Навигация

Stadion Narodowy
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  



 

 Stadion Narodowy

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
avatar

PisanieStadion Narodowy   Pią 03 Lut 2017, 18:02
Stadion Narodowy

Znajdujący się na obrzeżach czarodziejskiej stolicy Stadion Narodowy został odnowiony dziesięć lat temu i mieści w sobie niemal sto tysięcy miejsc, co czyni go największym tego typu obiektem w całym kraju. Każdego roku, podczas finału Mistrzostw Świata w Quidditchu, wypełnia się on do ostatniego miejsca, a rozgrywki, które mają miejsce podczas sezonu, zawsze przyciągają rzesze zagorzałych kibiców magicznego sportu. Na wielkich ekranach usytuowanych na skrajach boiska podczas każdej z przerw wyświetlane są spoty reklamowe, a obwoźni sprzedawcy czekają, aby uraczyć spragnionych sportowych wrażeń przekąskami bądź gadżetami. Otwarte treningi rosyjskich drużyn odbywają się w każdy wtorek, czwartek oraz sobotę.

Powrót do góry Go down
avatar


Kazań, Rosja

26 lat

czysta

neutralny

złotniczka
http://petersburg.forum.st/t1281-chulpan-musina#5237 http://petersburg.forum.st/t1283-chulpan-musina http://petersburg.forum.st/t1284-i-wszyscy-bedziecie-plakac http://petersburg.forum.st/t1354-turmalin#6149
PisanieRe: Stadion Narodowy   Sro 29 Lis 2017, 12:05

08.05.1999

Rusalia trwały, kończyły się już prawie właściwe. W piątek, gdy szła przez Mahala natrafiła tylko na uczestników zabawy, pewnie już od kilku dni świętowali wolne od zajęć. Chwiejni w kroku i zdecydowanie lżejsi w kieszeni, o co dbali tubylcy przedmieścia Petersburga. I pewnie tylko by wczorajszą szlajaninę uznała za kompletną i denerwującą stratę czasu, gdyby nie usłyszała urywek rozmowy dwóch ludzi pracy, która najlepiej jak jest lekka i dużo się można na niej obłowić. Jednego z mężczyzn kojarzyła, Gata rozmawiał z nim raz na jakiś czas, gdy jego właśni informatorzy nic nie mogli usłyszeć. Śliski człowiek, ale lepiej było go nie mieć przeciwko sobie. Obaj nie uważali, bo w ogólnym rozgardiaszu panującym między straganami, nikt nie zawracał sobie nimi głowę. Chulpan stała po drugiej stronie wysokiego stojaka obwieszonego ciężkimi materiałami. Była pewna, że mówili o dużym przemycie, ale Biała Gwardia ją zignoruje i tak obstawiali Rusalia, a do tego zbyt wiarygodna nie jest.Pod wieczór trochę przed godziną, która podsłuchała, przyszła pod stadion. Nie potrafiła ocenić czy wybranie sobie pory treningów otwartych dla kibiców na taką akcję było sprytne czy aroganckie. Minęła się z czarodziejem z synem, na oko siedmiolatek, który prawie podrygiwał, żeby tylko szybciej dostać się na trybuny. Nawet chwilowe dostanie się w aurę tęsknicy nie było w stanie ostudzić jego entuzjazmu. Chulpan nie szła w ich ślady, na trybunach tak naprawdę nie miała, co szukać, musiała się dostać w część, gdzie sprzęt trzymała obsługa, a sprzedawcy stadionowi mieli swoje wózki i magazyny-klitki na towary. Stamtąd można było przejść bezpośrednio kompleks podziemi, w którym miało dojść do rzekomej transakcji. Musina szła bardzo spokojnie, nie zamierzała się skradać ani specjalnie zwracać uwagi.


Ostatnio zmieniony przez Chulpan Musina dnia Sro 06 Gru 2017, 20:23, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
avatar

PisanieRe: Stadion Narodowy   Sro 06 Gru 2017, 13:54
Czy aby dobrze czynisz, Chulpan? Toć to niebezpieczne zadzierać z bandziorami. A nie powinnaś mieć ani krztyny niewiary, że nimi nie są – w końcu jeśli ktoś postanawia zrobić tak duży przemyt zapewne też zrobi wszystko, aby tylko do niego doszło. Przecież łatwo się domyślić, że po takiej „akcji” łatwo się w życiu ustawić – a jeśli dobrze pójdzie wystarczy jedno takie przedsięwzięcie.
Najwyraźniej postanowiłaś iść drogą prawości, skoro wiesz, że Biała Gwardia ma tyle roboty, że dobrze by było jakby cię wysłuchali i wypuścili do domu. Mało komu chce się w końcu wierzyć w akcje przemytowe w miejscu publicznym.
Dola najwidoczniej postanowiła być po twojej stronie, bo dała ci aż dwie okazje, by dostać się do pomieszczeń technicznych, magazynów i innych, niewidocznych na pierwszy rzut oka miejsc. Z jednej strony zauważyłaś Artura Vorela, z którym nawet dobrze ci się rozmawiało kiedy przyszedł do ciebie chcąc kupić jakiś złoty naszyjnik żonie. Wydaje się być bardzo dobrym człowiekiem, choć ze zdziwieniem zauważyłaś, że jak na pracownika stadionu (zdradza go plakietka) był gotów wydać pewnie z dwie swoje pensje, aby jego małżonka dostała coś pięknego. Ale może po prostu ma oszczędności, kocha do szaleństwa albo zarabia więcej, niż myślałaś, że tutejszy pracownik może. W sumie wydaje się zapracowany kiedy naprawia jakąś awarię, choć ciężko ci stwierdzić czego.
Z drugiej strony słyszysz rozmowę dwóch kobiet, które przemieszczają duży wózek. Nie wyglądają na zadowolone z życia, a jedna zdaje się być gotowa nawet za chwilę rzucić to wszystko i wyjechać w Bieszczady. Słyszysz niestety tylko fragmenty ich dialogu, ale to chyba ci wystarczy?
- Mam dość… Matka chora… Rzucił mnie… To nie ma sensu…
- Przestań… Jest szansa, że dostaniemy premię… Staniesz na nogi…
Może wpadł ci jakiś plan do głowy, co Chulpan? Możesz spróbować porozmawiać z Arturem, w końcu nie wywarł na tobie negatywnego wrażenia. Z drugiej strony jeśli powiesz mu szczerze co chcesz zrobić to nie masz gwarancji, że nie jest w to wmieszany. Ale czemu by też nie spróbować podejść bliżej kobiet, aby dosięgła je twoja aura, dzięki czemu mogłabyś skorzystać i przekraść się przez otwarte drzwi?
Oczywiście jeśli cię nie zauważą. Wózek może i jest duży, ale musisz być szybka, jeśli chcesz przejść przez drzwi ukrywając się za nim. W końcu prawdopodobnie lada moment zamkną te, którymi przed chwilą przeszły i ruszą z zapakowanym sprzętem dalej.
Powrót do góry Go down
avatar


Kazań, Rosja

26 lat

czysta

neutralny

złotniczka
http://petersburg.forum.st/t1281-chulpan-musina#5237 http://petersburg.forum.st/t1283-chulpan-musina http://petersburg.forum.st/t1284-i-wszyscy-bedziecie-plakac http://petersburg.forum.st/t1354-turmalin#6149
PisanieRe: Stadion Narodowy   Nie 10 Gru 2017, 20:30
Boże jedyny, oczywiście nie powinno jej tutaj być. Plątać się w sprawy, które z pewnością ją przerastają, o co najmniej dwie głowy. Miast tego powinna sobie siedzieć w domu i mieszać herbatę z konfiturą. Uznać, że nie słyszała nic znaczącego i być przykładnym członkiem magicznej społeczności. Poszukać jakiegoś znajomego do pomęczenia sobą dla odwrócenia uwagi. Udać, że nie dostrzega możliwych konsekwencji i skali przemytu. Jedynie, to takie siedzenie i bycie przykładnym nie pasuje do niej. Nie ma co się oszukiwać, Chulpan wśród wielu cech, tych akurat nie posiada w nadmiarze.
Tym razem los jej sprzyjał. Pan Vorel był miłym człowiekiem, na pewno pracował ciężko i coś chciał wynagrodzić żonie, może te kolejne nadgodziny. Mimo wszystko tak naiwna w swych ocenach nie pozostawała. Być może to rzeczywiście uczciwy czarodziej, a może zwyczajnie dostawał pieniądze za wybiórcze zwracanie uwagi na to, co się dzieje na terenie stadionu. Chulpan nie ryzykowała, że w swym szalonym i bardzo prawym porywie odbije się od tabliczki z bezbarwnym nieupoważnionym wstęp wzbroniony.
Zdecydowała się wykorzystać nie najlepszą, ale jednak zasłonę z wózka. Artur zajęty był naprawą, dwie kobiety rozmową, więc przyspieszyła kroku, aby minąć się z nimi, gdy wózek ją zakrywał i dostać się do drzwi, które zaraz się zamkną. Liczyła, że gdy obie panie dostaną się w zasięg jej aury, stracą na czujności. Na chwilę ogarnie je przygnębienie i wszystkie te smutne sprawy, która jedna najwyraźniej pielęgnowała, a druga raczej była skłonna zachowywać dla siebie, wypłyną na wierzch i obie panie zaleją. Jeśli uda się Chulpan przytrzymać drzwi i niezauważonej dostać do środka, to rozgląda się po miejscu, w którym się znalazła.
Powrót do góry Go down
avatar

PisanieRe: Stadion Narodowy   Sro 13 Gru 2017, 14:44
Kto wie, może i sami bogowie podkusili cię, by tutaj przyjść, abyś powstrzymała ewentualną tragedię, jaka może się narodzić z tego całego wydarzenia? A może fakt, że usłyszałaś o całej sprawie to najzwyczajniej w świecie przypadek, a ty jesteś skazana na to, aby liczyć tylko i wyłącznie na siebie? W końcu większość osób by wzięło, zapomniało, udawało, że o niczym nie wie. Stawiasz na przypadek czy przeznaczenie, droga Chulpan?
Jeśli tylko zmierzając w stronę wózka rozglądałaś się wokół na pewno zauważyłaś, że Artur już skończył swoją robotę. Na całe szczęście jeśli jest wmieszany w brudne interesy nie musisz się nim martwić, poszedł w drugą stronę niż ty. Zostało ci liczyć, że pracownice stadionu pod wpływem twojej aury poczują się tak źle, że nie będzie innej możliwości jak dostanie się do środka.
A najwyraźniej twoje genetyczne umiejętności dzisiaj zadziałały wyśmienicie. Jedna z nich już chciała zerknąć czy nie idziesz w niepowołanym kierunku, kiedy druga nie tyle potrząsnęła, co wręcz szarpnęła ją za ramię.
- Ja już tak nie mogę, rozumiesz?! Mam dość, nic tylko się powiesić!
- Przestań! Ja też nie mam lekko, rzygam tym wszystkim, a nie jojczę tyle co ty!
- Bo ty sobie radzisz…
Dalej nie było czego słuchać, twoja aura zadziałała doskonale i bez większych problemów dostałaś się do środka. Korytarz był szeroki i eliptyczny jak sam stadion. Nikogo nie zauważyłaś w okolicy i zapewne zostałoby ci w tym przypadku rozejrzeć się za jakimś tropem gdyby nie fakt, że przez pewne drzwi w oddali postanowiło przejść kilku mężczyzn, wśród których kojarzyłaś dwóch lub trzech - i to z tej podsłuchanej o przemycie rozmowy. Najwyraźniej czuli się tu jak u siebie, bo przed wejściem nawet się nie rozejrzeli. Kiedy przejście do dalszych pomieszczeń się za nimi zamknęło usłyszałaś charakterystyczne kliknięcie. Czyżby zamknięte? Możesz oczywiście sprawdzić czy nie da się ich jakoś otworzyć, ale bacząc na fakt, że została ci mniej niż godzina czasu warto też rozważyć poszukanie innego wejścia lub… klucza.
Powrót do góry Go down
avatar


Kazań, Rosja

26 lat

czysta

neutralny

złotniczka
http://petersburg.forum.st/t1281-chulpan-musina#5237 http://petersburg.forum.st/t1283-chulpan-musina http://petersburg.forum.st/t1284-i-wszyscy-bedziecie-plakac http://petersburg.forum.st/t1354-turmalin#6149
PisanieRe: Stadion Narodowy   Nie 17 Gru 2017, 23:34
Gdyby to do niej należało sklasyfikować te wydarzenia, to by je wsunęła w szufladkę złośliwości losu. Nie była tak przejęta losem ludzi wokół, aby ryzykować samą sobą. Czasem zwyczajnie życzyła im same najgorsze rzeczy, bardzo samolubnie i bardzo niedojrzale. Trochę był to również mechanizm obronny, kulawy i krótkowzroczny, ale nikt jej nie uczył, jak sobie radzić z tą wiecznie wznoszącą się falą złości. Podobnie, jak nikt nie wyliczył, ile potem trzeba zrobić, żeby wyrównać te myśli, a o czynach nie wspominając. A ile krwi smoczej może zniszczyć osób, a przecież to tylko sam szczyt listy stadionowej transakcji.
Kątem oka łapie jeszcze ruch jednej z pracownic, gdy chce się za nią obejrzeć, więc tylko robi szybciej te ostatnie kroki. Niepotrzebnie, słyszy kolejne zdania, nic od nagłego spadku nastroju im się nie stanie. Oby, nieważne teraz nie ma na to czasu.
Korytarz jest pusty, dobrze, że Chulpan nie ruszała się przez chwilę i nie zwróciła na siebie uwagi tamtych mężczyzn. Choć pewnie nawet by się nie przejęli taką przypadkową pracownicą stadionu, w końcu tutaj bywa głównie obsługa. Najwyraźniej, po ich zachowaniu widać było, że nikt im nie przeszkadzał w poruszaniu się po tej części kompleksu. Chulpan szuka wzrokiem innych drzwi poza tymi, w których zniknęli tamci, zanim jednak coś postanowi, szybko podchodzi do przejścia od tamtej grupki czy coś słychać, głosy, ale pewnie zdołali już odejść. Nie ryzykuje próby otwarcia drzwi zaklęciem, wystarczy byle marny alarm założony w razie próby magicznego sforsowania zamku i wyda się, że ktoś ich śledzi. Rozgląda się po korytarzu, świat czarodziejów nie różni się w pewnych dziedzinach od mugolskiego - i tutaj znajdowały się strzałki do wyjścia ewakuacyjnego, a w końcu natrafiła na plan tego poziomu. Jeszcze rozgląda się czy ktoś na horyzoncie się nie pojawia, na razie czysto, więc szuka wzrokiem położenie przejścia na planie, za którym zniknęli mężczyźni.
Powrót do góry Go down
avatar

PisanieRe: Stadion Narodowy   Sob 23 Gru 2017, 13:10
Kto wie, może to całe zdarzenie nie jest złośliwością losu – a jesteś nim ty? W końcu tym ludziom bardzo zależy na przemycie, a ty jesteś gotowa spróbować ich powstrzymać. A przecież każda kwestia już dogadana, wszystko idzie jak po maśle, niedługo będzie po transakcji i mężczyźni pewnie zechcą z tej okazji świętować. Tymczasem ty jesteś na najlepszej drodze, by im pokrzyżować szyki.
Jeśli jeszcze się za siebie obejrzałaś zauważyłaś, że kobiety zamknęły drzwi – prawdopodobnie bez klucza ich także nie otworzysz. Nawet jeśli byś chciała, ciężko byłoby ci się teraz wycofać.
Nasłuchiwanie pod drzwiami niestety niedużo ci daje. Przemytnicy z jakiegoś powodu najwyraźniej postanowili iść w ciszy i jedyne, co mogłaś usłyszeć to ich ciężkie kroki niosące się echem i cichnące z lekka, nim nastała cisza.
Plan tego poziomu trochę ci daje – wiesz, że są cztery wyjścia ewakuacyjne z podziemi, jak i na zewnątrz, skąd przyszłaś. Nie mówiąc o kolejnych ośmiu normalnych, które mogą być bardziej strzeżone. W końcu na co dzień nie trzeba się ewakuować, a więc również jakoś szczególnie zwracać uwagi na takie przejścia, prawda?
Nim jednak jesteś w stanie zrobić coś więcej słyszysz czyjeś kroki, a na horyzoncie pojawia się strażnik Stadionu Narodowego. Podnosi brew przyglądając ci się ze zdziwieniem. Możliwe, że nikogo się tu nie spodziewał, a może po prostu kojarzył wszystkich pracowników i nie wiedział, kim możesz być? Chociaż podchodzi kawałek w twoim kierunku w dalszym ciągu znajduje się zbyt daleko, aby być pod wpływem twojej aury. Z niewiele mówiącym uśmieszkiem zaczął:
- Kim pani jest?
I co teraz? Pogadasz z nim, spróbujesz zasmucić, a może rzucisz zaklęciem? Decyzję musisz podjąć szybko, w końcu od tego właśnie zależy czy nie zadzwoni jakiś alarm, a do ciebie nie wezwą Białej Gwardii.
Powrót do góry Go down
avatar


Kazań, Rosja

26 lat

czysta

neutralny

złotniczka
http://petersburg.forum.st/t1281-chulpan-musina#5237 http://petersburg.forum.st/t1283-chulpan-musina http://petersburg.forum.st/t1284-i-wszyscy-bedziecie-plakac http://petersburg.forum.st/t1354-turmalin#6149
PisanieRe: Stadion Narodowy   Czw 04 Sty 2018, 21:52
Na pewno nie będzie mogła wyjść w ten sam sposób, w jaki tu się znalazła. Chyba że jej znowu szczęście dopisze, nie stawia na to, ale martwić się będzie później. Na razie stara się wymyślić, aby dostać się dalej.
Och, miło by było, gdyby panowie postanowili by sobie poluzować języki, jak zaledwie dzień wcześniej, ale przecież na robocie trzeba być uważnym. Pewnie niezachowanie milczenia uchodziłoby za kompletną amatorszczyznę. Zamiast tego zidentyfikowała najbliższe wyjście awaryjne, które biegło możliwe równolegle do tego, który wybrała sobie grupka mężczyzn. Skoro ewakuacja prowadziła na zewnątrz, to tym samym korytarzem można się było dostać do środka, jedynie trzeba sforsować drzwi. I uważny strażnik - typ, który pojawia się o wybitnie niewłaściwej porze lub miejscu.
Chulpan przywołuje na twarz mieszankę zakłopotania, ulgi i lekkiej , całkiem naturalnej niepewności. Postępuje kilka kroków do przodu.
- Och, dobrze, że na kogoś trafiłam. Dzisiaj zaczęłam dopiero pracę i się spóźniłam. Ale to przez chłopaka, znaczy byłego, bo on wiedział, że dzisiaj zaczynam. Pewnie pana to nie interesuje, ale spóźniłam się no i ten, jeju, taki z małymi oczkami i chyba był wczorajszy, no powiedział, że obetnie mi dniówkę. Odesłał mnie, żebym się przebrała i wzięła rzeczy z magazynu. I teraz się zgubiłam, a jak zaraz nie zacznę pracy, to mi obetną jeszcze bardziej dniówkę, a wtedy nie wiem z czego zapłacę za pokój - oj, tak kończy prawie jęcząc i zawodząc, jak zbolała dusza doświadczonej przez prozę życia studentki. Mało w tym typowej zirytowanej Jutrzenki, trochę tej paplaniny podłapała z MagiTV, gdy o czwartej nad ranem w jakimś barze oglądała jednym okiem powtórki jakiś telenowel czy innych programów.
- Jestem Olya - dodaje, gdy pokonuje te ostatnie kroki, które dzieliły ją od ochroniarza.
Chulpan liczy, że jej aura obejmie trochę mężczyznę, ten straci na czujności oraz że łyknie tę gadaninę i zlituje się na tą ofiarą skończoną. Potrzebowała jedynie tak nieosłoniętego miejsca, aby rzucić zaklęciem.
Powrót do góry Go down
avatar

PisanieRe: Stadion Narodowy   Nie 14 Sty 2018, 13:29
Strażnik przygląda ci się z wyrazem twarzy, jakby się nad czymś zastanawiał – może coś mu się nie zgadzało, może pokazują zawsze strażnikom zdjęcia nowych pracowników, a może nie spodziewał się najzwyczajniej w świecie takiej odpowiedzi?
W każdym razie sam też zrobił parę kroków w twoją stronę. Tak niewiele brakowała, byś przeszła dalej, nawet widziałaś te całe drzwi ewakuacyjne… Trochę pech, że pojawił się akurat w momencie, gdy mogłaś kombinować z przejściem dalej. Ale może lepiej, że zobaczył cię w sytuacji, gdy się kręciłaś po korytarzu niż gdy majstrowałaś coś przy drzwiach. W takim wypadku nawet twoja aura niekoniecznie mogłaby ci pomóc.
- Z małymi oczkami? Aaa, chodzi ci o Mendeleya? Aż dziw, że nie zwróciłaś uwagi na jego kurtkę. Nie masz co się nim za bardzo przejmować, zawsze grozi nowym, ale tak na dobrą sprawę rzadko wyciąga konsekwencje – zaczął tak, jakby ci całkowicie uwierzył. Zanim jednak wszedł w obszar działania twojej aury pogrzebał z kieszeni, w której zabrzmiał charakterystyczny odgłos pobrzękiwania metalu, po czym dość podejrzliwie zapytał: - Zastanawia mnie jednak gdzie w takim razie jest twoja plakietka…
Chwila stania w zasięgu twoich wpływów niewątpliwie na niego podziałała. Wyraźnie posmutniał – opuścił ramiona, kąciki ust mu drgały w na siłę utrzymywanym uśmiechu, a i on sam jakby stał się mniej chętny do konfrontacji. I choć otumaniony smutkiem to jednak nie doszedł jeszcze do stanu, w jakim poprzednio znalazła się jedna z kobiet, które mijałaś ukrywając się za wózkiem.
Błędem jednak było skupienie się na strażniku i niekontrolowanie otoczenia. Nim zdążyłaś cokolwiek zrobić trafiło cię zaklęcie, które cię unieszkodliwiło. Nie masz pojęcia na jak długo, jednakże kiedy się obudziłaś zapadał już zmierzch, a ty znajdowałaś się w lesie. Chyba zostało ci się przeteleportować po prostu do domu.

Chulpan z tematu
Powrót do góry Go down
 
Stadion Narodowy
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1


Skocz do: