Навигация

Przedpokój
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  



 

 Przedpokój

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
avatar

PisaniePrzedpokój   Sob 25 Mar 2017, 20:37
Przedpokój

Bardzo małe pomieszczenie, w którym dwie osoby to już w sumie tłok. Znajdują się w nim w sumie tylko drewniany wieszak, dwie przyczepione do ściany półki na buty oraz szara, stara już wycieraczka. Z tego przedpokoju można się dostać do reszty pomieszczeń w niewielkim mieszkaniu Bogny i Izoldy.

Powrót do góry Go down
avatar


Polska

20 lat

półkrwi

neutralny

modelka Wrońskiej
http://petersburg.forum.st/t633-bogna-ignacja-nicicka#1124 http://petersburg.forum.st/t636-bogna-nicicka#1140 http://petersburg.forum.st/t637-bimbrowniczka#1142 http://petersburg.forum.st/t638-sosen
PisanieRe: Przedpokój   Sro 27 Gru 2017, 20:26
29.05.1999

Bolały ją nogi i ręce. Nogi - od łażenia cały dzień po wybiegu (w końcu trza się przygotować do pokazu!) i za ubraniami, w których będzie się reprezentować na tyle dobrze, by zadowolić Jadwigę. Ręce - od dzisiejszych zakupów, które przecież ktoś musiał nosić. A że mogła to robić tylko ona lub Wrońska...
- Już jestem! - krzyknęła do przebywającej w mieszkaniu Izoldy. Miała nadzieję, że nie będzie zła. Naprawdę chciała być wcześniej, żeby o ludzkiej godzinie zjeść obiad, pójść spać o normalnej porze, zrobić porządki, ogólnie nastawić swój zegar biologiczny i mieć z głowy chociaż rzeczy, które trzeba było zrobić w ich "domu". Patrząc jednak, że jedna miała dzienny, a druga nocny tryb życia to zdawało się trochę niewykonalne.
A przecież miała jeszcze podjąć dość trudny temat... Przynajmniej dla niej.
Bez większego wzruszenia zrzuciła wszystkie siatki z ciuchami i butami na ziemię uznając, że i tak pewnie we wszystkim w życiu nie wyjdzie - część ciuchów była tak nieżyciowa, że dobrze będzie, jak wyjdzie w czymś raz z powodu jakiejś okazji - po czym zmieniła kapcie na buty i...
...zjechała po ścianie siadając na podłodze. Miała dość na dziś i coś czuła, że umrze jeśli będzie jeszcze musiała coś sprzątać. Zamiast tego wrzucała więc torby do ich wspólnego pokoju, aby nie zalegały przed drzwiami wejściowymi jak ona. Jeśli ktoś przyjdzie to ona se może ucierpieć. Ubrania niekoniecznie.
- Jeśli coś ci wpadnie w oko raczej możesz to wziąć. Tylko nie ruszaj nic z tamtej torby, bo mnie zabije jak się dowie, że tych zestawów nie mam - wskazała na wyróżniającą się, jaskrawoniebieską torbę. Najchętniej to by większość tych rzeczy oddała, po co jej tyle, ale trochę głupio dawać jak dają specjalnie dla ciebie.
Powrót do góry Go down
avatar


Jasnogorsk, Rosja

28 lat

nieznana

za Raskolnikami

tancerka burleski
http://petersburg.forum.st/t641-izolda-alekseevna-volkova http://petersburg.forum.st/t916-topic http://petersburg.forum.st/t697-rashida#1427 http://petersburg.forum.st/t915-qahir-al-falak#2858
PisanieRe: Przedpokój   Czw 28 Gru 2017, 22:59
Dla mnie praca miała się dopiero zacząć: gdy usłyszałam stukot obcasów na klatce schodowej (kto by w naszej kamienicy chodził w szpilkach, jeżeli nie modeleczka), akurat wyplątywałam pierwszy wałek z włosów, miejsce w łazience dzieląc z (powoli kurzącymi się) narzędziami do pędzenia bimbru. Chciałam już sięgnąć po drugi, ale po chwili opuściłam rękę na krawędź umywalki, oparłam się o nią, spojrzałam w odbicie piegowatej twarzy w lustrze. Jeden jasny lok, jeszcze zdecydowanie zbyt puszysty, łaskotał mnie w policzek.
Ciężkie westchnienie. Dźwięk odrzucanych butów. Plask – usiadła na podłodze. Szelest toreb – znowu? Gdzie my pomieścimy te wszystkie fatałaszki?
My. Jeszcze m y.
Wiedziałam, że to nie może wiecznie trwać. Przeczuwałam to tak, jak wyczuwa się nadchodzące katastrofy, chociaż przecież podniesienie standardu życia Boni nie mogło być katastrofą. Nie dla Polki, przynajmniej. Dla mnie też nie powinno. Jeżeli zostanę sama w mieszkaniu, znajdę sobie współlokatorkę – to nie był problem. Ale czy znajdę sobie przyjaciółkę, gdy Nicicką mackami oplecie świat tej całej Wrońskiej: świat kolorowych sukien, musującego szampana, od którego kręci się w głowie, czekoladowych fontann i obmowy za oczami?
To już była inna kwestia.
Wiedziałam, że to nadejdzie. Pytanie tylko: kiedy.
Nieprzyjemnie ścisnęło mnie w żołądku.
Odrzuciłam kosmyk włosów na plecy i wyszłam na korytarz: jeszcze śmiesznie pół codzienna, pół wyjściowa, w lśniącej cekinami sukni ze skandalicznym dekoltem, pod którą skrywała się na pewno zawodowa bielizna, i różowych, znoszonych spodniach od piżamy oraz puszystych kapciach, z jaskrawofioletowymi wałkami na głowie, ze sztucznymi rzęsami, ale jeszcze bez szminki. Otoczona dymem papierosowym jak jakaś femme fatale za kulisami, oparłam się bokiem o ścianę i przelotnie zerknęłam na znakowane logo sklepów z Eufrozyny torby.
Trudny dzień? — zapytałam. — Herbaty chcesz?
Powrót do góry Go down
avatar


Polska

20 lat

półkrwi

neutralny

modelka Wrońskiej
http://petersburg.forum.st/t633-bogna-ignacja-nicicka#1124 http://petersburg.forum.st/t636-bogna-nicicka#1140 http://petersburg.forum.st/t637-bimbrowniczka#1142 http://petersburg.forum.st/t638-sosen
PisanieRe: Przedpokój   Czw 01 Mar 2018, 18:48
Izolda zawsze jawiła się Boni jako skończona piękność. Nawet, gdy była dopiero w połowie przygotowań do wyjścia. Sama nie wiedziała, czy to ze względu na dobre geny, fakt, że Volkova zdawała jej się jakimś takim wzorcem czy też jakaś wewnętrzna pewność, że ona w takim momencie wyglądała by po prostu śmiesznie.
Nagle, przypominając sobie o czymś zaczęła grzebać w zakupach. Może będzie jej łatwiej zacząć temat, gdy zejdzie on na rozwój zawodowy?
Nie myślała o swojej pracy w taki sposób. Nawet nie czuła pewności, że chce całe życie przepracować jako modelka. Jako młódka znajdowała się w takim momencie życia, że miała problem odpowiedzieć sobie na pytanie: co chcę w życiu robić? i jej przyszłość ratował tylko fakt, że zarobi sobie pieniądze na czarną godzinę. Albo rozwój. Albo ewentualne przekwalifikowanie.
- Trudny - przytaknęła niechętnie. - Ale nie kłopocz się, ja mam całą noc na wstanie stąd, a ty przecież musisz sama się do pracy zebrać - powiedziała zbierając się do wstania. Torba w ręce jej nie pomagała. - Może ci jakoś pomóc? Albo zrobić coś w domu?
Zaiste, czuła wyrzuty sumienia. Już raz zawaliła, gdy Wrońska ją zatrzymała dłużej w robocie, a umówiła się wcześniej ze współlokatorką na gruntowne porządki. Głupio jej było strasznie, nawet mimo braku wyrzutów ze strony Izoldy.
- Choć jeśli masz chwilę więcej czasu to... - muszę ci o czymś powiedzieć. Przecież tak tego nie zacznie. Jeśli nie ma czasu jeszcze biedaczka będzie się w nocy zastanawiać o co chodzi. - ... możemy przejrzeć czy czegoś nie chcesz. Wypatrzyłam dla ciebie parę ubrań w twoim stylu - wskazała głową na stos zakupów.
I jak ty Nicicka chcesz zacząć poważną rozmowę, no jak?
- Wyprowadzam się - zebrała się w sobie i widząc nie tak bardzo zaskoczony jak myślała, że będzie wzrok współlokatorki poszła do pokoju się pakować.
Była na siebie zła. Nie tak to miała załatwić.

2 x z/t
Powrót do góry Go down
 
Przedpokój
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1


Skocz do: