Навигация

Carskie Sioło
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  




 

 Carskie Sioło

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
avatar

PisanieCarskie Sioło   Sob 04 Lut 2017, 14:51
Carskie Sioło

Carskie Sioło to bardzo słynny zespół pałacowo-parkowy znajdujący się ponad dwadzieścia pięć kilometrów od Petersburga, na terenie miasta Puszkin. Jego pierwszą władczynią była Katarzyna I, która otrzymała go w prezencie od swojego męża Piotra I. Do czasów rewolucji Carskie Sioło należało do dynastii Romanov, jednak później zostało przejęte na użytek państwa. Jednym z najbardziej charakterystycznych miejsc jest tutaj Pałac Wielki, zaraz po nim Pałac Aleksandryjski utrzymany w niezwykle modnym wówczas stylu neoklasycystycznym. Wyróżnić także można dwa ogromne ogrody – francuski i angielski, zwierzyniec – miejsce dawnych polowań, chińską wioskę, łaźnię turecką w formie meczetu czy słynny Most Marmurowy. To bez wątpienia miejsce warte odwiedzin, które przyciąga w cieplejsze dni nie tylko mugoli z rodzinami spragnionych odpoczynku, ale i czarodziejów.

Powrót do góry Go down
avatar


Odessa, Ukraina

27 lat

błękitna

za Starszyzną

muzyk / kompozytor
http://petersburg.forum.st/t1072-apollo-zakharenko http://petersburg.forum.st/t1100-apollo-zakharenko http://petersburg.forum.st/t1082-porwij-nas-rzeko-zmyslow-wezbrana http://petersburg.forum.st/t1099-hermes
PisanieRe: Carskie Sioło   Nie 29 Paź 2017, 19:57

13.05.1999

Jesteś sam, Apollo, zupełnie sam.
Te natrętne myśli nie chciały wyjść z mojej głowy, kiedy siedziałem zamknięty w pokoju muzycznym. Moje palce muskały klawisze, wydobywając z instrumentu kolejne dźwięki, akordy, które łączyły się w takty, frazy muzyczne. Opowiadałem o swoim strachu i niepewności. Stały dla mnie mroczne czasy, a ja starałem się od nich uciec, chociażby na chwilę. Jeszcze chciałem wyprzeć z myśli fakt, że nestor rodu, a mój dziadek nie żyje. Eliadesie, twoje życie okazało się być tak kruche. Zanosiłem błagalne modły do bogów greckich i słowiańskich, z nadzieją, że chociaż jedno z nich mnie wysłucha i wesprze. Liczyłem minuty. Ostatnie moje minuty w Odessie. Wiedziałem, że to kiedyś nadejdzie. Artemis był rozsądniejszy. Uciekł zawczasu. I ja powinienem to uczynić, gdy jeszcze mógłbym to nazwać samodzielną decyzją. Prowadzony jednak żałosnym sentymentem do rzeczy materialnych i rodziny, która teraz zdawała mi się być obcą, zostałem.
Na nic modły, błagać na kolanach też nie zamierzałem. Gdy do pomieszczenia weszła jedna ze służek oznajmić mi iż mój wuj mnie wzywa poczułem niepokój. Strach zacisnął swoje obrzydliwe łapska na moim sercu. Wiedziałem, że czeka mnie najgorsze i nieuniknione. Zdawałem sobie sprawę z tego, że swoją nienawiść do mego ojca, Kosmas przelał także na jego dzieci. Głupi byłem, jeżeli myślałem, że mi się upiecze.
Wycieczka? Przeczuwałem najgorsze. W głowie tworzyłem scenariusze najczarniejsze z czarnym. A mimo to starałem się zachować spokój. I właśnie tak wyglądała moja twarz. Spokojnie. To nic, że moje oczy były niczym oczy przerażonego jagnięcia, które patrzyło śmierci w oczy. A śmierć miała oblicze wilka, którym był mój wuj.
- Chciałeś ze mną mówić, wuju - zwróciłem się do mężczyzny. Apollinie, uchowaj mnie przed śmiercią.
Powrót do góry Go down
avatar


Odessa, Ukraina

52 lata

błękitna

za Starszyzną

Nestor Zakharenko / komendant Białej Gwardii
http://petersburg.forum.st/t1105-kosmas-zakharenko#4122 http://petersburg.forum.st/t1106-kosmas-zakharenko#4152 http://petersburg.forum.st/t1108-kosmas-zakharenko#4155 http://petersburg.forum.st/t1107-hermes#4153
PisanieRe: Carskie Sioło   Pią 03 Lis 2017, 02:06
Kosmas dobrze wiedział, że to odpowiednia pora, by porozmawiać ze swoim bratankiem. Minęło już kilka dni, odkąd oficjalnie to jemu przypadła władza w rodzinie, dlatego oficjalnie mógł zacząć kontynuować to, co do niego należała. Poranna rozmowa z Hekate przy śniadaniu podsunęła mu pomysł, by zabrać go poza miasto i rozegrać to na spokojnie, odsuwając od siebie jakiekolwiek podejrzenia. Choć i tak Apollo był świadomy, jak w rzeczywistości wyglądały relacje Kosmasa z Artemiusem; jak ich braterstwo na pokaz było podszyta cichą niechęcią, która w pewnym momencie z jednej strony przerodziła się w nienawiść nie do powstrzymania. Młody Zakharenko nie mógł jednak o nic oskarżać swojego wujka, skoro na wszystko były silne i trudne do obalenia argumenty. To Raskolnicy postanowili rozjuszyć Starszyznę, wiedząc że na wystawie będzie jedna z najważniejszych osób w Radzie Czarodziejów, Eliades. To słynna klątwa szaleństwa przekazywana z pokolenia na pokolenie przypadła w genach Artemiusowi, co dało podstawy do zakwalifikowania go jako persona non grata. A Kosmas, nie przejmując się szkarłatem krwi na rękach i nieczystym sumieniem, trwał w przekonaniu, że to los – po latach upokorzeń i ignorancji ze strony własnego ojca – w końcu się do niego uśmiechnął. Inaczej było z Apollem, z którym mężczyzna pojawił się nieopodal Pałacu Aleksandryjskiego.
- Nie mieliśmy okazji porozmawiać – powiedział Zakharenko z nutą subtelnego niezadowolenia w głosie, lekko poklepując swojego bratanka po wątłym ramieniu. Apollo nie wiedział, do czego dopuścił się Kosmas, jak wiele granic udało mu się z powodzeniem i bez uszczerbku na zdrowiu przekroczyć; ile gorzkich kłamstw i słów podszytych jadem padło z jego ust, a ile fałszywych uśmiechów zostało sprzedanych na dzień dobry z zadziwiającą łatwością. Kosmas widział w oczach młodzieńca strach i niepewność, choć nieuzasadnioną – przecież nic mu nie zrobił. Oprócz tego, że kosztem najbliższych mu osób utorował sobie drogę do władzy. Starał się na niego nie patrzeć tak bezwzględnie i nienawistnie jak na Artemiusa, próbując wytłumaczyć sobie, że jego syn nie jest niczemu winien. Powinien to zrozumieć jako ojciec, ale nie potrafił. Apollo nie był ani Deimosem, ani Savvasem. – Eliades często zabierał nas całą rodziną na wycieczki do Carskiego Sioła. Pewnie nie pamiętasz. Byliście tacy mali. – Przywołanie kilku sentymentalnych historyjek sprzed dwudziestu lat nie zmieniło nawet na moment stosunku do Apolla. Kosmas już wtedy wiedział, że w niczym nie dorówna jego synom. Z perspektywy czasu niewiele pomylił się w swoich osądach, a zazwyczaj były one niezwykle celne.
Powrót do góry Go down
avatar


Odessa, Ukraina

27 lat

błękitna

za Starszyzną

muzyk / kompozytor
http://petersburg.forum.st/t1072-apollo-zakharenko http://petersburg.forum.st/t1100-apollo-zakharenko http://petersburg.forum.st/t1082-porwij-nas-rzeko-zmyslow-wezbrana http://petersburg.forum.st/t1099-hermes
PisanieRe: Carskie Sioło   Nie 26 Lis 2017, 21:02
Nie chciałem wiedzieć, ze wszystkich sił nie chciałem widzieć tego co działo się wokół mnie. Starałem przekonać samego siebie, że szaleństwo, które z wiekiem pojawiło się u mojego ojca było uwarunkowane genetycznie i nic nie mogłem na to poradzić. Zamykałem oczy na okrutną prawdę, która bezczelnie tańczyła przed moimi oczyma. Ojciec nigdy wcześniej nie wykazywał oznak większego szaleństwa niżeli przeciętny Zakharenko. Chociaż nawet przez moment nie podejrzewałem wuja o haniebne czyny, takie jak doprowadzenie do śmierci szanownego dziada, czy też wysłanie mego ojca do zamkniętego zakładu dla obłąkanych to doskonale wiedziałem jakim stosunkiem pałali do siebie i przez to w jaki sposób patrzył na mnie teraz wuj Kosmas. Tak jak niegdyś ojciec śmiał patrzeć na najstarszego bratanka. Na próżno starałem się trzymać z dala od rodowych waśni, otaczając się towarzystwem uroczych kuzynek i zatapiając się w fascynującym świecie muzyki i romantycznej twórczości europejskich poetów. Niestety, konflikty niczym zaraza rozprzestrzeniały się coraz bardziej i dopadały mnie w sposób okrutny. I oto jestem, tu gdzie stoję. I obawiam się tego co za chwilę usłyszę.
- Z pewnością stryj miał wiele spraw na głowie, nie śmiałem nawet zajmować czasu swoją osobą - odpowiedziałem. Chociaż nie mogłem nazwać się idealnym pretendentem do miana nestora rodu to jednak mogłem spokojnie uznać etykietę i salonową uprzejmość za swoje atuty. Prze swoje stosunkowo niezbyt długie życie zdążyłem nabyć pewną przydatną cechę, subtelność. Pomagała ona przy adaptowaniu się w nowej sytuacji. Bo to właśnie robiłem, starałam się dostosować do zaistniałych (i raczej niezbyt mi sprzyjających) warunków. Gdybym miał przedstawić chociaż jeden argument, racjonalny argument, który stał za moim poczuciem niepewności i strachu to z pewnością nie umiałbym. Być może było to irracjonalne zachowanie, a może niczym płochliwy królik wyczuwałem zagrożenie na kilometr? - Ledwo pamiętam, jak przez mgłę - odparłem grzecznie. Splotłem ręce na plecach, idąc u boku wuja i zastanawiałem się co też chciał mi powiedzieć.
Powrót do góry Go down
avatar


Odessa, Ukraina

52 lata

błękitna

za Starszyzną

Nestor Zakharenko / komendant Białej Gwardii
http://petersburg.forum.st/t1105-kosmas-zakharenko#4122 http://petersburg.forum.st/t1106-kosmas-zakharenko#4152 http://petersburg.forum.st/t1108-kosmas-zakharenko#4155 http://petersburg.forum.st/t1107-hermes#4153
PisanieRe: Carskie Sioło   Nie 26 Lis 2017, 22:15
- To szalenie trudny dla nas okres. – Kosmas nie skłamał, gdyż ostatnie miesiące były dla niego niezwykle pracowite i wymagające licznych poświęceń i ustępstw, by zrealizować plan idealny. Teraz z kolei nadchodził czas nowej polityki i decyzji, które miały skorygować błędy jego poprzednika i niedoszłego dziedzica Zakharenko. W ostatniej chwili udało mu się przejąć stery tonącego okrętu, by znów wyprowadzić go na głębokie morze. – Doskonale wiesz, że nigdy nie układało nam się z twoim ojcem, choć wielokrotnie staraliśmy się naprawić nasze stosunki. – Krótki wstęp do poważnej rozmowy i próba usprawiedliwienia niebywale skomplikowanych relacji między rodzeństwem, których raczej nie dałoby się streścić w kilku prostych słowach. Powodów tej nienawiści było bezliku, nie potrafiłby ich zliczyć na palcach dwóch rąk, lecz Apollo nie mógł być świadomy każdego z nich. Nie siedział w głowie Kosmasa, by zrozumieć jego osobiste pobudki. Był tylko naiwnie romantycznym głupcem.
- Myślałem jednak, że nasza rodzina przetrwa; że kiedyś uda nam się jeszcze wspólnie zjeść niedzielny obiad i wyjechać na wycieczkę do Carskiego Sioła; że z powodzeniem odbudujemy potęgę rodu Zakharenko. Eliades zginął w zamachu zorganizowanym przez Raskolników, a Artemius został uznany za człowieka niepoczytalnego… Tragiczny zbieg okoliczności, który wiele nas teraz kosztuje. Mój starszy brat z pewnością byłby dobrym Nestorem, ojciec od tylu lat przygotowywał go do tej roli. I ciebie zapewne dosięgnąłby ten zaszczyt… Jesteś jednak jeszcze zbyt młody, niedoświadczony i niewprawiony w politykę świata magicznego, by objąć władzę w rodzinie, więc nie miej mi za złe, drogi Apollo, że chcę odciążyć cię z tego niezwykle odpowiedzialnego obowiązku. Proszę. – Kosmas spojrzał niezwykle poważnie na swojego bratanka, który żwawo dotrzymywał mu kroku podczas spaceru po Carskim Siole. W pewnym momencie mężczyzna postanowił się zatrzymać, siadając na jednej z ławeczek w ogrodzie angielskim i gestem pokazując jasnowłosemu młodzieńcowi, by uczynił to samo. Jak łowca wyczuwał jego strach w letnim powietrzu, Apollo przesiąknął już nim do cna i na nic mu było nieudolne przywdziewanie kolejnych masek salonowej grzeczności. Kosmas jednak nie zamierzał dać po sobie poznać, że odpowiada mu taka sytuacja.
- Jest bardzo wiele kwestii, które musimy omówić, ale… – Dawkowanie informacji było jednym z umiłowanych zabiegów przez Kosmasa podczas sztuki konwersacji. Nie chciał zdradzać mu wszystkiego na samym początku, mimo że powinien go wspierać i wywiązać się z obowiązków przykładnego stryja. Ale już dawno nim nie był. Zabił ojca i zniszczył brata, by ziścić swoje marzenia, jednak szlachetność i uczciwość wciąż miał pięknie wypisaną na twarzy, jak przystało na Komendanta Białej Gwardii. Nie mógłby zrobić nic złego, dzierżąc tak prestiżową i poważną funkcję w świecie czarodziejów. – Wiem, co interesuje cię najbardziej. Dostałem informację ze szpitala, że stan Artemiusa się pogarsza, dlatego na ten moment nie ma możliwości, byś złożył mu wizytę. Poinformuję cię, gdy tylko będzie to możliwe. Poprosiłem też, by zajęli się nim najlepsi rosyjscy uzdrowiciele. – Dalej się boisz Kosmasa, słodki Apollo? Przecież nie ma czego. Tylko nie wtrącaj się za dużo.
Powrót do góry Go down

PisanieRe: Carskie Sioło   
Powrót do góry Go down
 
Carskie Sioło
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1


Skocz do: