomniało; często kojarzył ludzi po ubraniach, zwłaszcza jeśli przynosili je do „Aksamitu”; pierwszy raz mu się wtedy zdarzyło, żeby faktycznie zapamiętano, gdzie pracuje i żeby ktoś mniej więcej w jego wieku potrzebował jego usług. Skóra była już wysłużona, miała przebarwienia na rękawach, ale szybko doprowadził ją do porządku. Jeszcze impregnatem pokrył z zaskoczenia.
Powrót do góry Go down
avatar


Stambuł, Turcja

27 lat

czysta

za Raskolnikami

twórca magicznych przedmiotów i kłątwołamacz
http://petersburg.forum.st/t618-vanya-gorchevski#1088 http://petersburg.forum.st/t619-vanya-gorchevski#1092 http://petersburg.forum.st/t622-vanya-gorchevski#1097 http://petersburg.forum.st/t620-kadar#1095
PisanieRe: Park Perperuny   Pon 17 Kwi 2017, 13:27
- W Matrioszce. Masz rację – potwierdzasz po chwili, powoli kończąc palić papierosa. Zaciągasz się jeszcze ostatni raz, przypominając sobie całe zdarzenie, które miało miejsce podczas waszego pierwszego miejsca. Choć w pewnym momencie najprawdopodobniej urwał ci się film, to jednak część wydarzeń zdążyłeś zarejestrować. Pamiętasz tego nachalnego Serba, któremu chciałeś złamać nos; całe szczęście, że twój znajomy barman wziął sprawy w swoje ręce i bez zawahania wywalił go z lokalu. Niewiele brakowało, byś rozpętał prawdziwą burzę, bo zdarza się – jak przystało na prawdziwego Bułgara – że jesteś porywczy i gwałtowny, zwłaszcza po alkoholu. Niemniej dobrze bawiłeś się tego wieczoru, choć wtedy miałeś gorszy okres w swoim życiu. Potrzebowałeś nieco się rozerwać i zapomnieć o tym, co cię trapiło; do tej pory jednak nie rozwiązałeś części problemów, głównie tych, od których ciągle uciekałeś i nie potrafiłeś się z nimi zmierzyć. Jesteś świadomy tego, że powinieneś odezwać się do swojej rodziny jak najprędzej, ale nawet nie masz na tyle odwagi, by to zrobić. Po ośmiu latach.
- Aha. No tak, krawieckim – poprawiasz się od razu, nie odrywając wzroku od Chorwata. Słychać po twoim głosie, że nie jesteś prawdziwym Rosjaninem. Nie myślisz w ich języku, wtrącasz co chwilę bułgarskie lub arabskie słówka, źle rozstawiasz akcent, przez co niektórzy mają trudności by cię zrozumieć. Czasem powiesz coś nie tak, ale zdajesz się tym nie przejmować. Nie zależy ci, twoje umiejętności językowe nigdy nie będą doskonałe, a ty dobrze o tym wiesz. – Przepraszam, zawsze zapominam tego słowa po rosyjsku. Jak życie ci mija, Mrksić? Gdzie się tak spieszysz na tym rowerze? – pytasz lekko zachrypniętym głosem, po czym podnosisz się z ławeczki, kulturalnie wyrzucając peta do kosza i podchodząc bliżej do kolegi. Chwilę musiałeś pomyśleć nad ostatnim wyrazem, by przypadkiem znów nie palnąć gafy. Tak już masz, że nawet te najprostsze słowa umykają ci z pamięci. W międzyczasie przyglądasz się rowerowi, krok po kroku analizując każdy element do naprawy.
Powrót do góry Go down
avatar


Split, Chorwacja

20 lat

charłak

nieznana

neutralny

krawiec
http://petersburg.forum.st/t623-bruno-mrksic http://petersburg.forum.st/t632-bruno-mrksic http://petersburg.forum.st/t630-bruno http://petersburg.forum.st/t631-franka#1122
PisanieRe: Park Perperuny   Pon 17 Kwi 2017, 23:28
Narody bałkańskie uważa się za szczególnie wylewne, może powinni paść sobie w ramiona, zwłaszcza, że już pili razem – to prawie jakby byli już braćmi. Bruno jednak uparcie trzymał ręce w kieszeniach, uśmiechając się tylko chętniej na wspomnienie Matrioszki. Nie chodził tam często, lokal jest raczej drogi, poza tym zawsze wydaje się strasznie pusty. A zostało mu z Chorwacji, że woli małe zatłoczone miejsca, najlepiej z turystami, których łatwo naciągnąć na postawienie kolejki.
- Nie ma sprawy. Od niedawna tu siedzisz, co? – Bruno sam pamięta, aż nazbyt dobrze, uczenie się rosyjskiego przed wyjazdem do szkoły. Niby całkiem podobny do rodzimego chorwackiego, ale dzieciaki łatwo wyłapywały, gdzie się potykał i mylił. Kiedy spotkali się w pubie, nie pytał jakoś, skąd Gorchevski właściwie pochodzi, chociaż coś mu świtało, że pomieszkiwał w dziwacznych miejscach. Starał się jak mógł, by nie zwracać uwagi na to, skąd się człowiek wziął, a raczej na to, dokąd zmierza. No właśnie. Przydeptał ostatek papierosa i smętnie spojrzał na rozkraczony pod drzewem rower.
- Roboty nowej chciałem szukać. – Trącił przednie koło czubkiem buta. Przypadkowe spotkanie skutecznie pozbawiło go zapału do pracy w szwalni. Siedziałby tylko ciągle zgarbiony przy maszynie, naciskał pedał i przekładał nudne warstwy białego materiału. Żadnych urozmaiceń, zero kontaktu z ludźmi – nuda. – Jechałem na rozmowę, ale już nie zdążę. Mała strata, to pewnie jakiś kołchoz. Szwalnia. – Co niektóry zaraz by pewnie powiedział, że bez studiów tak to jest, że nie za bardzo ma się wybór, ale prawda jest taka, że z dyplomem czy bez: krawcem nie zostaje się dla pieniędzy i wyobrażenia tego zawodu, nawet wśród jego przedstawicieli, wiążą się z wiktoriańskimi wręcz warunkami.
- Rower wziąłem jakiś do dupy. – A że nie swój, to solidarnie przemilczmy. Bruno najbardziej zawsze ufa własnym nogom. Rowery nadadzą się od biedy, a pozostałe alternatywy też ma raczej niemagiczne, a więc i nie zawsze adekwatne.
Powrót do góry Go down
avatar


Stambuł, Turcja

27 lat

czysta

za Raskolnikami

twórca magicznych przedmiotów i kłątwołamacz
http://petersburg.forum.st/t618-vanya-gorchevski#1088 http://petersburg.forum.st/t619-vanya-gorchevski#1092 http://petersburg.forum.st/t622-vanya-gorchevski#1097 http://petersburg.forum.st/t620-kadar#1095
PisanieRe: Park Perperuny   Pią 12 Maj 2017, 00:01
Nie da się ukryć, że narody bałkańskie są inne niż wszystkie. Choć nierzadko ze sobą skłócone z powodów politycznych, to jednak potrafią znaleźć między sobą nić porozumienia. Często spotykasz swoich pobratymców w różnych lokalach, więc wiesz o tym z doświadczenia. W dodatku sam zdajesz sobie sprawę ze swoich cech, które wyniosłeś z domu. Zdarza ci się być gwałtowny i porywczy, szybko się denerwujesz i nie znosisz czekać, choć jednocześnie potrafisz zaskakiwać gościnnością, a nowo poznaną osobę traktować jak brata. Jedynie z rodziną jest inaczej – tutaj nic się nie zgadza, z nikim nie potrafisz się dogadać, a może raczej nie chcesz tego robić. Dobrze wiesz, że prędzej czy później spotkasz Lalę lub Katię, ale nie zamierzasz teraz o tym myśleć, to osobna kwestia, którą wkrótce będziesz musiał rozwiązać. Dłużej już nie możesz uciekać. Czas wziąć odpowiedzialność za to, co zepsułeś.
- Wróciłem po ośmiu latach. Wciąż mi trudno. – To szmat czasu, przez który niemal w ogóle nie używałeś rosyjskiego, gdyż nie był ci zbytnio potrzebny. Na starych śmieciach pojawiłeś się zaledwie kilka miesięcy temu i do wszystkiego musisz przyzwyczajać się na nowo, chociaż nie jest ci łatwo. Musiałeś jednak odpocząć od Bliskiego Wschodu, mimo że nieustannie tęsknisz za miejscami, do których ciągle wracasz pamięcią. Ciebie nigdy nie ciągnęło na Zachód, choć przecież żelazna kurtyna opadła, gdy miałeś jeszcze naście lat. Popłynąłeś jednak pod prąd, bo też nie chciałeś być tacy jak wszyscy. Nazywasz się Vanya Gorchevski i zawsze jesteś na bakier z całym światem. – Widzę – stwierdzasz trochę bardziej do siebie, niż do niego, po czym spoglądasz na Bruno po krótkiej chwili zastanowienia. – Naprawić ci? W innym przypadku będziesz musiał go wyrzucić. Niedaleko mam pracownię. I rakiję. – Co to dla ciebie za problem, Vanya. Naprawisz wszystko, co tylko trafi w twoje ręce.


Ostatnio zmieniony przez Vanya Gorchevski dnia Pią 30 Cze 2017, 20:30, w całości zmieniany 3 razy
Powrót do góry Go down
avatar


Split, Chorwacja

20 lat

charłak

nieznana

neutralny

krawiec
http://petersburg.forum.st/t623-bruno-mrksic http://petersburg.forum.st/t632-bruno-mrksic http://petersburg.forum.st/t630-bruno http://petersburg.forum.st/t631-franka#1122
PisanieRe: Park Perperuny   Pią 12 Maj 2017, 16:58
Osiem lat to tak niewyobrażalnie długo, że Brunowi na usta cisnęło się pytanie, po cholerę tu wracał w ogóle. A swoją drogą Anwar wcale nie wyglądał na osiem lat po szkole, Bruno dawał mu najwyżej dwa lub trzy przewagi nad sobą. Osiem lat to dość, by nauczyć się nowego języka (a żeby to jednego), przyzwyczaić do innych temperatur, potraw, zwyczajów. Nie zadając zbędnych pytań (takie inspirowanie zwierzeń w środku dnia z zepsutym rowerem u stóp nie leżało w cokolwiek wycofanej na co dzień naturze Bruna) wywnioskował, że skoro on wróciłby wyłącznie z powodów finansowych lub rodzinnych, to samo musi dotyczyć Shafiqa. Ale że nie wiedział nawet, czy Anwar ma rodzeństwo, żonę, piątkę dzieci czy upierdliwe wujostwo, nie dopytywał, decydując, że zostawi to na kolejną przypadkową popijawę. A może nie tak znowu przypadkową, miło przecież mieć z kim palić bułgarskie Melniki – smakowały, co prawda, okropnie, ale można powiedzieć, że przywoływały wspomnienia.
- Nie, co ty, nie trzeba. – Podniósł rower i oparł o pień drzewa. Skoro już zdecydował, że na rozmowę o pracę nie zdąży, środek lokomocji nie był mu już zupełnie potrzebny: dzień zaprezentował się mu w zupełnie nowym świetle i miał nagle o wiele więcej godzin do zmarnowania na spacerowaniu i szukaniu taniego obiadu zanim będzie musiał wrócić do kawalerki i dokończyć poszerzanie sukienki dla jednej ze stałych klientek Aksamitu. Korciło go nieco, by skorzystać z oferty darmowego alkoholu, ale ze świeżo odebraną wypłatą w kieszeni nie była to dojmująca skłonność. – Ale dzięki. Może skoczymy na piwo kiedyś.
Nigdy nie robił na to planów pewnych w stu procentach, ale tak odejść bez pojednawczej propozycji też było mu dziwnie. Uścisnął jego rękę i obaj poszli w swoją stronę, pod drzewem zostawiając rozklekotany rower.

Bruno i Vanya z tematu
Powrót do góry Go down
 
Park Perperuny
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Park
» Tojadowy Park


Skocz do: