Навигация

Sala przesłuchań
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  




 

 Sala przesłuchań

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
avatar

PisanieSala przesłuchań   Pią 03 Lut 2017, 17:16
Sala przesłuchań

Pomieszczenie w kształcie sześcianu, ze stalowym stołem przytwierdzonym na stałe na samym środku oraz dwoma krzesłami po obu jego stronach. Po przekątnej od drzwi, pod ścianą, drzemie potworny król wężów, jeden z najpotężniejszych zwierząt, którego zadaniem jest pilnować podejrzanego w czasie, gdy milicjanci się nim nie zajmują. Do sali przesłuchań mogą wejść i wyjść tylko ci czarodzieje, którzy znają specjalne, choć stosunkowo łatwe zaklęcie otwierające, najczęściej jednak wypowiadane przez pracowników w myślach.

Powrót do góry Go down
avatar

PisanieRe: Sala przesłuchań   Czw 14 Wrz 2017, 11:58
W Białej Gwardii wrzało.
Zdaje się, że dawno nie mieli tyle pracy. Z jednej strony szpital Hotynka chciał pomocy młodych gwardzistów z odnalezieniem epicentrum smoczej ospy, z drugiej – niespodziewany wiec na Placu Aleksandrowskim i wybuch w Muzeum Sztuki Magicznej przyczyniły się do zaognienia konfliktu między Radą Czarodziejów a Raskolnikami. Pomiędzy nimi była Biała Gwardia, której celem była ochrona magicznego społeczeństwa – z tego też powodu patrole na ulicach zostały zwiększone trzykrotnie. Podobny incydent nie mógł się po raz kolejny wydarzyć, a Raskolników z kolei należy za to zdemaskować i surowo ukarać, mimo że oficjalnie wciąż nie wiadomo, kto za tym wszystkim stoi. Spekulacjom nie ma końca, magiczne gazety przerzucają się odpowiedzialnością i nieustannie oskarżają się wzajemnie, dlatego też gwardziści w końcu musieli poznać prawdę. Paru świadków spisanych dnia poprzedniego zostało dzisiaj przyprowadzonych do kwatery Białej Gwardii, przez co kilku czarodziejów wyjątkowo nie mogło uczestniczyć w dzisiejszym spotkaniu walnym z komendantem Zakharenko. To właśnie Kosmas poprosił, by Dunja Yaneva wraz z Peerem Lagerlöfem zajęli się tą sprawą. Podobno jeden ze świadków ma istotne informacje na temat jednego z poszukiwanych Raskolników.
- Czeka na was w środku – mówi detektyw Semen Ovechkin, który przed chwilą wyszedł z sali przesłuchań. Wzdycha ciężko pod nosem, po czym przekazuje kobiecie jego akta i spogląda przy tym uważnie na Norwega. – Pankratiy Ostapyuk. Przejrzałem je pobieżnie. Kilka drobnych kradzieży w zeszłym roku i to by było na tyle, ale mówi, że wie coś o jednym z Raskolników. Wyciągnijcie od niego jak najwięcej – dodaje szybko, patrząc przez szybę na pana Ostapyuka, który siedzi na krześle przy niewielkim stole. To niewysoki, przerażająco chudy człowiek o długich, siwych włosach i dziwnie niepokojącym uśmiechu. Na pierwszy rzut oka mogłoby się wydawać, że jest dość młody, jednak wystarczy się przyjrzeć jego zmarszczkom na twarzy. Stuka nerwowo palcami w metalowy blat, choć po jego minie zdawać by się mogło, że jest w wyśmienitym humorze. – Zajrzę do was później. Ach, a to należy od niego, Lagerlöf. – Przekazuje mu różdżkę Ostapyuka, kiwa głową na odchodne, po czym znika.
Powrót do góry Go down
avatar


Belgrad, Serbia

46 lat

czysta

za Starszyzną

zastępczyni komendanta Białej Gwardii
http://petersburg.forum.st/t667-dunja-yaneva http://petersburg.forum.st/t681-dunja-yaneva#1360 http://petersburg.forum.st/t683-pani-kosto-tfu-yaneva http://petersburg.forum.st/t682-rokita
PisanieRe: Sala przesłuchań   Sob 16 Wrz 2017, 00:32
To nie był dobry czas.
Choć widziała, że robi się niespokojnie już w tamtym miesiącu w żadnym wypadku nie spodziewała się, że skończy się on zamachem. Dunja w duchu byłą pewna, że musiała to byś sprawka Raskolników, tych niebezpiecznych rewolucjonistów. Dla niej szczytem bezczelności był wiec na Placu Aleksandrowskim, co dopiero takie niebezpieczne i zatracające dziedzictwo kulturowe działania!
Wszystkie czyny łamiące prawo i zarejestrowane przez jej współpracowników jakby zebrały się na koniec kwietnia i początek maja powodując u kobiety bezsenność, a czasami i migreny. Jedyny plus był taki, że Marek Habel nie zaraził ani jej, ani większości jej podwładnych podczas szkolenia, dzięki czemu cała Biała Gwardia mogła pracować właściwie całą parą.
Dziś obudziła się z trochę lepszym samopoczuciem. Kto wie? Może to jej organizm po prostu przystosował się do wyższego poziomu stresu? Z jednej strony to by było bardzo smutne, z drugiej lepiej dla niej - mogła w końcu w stu procentach wykonywać swoją pracę w takim układzie.
Dlatego bez większych problemów i z uwagą wysłuchała Semena Ovechkina zastanawiając się w międzyczasie czemu do tak delikatnej misji (przesłuchiwanie świadków zawsze wymagało wyczucia!) przydzielili jej akurat Peera. Nie współpracowała z nim jeszcze, ale nasłuchała się o jego... żywiołowości. Na wszelki wypadek postanowiła podejść do niego ostrożnie licząc, że nie zrobi czegoś głupiego. Wpierw jednak przejrzała dokładnie akta świadka.
- Ostapyuk... - mruknęła mając wrażenie, że miała z nim jakiś kontakt. Równie dobrze jednak jego nazwisko mogło jej się pomylić z każdym jednym złodziejem Petersburga.
- Jaki masz pomysł na przesłuchanie? - zwróciła się bezpośrednio do Skandynawa chcąc go sprawdzić. Nie zamierzała wejść z nim do środka bez upewnienia się, że mężczyzna nie zrobi czegoś głupiego. - Tylko bez żadnej spontaniczności, błagam.
Powrót do góry Go down
avatar

Oslo, Norwegia

43 lata

nieznana

neutralny

gwardzista
http://petersburg.forum.st/t1008-peer-lagerlof http://petersburg.forum.st/t1014-peer-lagerlof#3441 http://petersburg.forum.st/t1013-merlin#3440
PisanieRe: Sala przesłuchań   Nie 17 Wrz 2017, 11:26
Gdyby Peer był komendantem, wszystko tu wyglądałoby zupełnie inaczej. Nikt nie chodziłby z kijem w dupę wciśniętym aż po sam koniec trzonka. Nikt nie srałby na myśl o tym, że na koniec dnia na biurku zostanie teczka (nie mówiąc o kilku!) z choćby niezaczętą sprawą. Nikt nie zamiatałby nosem podłogi, gdyby go mijał. Sypałyby się żółwiki, piątki, żarciki. Kwatera pełna byłaby kotów – tych płaskich, na plakatach, i całkiem żywych. I pewnie dlatego ktokolwiek pilnuje rozdzielania awansów, akta Lagerlöfa trzyma zawsze dobrze zamknięte w szufladzie, do której wieki temu zgubiono klucz. Szczęśliwy gwardzista to w końcu bardziej wydajniejszy gwardzista. A taki w krótkim czasie przestaje mieć co do roboty. To natomiast nie służyłoby interesom Starszyzny.
Peerowi nie podobało się, że rządzący obóz sprawuje również pieczę nad gwardią, właściwie z góry wyznaczając granicę między dobrem, a złem; między tymi, których należało uznawać za przestępców ze względu na prezentowane poglądy, a tymi, których koneksje ciasno wiązały z etykietą prawych obywateli. Niespecjalnie mógł jednak cokolwiek z zastanym stanem rzeczy zrobić, dlatego wciąż jak palant wykonywał najbardziej durne rozkazy i polecenia, mając jedynie nadzieję, że takimi zagraniami komendant i jego zastępca nie próbują jedynie trzymać go na dystans od centrum wydarzeń. Tak jak wysłanie na przesłuchanie klasycznego przypadku typa spod ciemnej gwiazdy. Aż dziw, że nie wpadli na to, by zrobić z Ostapyuka swojego informatora.
- Jestem człowiekiem o gołębim sercu! – zaperzył się, gdy Yaneva po pytaniu dorzuciła tak bezczelną uwagę. Brak wiary innych w jego możliwości doskwierał Lagerlöfowi od szczeniaka i choć w tym wieku łatwiej przychodzi mu maskowanie goryczy żartami na własny temat, czara nieustannie się napełnia i tylko kwestią czasu jest, kiedy wreszcie się przeleje. – Ale do rzeczy. Skoro koleś tu jest i mówi, że coś wie, to, z całym szacunkiem, nie było to jego wymówką, by móc się na panią napatrzeć. Więc zobaczymy, co ma nam do powiedzenia. Jeśli jednak nie będzie chciał nic powiedzieć to. Mogę? – Nie czekając na pozwolenie, sięgnął po akta Ostapyuka, wertując je pobieżnie. Po chwili z tryumfem dźgnął kartkę palcem. – O, proszę. Panna Wrońska to przypadkiem do tej pory nie odczuwa strat materialnych poniesionych w kradzieży z listopada? Kapelusze z sierści jaroszka to tak ekskluzywny towar. Może dodatkowy miesiąc w Chatandze odświeży mu pamięć i nauczy, by ręce trzymać przy sobie? Jeżeli to nie pomoże, wówczas proszę zdać się na moją spontaniczność – dodał z szerokim uśmiechem, oddając kobiecie akta świadka.
To jak? Wchodzicie? Dunju, cokolwiek się stanie, wszystko i tak z góry spisane jest na porażkę. Z takim partnerem nie może być inaczej.
Powrót do góry Go down
avatar


Belgrad, Serbia

46 lat

czysta

za Starszyzną

zastępczyni komendanta Białej Gwardii
http://petersburg.forum.st/t667-dunja-yaneva http://petersburg.forum.st/t681-dunja-yaneva#1360 http://petersburg.forum.st/t683-pani-kosto-tfu-yaneva http://petersburg.forum.st/t682-rokita
PisanieRe: Sala przesłuchań   Pon 18 Wrz 2017, 19:18
Gdyby Dunja została komendantem nic by się nie zmieniło.
Mogła mieć w sobie gorącą krew Serbów, jednak wraz z nazwiskiem przystosowała się do skostniałych poglądów tutejszej społeczności. Zarówno w społeczeństwie jak i Białej Gwardii istniała ścisła hierarchia. Kobieta wiedziała, że niektórych może demotywować, jednakże nie ją. Ona czuła się jak ryba w wodzie, gdy mogła próbować za wszelką cenę wydać swoje dzieci za szlacheckie potomstwo lub wspinać się po szczeblach kariery i pewnego dnia zostać zastępczynią komendanta.
Fakt, miała małe szanse na osiągnięcie szczytu, ale zdawała sobie sprawę, że i tak osiągnęła więcej niż większość niewiast.
Żadnych kotów też by na teren siedziby Białej Gwardii nie wpuściła. Nie dlatego, że nie lubiła kotów (w końcu miała ukochanego mrucka Borysa, a jej korgorusz też należał do rodziny kotowatych), ale dlatego, że uznawała te stworzenia za zbyt rozpraszające i za bardzo domagające się uwagi. Czy którykolwiek gwardzista mógłby skupić się na sprawie, gdyby jakiś kocur wpychał mu się na kolana?
Yaneva na pewno nie.
Nic dziwnego, że obecny układ tak jej pasował. Zasady były jasne, ona niemal czuła, jak ręką dotyka ostatniego szczebla drabiny społecznej, a do tego można powiedzieć, że mimo jej nieszlacheckiego powodzenia mogła liczyć na powszechny szacunek.
Kobieta spojrzała tylko na niego pełnym wątpliwości wzrokiem, gdy Peer rzucił uwagę o gołębim sercu. Co nieco o nim słyszała i choć była w stanie uwierzyć, że mężczyzna nigdy nie chciał czynić źle tak jego metody - wedle plotek i pewniejszych, sprawdzonych opinii - nie wyglądały na takie niewinne. Prędzej na gwałtowne i nieprzemyślane. Nic dziwnego, że wolała być ostrożna.
W końcu wyrywanie teczki przełożonej nie jest w żadnym przypadku nieodpowiednie, prawda?
- Straszenie Chatangą zostawiłabym na koniec, jakby wyglądało na to, że podaje nam fałszywe informacje dla zmylenia. Proponuję najpierw dać mu mówić, potem zadawać pytania, a ostrzejsze działania zostawić na koniec - powiedziała do niego pomijając opcję zostawiania sprawy w jego rękach, po czym z pomocą pomyślanego zaklęcia otworzyła im drzwi do sali.
- Witam. Jam zastępczyni komendanta Dunja Yaneva, a to mój partner Peer Lagerlöf - przedstawiła ich.  - Pamiętaj, że istnieje odpowiedzialność karna za składanie fałszywych zeznań. Możemy zacząć? - usiadła na wolnym krześle. - Jakie masz dla nas informacje?
Powrót do góry Go down
avatar

Oslo, Norwegia

43 lata

nieznana

neutralny

gwardzista
http://petersburg.forum.st/t1008-peer-lagerlof http://petersburg.forum.st/t1014-peer-lagerlof#3441 http://petersburg.forum.st/t1013-merlin#3440
PisanieRe: Sala przesłuchań   Pon 06 Lis 2017, 21:34
Bez spiny, Dunju. Totalnie absolutnie wszystko było pod kontrolą. Olśniewające uśmiechy, odpowiednia postawa, mundur w nienagannym stanie, teczka przekazywana z rąk do rąk (szybko, sprawnie, bez świadków) jedynie właściwym osobom, które mogły zgłębić tajniki jej treści. Czegóż chcieć więcej? Może tylko kubka kawy i talerza pełnego pączków, by wyglądać bardziej profesjonalnie, niczym stróże prawa zza wielkiej wody. W filmach to tak zawsze wyglądało, rzeczywistość nie może się więc specjalnie od fikcji różnić. W końcu nawet w Wielkiej Brytanii wymiar sprawiedliwości prezentował się dużo bardziej przystępnie niż to, co zaserwowała mu Mateczka Rosja. Warto więc podążyć z duchem czasu, wielu słowiańskich czarodziejów chciałoby przecież żyć, jak ich zachodni koledzy.  A tak poważne zmiany najlepiej zaczynać od najwyższych szczebli drabiny społecznej, może więc po całym ambarasie z przesłuchaniem wypadałoby pomyśleć nad zmyślną petycją i jeszcze zmyślniejszym sposobie podrzucenia jej na biurko komendanta.
- Jak życzysz, szefowo – odparł automatycznie, słuchając Yanevy jednym uchem, zaś więcej uwagi poświęcając planowaniu możliwych form bezinwazyjnej perswazji, które można by było zastosować na Ostapyuku, gdyby ten jednak nie zechciał współpracować z tak czarującymi przedstawicielami prawa.
Wsunął się za Dunją do pomieszczenia i stanął za nią ze skrzyżowanymi na piersi rękoma, uważnie przyglądając się świadkowi. Na pierwszy rzut oka nie wyglądał na złodziejaszka. Na drugi, na upartego można byłoby uznać, że mógłby stać gdzieś w pobliżu typów spod ciemnej gwiazdy. Potem Peerowi już się nie chciało na niego gapić. Tu kryminalistą mógł zostać pierwszy lepszy szary obywatel, bo śmiał pierdnąć w obecności arystokraty i wcale nie przeprosił za skandaliczne zachowanie. W Skandynawii oko musiał mieć na wszystkich tych, których krew czystsza była niż woda w górskim potoku. To nie była jego bajka. Więc gdy kobieta go przedstawiła, skinął tylko krótko głową, nie odzywając się ani słowem. Niech mówi najpierw ona, potem Pankratiy, jemu w udziale niech przypadnie rola straszaka – z takim ryjem nadaje się do tego zadania perfekcyjnie. Nie będzie się wszak pchał przed szereg, skoro rozkazy wyraźnie tego zabraniały.
Powrót do góry Go down

PisanieRe: Sala przesłuchań   
Powrót do góry Go down
 
Sala przesłuchań
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Pokój przesłuchań
» Sala tortur.
» Sala balowa
» Sala balowa.
» Sala #69


Skocz do: