Навигация

Vera Drăculescu
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  




 

 Vera Drăculescu

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
avatar


Bukareszt, Rumunia

31 lat

błękitna

neutralny

nauczycielka
http://petersburg.forum.st/t842-vera-draculescu#2344 http://petersburg.forum.st/t846-vera-draculescu#2362 http://petersburg.forum.st/t844-dragon-lady#2358 http://petersburg.forum.st/t847-aithusa#2363
PisanieVera Drăculescu   Wto 11 Lip 2017, 14:18
Меня зовут
Vera Nikiticzna Drăculescu


   

   DATA URODZENIA: 13.10.1968 / NAZWISKO MATKI: Dolohova / WIEK: 31 lat
   MIEJSCE ZAMIESZKANIA: Petersburg / STATUS KRWI: Błękitna
   STAN MAJĄTKOWY: Bogata / ZAWÓD: Ex-Smokolog  / KORGORUSZ: Pantera

   

   ALCHEMIA: 5 / FAUNA I FLORA: 25 / LECZNICTWO: 5 / MAGIA KREATYWNA: 7
   MAGIA ZAKAZANA: 25 / OKULTYZM: 5 / SIŁA: 9 / TRANSFIGURACJA: 5
   WIEDZA MAGICZNA: 20 / ZAKLĘCIA I UROKI: 15 / SZCZĘŚCIE: 5 / TALENT: 5

   

O drakon, e male so ftengometta tesd'hup'anankes!

- Mówią, że wyklucie się smoka zawsze coś zwiastuje, moja droga Vero. Kiedy ty i twój brat przyszliście na świat, w rezerwacie wykluły się dwa nowe smoczęta. Wszyscy odebrali to jako znak siły, którą będziecie mieli... widocznie wszyscy się mylili, moja droga Vero. Nie przejawiasz żadnej siły godnej smoka, ani ty, ani twój brat. Jesteście słabi. - powiedział pan Drăculescu, stojąc nad małą, skuloną, zapłakaną dziewczynką. Jak obłąkany zaczął jej powtarzać, że jest słaba. Słaba, słaba, słaba. Niegodna, niegodna, niegodna. Te słowa ciągnęły się za nią przez całe życie, przez całe życie jej i jej brata. Całe życie próbując spełnić wygórowane wymagania ojca, znosząc upokorzenia i przemoc, która miała ich uczynić silniejszymi w imię zasady: co cię nie zabije to cię wzmocni. Zawsze jednak Nikita zachowywał przy tym spokój i pewnego rodzaju kulturę osobistą. Do tej pory Vera nienawidzi, jak ktoś się zwraca do niej 'moja droga', za bardzo wyryło się to w jej pamięci. Całe życie, poświęcone wspinaniu się jak najwyżej tylko się da, zarwane noce z nosem w książkach, tak by zaimponować ojcu czymkolwiek. Wiedzą, zdolnościami. Jednak zawsze było za mało, nigdy nie była w stanie sprostać jego wymaganiom. Matka zawsze była bierna, stała gdzieś z tyłu, Vera nawet jej dobrze nie pamięta, nigdy nie miała znaczenia. Jedynie jakaś drobna, blada pani, która stała u boku ich ojca.  

Kiedy nie była w szkole, większość czasu spędzała z smokami w jednym z rodzinnych rezerwatów. Poświęcała dużo czasu nauce na temat ów gadów, jak każdy w ich rodzie, sądziła zawsze, że zwiąże swoją przyszłość na stałe byciem smologiem. Obecność smoków zawsze działała na nią kojąco, te istoty bardziej ją rozumiały niż rodzice. Mogła podziwiać ich potęgę, której podobno nie była godna, której nie miała. Oczywiście, wszystko się działo za zamkniętymi drzwiami, oficjalnie na dworze rodzice chwalili jacy to są dumni ze swoich dzieci, zapewniając, że będą dumą rodu. Z jednej strony chwaleni, z drugiej nienawidzeni i potępiani na każdym kroku. Na początku to było mylące, ale im stawali się starsi, tym lepiej rozumieli gdzie jak mają się zachowywać. Stało się to dla nich normalne, w końcu jeśli nie znasz za bardzo jak żyją inne rodziny, to nie wiesz, że tak nie powinno być. Wszyscy Drăculescu są podobno szaleni, tylko jak szaleniec ma poznać szalonego?

Już po ukończeniu nauki w Koldovstoretz Vera nie wydawała się być do końca normalna, chociaż wszyscy uznawali to na początku za 'kobiece humorki'. Popadała w różne stany - od depresji przez furię po euforię, niektórzy w rodzinie uznawali ją za nawiedzoną. Czasem bywało z nią lepiej, czasem gorzej. Zawsze jednak jedyną osobą, która ją rozumiała był jej brat bliźniak. Ona zaczynała zdanie, on je kończył. Często nawet dzielił z nią różne stany emocjonalne, w które popadała. Mało kto wiedział, że tak działa na nią obecność ojca, który był jak benzyna do rosnącego pożaru jej szaleństwa. Nawet jak była dorosła, to ojciec dalej potrafił ją torturować zaklęciami. Pewnego dnia, sama chciała poznać tę stronę magii. Poznać to, co przynosiło jej cierpienie, zrozumieć, dotknąć, posmakować mroku. Może wtedy nie będzie słaba? Będzie godna? Niegodna, niegodna, niegodna.

Nie miała nikogo, kto by ją wtajemniczył w te arkana, więc została samoukiem, wykradając książki z rodzinnej biblioteki. Zawsze była zdeterminowana i uparta. Przyzwyczajona do robienia niemożliwego, tak więc dawała sobie radę pogodzić naukę zakazanej magii wraz z rodzinnym kursem smokologii. Nigdy Drăculescu nie wysyłano na żadne uniwersytety, by uczył się o smokach, proszę was. Nie ma lepszych smokologów niż ich ród, później zaczęła pracować w rezerwacie. Coraz częściej bywała rozchwiana, z każdą przekręconą stroną kolejnej wykradzionej księgi, każdą kolejną torturą, wydawało się, że jest z nią coraz gorzej. Jednak mimo tego, na dworach dynastii zawsze była ułożona i napuszona, jak na damę przystało. Tak jak wymagał od niej ojciec. Nawet w swoim szaleństwie, wypełniała jego rozkazy. W tym samym czasie ojciec zaczął jej szukać kandydata na męża, co nie zwiastowało niczego dobrego. Spod jarzma ojca, przejść pod jarzmo męża? Tak, Vera zaczęła dopiero tak późno rozumieć, że zachowanie jej ojca nie jest normalne, że tak nie działa rodzina, nawet z dynastii, jednak przecież nie mogła się sprzeciwić roli ojca, on jest najważniejszą osobą w rodzinie.  

Czas się ożenić, znalazł się idealny kandydat. Węgier z zaprzyjaźnionego rodu. Zaręczyny jednak nie poszły tak jak planowano. Vera sprzeciwiła się ojcu, powiedziała 'Nie'. Pierwszy raz. Pierwszy raz zebrała siłę, pierwszy raz była silna. Jednak nie wiedziała, jakie to konsekwencje dla niej przyniesie. Nie interesowała się za bardzo tym, jak to wpłynie na relacje między rodami, chyba niewiele się zmieniło tak naprawdę, ale to co jej później urządził ojciec... tego nigdy nie zapomni. Tego bólu... który był tylko chwilowy o dziwo, nagle się przerwał. Ot tak. Wtedy uniosła wzrok i spojrzała na swojego brata, który miał na rękach krew. Krew ich ojca. Zabił go. Zabił. Zabił. Zabił. Co to oznaczało? Czy to miało zmienić wszystko w ich życiu? I tak, i nie. Śmierć najlepszego ojca rozeszła się po kościach, nikt za nim nie tęsknił. Uznano to za nieszczęśliwy wypadek. Zapewne sporo to kosztowało, opłacenie wszystkich funkcjonariuszy badających sprawę. Jednak zawsze liczyło się dobre zdanie. W końcu syn nie mógł zabić ojca, jakby to wyglądało? Nawet w takim tajemniczym i odizolowanym rodzie jak Drăculescu.

Tu kończy się etap ich życia w Rumunii, po śmierci ojca, przenieśli się do Petersburga. Nie zostali wydziedziczeni, dalej mogą zajrzeć do rodowego skarbca, jednak w dużej mierze sami się odizolowali od rodu. Bywają na rodzinnych przyjęciach, jednak nie angażują się za bardzo w rodową politykę. Vera chwytała się różnych prac, jednak nigdzie nie zagrzała miejsca na stałe. Ostatnio jednak w jej życiu pojawiła się ciekawa perspektywa kariery, związaną z jej... fascynacją czarną magią, którą się kiedyś nabawiła, dalej tego nie odpuściła, zwłaszcza że smokologia niestety odeszła w jej życiu na dalszy plan, pozbawiając jej jednej z kotwic, trzymającą ją przy normalności.

Dragorn. Non didlkai. Kari miss, epsipass imalla krat. Katostar abore ceriss. Katicur. Me ta sentende divoless. Kar… krisass.



   
Powrót do góry Go down
avatar

PisanieRe: Vera Drăculescu   Sro 12 Lip 2017, 18:43
Здравствуйте!

Zniewolone kobiety to najniebezpieczniejsze stworzenia na świecie. Bardziej niebezpieczne od smoków. Twój ojciec zdawał się o tym nie wiedzieć, mimo że uchodził za tak mądrego człowieka, skoro potraktował cię w tak niewdzięczny sposób. A twoja niewola w połączeniu z szalejącą w twych żyłach krwią Drăculescu to mieszanka niebywale groźna, co doprowadziło już do jednej tragedii (mimo że nie ty sama ją popełniłaś). Ciekawi mnie, co jeszcze się wydarzy dzięki Tobie.

Bonusy za kartę postaci

+4
Siła
+2
Magia kreatywna

Może i smokologia wraz ze smokami odeszła w Twoim życiu na dalszy plan, ale zakazana magia (i wszystko, co z nią związane) sprawia, że nie sposób, byś na dobre odcięła się od tych gadzin. Któregoś razu musiałaś pozyskać serce młodego smoka, więc dlaczego nie skorzystać zasobów oferowanych przez rodzinne rezerwaty? Mając już martwego smoka, szkoda było nie wykorzystać reszty jego ciała. Spuszczona krew bez wątpienia również jeszcze ci się przyda przy niektórych czarnomagicznych rytuałach czy eliksirach. Jednak najistotniejsza jest spreparowana, smocza łapa, z której zrobiłaś wisior i przelałaś w nią nieco poznanych zakazanych czarów. Dzięki temu, mając ją zawsze przy sobie, nie musisz więcej obawiać się ludzi, którzy chcieliby wyrządzić ci jakąkolwiek krzywdę – ozdoba ostrzega cię przed takimi indywiduami, zaczynając jarzyć się delikatnym, jasnym światłem, a kiedy zagrożenie nie mija, poświata zmienia się w trujące opary.

Na zakończenie

Stworzona przez Ciebie karta postaci została zaakceptowana, w związku z czym otrzymujesz na start 800 punktów fabularnych do wykorzystania w punkcie Mistrza Gry. Możesz już bez przeszkód zacząć rozgrywkę na forum, lecz przed rozpoczęciem fabularnych przygód Twojej postaci prosimy o skrupulatne uzupełnienie pól w profilu. Warto również wnikliwie zapoznać się z tematami zamieszczonymi w dziale fabularnym. W razie jakichkolwiek wątpliwości, problemów lub sugestii odnośnie rozwoju naszej magicznej społeczności, zachęcamy do kontaktowania się z administracją forum. Życzymy wielu ciekawych rozgrywek w grze i przyjemnego spędzania z nami czasu!
Powrót do góry Go down
 
Vera Drăculescu
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1


Skocz do: