Навигация

Bulwar Newski
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  



 

 Bulwar Newski

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
avatar

PisanieBulwar Newski   Sob 04 Lut 2017, 18:41
Bulwar Newski

Bulwar to jedno z reprezentacyjnych miejsc na ulicy Eufrozyny Wielkiej, po którym często spaceruje wielu czarodziejów. Wzdłuż soczystej zieleni i równego chodnika ciągnącego się wzdłuż rzeki, ustawiono kilka eleganckich ławeczek, gdzie można na moment przysiąść i odpocząć po dłuższym spacerze. Po drugiej stronie znajduje się mugolska część miasta, do której można dostać się za pomocą białych łódek ulokowanych tuż przy brzegu Newy.

Powrót do góry Go down
avatar


Archangielsk, Rosja

25 lat

obstaculus

błękitna

za Starszyzną

dziennikarka Avoski / prywatna detektyw
http://petersburg.forum.st/t1035-gana-ivanovna-kuragina#3700 http://petersburg.forum.st/t1050-gana-i-kuragina#3791 http://petersburg.forum.st/t1049-twoja-osobista-detektyw#3790 http://petersburg.forum.st/t1048-orel#3789
PisanieRe: Bulwar Newski   Czw 12 Lip 2018, 01:54
20.06.1999

Nie myślała, że zgodzi się na to spotkanie.
Wiele było osób, które ze względu na jej pracę w Avosce podchodziły do niej z przymrużeniem oka (bo plotki na ich temat były im obojętne) albo unikały (coby im przypadkiem lub specjalnie nie zszargała opinii). Jej klienci z reguły ją lubili i poważali, choć to pierwsze rzadziej - w każdym razie ufali jej na tyle, że zawierzali jej swoje sekrety.
A tu wprost oskarżony Dolohov jakimś cudem zgodził się na spotkanie z nią, by obgadać teorię, że współpracuje z Raskolnikami. Jako, że mało osób pozytywnie reagowało na takie listowne oskarżenia (a niektórzy to byli gotowi od razu iść do sądu i oskarżać ją o zniesławienie) Gana nie wychodziła ze zdumienia jakim cudem do tego doszło. Lepiej zaczęła operować słowem? Arvo aż tak dba o swoją opinię? A może...
Może po prostu ma kontakty z Raskolnikami?
Kuragina potrząsnęła głową, a parę włosów wyrwał się na wolność z koka korzystając z okazji. Nie, to mało prawdopodobne - pomyślała. Starszyzna ukrywała różne grzeszki, więc dziewczyna doszła do wniosku, że może po prostu uznał, że Raskolnicy to była jakaś przenośnia brudnych interesów i się wystraszył, że go wyda w plotkarskiej gazecie. Nawet takim artykułem nie miałby jak poszpanować przed równie zamieszanymi w ciemne sprawki kolegami.
Oby tylko nie zaczął mi grozić... - aż ciarki ją przeszły.
Mniej lub bardziej naiwnie założyła, że załatwi to spotkanie podczas przerwy na obiad. W końcu kto chciałby dłużej odpierać niesłuszne zarzuty? Przejrzała się w lusterku czy czerwona szminka (jedyny wyróżniający ją element otoczenia, na który dziś sobie pozwoliła) się nie rozmazała, po czym rozejrzała się wokół wypatrując mężczyzny z pozycji siedzącej. Skoro już znalazła wolną ławkę nie zamierzała stać.
- Dzień dobry - przywitała się z Dolohovem, gdy tylko przybliżył się do niej na zasięg słuchu. - Piękny dziś mamy dzień.
Powrót do góry Go down
avatar

Tuła

40 lat

błękitna

za Raskolnikami

twórca masek
http://petersburg.forum.st/t1493-arvo-dolohov#7714 http://petersburg.forum.st/t1626-arvo-dolohov http://petersburg.forum.st/t1625-bohun
PisanieRe: Bulwar Newski   Nie 12 Sie 2018, 23:03
Arvo również nie myślał, że zgodzi się na to spotkanie. Przede wszystkim jednak nie spodziewał się, że kiedykolwiek otrzyma list z propozycją rozmowy, jaką chciała odbyć z nim Gana Kuragina. Nie spodziewał się też, że ktokolwiek w ich hermetycznym światku, gdzie każdy zapatrzony był jedynie w czubek własnego nosa; gdzie poważne przewinienia traktowało się z przymrużeniem oka, a do niebotycznych rozmiarów rozdmuchując te, które niewarte były złamanej kopiejki, będzie w stanie połączyć ze sobą kilka istotnych faktów, które mogłyby doprowadzić do konkluzji, że on, Arvo Dolohov, posiada i utrzymuje kontakt z Raskolnikami.
A jednak stało się.
Wobec takiego stanu rzeczy, nie zamierzał uciekać. Nie zamierzał wyłgiwać się bzdurnymi wymówkami, zasłaniać się pracą i obowiązkami. Wiedział, że to wzbudziłoby jeszcze więcej podejrzeń, że dopiero wówczas nie tylko Kuragina, ale cała horda żądnych sensacji pismaków zaczęłaby węszyć w starannie pielęgnowanym ogródku jego prywatnego życia, zapewne ostatecznie dokopując się do jeszcze mniej chlubnych aspektów w życiorysie Dolohova. Na to nie mógł pozwolić, przede wszystkim przez wzgląd na szczątkowe życie rodzinne, jakie mu pozostało.
- Witam, Arvo Dolohov. To sarkazm? – Podejrzliwość prześlizgnęła się po pytaniu ze zgrzytem, wraz z mężczyzną ciężko opadając na miejsce tuż obok kobiety. – Nie słyszała pani najnowszych wiadomości? O tym, co stało się przy Branie Niedźwiedzi i Placu Dumy?
Nim udało mu się dotrzeć na miejsce spotkania, trzy razy musiał się wrócić. Najpierw, by sprawdzić, czy Foka i Martina na pewno znajdują się w domu. Później, czy wychodząc ostatnim razem, na pewno zamknął zamki. Ostatnim – by upewnić się, czy zaklęcia ochronne nałożone są na dom prawidłowo. Wszystko przez wiadomość o stosach płonących w magicznych dzielnicach. Przez panikę w oczach niektórych mijanych przechodniów; przez rozbawienie; przez niedorzeczne spekulacje i teorie spiskowe, których nie chciał słuchać, a które wbrew jego woli docierały do niego z każdej strony. Próbował podejść do tego racjonalnie, nie dając porwać się wariactwu, jakie w jednej chwili ogarnęło społeczeństwo, ciężko było mu jednak przejść nad taką informacją obojętnie – nie pomyślawszy o dzieciach, o Romanie, o Valeriyi, nawet o zostawionych w Tule rodzicach, o rozrzuconym po Federacji rodzeństwie. Gdyby mógł, bez wahania odwołałby rozmowę z Ganą, nie potrafił jednak bez skrupułów złamać raz złożonej obietnicy.
- Proszę wybaczyć, nie o tym chciała pani rozmawiać, prawda?
Powrót do góry Go down
 
Bulwar Newski
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1


Skocz do: