Навигация

Stara menażeria
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  




 

 Stara menażeria

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
avatar

PisanieStara menażeria   Sob 04 Lut 2017, 18:28
Stara menażeria

Mieszcząca się na granicy zwierzyńca i ogrodu, dawno już jednak zapomniana i zaniedbana. Menażeria jest niskim parterowym budynkiem, niegdyś białym, obecnie farba wraz z tynkiem zdążyła już pęknąć i odpaść w wielu miejscach. Okna są wstawione na całej wysokości ścian, od podłoża do sufitu, zwieńczone pełnymi łukami z obramowaniami, które od dawna zasługują na odświeżenie. W środku panuje bałagan – marmurowa podłoga jest brudna, w powietrzu unosi się nieprzyjemny zapach zgnilizny i stęchlizny, a w niektórych szklanych gablotach stoją wciąż stare pnie i gałęzie, które niegdyś kwitły, stanowiąc doskonały element dekoracji. Menażeria zbudowana jest na planie prostokąta i prowadzą do niej drzwi –  jedne z nich dawno są już zarośnięte, a zamek zardzewiały, a drugie, od ogrodu, zamknięte są na kłódkę.

Powrót do góry Go down
avatar


Samara, Rosja

30 lat

błękitna

za Starszyzną

wykładowca PUMu / twórca zaklęć
http://petersburg.forum.st/t906-fyodor-medofiyevich-karamazov#2743 http://petersburg.forum.st/t923-f-m-karamazov#2932 http://petersburg.forum.st/t925-obleje-cie-na-tym-egzaminie-zycia#2935 http://petersburg.forum.st/t924-kniaz#2933
PisanieRe: Stara menażeria   Sro 02 Sty 2019, 22:25
29.07.1999


Sam nie wiedział czemu, ale miał ochotę rzucić zaklęcia z kategorii magii naturalnej, choć daleko mu było do mistrzostwa w tej dziedzinie. Stawiałby na to, że potrzebował jakiejś inspiracji, jaki czar jeszcze przydałoby się stworzyć, ale głowy za to nie dawał. W każdym razie długo się nie wahał i korzystając z faktu, że nie miał żadnych zobowiązań na uczelni w lato, nie licząc poprawek postanowił się wybrać w jakieś spokojne miejsce i pokombinować z zaklęciami. Jak sobie przypominał nieprzyjemną rozmowę, która spotkała go w salonie stwierdził, że poczeka aż pan ojciec się lepiej poczuje i zacznie znowu wychodzić na miasto z Saran. Która zresztą - miał wrażenie - strasznie się rozpastwiła.
Nie chciał iść do lasu, gdyż jako mieszczuch nie czuł się szczególnie dobrze wśród dzikiej przyrody - no, chyba że chodziło o polowanie. Polowania uwielbiał. W każdym razie postanowił rozejrzeć po Pałacu Sprawiedliwości nie spodziewając się tutaj wielu ludzi. Większość jednak dążyła do konkretnych pomieszczeń, gdzie dyskutowano choćby o sprawie jarchuków.
Chwilę trwało nim wpadł na zapomnianą już, starą menażerię, w której może zdążył być raz za dzieciaka, ale w sumie głowy by za to wspomnienie nie dał Równie dobrze mogło to być menażeria znajdująca się gdzie indziej. Podszedł do drzwi i zawiódł się srogo widząc kłódkę. Mimo wszystko uznał to za dobry znak, bo wychodziło, że raczej nikt mu nie będzie przeszkadzać. Pewnym ruchem wyciągnął różdżkę i zaklęciem spróbował otworzyć zamek.
- Adkriccio! - rzucił licząc, że kłódka bez problemu puści, a on dostanie się do środka. Jeśli nie będzie musiał pokombinować.


Ostatnio zmieniony przez Fyodor Karamazov dnia Sro 02 Sty 2019, 22:31, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
avatar

PisanieRe: Stara menażeria   Sro 02 Sty 2019, 22:25
The member 'Fyodor Karamazov' has done the following action : Kostki


'k6' : 5
Powrót do góry Go down
avatar

Czysta wódka ani honoru, ani munduru nie plami.

Odessa, Ukraina

28 lat

błękitna

neutralny

łowca Batalionu Specjalnego Białej Gwardii
http://petersburg.forum.st/t1954-echo-zakharenko http://petersburg.forum.st/t1956-zakharenko-e http://petersburg.forum.st/t1957-agathe http://petersburg.forum.st/t1958-tsipouro
PisanieRe: Stara menażeria   Sro 02 Sty 2019, 23:14
Pałac Sprawiedliwości, odkąd tutaj była parę lat temu niemalże się nie zmienił, te same drzwi były dla niej zamknięte, w oddali te same (na sto procent nie) wilki ujadały i Agata też była ta sama (na sto procent nie). A już zwłaszcza cisza przytłaczająca w bibliotece była dokładnie taka, jaką ją Agathe zapamiętała. Aż ciążyła od tego głowa, a może to od tego wertowania tomów, w których i tak póki co nie natrafiła na żadną wzmiankę utraty zdolności powiązaną z atakiem tajemniczej grupy, albo cokolwiek, co mogłoby ją w jakiś sposób nakierować. Ale tomów było jeszcze bardzo wiele i nim przebrnie przez te, w których informacje są starsze od naszej ery, minie całkiem sporo czasu, zwłaszcza, że do dyspozycji miała tylko swoją wytrwałość.
Potrzebowała przerwy, wyszła na korytarz, z którego od razu skierowała się do ogromnego okna, które otworzyła na oścież. Wyjęła papierosa, bo co innego, ja po prostu bardzo chcę abyście stworzyli dla mnie osiągnięcie „gratulacje masz magicznego raka płuc, oto twój setny papieros z drobinkami złota”, a tak naprawdę Echo była osobą o solidnie zszarganych nerwach, czego chyba nikt nie zauważył, bo maskowała to po mistrzowsku, ale analizując jej historię i koleje losu nie trudno było się domyślić, że był to już nałóg który mógł wynikać z nerwicy. Tyle, że sama Agata to chyba z tą teorią miała nie po drodze, no bo przecież wszystko płynie, co ma być i tak się stanie.
Z tej perspektywy doskonały miała widok na zieloną przestrzeń przed pałacem i aktualnie skradającą się do menażerii postać, która nie miała wątpliwości jest Fyedką Karamazovem. Obserwowała chwilę cóż też wyczynia ten nicpoń, dopóki jej z oczu nie zszedł. Uśmiechnęła się szelma jednak, okno zamknęła i dawaj na dół. Parę minut dojść do budynku jej zajęło, zwłaszcza, że nie spieszyła się wcale, przemierzając korytarze pałacu spacerkiem, roztaczając wokół siebie woń oczywiście kory dębu. Pomimo, że była w cywilu miała na sobie uprząż z zamontowaną do niej kuszą, taki tam plecak podręczny, w razie gdyby jej przyszło walczyć z czymkolwiek, z racji tego, że magią nie mogła. Mógłby jej ktoś spokojnie zarzucić paranoję, ale ciężko oczekiwać od człowieka, który przez dwa lata rył nosem w tajdze, że nie zdziczeje.
- Fyeda. - Stanęła w końcu w progu menażerii, łapiąc jedną ręką za framugę i uśmiechając się szeroko do mężczyzny. Ruszyła w końcu, aby się przywitać serdeczniej, nie tylko tak w progu stojąc jak nieproszony gość.
- Na czym cię przyłapałam przyznaj się. - Zapytała ramiona rozkładając do uścisku, jakby co najmniej dobrymi byli znajomymi. A byli cóż. A może bez określeń.
Powrót do góry Go down
avatar


Samara, Rosja

30 lat

błękitna

za Starszyzną

wykładowca PUMu / twórca zaklęć
http://petersburg.forum.st/t906-fyodor-medofiyevich-karamazov#2743 http://petersburg.forum.st/t923-f-m-karamazov#2932 http://petersburg.forum.st/t925-obleje-cie-na-tym-egzaminie-zycia#2935 http://petersburg.forum.st/t924-kniaz#2933
PisanieRe: Stara menażeria   Nie 06 Sty 2019, 17:18
Pałac Sprawiedliwości chyba nigdy się nie zmieniał. No, może teraz, kiedy wpuścili do niego cały ten motłoch i uznali, że będą z nim dyskutować o poważnych sprawach. A przecież większość przybyłych nie miała nawet podstawowej wiedzy pozwalającej rozważać problem jarchuków czy tego całego Czarnego Słońca (oby ich Perun trzasnął!). Fyodor już się nasłuchał, że wuj Kuragin to się jednak stoczył, skoro zdecydował się na takie kroki.
Bez większego problemu dostał się do środka starej menażerii. Z zewnątrz budynek nie wyglądał zachęcająco z tym odpadającym tynkiem i złuszczającą się farbą, ale w środku nie było lepiej. Śmierdziało, było brudno, a rośliny zdążyły obeschnąć. Karamazov rozejrzał się zniesmaczony po wnętrzu kiedy usłyszał znajomy głos.
- Agatka! – krzyknął ucieszony na jej widok. Obawiał się, że jeśli ktoś go przyłapie to jakiś stary szlachcic uznający, że to co zrobił to włamanie, nie dawną znajomą, z którą zdarzyło mu się pocieszyć nie raz i nie dwa. – Paliłaś, prawda? – zamiast od razu odpowiedzieć na pytanie poniuchał przy okazji uścisku jej włosy wyczuwając korę dębu. – Ten nałóg wreszcie cię zabije – stwierdził kręcąc z udawanym niezadowoleniem głową i machając jej palcem jak nauczycielka na niegrzecznego ucznia w szkole. Potem dopiero zdecydował się odpowiedzieć. – W domu nie mogę normalnie poczarować lub tworzyć czarów, bo macocha ostatnio strasznie się panoszy, więc postanowiłem poszukać spokojniejszego miejsca. Czasami serio mam jej dość – westchnął głęboko. – Dobrze, że chociaż nieźle wygląda.
Odsunął się od Zakharenko i rozejrzał trochę po pomieszczeniu.
- A ty co? Przyszłaś polować z tą kuszą na nicponiów włamujących się do nieużywanych budynków? – spytał zaczepnie. – Mów, co u ciebie, chyba z dwa lata się nie widzieliśmy.
O sobie – był tego pewien! – jeszcze zdąży poopowiadać. Chciał jednak wcześniej zdążyć rzucić parę czarów i się dowiedzieć co się wydarzyło u Echo, która przeżyła misję na Syberii czy innej Alasce. Fyeda sam nigdy tam nie był, więc był ciekawy jej wrażeń.
Uznając, że szkoda mu jednego drzewka, które jeszcze jakimś cudem dawało radę wypuszczać pojedyncze listki postanowił je podlać. Bez wahania więc wyjął schowaną od razu po wejściu różdżkę i krzyknął:
- Patok!
Powrót do góry Go down
avatar

PisanieRe: Stara menażeria   Nie 06 Sty 2019, 17:18
The member 'Fyodor Karamazov' has done the following action : Kostki


'k6' : 6
Powrót do góry Go down
avatar

Czysta wódka ani honoru, ani munduru nie plami.

Odessa, Ukraina

28 lat

błękitna

neutralny

łowca Batalionu Specjalnego Białej Gwardii
http://petersburg.forum.st/t1954-echo-zakharenko http://petersburg.forum.st/t1956-zakharenko-e http://petersburg.forum.st/t1957-agathe http://petersburg.forum.st/t1958-tsipouro
PisanieRe: Stara menażeria   Pon 07 Sty 2019, 18:49
Agathe natomiast chłonęła wszystkie plotki, na które nadziała się w pałacu i w innych miejscach, dotyczących poczynań starszyzny, filtrując je i doskonale sprawiając wrażenie, że tego typu informacje odbijają się od niej jak od ściany. Przecież nie wyglądała na ten typ, prawda? Który do ucha gorączkowym szeptem zasłaniając uszy przekazuje jak w głuchym telefonie nowości, dostając aż wypieków.
A że się wuj Kuragin stoczył, to nie miała Agata żadnych wątpliwości, oczywiście pociągając za sobą synalka, który wciąż potrzebował nieustającej opieki.
Szerzej się uśmiechnęła w odpowiedzi na tę radość jego, bo z takimi emocjami, to jej chyba jeszcze nikt nie przywitał odkąd wróciła do Petersburga i myślałby kto, że akurat taki Fyedka wcale nie najbliższe otoczenie najmilszy z całego arsenału będzie.
Kiwnęła głową na to pytanie, przecież to oczywiste, co innego mogła robić. Dmuchanie baniek mydlanych jej nie satysfakcjonowało.
- Cóż, zawsze mi się zdawało, że się prędzej sama do grobu wpędzę, niż ktokolwiek zrobi to za mnie, to przynajmniej droga jest przyjemna. - Fajka tu, fajka tam, do trumny fajkę dam.
Bo tak trzeba. Zmarłym na tę następną drogę już przy głowie ułożyć przedmioty, które za życia były im niezbędnymi. Okulary, sztuczne zęby, zeszycik z krzyżówkami, 0,7 czy papierosy właśnie.
Włożyła dłonie w kieszenie słuchając tej krótkiej relacji i nietrudno się chyba domyślić, że taka Agata to ciężko znosiła, kiedy się ktoś panoszył właśnie.
- Co robi? - Fyedka, jak trzeba komuś tego tamtego to daj znak, masz tutaj jak na łańcuchu psa, daj tylko jedną komendę.
Zerknęła przez ramię na swoją kuszę i ramionami wzruszyła, wzrok wbijając w ziemię i butem nagle ryjąc w tej podłodze, co mchem obrosła.
- Przyzwyczajenie. - Rzuciła zdawkowo, co niby zupełnie do Agaty niepodobno, ale łatwo chyba takie rzeczy łyknąć mając świadomość, że rozmówca dwa lata spędził w dzikich zakątkach syberii.
- Plus, nie czuję się bezpiecznie. - Takie wyznanie ot, wzrok podniosła na Fyedkę, zupełnie zrozumiała rzecz. Nikt nie czuje się bezpiecznie w tej rzeczywistości, nikt nie czułby się bezpiecznie będąc dodatkowo Zakharenkiem.
- To prawda. Ale możemy się zobaczyć. Jakie masz plany na resztę dnia, kiedy już skończysz próbę ratowania zwiędłych habazi?
Powrót do góry Go down
avatar


Samara, Rosja

30 lat

błękitna

za Starszyzną

wykładowca PUMu / twórca zaklęć
http://petersburg.forum.st/t906-fyodor-medofiyevich-karamazov#2743 http://petersburg.forum.st/t923-f-m-karamazov#2932 http://petersburg.forum.st/t925-obleje-cie-na-tym-egzaminie-zycia#2935 http://petersburg.forum.st/t924-kniaz#2933
PisanieRe: Stara menażeria   Pią 11 Sty 2019, 16:40
Fyodor jakoś mało plotkami się interesował - wyjątek robił dla tych, które mówiły, że jakaś wolna panna jest wolna. Albo ładna. Albo wolna i ładna, choć to, że nie była wolna w żadnym stopniu mu nie przeszkadzało. On z reguły planował pokazać się w czyimś życiu tylko na chwilkę, po co w końcu zajmować więcej czasu?
Chyba takie czasy, że tyle osób się stacza. Savvas Zakharenko, jego własny ojciec, Konstanty Wroński, który uległ naciskom i się ożenił... Aż dziw, że po tym świecie łazili ludzie bez ani grama kompromitacji.
A czemużby miał jej nie przywitać tak radośnie? Nie rozstali się przecież w kłótni, nie mieli do siebie o nic żalu, a i rozumieli, że każde ma swoje obowiązki zawodowe. Nie mieli przecież po piętnaście lat, żeby strzelać fochy o byle co i zachowywać się jak zakompleksione dupki czy narcyzy.
- Aż dziw, że se bardziej nie uprzyjemniasz życia. Słyszałem, że żywot utracjuszki czy utrzymanki potrafi być przyjemny i zmniejsza liczbę obowiązków - on sam by tak nie umiał. Musiał, po prostu musiał tworzyć zaklęcia. - Choć niektórzy cenią też pracoholizm, bycie krytykiem kulinarnym, no bo dobre jedzenie nie jest złe i hodowlę zwierząt - Fyedka akurat wolał zwierzęta w formie futrzanej, bo nieźle grzały w zimę, ale wiedział, że niektórzy wolą się zajmować żywymi przedstawicielami różnych gatunków. To nie była jego działka, więc nie rozumiał zachwytów nad posiadaniem pupilków w domu tylko dla faktu ich posiadania.
- Nie daje mi pracować w domu. A to suszy mi głowę, że dywan zmniejszyłem pracując nad nowym zaklęciem, a to coś... Pracy nie ma, pana ojca nie ma, nudzi jej się, ot co - machnął ręką sugerując beznadziejny przypadek w tym wypadku. Nie ma co z tym kombinować, jak Mef wróci wreszcie do pełni zdrowia (bo musi, prawda? Nie może umrzeć od tak!) to pewnie wreszcie się ogarnie. Karamazov w głębi serca na to liczył.
- Aż takie zagrożenia są w tej dziczy co byłaś, że aż przyzwyczaić się musiałaś? - spytał zdziwiony. Sam by się w takie rejony nie zapuszczał, aż dziw, że Zakharenko pojechała. Jakby nie wystarczyło Czarne Słońce nasyłające jarchuki na porządnych ludzi. - Oj, chodź tutaj - przytulił ją pocieszająco, jakby ten tulas miał zmienić jej poczucie bezpieczeństwa. Jakoś jeszcze mu się nie chciało wierzyć, że jest aż tak niebezpiecznie w Petersburgu, choć chyba powinien zacząć to sobie uświadamiać chociaż. - Mogę ci wymyślić zaklęcie obronne, chcesz? - spytał nieświadomy jej nieszczęścia.
- Planowałem popracować nad księgą zaklęć, ale jak masz jakiś ciekawy pomysł co możemy porobić przez resztę dnia to mogę to przełożyć - pomachał jej brwiami w górę i w dół, aby nie miała wątpliwości, że to jednoznaczna sugestia. Powstrzymać się nie mógł, choć zgodziłby się na cokolwiek, co dostarczyłoby mu trochę rozrywki. Trwały wakacje, prawie nie miał okazji do podrywania studentek czy załapywania się na wydarzenia takowych.
- Elektrestvo! - rzucił zaklęcie w kierunku metalowej kraty będąc ciekawym efektu. Zmieni kolor albo się roztopi?
Powrót do góry Go down
avatar

PisanieRe: Stara menażeria   Pią 11 Sty 2019, 16:40
The member 'Fyodor Karamazov' has done the following action : Kostki


'k6' : 2
Powrót do góry Go down
avatar

PisanieRe: Stara menażeria   Nie 13 Sty 2019, 13:30
A czy Wam w głowie nie powstała myśl, że menażeria nie jest zamknięta bez powodu? Może powstała, ale i tak by to Waszej dwójki nie powstrzymało, jak nie mylę się w ocenie, a rzadko się zdarza.
Tak jakoś się potoczyło, że miejsce to zaprzestano użytkować dawno temu, może i Fyodor był tu za dzieciaka, ale już wtedy oranżeria miała lata świetności za sobą. Być może przez klimat, jaki tu był utrzymywany - wysoka wilgotność i duchota, nigdy nie była zbyt oblegana, ot tylko przejść się, popatrzeć i już salwować się ucieczką w ogród utrzymany w okrutnie symetrycznym stylu francuskim. Albo to magia zabezpieczająca Pałac Sprawiedliwości się dziwnie tutaj zbiera (doktoranci PUM-u mieliby tu używanie i materiału do badań na dziesiątki prac, ale najpierw musiałby i ich Duma wpuścić, skoro już ma się staczać wedle arystokratycznych standardów, to choć ku chwale nauki), albo wybijają tu zaklęcia przeklęte i przedziwne, którymi bawią się nieliczni i zaufani badacze w tutejszych podziemiach, o których Wasi ojcowie niewiele mówili, jeśli w ogóle coś. Bez przyczyny tego miejsca w opłakanym stanie by nie zostawiły pałacowe krasnoludki i bożątka.
Zaklęcie Fyedki wydawać się mogło zakończyć na jednej iskrze, która, co najwyżej, mogłaby wypalić trochę mchu, a jednak z różdżki zamiast wiązki wystrzelił jeden całkiem porządny piorun, popędził w stronę kratki, odbił się, nabrał bardziej pomarańczowych refleksów. Teraz odbił się od sufitu i dawaj w podłogę pod nogi Agaty, a dalej w gablotkę szklanką, której szkło, jakby wchłonęło magiczne wyładowanie przy tym pękając. Odłamki sypnęły Wam w twarz.

Agathe - rzut kostką k6 na szczęście
Szczęście Ci sprzyja i zdążyłaś się odsunąć, szkło Tobie niegroźne, ale jeśli po zsumowaniu szczęścia i wyniku z kostki uzyskasz wynik równy 19 i wyżej widzisz wyraźnie, że w gablocie obok zbitej coś się poruszyło, przysięgłabyś, że chyba dostrzegłaś ruch ogona, przy wyniku niższym widzisz ruch wymarniałych liści i kołysanie się bluszczu, który pnie się po konarze, jednak wiesz, że ten ruch nie ma nic wspólnego z zaklęciem, coś musiało je spowodować.

Fyodor - rzut kostką k6 na siłę (bo czemu nie)
Jeśli po zsumowaniu siły i wyniku z kostki wynik będzie równy 14 lub wyższy, to udaje ci się uniknąć odłamków, a przy wyniku niższym kilka wbija się w rękę, płytko, bez obaw, ale nic przyjemnego.
Powrót do góry Go down
avatar

Czysta wódka ani honoru, ani munduru nie plami.

Odessa, Ukraina

28 lat

błękitna

neutralny

łowca Batalionu Specjalnego Białej Gwardii
http://petersburg.forum.st/t1954-echo-zakharenko http://petersburg.forum.st/t1956-zakharenko-e http://petersburg.forum.st/t1957-agathe http://petersburg.forum.st/t1958-tsipouro
PisanieRe: Stara menażeria   Nie 13 Sty 2019, 13:36
Ciężko porównywać savasowe stoczenie się do konstantynowego, ale jak wiadomo, wśród dworu, że tak powiem, to każda nowinka jest po prostu plotką, echem do powtórzenia, gdzie za tydzień należy nowych sensacji szukać, nieistotne, jak wagowo różnią się te informacje.
Słuchając Fyedki Agathe uśmiechnęła się kącikiem, już jej się przypomniało, dlaczego na niego padł wybór kiedy szukała pocieszenia. Stała z założonymi rękami chłonąc ten nadmiar informacji, nie był głupi, nie o to chodziło, ale był bardzo... starszyźniany. Rozkoszny, w tym swoim świecie zamkniętym w problemach z wyższych sfer, kłótniach z matroną i niewiedzy o tym, co może na człowieka czyhać poza brami miasta. Nie oczekiwała, że będzie miał jakiekolwiek pojęcie o misjach gwardii i nie sądziła, aby sobie w takim miejscu poradził. Oczywiście, nie było w tym niczego złego, każdy był stworzony do życia w innych warunkach. Agathe pomimo wychowywania się wśród złota najlepiej czuła się z dala od przepychu i etykiet.
Taki był przytulaśny, że powinna się poczuć nieswojo, ale Fyodor był jak deser, na który sobie można pozwolić raz na jakiś czas przy ostrej diecie. Tylko bez odchorowywania. Jeszcze jej zaklęcie chciał wymyślać, no sło dko ści. Jakby to cokolwiek dało, ale to już kwestia inna.
- Mam, na pewno taki sam jak twój. - Odparła po prostu ręce wbijając w kieszenie, bo co się z nim w kawy bawić będzie kiedy to nie o to chodzi zupełnie.
A potem wszystko stało się tak nagle, po wystrzeleniu pioruna i Agathe pomimo refleksu i czujności nie byłaby w stanie przecież złapać pioruna więc ledwo chciała uskoczyć wiązka odbiła jej się między nogami i przywaliła w gablotę.
- Kurwww. - Nie dokończyła ostatecznie odskakując i osłaniając się przed eksplodującym deszczem szklanych odłamków.
- Fyeda co ci do głowy strzeliło machać tak różdzką! - Podniosła głos, spoglądając w końcu na pomieszczenie, kiedy dźwięki ucichły i zauważając ruch pośród pnączy. Za źródło naturalnie uznając jakąś zwykłą polną mysz spłoszoną nagłym wybuchem. Zrobiła krok w stronę mężczyzny, nie przejmując się potłuczonym szkłem pod stopami, w takich ciężkich butach nic się jej nie stanie.


Ostatnio zmieniony przez Agathe Zakharenko dnia Nie 13 Sty 2019, 21:03, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry Go down
avatar

PisanieRe: Stara menażeria   Nie 13 Sty 2019, 13:36
The member 'Agathe Zakharenko' has done the following action : Kostki


'k6' : 2
Powrót do góry Go down

PisanieRe: Stara menażeria   
Powrót do góry Go down
 
Stara menażeria
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1


Skocz do: