Навигация

Jak rozpętałem WC | B.N. & S.Y. & J.B. & V.C. & Y.B. | grudzień 1976
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  




 

 Jak rozpętałem WC | B.N. & S.Y. & J.B. & V.C. & Y.B. | grudzień 1976

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
avatar


Sosnowiec, Polska

20 lat

półkrwi

neutralny

modelka Wrońskiej
http://petersburg.forum.st/t633-bogna-ignacja-nicicka#1124 http://petersburg.forum.st/t636-bogna-nicicka#1140 http://petersburg.forum.st/t637-bimbrowniczka#1142 http://petersburg.forum.st/t638-sosen
PisanieJak rozpętałem WC | B.N. & S.Y. & J.B. & V.C. & Y.B. | grudzień 1976   Czw 22 Lis 2018, 23:46
Klasy:
 

grudzień 1976 roku, przed świętami
jadalnia w Koldovstoretz, pogoda bezwietrzna, pada śnieg

To był kolejny, śnieżny, bezwietrzny dzień przed świętami (i po Spasie Zimowym) podczas którego prószył biały śnieżek i który - zdawało się - miał przebiec zupełnie spokojnie i bez niespodzianek. Bogna z okazji wspomnianego święta, które w jej częściowo mugolskich oczach przypominało Mikołajki dostała wygaszacz w drobnym upominku, który miała nadzieję prędzej czy później wykorzystać. Teraz jednak po kilku godzinach zajęć udała się w miejsce, które w mugolskich szkołach zwie się szkolną stołówką. Wiedziała, że jak teraz się nie naje będzie głodna na zajęciach dodatkowych, a przecież każdy wie, że jak Polak głodny, to zły. Nawet (a może szczególnie) płci żeńskiej. A że teraz miałby być przerabiane ciekawe tematy... Cóż. Lepiej się przygotować i nie przejmować głodem.
Weszła do sali pełnej ludzi spożywających obiad i natknęła się na Vioricę.
- Hej - przywitała się. - Zjemy razem? - spytała czując, że koleżanka zgodzi się bez dwóch zdań. Nie usłyszała jednak odpowiedzi przez zamieszanie, które stało się parę metrów dalej od nich. Nie zwróciła do końca uwagi, co się stało, ale chyba doszło do jakiejś przepychanki i rzucenia zaklęcia. Nicicka, nie chcąc by doszło do dalszych rękoczynów i chcąc załagodzić sytuację (nie chciała jeść w sali, w której ty albo twoja znajoma może w każdej chwili zostać trafiona zaklęciem) poprosiła Caragiale, by została na miejscu, po czym podeszła do trójki osób.
- Co tu się dzieje? - spytała. Bez problemu rozpoznała Sofiję Yanevę, Janko Bregovicia i Yevgeniego Bryusova. W końcu razem grali w szkolnych drużynach. Dziewczyna pomyślała, że to wzajemna rywalizacja mogła wieść w tej chwili prym nad nawiązanymi przyjaźniami, ale nie chciała nic oceniać po pozorach.
Powrót do góry Go down
avatar


Belgrad, Jugosławia

22 lata

błękitna

neutralny

hultaj
http://petersburg.forum.st/t1908-janko-bregovic#9584 http://petersburg.forum.st/t1909-janko-bregovic#9586 http://petersburg.forum.st/t1911-janko-bregovic#9588 http://petersburg.forum.st/t1910-tluczek#9587
PisanieRe: Jak rozpętałem WC | B.N. & S.Y. & J.B. & V.C. & Y.B. | grudzień 1976   Pią 23 Lis 2018, 00:12
Dzisiaj od samego rana coś mnie korciło, aby strzelić komuś w mordę. Niby mógłbym pójść i pozaczepiać Krastyo, ale co to byłaby za zabawa, gdybyśmy się pobili po przyjacielsku. Na domiar złego byłem głodny, a wtedy nie wchodzi mi się w drogę. Bo wiecie, jak jestem głodny, to automatycznie drażni mnie wszystko. Choć to chyba akurat za mało powiedziane. Na przykład to, że ktoś na mnie krzywo spojrzał przez przypadek. Albo niespodziewanie wpadł na mnie w jadalni, wywołując tym samym istny armagedon. Zupełnie tak, jak to zrobił dzisiaj ten nieudacznik Bryusov. Mógłbym to sobie tłumaczyć, że oślepił go blask mojej osoby, ale to przecież tylko kolejna pomyłka, która dostała się do najgorszej w całej szkole drużyny Bełtów, składającej się z samych wyrzutków społecznych. Gdybym tylko mógł, rozwiązałbym ją bez wahania – w tej szkole liczyły się tylko Zmory, do których należałem od początku mojej kariery w quidditcha. To właśnie my trzęśliśmy całym Koldovstoretz. Szkoła należała do nas. Dobrze wiedział o tym każdy uczeń, jednak niektórzy – zwłaszcza ci z młodszych klas – najwyraźniej jeszcze nie dowiedzieli się, gdzie tak naprawdę jest ich prawowite miejsce. Kiedy tylko z impetem wpadł na mnie ten chłystek Bryusov z szóstej klasy, gwałtownie złapałem go za szmaty, nie zastanawiając się nad tym, że do jadalni wejdzie za chwilę zapewne jakiś z nauczycieli. Do szlabanów byłem już przyzwyczajony, a za bójkę nie mogli mnie stąd wywalić.
- Ty cwelu! – drę się nie bez powodu na Yevgenya; w końcu wylał zupę na mój nowy sweterek w renifery, który dostałem od babci w przedświątecznym prezencie. A ona nie byłaby zadowolona, gdybym tak to pozostawił bez żadnej reakcji, dlatego miałem tym samym usprawiedliwienie swoich przyszłych czynów. Zaraz oberwiesz za to co mi zrobiłeś, Bryusov. W imię babci! – Lepiej… – zapowietrzam się ze zdenerwowania, w tym samym momencie słysząc znajomy mi głos Nicickiej. – Lepiej uważaj jak chodzisz, albo zaraz spuszczę ci takie manto, że się nie pozbierasz! – Szkoła ma to do siebie, że wystarczy tylko kilka chwil, aby zaraz wokół ciebie zebrała się garstka uczniów zainteresowanych tym, co się właśnie dzieje – tym bardziej, kiedy nazywasz się Janko Bregović. I tak też było. Zaraz wokół nas pojawił się tłum gapiów, w którym była między innymi Sofija, Viorica czy Zora.
Powrót do góry Go down
avatar


Irkuck, Rosja

20 lat

wilkołak

nieznana

neutralny

często zawodzi
http://petersburg.forum.st/t1882-yevgeny-bryusov http://petersburg.forum.st/t1883-yevgeny-bryusov http://petersburg.forum.st/t1884-nie-wywoluj-wilka-z-lasu http://petersburg.forum.st/t1885-myszkin
PisanieRe: Jak rozpętałem WC | B.N. & S.Y. & J.B. & V.C. & Y.B. | grudzień 1976   Pią 23 Lis 2018, 20:16
Czasami myślał, że mógłby dokądś uciec, może na dłużej niż te zwyczajowe kilka dni raz w miesiącu, w innym terminie, kiedy na dworze będzie cieplej, a w duszy spokojniej. Ale czy to by coś dało? Nienawiść była przecież uniwersalna, nienawidzić można było na lekcji zaklęć, na błoniach, w pociągu. Nawet w cerkwi by można. On by mógł.
Zamyślony, szedł z resztą przez sam środek stołówki, trzymając w rękach białą miskę, do połowy wypełnioną zupą, chyboczącą się delikatnie za każdym jego krokiem. Podobno zawsze taki był – zachowywał się, jakby przeżył jakąś niewiadomą wojnę, miał oczy zaczerwienione od tajemnic, ręce umięśnione od zaciskania. Lecz poza tymi kilkoma cechami, które skutecznie odpychały od niego natrętnych rówieśników, był człowiekiem o niekontrolowanym temperamencie, który doprowadzał go do obłędu, kiedy się złościł.
Nagłe uderzenie, wyrwało go z niemego zamyślenia, wszystko na moment zwolniło, wzrok zarejestrował świąteczny sweter w który wsiąkł jasny płyn, talerz rozbijający się o podłogę i rękę starszego chłopaka, która złapała go za ubranie i pociągnęła do przodu. Yevgeny szarpnął się natychmiast, próbując odepchnąć Janko do tyłu – prosty ruch, który jedynie na moment sprawił, że usta Bryusova drgnęły w pełnym satysfakcji geście; na chwilę się uśmiechnął, a właściwie wyszczerzył. Pokazał zęby jak zwierzę.
- Spierdalaj, Bregović. – warknął i nie czekając dłużej oraz zupełnie ignorując niewielki tłum ludzi, który zebrał w kółku wokół nich, wymierzył chłopakowi cios prosto w twarz. Teraz dopiero zarejestrował kątem oka Vioricę i pozostałe dziewczyny, pomyślał sobie (jedynie przez moment), że może mógłby wziąć głębszy oddech, uspokoić się, przestać wciąż i wciąż pogarszać swoją sytuację, jednak wyraz, który zagościł na licu Janko, nie mógł być zapowiedzią podania sobie ręki na zgodę. W tym momencie, nawet gdyby chciał zachować chłodną obojętność i ze skruchą usunąć się przed starszym chłopakiem – nie potrafił.
Powrót do góry Go down
avatar


Petersburg, Rosja

23 lata

czysta

neutralny

ścigająca w Białych Gwiazdach
http://petersburg.forum.st/t1307-sofija-yaneva#5445 http://petersburg.forum.st/t1308-sofija-yaneva#5488 http://petersburg.forum.st/t1309-relacje-sofiji#5492 http://petersburg.forum.st/t1310-orzel-scigajacej#5494
PisanieRe: Jak rozpętałem WC | B.N. & S.Y. & J.B. & V.C. & Y.B. | grudzień 1976   Pią 23 Lis 2018, 23:09
Szkolne obiadki może i były dobre w smaku, jednakże były pewne elementy, które potrafiły doprawić wolny czas od zajęć. Nie licząc treningów, które o tej porze sprawiają Rosjance wiele przyjemności. Co z tego, że jest zimno i śnieg sypie, liczy się ta nuta adrenaliny, kiedy udaje się zaskoczyć przeciwnika i wstrzelić w środek obręczy. Tak tez i tutaj było, tylko w innej postaci. Kaflem był obiadek, a środkiem obręczy ludzie, młodzi adepci, którzy lubili stwarzać różne konfliktowe sytuacje. I tak też było w tym przypadku, tylko że był jeden minusik. Dopiero co zdołała wejść do stołówki. Nieco spóźniła się na obiad, ale zachowywała się, jakby czas dla niej nie był istotny. Ona już miała dzisiaj wolne popołudnie, mogła sobie odpocząć, nawet i pobyć na dworze, bądź nawet i wywołać jakąś sprzeczkę.
I może to było zwieńczenie losu, gdyż zaraz po wejściu, ujrzała, jak Yev wpada na tego durnia, który myśli, że będąc w Zmorach, zostanie kimś sławnym. Aż zaśmiała się pod nosem widząc, jak sweterek Bregowica został oznaczony przez zupkę. Co to za zawodnik, który nie umie uniknąć przeszkody w postaci słabego zawodnika? Kto jak kto, ale od zawodnika Zmor wymaga się bardzo wiele. Widząc, jak do pary testosteronu podchodzi Ninicka, postanowiła podejść do trójki, aby tylko pozbyć się dziewczyny z pola rażenia. Niech nie przeszkadza, to może być epicka walka!
- Lepiej im nie przeszkadzaj. Zmory najwidoczniej zaczynają być ślepe, skoro nie umieją wymijać bez miotły. Powinno się dla nich zacząć produkować specjalne okulary z dodatkowym wspomaganiem.- powiedziała ze złośliwym uśmieszkiem na twarzy. Sama wolała nie być blisko pięści któregoś z panów. Jeszcze by musiała spędzić kilka dni w łóżku, a przecież trzeba trenować!
Powrót do góry Go down
avatar


Bukareszt, Rumunia

19 lat

czysta

neutralny

aspirująca aktorka
http://petersburg.forum.st/t1845-viorica-caragiale#8776 http://petersburg.forum.st/t1887-viorica-demetra-caragiale#9411 http://petersburg.forum.st/t1851-fiolkowe#8841 http://petersburg.forum.st/t1888-chekhov#9412
PisanieRe: Jak rozpętałem WC | B.N. & S.Y. & J.B. & V.C. & Y.B. | grudzień 1976   Nie 02 Gru 2018, 14:08
Święta nie kojarzą się Viorice ostatnio dobrze. W święta znacznie dotkliwiej odczuwa chorobę matki i problemy w domu. Nie pokazuje tego przed innymi, ale to ciężki okres w jej życiu, w którym godzi się na wiele zachodzących w nim gwałtownie zmian. Ostatnio znacznie mniej oddaje się pasjom. Stawia nacisk na naukę ścisłych dziedzin magii. Chce uzdrowić cały świat, od chorób, od śmierci, od zgorzknienia. Nie jest to łatwe, kiedy nawet w tym okresie, w którym wszyscy powinni się radować, nawet w jej oazie spokoju - w szkole - wszystko się komplikuje. Caragiale nie zdąża odpowiedzieć Nicickiej, kiedy dziewczyna znika jej, kierując się do źródła zamieszania. Viorica zwykle słucha Bogusi. Bogusia mówi mądre rzeczy i Bogusia przyjaźni się z jej bratem. Vio tym bardziej nie ma powodu podważać jej autorytetu, ale kiedy wśród wywołujących zagrożenie dostrzega Yevgeny'ego, czuje moralny obowiązek doprowadzić go do porządku. Piętnastoletnia Viorica podąża za Bogną. Przystaje obok niej, obok Sofiji. Nie rozumie. Jak Yevgeny może wyrządzać komuś krzywdę, jak ktoś tak młody jak Janko może rzucać tak parszywe słowa w kierunku innej osoby, jak wrażliwa kobieta, jak Sofija, może szydzić z całej sytuacji. Tylko Bogna zachowuje się poprawnie. Viorica przytula się do jej ramienia, obejmując jej rękaw smukłymi palcami i patrzy na jej profil z wdzięcznością, że tu jest. Czego nie może powiedzieć o prowokatorach wydarzenia.
Yevgeny... — wypowiada jego imię słabo, zawiedziona jego zachowaniem, a później przenosi wzrok na Janko, następnie powoli na Sofiję.
Jak tak możesz? — pyta ją bez zrozumienia i tylko ono sprawia, że jeszcze nie wybucha płaczem.
Jak wszyscy możecie? Niedługo są święta.
Świat ją przytłacza. To przykre wydarzenie. Ludzie. Smutek. Bezsilność.
Janko! — krzyczy na niego zanim zdecyduje się zrobić coś głupiego. Głupszego niż Yevgeny. — Przestańcie.
Powrót do góry Go down
avatar


Sosnowiec, Polska

20 lat

półkrwi

neutralny

modelka Wrońskiej
http://petersburg.forum.st/t633-bogna-ignacja-nicicka#1124 http://petersburg.forum.st/t636-bogna-nicicka#1140 http://petersburg.forum.st/t637-bimbrowniczka#1142 http://petersburg.forum.st/t638-sosen
PisanieRe: Jak rozpętałem WC | B.N. & S.Y. & J.B. & V.C. & Y.B. | grudzień 1976   Czw 06 Gru 2018, 13:37
Widziała już, że rozwiązanie tej całej sytuacji nie będzie takie proste. Choć już niedługo miało się zacząć wielkie świętowanie, powroty do domu, jedzenie karpia i otwieranie prezentów pod choinką wyglądało na to, że wcześniej dojdzie do niekoniecznie przyjemnych sytuacji. Może i Nicicka chętnie by się poprzyglądała tej całej walce, ale nie teraz, nie tutaj, nie w takich okolicznościach, a do tego z taką ilością przemocy. Widać było jak na dłoni, że nie zapowiada się na czarodziejski sparing.
Nie mając lepszego pomysłu co zrobić, aby uspokoić Vioricę przytuliła ją odwracając przy okazji tyłem od źródła zdarzeń. Jak będzie chciała to popłacze, jak nie to może chociaż nie będzie na to patrzeć. Bogna najchętniej by gdzieś ją wysłała, by się nie wplątywała w to całe zdarzenie, ale wątpiła, by taki fortel jej wyszedł. Parsknęła też na słowa Sofiji.
- No dobra, jak czują potrzebę niech rozwiążą konflikt w ten sposób, ale nie tutaj, przecież zaraz dojdzie do nieszczęścia, szczególnie jeśli wyciągną różdżki. Jak już muszą niech idą na dwór - pamiętała, że w mugolskiej szkole takie sprawki zawsze załatwiało się na zewnątrz. Nawet jak był większy mróz niż dziś.
Potem wpadł jej do głowy inny pomysł.
- Nie możemy tego rozwiązać spontanicznym meczem? Skrzyknąć drużyny i niech bogowie dadzą zwycięstwo temu, który ma rację? Albo może wyścigiem na miotłach? I Janko, do cholery, puść go wreszcie, a ty Yev nie bij - próbowała odwrócić uwagę nabuzowanych testosteronem młodzieńców zanim ci jeszcze bardziej zaczną się ze sobą lać. Nie przy jedzeniu chciałoby się niemal rzec.
Powrót do góry Go down

PisanieRe: Jak rozpętałem WC | B.N. & S.Y. & J.B. & V.C. & Y.B. | grudzień 1976   
Powrót do góry Go down
 
Jak rozpętałem WC | B.N. & S.Y. & J.B. & V.C. & Y.B. | grudzień 1976
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1


Skocz do: